Recenzja: Grado HP100 SE Signature

    Któryż to raz o Grado? Aż nie chce mi się liczyć. Mnóstwo czasu spędziłem słuchając ich słuchawek i dyskutując o nich. Miałem pamiętne RS1 i niezwykłe SR60, te ostatnie przeszły na córkę. Może nie powinienem się wypowiadać w akademickim tonie, ale śmiem wątpić, aby którekolwiek z dzisiejszych za trzysta kilkadziesiąt złotych dawały równie wspaniałe brzmienie. Nie miałem jednak, czas nie sprzyjał, najsławniejszych słuchawek Grado, zarazem pierwszych historycznie. Twórca firmy, nieżyjący już Joseph Grado, podobno był kiedyś na koncercie, a po powrocie miał dyskomfort skutkiem braku słuchawek mogących go powtórzyć. Żadne nie chciały grać podobnie, żadne nie dość naśladowały, sam postanowił takie zrobić.   

    Tyle firmowej legendy, czort wie jak było naprawdę. Nie wiadomo nawet z pewnością, czy te słuchawki bardziej tworzył Joseph, czy jego siostrzeniec John, który właśnie dziedziczył firmę – najpewniej obaj pospołu. Pozostaje niezbitym faktem, że w 1989 roku brooklyńska marka znana dotąd głównie z gramofonowych wkładek wypuściła kilkaset egzemplarzy słuchawek Grado HP1 i Grado HP2, które z miejsca chwyciły i zrobiły karierę, w następstwie czego dorobiono kilkaset HP3 z nie tak już doskonale dopasowanymi L-R przetwornikami, dobijając z całością produkcji do koło tysiąca sztuk. Efektem zbiorcza nazwa Grado HP1000, to do niej nawiązują te tytułowe HP100. Dla porządku dodajmy, że HP1 od HP2 różniło posiadanie przez pierwsze przełącznika polaryzacji i wyższa o sto dolarów cena ($595) [1] ale zdaniem niektórych ten przełącznik na muszli psuł zamiast poprawiać, pozbawione go HP2 były dźwiękowo doskonalsze. I znów czort wie jak naprawdę, a pewne to jedynie, że nowe HP100 przełącznika nie mają.  

    Pod wpływem nie wiem na ile spodziewanego, ale niewątpliwie dużego sukcesu, Grado postanowiło kontynuować marsz w sferę słuchawkową, ale nie – nie kontynuacją dotychczasowej produkcji, skierowanej do profesjonalistów – tylko wejściem na rynek masowy już nie drogimi z aluminium, a najpierw plastikowymi SR100, SR200 i SR300 (1991), potem znów plastikowymi SR125, SR225 i SR325 (1993), by wreszcie, w 1996, zabłysnąć ponownie drogimi i sławnymi – niecodziennymi Grado RS1 o muszlach z mahoniu.  

    Ten mahoń stanie się Nemezis, podobnie jak w przypadku bębnów, których otoki z niego. Pozwolenia na wycinkę dziko rosnących, dających najlepszy jakościowo pni mahoniu wielkolistnego i.e. honduraskiego o łacińskiej nazwie Swietenia macrophylla, w związku z objęciem gatunku Konwencją Waszyngtońską zostały drastycznie ograniczone, w efekcie surowiec zdrożał, stał się aż zaporowo drogi. Trzeba go było zastępować azjatyckim mahoniem z plantacji i klonowymi [2] wstawkami (i u bębnów to samo); ostatnie Grado z najlepszego mahoniu to model GS1000i z 2007 roku, będący ekspresowym udoskonaleniem o rok wcześniejszych GS1000 jeszcze bez żadnej literki, protoplasty nowego u Grado podtypu słuchawek nie nausznych, a wokółusznych. (Ekspresowo poprawiono tam cewki i zastąpiono przeciętnej jakości kabel ośmiożyłowym z UHPLC – OFC).

     Pomiędzy rokiem 2025, rokiem premiery tytułowych, będących szczytowym modelem nowej serii Signature i jednocześnie szczytem całej oferty, a datą tych ostatnich Grado z najlepszego mahoniu, mieliśmy do czynienia z całą plejadą różnych modeli, w tym całą masą limitowanych ilościowo, gdzie limitacja wynikała z doraźnie zdobywanej partii ciekawego pod względem konstrukcyjnym drewna, min. pnia zwalonego przez burzę na samym Brooklynie. Wiele modeli muszle posiadało drewniane, niemała część aluminiowe, ale żadne jak te nie nawiązywały wyglądem i surowcem tak bezpośrednio do pionierskich, tych najsławniejszych historycznie. Nikt też nie myśli przeczyć temu; na stronie internetowej marki obszerna o tym mowa: „Nowe słuchawki Signature HP100 SE firmy Grado to współczesny hołd dla pionierskiego najwyższej klasy modelu HP1, zapowiadający nowy kierunek projektowania.” – Takie padają pierwsze słowa przedstawiające HP100, dalej czytamy, że z okazji setnej rocznicy urodzin założyciela i w nawiązaniu do przełomowego wydarzenia, jakim było powstanie HP1, firma prezentuje upamiętniający te wydarzenia nowy produkt flagowy – recenzowane Signature HP100 SE.

[1] Dziś to by było około $1600, ale trzeba dorzucać większą pazerność rynku.

[2] Klon trochę wchodzi w rolę, ale nie tak do końca.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

18 komentarzy w “Recenzja: Grado HP100 SE Signature

  1. Marcin pisze:

    w zasadzie wszyscy recenzenci, osoby, które słuchawki miały na uszach podkreślały, że niemiłosiernie tną po uszach, brak im muzykalności, wypełnienia, potęgi brzmienia, basu itd., itd., do tego są ponoć bardzo niekomfortowe.
    Co się tyczy nowości, pojawiły się:
    – wzmacniacz FELIKS-AUDIO Envy Susvara Edition (zaprzyjaźniona z Panem firma ma już wzmacniacz w ofercie, więc pewnie będzie szansa recenzji),
    – nowe flagowe audeze 5s (ponoć bardzo udane, poprzednie były już bardzo dobre),
    – FINAL Audio – DX10000, flagowe zamknięte.

    1. Piotr Ryka pisze:

      – Nie są niekomfortowe, choć można znaleźć wiele takich, których noszenie jest przyjemniejsze.
      – Nie tną niemiłosiernie, tną trochę, a i to tylko w pewnych warunkach.
      – Problem polega nie na cięciu, a na modelowaniu dźwięków. To nie sopranów jest za dużo, a modelowania figuratywnego brzmień i kreowania wnętrz za mało.
      – Inny problem to to, że nowy flagowiec ustępuje pod sporą ilością względów kilku modelom starszym.
      – Odnośnie gros recenzentów, to wyrażają wielkie pochwały. Nie czytałem i nie słyszałem, by ktoś powiedział, że ich słuchanie stratą czasu. To bardzo mocne stwierdzenie i oczywiście względne. Ale nie jest sztuką zdobyć słuchawki robiące lepszy użytek z dźwięku.

      Feliks zaproponował dwie nowe wersje modelu Envy. Trwają przepychanki z dystrybutorem, którą bardziej lansować. Mnie tam jest wszystko jedno, na razie żadna się nie zapowiedziała.
      Final DX10000 – sam dystrybutor parę dni temu jeszcze o nich nie wiedział. Ciekawe co pokażą. Ale to pewnie nieprędko.
      Audeze, cóż, dystrybucja Audio Klan to chyba ich największy problem. Ale może kiedyś się trafią. Na dzwonienie do Audio Klanu na pewno szkoda czasu. W każdym razie mojego.

    2. Piotr Ryka pisze:

      Feliks Audio Envy Meisterwerk (48 tys. PLN) jest już u mnie. Różnice względem standardowego:
      Improved signal wiring – modified for better internal interference handling.
      Western Electric 300B tubes
      Higher grade signal-critical components (capacitors, resistors…)- matching the Anniversary edition Envy. Getting some details up, increased signal clarity and reproducibilty.
      Higher precision components to match the parameters as close as possible.
      Pre-amp output modifications and optimizations – decreased the noise levels. Adaptation for high signal levels.
      Other minor improvements – list of smaller and bigger corrections – lessons learned from customer`s feedback.

  2. Piotr Ryka pisze:

    W świecie słuchawek najpierw zaczęło się robić gęsto, a teraz, zgodnie z prawami fizyki i ekonomii, zrobiło się gorąco. Temperatura poszła w górę, ceny spadły. https://mediamarkt.pl/pl/product/_sluchawki-przewodowe-denon-ah-d7200-brazowy-1494713.html?utm_source=ceneo&utm_medium=psm-product%20feed&utm_term=1494713&cr_pro_id=1494713&ceneo_cid=b47cf870-5b06-3f83-4723-dd0d3a3b0f00

  3. Marek pisze:

    Dzień dobry,

    Wszystkie zdjęcia w teście prezentują słuchawki z padami G. Zgodnie z informacjami, które można znaleźć w Internecie ich sygnatura dźwiękowa uwypukla wysokie tony. Pytanie w związku z tym czy poświęcił Pan w trakcie testu proporcjonalną ilość czasu na odsłuch z padami F, które ocieplają brzmienie?

    Pozdrawiam
    Marek

    1. Piotr Ryka pisze:

      Na samym końcu recenzji piszę, że wypróbowałem też alternatywne pady: dźwięk się przybliżył, scena zmalała, mnie się to nie podobało, mimo iż stało bardziej bezpośrednio. Ocieplenia nie zauważyłem, spadku sopranów tym bardziej. Widziałem natomiast cudze wpisy, a według nich w żadnym wypadku tych mniejszych nie należy używać. Ratunku w nich nie widzę, nie będzie Grado RS1.

  4. miroslaw frackowiak pisze:

    Czyli Grado przeminelo z wiatrem,byly dobre w dawnych czasach,obecnie jest tak wysoka konkurencja ze nie maja widac szans do innych producentow,akurat ja spokojnie poluje na Grado RS1x dla mnie rewelacja za niska cene, beda jako drugie sluchawki po K-1000 ktore od wiekow posiadam.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Może się jeszcze pozbierają? A może umyślnie takie zrobili, może na takie teraz moda?

    2. Michal Pastuszak pisze:

      Zalezy Mirek kogo zapytasz,jak to w sluchawkach, kwestia preferencji, wielu gradofanow uwaza ten model za najlepszy, a innym mniej podchodzi. Poza tym sa tez 750 i 950 o innym strojeniu, bardziej lagodnym.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Michał, dostałeś już te zamówione słuchawki?

        1. Michal Pastuszak pisze:

          Panowie z Eta zabrali sie nagle za dopracowanie ich budowy i ogolna estetyke, a to lepszy palak czy pady itd. dochodza kolejne usprawnienia, sluchawki i owszem, wygladaja dzieki temu coraz profesjonalniej ale nie sa gotowe. Mowia jednak, ze juz prawie maja wersje finalna i wnet beda wysylac, oby i oby bylo to warte czekania i pieniedzy.

          1. Piotr Ryka pisze:

            Mógłbyś Michał, tak przypominająco, podrzucić link do tych słuchawek?

          2. Piotr Ryka pisze:

            Sam sobie odpowiem: to zdaje się te https://etaheadphones.com/products/uli?variant=51006667030824

            Audeos z nimi rozmawiał, ale nie są właśnie gotowi z produktem. Za to w sprzedaży są już od dawna serbskie elektrostaty Soltanus:https://www.soltanusacoustics.com/

        2. Michal P pisze:

          Tutaj link do Eta Uli, chociaz zdjecia sluchawek nie sa uaktualnione.

          https://etaheadphones.com/products/uli?srsltid=AfmBOopZDDVjHnqTrJFiUfCfk3WCsJMnm-v6fkIzuKkfqU8iqhHgGdvQ&variant=50800128590120

          ps. warto moze tez wspomniec ze Apos ma projekt wznowienia K1000: https://apos.audio/products/apos-x-community-k1k-earspeakers

          1. Piotr Ryka pisze:

            No tak, nie powstały lepsze, to wracają do K1000 i próbują odnowić Sony R10. Mam nadzieję, że te K1000 będą bardziej udane.

          2. Michal Pastuszak pisze:

            W przypadku K1000 powinno to byc dosc proste do powtorzenia, wszystkie materialy sa wzglednie latwo dostepne i nie trzeba kombinowac na skroty z gorszymi zamiennikami jak to mialo miejsce w przypadku ES labs, widac ze nie mieli mocy produkcyjnych na oryginalny przetwornik tych Sony. A o kopii HiFi mana juz nawet szkoda wspominac.

            Jedyne co moze zabic ten projekt to zbyt male zainteresowanie na pelne rozkrecenie produkcji, wiec moze sie skonczyc na mocno limitowanej serii kilkudziesieciu sztuk, w najlepszym wypadku.

  5. miroslaw frackowiak pisze:

    K-1000 byly i obecnie dalej sa wspaniale,dla mnie sa najlepsze,cenowo bija na leb najlepsze sluchawki o tej samej jakosci sonicznej,oczywiscie sa wspaniale odpowiedniki K-1000 czyli Raal Requisite SR-1b True Ribbon wspaniale i nowoczesne ala (k-10000) tylko kosztujace 3500$ i jeszcze odpowiedni wzmacniacz tej firmy bylby najlepszy,chociaz mozliwy jest inny,ale to cena trzykrotnie wyzsza od starych K-1000 a obydwa graja na tym samym poziomie ze wskazaniem plus na Raal…

    1. Piotr Ryka pisze:

      Raal Requisite SR-1b True Ribbon nie przechodzą niestety testu perkusyjnego (wstęgi biją o obudowę), a ich dedykowane wzmacniacze – jeden jest słabej, a drugi przeciętnej jakości. Mimo to same słuchawki robią wielkie wrażenie, lecz wersja 1a, grając poprzez moduł dopasowujący ze wzmacniaczami głośnikowymi, robiła większe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© HiFi Philosophy