Recenzja: Harmonix CS-120 Improved Version

Wygląd i funkcjonalność

Harmonix CS-120

Pora na odrabianie zaległości. Pierwszy w kolejce ustawia się kabel głośnikowy sławnej marki Harmonix.

   Kabel dostajemy w tradycyjnym dla Harmonixa pudełku z kolorowym, błyszczącym zdjęciem produktu na wieczku. Sam on nie jest specjalnie ciężki, ale też nie przypomina wagą zwykłego drutu. W solidnym, czarnym oplocie czuć niewielki luz, dzięki któremu możemy wymacać biegnące równolegle żyły przewodów, a całość wyjątkowo jest elastyczna. To dość częste u kabli głośnikowych, chociaż zdarzają się też sztywniejsze, a nawet bardzo sztywne. Dwadzieścia centymetrów przed końcami po obu stronach żyły wychodzą ze wspólnej izolacji i ukazują się w pojedynczej, gumowanej, a wykończeniem w przypadku testowanego przewodu były widełki. Kabel jest kierunkowy, co jednoznacznie sugerują strzałki przy obu końcowych rozwidleniach, a najmniejsza dostępna długość to zaledwie jeden metr. W tak krótkiej wersji, nadającej się wyłącznie na biurko lub półkę, kabel kosztuje 1800 PLN, natomiast sensowne w przypadku kolumn podłogowych 2,5 m stanowi wydatek dwakroć niemal większy. Łatwy w tym wypadku do ułożenia i łatwy do podpięcia, a nie kosztujący majątku i obiecujący prawdę. W dodatku taką markową i do tego japońską, a przy tym nie od rzeczy będzie sięgnąć po opinię sprzedawców z salonów audio, zdaniem których przewody Harmonixa bardzo się podobają i często są kupowane. Najwyraźniej ta prawda od maestro Kiuschiii dobrze utrafia w gusta, nie potrzebując nabywcy na coś bardzo ukierunkowanego (na przykład tylko na ciepło bądź tylko na szczegółowość). Do tego stopnia to się sprawdza, że gdyby zaistniała konieczność nabycia okablowania bez odsłuchowych przymiarek, to Harmonix zawsze powinien się sprawdzić, ponieważ jest pozbawiony wypaczeń i nie ma żadnych narowów. Jest uczciwy, praktyczny i muzykalny, a nie jakiś wydziwaczony czy jednostronny. Takie opinie słyszałem kilka razy w różnych miejscach i sam to potwierdzam. Wpinanie kabli od Harmonixa nie jest obdarzone ryzykiem, a ich najtańsza seria okazuje się naprawdę dobra. Nie chwalmy jednak dnia przed zachodem i pozwólmy się kablowi wykazać. Ale najpierw o technologii.

Harmonix CS-120

A dokładniej: Harmonix CS-120 Improved Version

Przewody są miedziane i w odróżnieniu od takiego na przykład Entreqa ze splotu a nie pojedynczego drutu. Miedź pochodzi od Mitsubishi i jest z tą miedzią sprawa nieco skomplikowana, ale na szczęście wyłącznie w odniesieniu do wyższego przedziału cenowego. Tam używana zdrożała bowiem circa dwa lata temu dwukrotnie i w efekcie Harmonix z niej zrezygnował, wychodząc z założenia, że te same kable dwakroć naraz droższe nie będą się sprzedawały. Bardzo w związku z tym chwalę sobie fakt posiadania ich kabla zasilającego X-DC350MR2, którego już się nie kupi, albo najwyżej na zasadzie, że w jakimś salonie gdzieś się jeszcze zapodział, natomiast nowych dostaw nie będzie. Ta nieprzyjemna historia (naprawdę szkoda tamtych kabli) nie dotyczy na szczęście przewodów tańszych, bo tym bardziej szkoda by było, jako że wszystkie odznaczają się świetną relacją cena/jakość i nieprzerwanie od wielu lat stanowią atrakcję. A niewiele brakowało by ich także nie było, ponieważ recenzowany CS-120 Improved-Version to następca pierwotnego CS-120, który kilka lat temu z rynku zniknął. Zniknął zapewne dlatego, że był właśnie za dobry w odniesieniu do ceny, ale – rzecz znamienna, nieczęsta – rynek tego nie zaakceptował. Naciski ze strony sprzedawców ciśniętych z kolei przez rozzłoszczonych nabywców okazały się tak duże, iż szybko do kabla wrócono, wprowadzając wersję „Improved” – że niby nic się nie stało… I tak oto wciąż mamy przewód głośnikowy Harmonix CS-120, a więc coraz rzadszą w ofercie audio jakość za rozsądne pieniądze, popartą w tym wypadku byciem produktem całościowym, a więc przewodem nie konfekcjonowanym w salonie na bazie okablowania z metra, tylko „zarobionym” złotymi widełkami na podkładzie rodowanej miedzi jeszcze w japońskiej fabryce.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

13 komentarzy w “Recenzja: Harmonix CS-120 Improved Version

  1. fon napisał(a):

    Kiedy można się spodziewać testu kabli słuchawkowych ponoć miał już być,swoją drogą ciekawą kwestią są wtyki słuchawkowe ,ostatnio pojawiły się wesje rodowane,zdaje się,że legendarne sony taki wtyk posiadały,ze współczesnych modeli to chyba nikt takim się nie legitymuje no ale może się mylę

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Test kabli słuchawkowych odwleka się z powodu przeciągających się prac nad zapleczem produkcyjnym przez producenta, który chciałby móc zrealizować ewentualne zamówienia. To jest poza moją kompetencją.

      1. fon napisał(a):

        A coś na temat rodu

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Na temat rodu zdania są podzielone. Według jednych technicyzuje, według drugich jest najlepszy. Z uwagi na to, że słuchawki Sony MDR-R10 faktycznie posiadały wtyk rodowany sam skłaniam się bardziej ku drugiej opinii. Nigdy jednak nie prowadziłem porównań rodu do innych powłok.

  2. Adam Polski napisał(a):

    Witam.Jak byś określił wartość opisywanego kabla wobec kabli z podobnej półki cenowej.Słowem jakość cena.Pozdrawiam.Adam.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Relacja jest uczciwa. Kabel ma istotne zalety.

  3. KRZYSZTOF napisał(a):

    Witam, Panie Piotrze. Bardzo mnie zaintrygowały przewody Harmonix CS-120. Ponieważ jest to produkcja japońska, chciałem zapytać, czy miał Pan okazję zapoznać się z przewodami również japońskimi Oyaide Across 3000 B. Bardzo byłaby mi pomocna Pana opinia na temat jak wypada porównanie tych modeli. Przewody docelowo mają pracować pod Accuphase E-370. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    1. KRZYSZTOF napisał(a):

      Witam Panie Piotrze. Bardzo dziękuję za wskazanie Harmoniksa CS-120 jako bardziej odpowiedniego dla mojego wzmacniacza od Oyaide Across 3000B. Ale przewody głośnikowe to niestety nie wszystko. Kolejnym elementem zestawu są przewody sieciowe do wzmacniacza i źródła. I tutaj również opierając się na Pana recenzji sieciówek Oyaide, zwróciłem uwagę na zdecydowanie lepszą Pana ocenę Oyaide Tunami GPX-R niż Harmonix, który na dodatek jest znacznie droższy. Czy Pana zdaniem ten przewód Oyaide może być z powodzeniem podpięty do źródła Accuphase? I jeszcze czy mógłbym poprosić, ze względu na rozległą Pana wiedzę o zaproponowanie przewodu sieciwego do Integry Accuphase E-370. Jestem na etapie budowy systemu i Pana podpowiedź będzie dla mnie bardzo cenna. Pozdrawiam. Krzysztof.

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        A jakie kwoty na kable sieciowe są przewidziane? Wstępnie mogę polecić ten kabel, który ostatnio mocno potaniał, chociaż wciąż tani nie jest
        https://www.premiumsound.pl/harmonix-x-dc350m2r-studio-master.html

        1. KRZYSZTOF napisał(a):

          Tak, to bardzo dobry przewód, chociaż niektórzy sprzedawcy twierdzą, że z Accuphase byłoby troszkę zbyt ciepło. Osobiście zakładałem wstępnie około 3 tysięcy za jedną sieciówkę, a potrzebuję przynajmnie dwie, dlatego zainteresował mnie ten przewód Oyaide z białymi wtyczkami. Miałem możliwość nawet go posłuchać z Accuphase. W sumie pozytywnie, ale nistety nie mam porównania.

          1. Piotr Ryka napisał(a):

            Grałem tym Harmoniksem z Accuphase i było bardzo dobrze. Na pewno jest lepszy niż Oyaide.

  4. Piotr Ryka napisał(a):

    Wskazanie pada na Harmoniksa.

  5. KRZYSZTOF napisał(a):

    Uprzejmie dziękuję, Panie Piotrze. Jest dla mnie istote, że „żółty” Harmonix jest odpowiednią opcją do Accuphase.Powinien być zauważalnie lepszy od Oyaide chociażby dlatego, że jest dwa razy droższy. Chociaż nie zawsze to się sprawdza, że droższy jest lepszy. Oyajde ma dobry stosunek jakości do ceny, choć napewno nie jest to poziom Harmoniksa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy