Recenzja: Diapason Adamantes III 25th Anniversary

Diapason Adamantes III 25th Anniversary HiFi Philosophy 015   Z włoską firmą Diapason mieliśmy dotąd styczność wyłącznie w relacjach z AVS, ale że były entuzjastyczne, pora bliżej się zaznajomić. Szczególnie że poszukiwania dobrych głośników do niewielkich i średnich pomieszczeń lokują się w samym centrum audiofilskich poczynań, tak żeby za możliwie małe lub co najwyżej średnie (jak sam pokój) pieniądze dało się stworzyć super zestaw. Do tego średnie podstawkowe Diapasony powinny się świetnie nadać, bo że czar rzucają, to na AVS dobrze słychać, a kosztują wraz z podstawkami akurat średnio, 23 tysiące.

Mieszkańcy Italii to mowny narodek, chętnie rozprawiający o sobie, co przy też włoskich Pathosie, Aqua Acoustic i Zingali dało się zauważyć, tak więc z pozyskaniem potrzebnych recenzentowi informacji nie było tym razem kłopotu; choć może nie tak do końca, bo przecież mówią co sami chcą, a niekoniecznie o co chcielibyśmy zapytać. Niemniej fundament założycielsko-historyczny, jak również główna idea stwórcza, dały się z grubsza wyłuskać, a według wyłuskanej wiedzy wszystko zaczęło się od studiów muzycznych i technicznych Alessandro Schiaviego (rocznik 1965), założyciela i animatora firmy. Pierwsze głośniki Prelude, a wraz z nimi sama firma, pojawiły się w 1987, w następstwie tego, że Alessandro doszedł do wniosku, iż najważniejsza dla niego jest muzyczna wierność, do czego przywiodło go bycie zarówno instrumentalistą jak i realizatorem dźwięku. Ale nie samo to jest ważne, bo miesza się w to jeszcze wedle zapewnień cała włoska tradycja kulturowa; tradycja wszechobecnej sztuki, zanurzenia w antycznej atmosferze, umiłowania wszelkich postaci artyzmu, otoczenie majestatycznej architektury, magicznych krajobrazów, świetnej kuchni, życie pośród ciekawych ludzi i sławiona przez nich la dolce vita.

Alessandro Schiavi

Alessandro Schiavi

To wszystko złożyło się na jądro i otokę, plus odpowiedni zespół, w skład którego weszli inżynierowie, twórcy instrumentów muzycznych, projektanci techniki użytkowej, akustycy i marketingowcy –  wszyscy pasjonaci muzyki. W historycznej scenerii północnowłoskiej Bresci, z jej sławnym Piazza della Loggia, Kapitolem i Teatro Grande, powstawać zaczęły kolumny głośnikowe, które z czasem stały się sławne. Nazwę przyjęły Diapason, znaczącą tyle co oktawa lub skala, a wyróżnikiem stały obudowy, naśladujące prawdziwe instrumenty muzyczne – jak one giętkoliniowe, niepospolite co do kształtu i całe z litego drewna. Nie zatem tandetna sklejka zbijana w proste pudła, ani nawet takowa łukowato już formowana, tylko wytrwałe wydobywanie z drewna wymyślnego, potrzebnego muzyce kształtu. Kształt ten w przypadku tytułowego modelu Adamantes zawarty został już w nazwie, jako że adamantes znaczy w grece antycznej diament. A diament oznacza sztywność, która tu jest potrzebna, a także złożoną strukturę, zapewniający mnogie odbicia i poprzez nie rozpraszanie. Tak by jedne dźwięki nie wzmacniany się kosztem drugich a inne całkiem nie gasły, tylko wszystkie na równych prawach płynęły na chwałę muzyki i piękna.

Najwyraźniej dobrze to wyszło i płynięcie na tyle było fascynujące, że urzekło słuchaczy, a potem wybrało z nich nabywców, w następstwie czego zajmujemy się teraz trzecią wersją Diapason Adamantes. Albowiem ta kolumna w 2014 obchodziła 25 rocznicę powstania, tak więc podstawkowe „diamenty” pojawiły się już w trzecim roku istnienia Diapasona i do dziś utrzymują pozycję rynkową, przechodząc po drodze optymalizujące modyfikacje kątów ustawienia ścianek i ich grubości oraz zmieniając dostawców głośników. Tak naprawdę nie jest to przy tym trzecia a czwarta wersja, ponieważ trzecia – nierocznicowa – pojawiła się w roku 2010, a rocznicowa nie nosi jedynie rocznicowej plakietki, tylko też ma zmienioną obudowę.

Zaraz się temu dokładniej przyjrzymy, a potem posłuchamy, a teraz jeszcze napiszę, iż z powyższego wynika, że Diapason Adamantes to najbardziej zasłużone i historycznie biorąc najbardziej sprawdzone w rynkowych bojach głośniki włoskiej marki, dzięki którym mogła umacniać pozycję i się tak dobrze rozwijać.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

12 komentarzy w “Recenzja: Diapason Adamantes III 25th Anniversary

  1. Adam K. pisze:

    Dziękuję za recenzję Panie Piotrze. Teraz przydałaby się recenzja innego high-endowego monitora – Xavian Orfeo…

    1. PIotr Ryka pisze:

      Może, może…

  2. Patryk pisze:

    Recenzja „Focal Sopra No 1” bylaby takze swietna sprawa :-)
    Jest szansa?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Jest, bo dystrybutor Focala chętny do współpracy, tylko musi wrócić z wakacji.

      1. Patryk pisze:

        To wspaniale 😀. Czekam bardzo, poniewaz znam dobrze Sopra No.2, a czytanie pana recenzji to czysta frajda 👍
        Sluchawki sluchawkami 🎧 , ale glosniki to jednak glosniki 🔊.

        Patryk.

        1. PIotr Ryka pisze:

          Obiecuję na początku września się dowiedzieć.

  3. Adam K. pisze:

    Panie Piotrze, mam jeszcze pytanie. Co spowodowało, że wybrał Pan do recenzji model Diapason Adamantes, a nie szczytowy Astera? Podobno ten ostatni jest wyraźnie lepszy.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie możemy się skupiać wyłącznie na najwyższych modelach. Astery z czasem może się też pojawią, ale napisałem recenzję Lumen White Anniversary (ukaże się we wrześniu) i chciałem sięgnąć dla przeciwwagi po jakieś mniej gigantyczne czczenie rocznic. I w sumie dobrze to wyszło, bo te ośmiokilowe monitorki są znakomite.

  4. PIotr Ryka pisze:

    Spóźnia się ta następna recenzja, ale pięć lamp trzeba było porównać, a tu jeszcze upały. Ale się napisała i powinna być jutro.

  5. Patryk pisze:

    Orientuje sie Pan moze jak sie maja owe Diapasony w stosunku do starych Sonus Faber Amator na tweeterze Esotara?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Niestety nie. Słuchałem kiedyś Sonusów, ale w zupełnie innych warunkach.

    2. tommypear pisze:

      Sam jestem ciekaw bo uzywam electy I. Musze poszukac kto wypozycza do testow dipasona 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy