Recenzja: Focal Elear

focal-elear-hifiphilosophy-010   Jak sami piszą o sobie, dzieje firmy Focal rozpoczynają się pod koniec lat 70-tych we francuskim Saint-Etienne, gdzie jej założyciel – Jacques Mahul – prowadził dwuosobowy warsztat mechaniki precyzyjnej, usiłując dołączyć do coraz liczniejszego grona surfujących na fali rewolucji sprzętowej hi-fi. Ugruntowawszy pozycję w latach 60-tych, dzięki eksplozji pop kultury rockowej i jazzowej, stawało się wówczas domowe audio jednym z głównych wyznaczników technologii użytkowej, tak samo jak wcześniej auta, telefony, podróże lotnicze i telewizory. Mieć „sprzęt”, stało się obowiązkiem każdego będącego na czasie, a wraz z tym rozkręcał się wielki biznes sprzętowy. Owo surfowanie udało się Jackuesowi Machulowi i współpracującemu z nim Gérardowi Chrétien tak dobrze, jak naprawdę mało komu, toteż dziś firma FOCAL-JMLAB (Jacques Mahul Laboratory) jest jedną z wiodących; bez cienia kurtuazji zaliczaną do najściślejszej elity, z głośnikami uchodzącymi za przodujące pośród najlepszych, wyznaczających standardy i trendy. Tej „najlepszości” oraz towarzyszącym jej zawiłościom poświęciłem niedawno relację z cyklu spotkań z Focal Grande Utopia – szczytowym wyrobem firmy – a teraz nadeszła pora, by przyjrzeć się jej wyczynom w odniesieniu do słuchawek, do wyścigu o palmę pierwszeństwa wśród których Focal właśnie przystąpił. Od razu od najwyższego C – od mających być najlepszymi w swych kategoriach Focal Utopia i Elear.

Jednych i drugich od przeszło tygodnia słucham, a opisy zaczniemy roztropnie od skromniejszych, czyli Elear; celujących w przedział nauszników tysiącdolarowych i chcących zostać jego liderem. Sztuka to będzie niełatwa, gdyż tłok tam panuje niemały, aczkolwiek ostatnio nieco się rozgęściło, bowiem wielu zawodników przeszło do wyższych kategorii wagowych – w okolice tysiąca pięciuset a nawet dwóch i więcej tysięcy dolarów. Tak więc Eleary, ze swoimi w miarę jeszcze rozsądnymi 4499 PLN, mieć będą teraz łatwiej, ale nie jakoś łatwo, gdyż przyjdzie im się mierzyć między innymi z Beyerdynamic T1, Grado GS1000e, a także Sennheiser HD 800, które po ostatniej obniżce kosztują niecałe pięć tysięcy. Niewiele droższe również po niedawnej obniżce są też HiFiMAN HE-6, lecz to sytuacja odmienna, dotycząca modelu odchodzącego z rynku. Niemniej porównać nie zaszkodzi.

Przed wejściem na obszar konkretów pozwolę sobie uczynić uwagę marketingową oraz wyjaśnić genealogię nazwy. Odnośnie marketingu, to pojawiły się w Internecie – na forach społecznościowych i w felietonach audiowizualnych – anonse o faktycznej dominacji modelu Elear nad resztą stawki w jego pobliżu cenowym; rozniecające nadzieje na  produkt przełomowy a nieszczególnie drogi, aż po sugestie o nowej jakości, nowym standardzie i byciu „game changer”, czyli graczem zmieniającym układ sił. Tego rodzaju sugestie są zarówno obciążeniem dla słuchawek, od których zaczyna się oczekiwać nie wiadomo czego, jak i dla recenzenta, zmuszonego odnosić się do tego rodzaju marketingowych szarż. Jednakże szarży w tym wypadku i tak byśmy nie uniknęli, jako że tytułowy Elear (od węgierskiego előljáró – przodownik) oznacza harcownika, a konkretnie tak zwanego Straceńca z formacji husarskiej bądź kawalerzystę od znanych z przebiegłości, odwagi i okrucieństwa Lisowczyków; mającego za zadanie nękać przeciwnika z doskoku lub w wojnie podjazdowej. Tak więc Eleary już w samej nazwie kryją nękanie i groźby, pod czyim adresem skierowane, nietrudno zgadnąć. Ile zaś tkwi w tym rzeczywistych atutów i co z tego pod względem brzmieniowym wynikło, tym zajmiemy się teraz.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

87 komentarzy w “Recenzja: Focal Elear

  1. Ted napisał(a):

    Mam pytanie: „Mocna konkurencja o ugruntowanej renomie” – czyli Panie Piotrze Audeze Lcd3 to dla Elearów (pomijając oczywiście cenę) konkurencja czy nie ta liga i Lcd3 są ogólnie lepsze? Bardzo proszę o odpowiedź.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Nie – ogólnie lepsze nie są. Są natomiast dalece inne. Niemal przeciwbiegunowe. Łagodzą, pogłębiają i ocieplają, podczas gdy Eleary dźwiękowo są nagie, obnażające a nie upiększające treść nagrań.

      1. PIotr Ryka napisał(a):

        Podobne jest tylko to, że jedne i drugie grają blisko słuchacza i dysponują potężnym basem. (U Audeze ten bas jest bardziej wszechobecny a cała tonacja niższa.)

  2. Ted napisał(a):

    Wychodzi na to że Eleary to bardziej studyjne granie, a lcd3 dla przyjemności. To ja wolę Lcd3:)

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Tak jak napisałem w recenzji: zależy od konkretnego nagrania, który styl pasował będzie lepiej. A jedne i drugie słuchawki zasadniczo także się różnią co do potrzebnej mocy. Napędzanie Audeze mocą mniejszą niż 2W nie rozwinie całego ich potencjału, podczas gdy Eleary bardzo dobrze brzmią nawet z grajkiem przenośnym.

  3. Karol napisał(a):

    Czytanie tej recenzji zapewniło mi przyjemność z resztą jak każda napisana pańską ręką. Słuchawki zapowiadają się naprawdę ciekawie ,świetnie opisał pan różnice czyli to co może nas skłonić do zakupu/odsłuchu. Teraz tylko samemu wypróbować te nauszniki i czekać na recenzję Utopii 🙂

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Pełno w tekście błędów wynikłych z pośpiesznej edycji, za co wszystkich przepraszam. Stopniowo to poprawiam, ale inne rzeczy odciągają.

  4. Soundman napisał(a):

    Czyli raczej naturalistyczne granie, po metalowej membranie można tego było się spodziewać! Wolę Biocelulozę, TH900 rulez tudzież nie pogardzę T1rev2 które są moimi ulubionymi…

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Naprawdę dużo zależy moim zdaniem od utworu. TH-900 na pewno bardziej czarują i są łatwiejsze w słuchaniu, bardziej „obrobione”. Pod tym względem Focal Utopia są jeszcze lepsze.

    2. AAAFNRAA napisał(a):

      Czytałem zagraniczną recenzję Focal Elear, gdzie padło stwierdzenie, że te Focale to ulepszona wersja T1, głównie chodziło o scenę. Ale to chyba było porównanie do T1 v1.

      1. PIotr Ryka napisał(a):

        Te słuchawki nie grają podobnie. <Nie całkiem różnie, ale różnica jest spora. I to w odniesieniu do obu wersji T1.

  5. Lord Rayden napisał(a):

    Drogi Piotrze !

    A jak mają się nowe Focale do Oppo PM-2 ?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      O nowych Focalach nie chcę się jeszcze jakoś tak bardziej definitywnie wypowiadać, bo przyjechały nowiuteńkie i trzeba im dać popracować. Już prosto z pudełka były znakomite, ale z przewagą szczegółowości nad płynną melodyjnością. Względem OPPO mogę na razie powiedzieć, że Fostexy bardziej akcentują bas i grają bardziej pogłębionym oraz ciemniejszym dźwiękiem. Tak z zaznaczającym się czarowaniem, podczas gdy OPPO to słuchawki bardziej trzeźwo realistyczne, czarujące naturalnością.

      1. Lord Rayden napisał(a):

        Czyli Piotrze nie mam się co denerwować. Pozostanę z PM-2 będąc zadowolonym ! Słowo „ciemniejszy” od razu mnie niepokoi.

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Spokojnie można zostać przy PM-2. To rewelacyjne słuchawki.

          1. Lord Rayden napisał(a):

            Te tak uważam. Grają u mnie z AK300 i z FatCubeLinear II (modowany klon Lehmanna). Z obu – rewelacyjnie !

  6. Lord Rayden napisał(a):

    Aha. Elear to także „harcownik” czyli jeździec, który przed bitwą wyzywa najlepszych na pojedynek. Cieszę się ze wspomnienia Lisowczyków. Fajnie że przemyciłeś Piotrze trochę naszej historii w recenzji.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Tradycja harcowników sięga głębokiej starożytności, a słowo husarz pochodzi z węgierskiego tak samo jak elear 🙂

  7. Patryk napisał(a):

    A jak wypadaja w porownaniu do Final Sonorous 6?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      To dosyć podobne brzmienia, z tym że Final VI oferują (a właściwie oferowały) bardziej niesamowite soprany i brzmienie mają takie bardziej pieniste, musujące. Z kolei Eleary bas mają mocniejszy, bardziej dociążony. Przestrzeń też dużą ale mniejszą. Szkoda tych dwuprzetwornikowych Final VI, zadziwiająco grały.

      1. Patryk napisał(a):

        Dlaczego szkoda tych Final VI?
        Sluchawki sa do kupienia nadal. Wydaje mi sie, ze ma pan na mysli utrate ich i to,ze nie ma ich juz w domu, prawda? Te sluchawki naleza dla mnie do najlepszych na swiecie, bo zadko ktore z wszystkich innych posiadaja taka przepiekna swiezosc, oddech i blysk. W tej cenie to istny szok, moglyby kosztowac 2-3x wiecej.
        Prosze posluchac na nich plyty :”Olga Peretyatko – Rossini , ;nr.1…o Cie!!”
        Gesia skorka 🙂

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Nie o to chodzi. Dla przyjemności słucham wyłącznie AKG K1000. Chodzi o fakt, że nowa wersja nie miała już mieć przetwornika wysokotonowego z kotwicą zrównoważoną. Tak powiedział mi dystrybutor, a jaki jest stan faktyczny, tego nie wiem.

          1. Patryk. napisał(a):

            Dzien dobry.Aha:teraz to juz rozumiem.Nie wiedzialem,ze tak ma byc.Nie zmieni to dzwieku w pewnej kwestii?To chyba wlasnie takze dzieki temu przetwornikowi te sluchawki tak czaruja.Zapytam sie swojego sprzedawcy, czy wersje aktualne maja juz czy tez beda mialy te opisane przez pana zmiany.Oby nie!
            Szczesliwego Nowego Roku dla pana i redakcji!
            Patryk.

          2. PIotr Ryka napisał(a):

            Według strony internetowej zmiany nie zaszły. Ale pewności nie mam. Ekstensja sopranów z kotwicą na pewno bardziej niezwykła. Co ciekawe, dwa najwyższe modele kotwicy nigdy nie miały.

  8. PIotr Ryka napisał(a):

    Może ucieszy fanów mobilności wiadomość, że Astell & Kern AK380 i Questyle QP1R przyjechały i może się na odsłuch końcowy Focali załapią. Tak żeby cośkolwiek było wiadomo, a nie tylko o Cowonie.

  9. Pan Mieczyslaw napisał(a):

    Dzien dobry, co by Pan wybral technics EAH-T700 czy te, ewentualnie czy warto brac pod uwage technicsy w kontekście innych dostępnych na rynku słuchawek w tek kwocie?

    1. hifiphilosophy napisał(a):

      Technicsy brać pod uwagę na pewno warto, bo należą w swojej grupie cenowej do najlepszych. Czy zaś wybrać je, czy Eleary? To trudne pytanie, uwarunkowane, jak zawsze przy zbliżonym poziomie jakościowym, aparaturą towarzyszącą i preferencjami słuchacza. Technicsy grają dźwiękiem bardziej „cywilizowanym”. Cieplejszym, nieco słodszym, łatwiej strawnym, też raczej jasnym i też bezpośrednim. I też przede wszystkim realistycznym, ale nie tak surowo naturalnym, tylko bardziej „zagospodarowanym”. Muzyka słuchana za ich pośrednictwem jest bardziej podobna do zwiedzania miasta, a ta z Elearów do wypadu w teren. Którą zaś formę rozrywki się woli, tego oczywiście nikomu narzucić nie można. Tak czy inaczej jedne i drugie bardzo mi się podobały. I jedne i drugie są przy tym pierwszoplanowym realizmie dość wybaczające dla sprzętu towarzyszącego, mimo iż większa „dzikość” Elear zdawałaby się sugerować co innego.

  10. Andrzej napisał(a):

    Swietna recenzja.
    Jaki typ wzmacniaczy proponowałby Pan do Elearow?.
    Lampowe jak Phast czy raczej tranzystorowe?
    A moze poprostu ze wzgledu na wysoka skutecznosc i dosc niska impedancje spokojnie wystarczy np.
    Aune s16 i osobny wzmacniacz niewiele wniesie?

  11. PIotr Ryka napisał(a):

    Lampowy Phast na pewno byłby bardzo dobry. Z droższych rozwiązań polecam ifi PRO iCan, jako naprawdę rewelacyjne urządzenie, tyle że z preferowanym muzykalnym źródłem. Rzecz unikalna – iCan PRO jest równocześnie tranzystorowy, hybrydowy i lampowy (przełącznik o trzech pozycjach). Na pewno sprawdziłby się też Sugden HA-4 i SPL Phonitor. I także wiele innych, których nie miałem okazji użyć.

  12. Zuk napisał(a):

    Jak się mają owe słuchawki do OPPO PM-1?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      OPPO PM/1 to słuchawki o spokojnym całościowo stylu. Poskromiona góra i dobrze wypełnione dźwięki to ich znak firmowy. Są bardzo dokładne i szczegółowe, ale takie ładne, wypucowane. Eleary są zaś naturalnie dzikie. Nie jak żołnierz na defiladzie, tylko jak na bitwie. To opis wprawdzie przejaskrawiony, ale w tych kierunkach to idzie.

  13. Adam napisał(a):

    Witam.
    Panie Piotrze, moze Pan powiedziec czy elear maja tak samo rozdzielcza srednice jak oppo pm3? Czy chorki kobiece (nie dosc, ze utalentowane to i urodziwe)zespolu Bajm, beda tak samo pieknie, plynnie i z glebia oddane na elear jak to ma miejsce w oppo pm3? I ostatnie pytanie, czy elear potrafi zagrac barwniej na srednicy od oppo pm3? Dziekuje.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Do żadnego OPPO bezpośrednio Elearów nie porównywałem, ale to są słuchawki z poziomu OPPO PM-1 i 2 a nie 3. Porównywałem za to kiedyś OPPO PM-2 z PM-3 i różnica na korzyść dwójki była bardzo wyraźna, tak więc per analogiam mogę powiedzieć, że Focal Elear od OPPO PM-3 na pewno jest lepszy a styl ma dosyć podobny, ukierunkowany na realizm. W grę oczywiście wchodzi dopasowanie do konkretnego wzmacniacza, ale sam potencjał Elearów na pewno jest dużo większy.

  14. kabak1991 napisał(a):

    Piotrze Focal elear kontra Ultrasone E5. Główne różnice z pamięci może (ogólny sposób grania)? Wolisz UE5 czy może Elear?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Wolę Ultrasony. Mają niezwykłą (naprawdę niezwykłą) przestrzeń i bardzo wysoki poziom ogólny, a Eleary grają „tylko” bezpośrednio i realistycznie. To może wystarczać, to jest bardzo dobre, ale nie jest niezwykłe.

      1. kabak1991 napisał(a):

        Ty to potrafisz człowieka przekonać. W sumie już wcześniej byłem przekonany o ich zakupie, ale lubię się upewnić że nie robię błędu. Chociaż konsultowałem się ostatnio z kolegą i mówi że 8000 to one nie są warte. No ale stara doktryna z forum mówi że sprzęt jest warty tyle ile możemy za neigo zapłacić, chyba trzeba zacisnąć zęby i tyle.

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Jak coś, to zwalisz na mnie i dołączysz do tych, według których Ryka to samo zło 🙂

  15. Soundman napisał(a):

    No proszę , to jednak Kabak żyje! Ja bym się mocno zastanowił nad Ultrasone 5, warto najpierw samemu posłuchać. Ergonomicznie też u mnie leżą, małe, cisną mocno do głowy, męczą…
    Trzeba kilka dni słuch przyzwyczajać do ich dziwnego przekazu…Są specyficzne,duży wysyp na giełdach,tych niby idealnych słuchawek, mówi samo za siebie…

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Stare przysłowie powiada: nie to ładne co ładne, tylko co się komu podoba. Dla mnie Edition 5 są świetne i wygodne – i jest mi przykro, że mnie na nie nie stać. Akuryt by się przydały, jako zamknięte uzupełnienie K1000. A dla kogo innego będą zbędnym wydatkiem. Myślę, że dużą rolę odgrywa też wzmacniacz. Do mojego świetnie pasują.

      1. Stefan napisał(a):

        Oj, prawda to, pięknie grały z Twin Heada!

  16. Andrzej napisał(a):

    Ostatnio kupilem IDSD Micro i calkiem fajnie gra. Wedlug mnei lepiej niz Soloist SL z moimi hd600.
    Czy IDSD i Elear stworzylyby dobra pare?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Nie miałem okazji sprawdzać, ale z Fostex TH-900 tworzą. Obecność bufora lampowego iTube obowiązkowa. Naprawdę.

      1. Andrzej napisał(a):

        No wlasnie, da sie podlaczyc iTube do samego iDSD? Czy trzeba do tego dolozyc iCana?

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Nie, musi być iCan. Ale jak takie trio gra! Pełna moja rekomendacja.

          1. Andrzej napisał(a):

            W sumie to nawet fuknckojalne combo by bylo.
            Jako stacjonarny tor idsd>iTube>iCan se a jako przenosne idsd.

          2. PIotr Ryka napisał(a):

            Słyszałem jak to gra i mnie zamurowało. Z takich gówienek taka muzyka.

  17. Eardrummer napisał(a):

    No to jak już opisałem je u siebie, to mogę teraz przeczytać Twoją recenzję Piotr bez ryzyka sugestią.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Zapraszam do lektury i ciekaw jestem wniosków.

  18. AAAFNRAA napisał(a):

    Przeczytałem obie recenzje i już wykonałem telefon do zaprzyjaźnionego salonu audio 🙂 Mam pytanie, czy przy tak wysokiej skuteczności z lampą nie będzie brumu?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Zależy od lampy.

      1. Maciek napisał(a):

        Otóż to. Więc jaka to lampa ?:)

        1. Maciek napisał(a):

          Z ciekawości zrobiłem właśnie próbę z Feliks Audio Elise. Elear i Listen są bez brumu na tym wzmacniaczu, gdzieś pod koniec skali pojawia się delikatny szumek. Ale jak na standardy lampowe to zaryzykuję stwierdzenie, że Elise jest z nimi dead silent.

          1. AAAFNRAA napisał(a):

            Z Lebenem cs300f brumi. Lekko, ale zupełnej ciszy nie ma. W czasie słuchania nawet tych wyciszonych, akustycznych fragmentów nic nie przeszkadza, ale pomiędzy utworami jest delikatne mruczenie. Jakby szczęśliwy kot siedział na kolanach. Ale to wina Lebena on „mruczy” niestety.
            Ciekawa sprawa z tymi Elearami. Przez pierwsze kilka dni wygrzewania, dźwięk się znacząco zmieniał już w trakcie pierwszych odsłuchów, jednak po kilku, kilkunastu godzinnej przerwie, słuchawki jakby się resetowały i wracały do punktu wyjścia. Dźwięk „powracał” jak świeżo wyjęty z pudełka. Dopiero po jakimś czasie słychać było, że efekt wygrzewania zostaje na trwałe. I jest coraz lepiej.
            Napisał Pan, Panie Macieju, że w Elearach „wysokie tony mają lekki niedostatek blasku”. Wysłuchałem dzisiaj jednym ciągiem 3 płyt Jana Garbarka i dziękuję Bogu za ten niedostatek, inaczej mózg by się mnie zagotował 🙂

            P.S. Znakomite słuchawki, trochę może przestrzeń mogłaby być bardziej spektakularna.

        2. PIotr Ryka napisał(a):

          Focal Elear miałem okazję słyszeć wyłącznie z własnymi lampami. Było bez śladu brumu. A z Ayonem HA-3, takim jak przyjechał do recenzji, zapewne by był.

          1. PIotr Ryka napisał(a):

            Ściśle biorąc ifi PRO iCan też ma lampę, i ma ją przetwornik Ayona, ale stopnie wejściowe to co innego i od nich brum się nie robi.

  19. Mateusz napisał(a):

    Witam, jak te Elary mają się do Spirit Classic?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Bardziej realistyczne i bezpośrednie; poprzez to wymagające lepszego wzmacniacza.

      1. Mateusz napisał(a):

        Aune X1S dałoby im radę czy trzeba czegoś z wyższej półki?

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Myślę, że dałby.

  20. Wojtek napisał(a):

    Nie posiadam toru stacjonarnego, ale słuchawki dźwiękowo wręcz stworzone dla mnie. Mam zapytanie – czy warto zakupić je do odtwarzacza przenośnego – AK120, C4, Opus#1?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Jeżeli lubi się realistyczne brzmienia to jak najbardziej.

      1. Czesiek napisał(a):

        To może jeszcze ja zapytam,
        a do AKG K812 to jak się mają?, do odtwarzacza przenośnego, które Pan poleca – chodzi mi o napędzenie i wysterowanie. Wiadomo preferencje słuchowe każdy ma inne,ale 812 klasa sama w sobie.

        Z poważaniem
        Czesiek

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Nie gwarantuję idealnej współpracy K812 ze sprzętem przenośnym, bo jej po prostu nie sprawdzałem. Natomiast gdym miał dla siebie wybierać, wybrałbym jednak AKG.

          1. Czesiek napisał(a):

            Bardzo dziękuję za odpowiedź.

            Pozdrawiam.

        2. AAAFNRAA napisał(a):

          Z tą skutecznością AKG 812 na poziomie 110 dB i przy impedancji 36 Ω to wystarczy je położyć obok sprzętu przenośnego a zagrają bez podłączenia 🙂

          1. PIotr Ryka napisał(a):

            Teoretycznie tak, ale w praktyce bywa różnie. Teraz do wyboru jest też wersja zamknięta, do sprzętu przenośnego bardziej pasująca.

  21. ja napisał(a):

    No tak, ale niestety sporo droższa .

    Pozdrawiam.

  22. Jacek napisał(a):

    Witam Panie Piotrze,
    Jestem szczęśliwym posiadaczem opisanych w recenzji słuchawek Focala Elear, zastanawiam się nad wzmacniaczem dla nich, co bym Pan polecił jako best-match? Ja zastanawiam się na Brystonem bha1 lub Mytek 192dsd w wersji preamp, ale chętnie się poradzę doświadczonego słuchacza.
    Dziękuję z góry.
    Pozdrawiam

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Bryston tak, Mytek nie – chyba że Manhattan. Poza tym polecam SPL Phonitor, Sugden HA-4, ifi PRO iCan, Trilogy 933 (niestety kosztowny), Phasemation EPA-007.

  23. Patryk napisał(a):

    Polecam takze Brystona BHA1 lub Burson Conductor Virtuoso.

  24. Jacek napisał(a):

    A mógłby zgrać się z Burson Audio HA-160DS?

  25. Patryk. napisał(a):

    BHA 1 lub Bursn Conductor Virtuoso poradza sobie z kazdymi slchawkami i graja pieknie. Sam stalem przed wyborem sluchajac tych wzmacniaczy i ciezko bylo sie zdecydowac. Burson to ” 3 in 1″ i ma na dodatek pilota.
    Od prawie roku posiadam Bursona i jestem szczesliwy. (Podlaczonego pod Audeze XC,FinalAudio 6 oraz Nghthawk)
    Bardzo polecam ten wzmacniacz!!!
    Focale tez na 98% zagraja z nim wspaniale.

    Zycze jeszcze milych oraz wesolych swiat.

    Patryk

  26. Uwe Karminadel napisał(a):

    Witam ! Pozwólcie iż podzielę się swoimi spostrzeżeniami, bardziej amatorskimi(ogólnymi) niż ….”audiofilskimi”(precyzyjnymi). Potraktujcie więc moją opinię z przymrużeniem oka. Miałem przyjemność odsłuchania tych słuchawek na sprzęcie „iFi Audio Pro iCan”. Obok nich stały w szrankach Beyerdynamic T1, Sennheiser HD 800…oraz HD 700. Rodzaj muzyki? Od progresywnego rocka po death metal.
    Pierwsze w odsłuch ruszyły T1. Słuchawki te wg. mnie najbardziej pasowały do muzyki progresywnej. Jednak jak na moje ucho-zmęczyły mnie. Miałem jednak wrażenie że coś szumi,przeszkadza mi, narzuca swój charakter i nie pozwala mi mimo wszystko doszukać się tych dźwięków jakich chce, przy okazji serwując dość okrojony/skąpy -jak dla mnie- bas.
    Drugie w kolejności to opisane w tym artykule Focale. Przesiadka z T1 na Eleary była dla mnie szokująca. Przyznam szczerze, że wżyciu nie słyszałem lepszego dźwięku. O wiele „lepsze” – lepiej słyszalne dla mnie basy…i środek. Przyznam szczerze,że podszedłem do tych słuchawek ze sporym dystansem, właściwie bardzo sceptycznie, „bo wielu ludzi polecało, recenzowało i ogólnie zachwalało Sennheisery HD 800 jako najlepsze w tej klasie”. Eleary to na pewno słuchawki dedykowane dla ludzi lubiących dobry bas i perkusję, nie narzucające jednak tych instrumentów na resztę. Bardzo dobrze sprawdzały się również w muzyce progresywnej gdzie oprócz gitar i perkusji bardzo fajnie komponowały się inne instrumenty-organy,saksofon. Dla mnie te słuchawki były po prostu najbardziej wszechstronne.
    A propos HD 800, dla kogo one są zaprojektowane? Mówię o rozmiarach. Trzeba mieć głowę jak Ryszard Kalisz albo Jerzy Urban żeby te słuchawki dobrze leżały na głowie heh? Momentami miałem wrażenie że zaraz mi spadną z głowy i te bardzo przyjemne dźwięki-aczkolwiek mniej przyjemne od tych z Focala- uciekną mi ze słuchawek i będę je musiał gonić po salonie 🙂

    Na końcu mam pytanie do autora recenzji: Panie Piotrze czy te słuchawki(Focal) można sparować z lampami Dubiel HV-1?

  27. Patryk napisał(a):

    Panie Piotrze: Czy pady z UTOPIA pasuja do ELEAR?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Nie jestem pewien, ale chyba będą.

      1. AAAFNRAA napisał(a):

        Pasują, na 100% są nawet recenzje i pomiary w necie.

  28. piter napisał(a):

    Witam !
    Czy do słuchania klasyki ( barok, muzyka fortepianowa itp. ) i folku poleciłby Pan bardziej Elear czy K812 ( ew. K872 które podobno są bardziej muzykalną odmianą K812 ). Słuchawki zasilane byłyby z iCanPro i dobrego źródła CD .

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      AKG są bezpieczniejsze, bo bardziej uniwersalne dla torów. Pota tym chyba też bardziej uniwersalne w sensie samego brzmienia. Ale to jeszcze nie znaczy, że Elear nie mogą się komuś spodobać bardziej. Mnie w trakcie pisania recenzji jedne i drugie się podobały.

      1. piter napisał(a):

        Osobiście ze względów użytkowych skłaniałbym się ku Focalom. Cena w tej chwili jest sporo niższa od K872 , ponadto jakość wykonania, renoma firmy i podobno wygoda użytkowania. Na forach coś mało się pisze o K872. To co dla mnie jest ważne, to płynność i czystość brzmienia oraz barwa. Stereofonia na słuchawkach nie jest dla mnie aż tak istotna. Poczytałem sobie trochę opinii, że Elear są „nudne” ale chyba należy to rozumieć że nie dodają nic od siebie, a nie że słabo różnicują barwę i dynamikę ?

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Eleary nie są nudne, tylko potrzebują naprawdę dobrego, ciekawego (w sensie technicznym) sygnału. Wtedy są dojmująco realistyczne i szczególnie pięknie reprodukują instrumenty strunowe. Płynność, czystość i barwa wskazuje też w stronę Sennheiser HD 800S.

          1. AAAFNRAA napisał(a):

            Zgadzam się z Panem Piotrem w 100%. Jak podać Elearom dobry sygnał z dobrego źródła i do tego dobry wzmacniacz, to grają naprawdę zjawiskowo. Gdzieś wyczytałem fajne stwierdzenie opisujące ich dźwięk jako naturalny w każdym paśmie. I to daje właśnie to poczucie „dojmująco realistyczne”. Fenomenalnie brzmi na nich perkusja i instrumenty akustyczne. Grają blisko, jakbym siedział w pierwszym rzędzie. Trochę tak jak na monitorach bliskiego pola. Bas jest potężny, moim zdaniem w wielu nagraniach lepszy niż na Fostex TH900, a to już jest coś! Scena inna niż większość znanych mi słuchawek, właśnie taka bliska, ale przez to bardzo intymna, dająca uczucie udziału w spektaklu muzycznym. Mają natomiast dwie istotne dla mnie wady. Nie są wbrew pozorom aż tak bardzo wygodne, trochę cisną w głowę i w uszy… oraz metalowy pałąk trochę trzeszczy. Parę kropel oliwy do maszynek do strzyżenia załatwiło problem 🙂 Szczerze polecam, jednak potrzebują wzmacniacza ze sporą mocą. Im lepszy, tym grają lepiej, raczej nie upiększą słabego systemu.

  29. piter napisał(a):

    Pytanie które lepiej graja klasykę. Nie mam możliwości przetestować obu modeli. Na forach piszą, że Eleary są znakomite w muzyce rockowej i rozrywkowej. Są tańsze od K872, ale z kolei K812 można teraz dostać poniżej 4k.

    1. Patryk napisał(a):

      AKG 812 to wedlug mnie duzo lepsze sluchawki niz AKG 872. Mialem dwie pary i zdecydowalem sie szybko na 812. (nie patrzac na cene ,bo te i te moglem miec po tej samej cenie)
      Eleary czy AKG812? Wybralem AKG812, a Eleary mialem przez kilka dni na test zanim testowalem AKG 812/872.

      Weglug mnie 812 to jeden z najlepszych sluchawek na swiecie, a cena chwilowo to „jak za darmo” 🙂

      Patryk.

  30. Maciej M napisał(a):

    Witam, mam pytanie do posiadaczy danych słuchawek o adekwatny wzmacniacz. Posiadam Chord Mojo oraz Cayin i5, zastanawiam się czy wystarczą do wykorzystania potencjału Elearów (w recenzji poza Plenue zostały wykorzystane Accuphase oraz wzmacniacze zdecydowanie droższe od Focali). Czy warto wybrać Eleary z moim zestawieniem, czy poszukać tańszych słuchawek, które mój zestaw wykorzysta w większym stopniu?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Myślę, że oba źródła powinny być niezłe, a ze swej strony Elear są na poprawę jakości sygnału bardzo łase, tak więc w przyszłości może PhaSt, albo inna dobra lampa? Albo przynajmniej Questyle CMA600i. A może posiadacze doszli do jakichś ciekawych wniosków?

  31. Ryszard Petru napisał(a):

    Witam ! Nie wiem w jakim dziale mógłbym zadać to pytanie,ale spróbuję tutaj. Zamierzam kupić wzmacniacz lampowy Dubiel HV-1. Jestem też po odsłuchu słuchawek Focal Elear, Beyerdynamic T1, HD 800…Chciałbym jeszcze przesłuchać Oppo PM-2 i AKG K812. Panie Piotrze jakie słuchawki by Pan polecił do HV-1 ??? Zależy mi na dźwięku surowym,naturalnym, bez dobarwień i upiększeń. Przyznam szczerze ,że póki co moim faworytem są Focale.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Skorpion był strojony pod Sennheisery, więc prawdopodobnie Sennheiser HD800 lub HD800S.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy