Recenzja: Audiobyte Black Dragon

Budowa

Audiobyte_Black_Dragon_009_HiFi Philosophy

Czarna owca? A skąd – smok! Audiobyte Black Dragon.

   Urządzenie jest dość obszerne, chociaż nie aż formatu tradycyjnego klocka. Obudowę ma wyciągniętą w głąb, szerokość umiarkowaną, a wysokość dość pokaźną. W efekcie większe jest nieco od opisywanego niedawno Aurendera, ale zarazem sporo lżejsze. Ścianki ma wprawdzie też z aluminium – jak przystało na Czarnego Smoka czarne – ale we wnętrzu tylko jedną dużą płytę montażu powierzchniowego, bardzo schludnie wyglądającą, i dwa niewielkie trafa wspierane przez jedenaście stabilizatorów o łącznej pojemności filtrującej 50.000 uF, co razem okazuje się ważyć niewiele ponad cztery kilogramy.

Na płycie są cztery układy scalone, z których większy to Spartan-6 FPGA od Xilinxa, a drugi to jakiś Atmel; wspólnie z dwiema kostkami (po jednej na kanał) AK4396 od Asahi Kasei Microdevices realizujące projekt autorskiego DAC-ka o częstotliwości wejściowej 500 MHz, wspieranego przez zegar o dokładności 300 femtosekund. Urządzenie posiada własnego pomysłu filtr do czyszczenia sygnału, który można aktywować bądź wyłączyć, przekonując się na własne uszy, że naprawdę działa, a sygnał wejściowy akceptuje do poziomu 384 kHz/24-bit, jak również w standardzie DSD 64/128, czyli pojedynczym i podwojonym SACD. Wzmacniacz słuchawkowy temu wszystkiemu wewnątrz podłączony pracuje w czystej klasie A bez sprzężenia zwrotnego, podobnie jak przedwzmacniacz operując sygnałem w pełni zbalansowanym, co o tyle jest dziwne, że brak jednocześnie symetrycznego gniazda dla słuchawek, które w tej sytuacji samo o siebie się prosi. A ponieważ go brak, to jak chodzi o symetryczność i słuchawki, pozostaje posłużyć się zewnętrznym symetrycznym wzmacniaczem.

Audiobyte_Black_Dragon_010_HiFi Philosophy

Obudowa jest bardzo solidna. Może to nie Burson Conductor, ale i tak jest bardzo dobrze.

Tak jak u Aurendera trafa nie są izolowane, i tak jak u niego na panelu przednim króluje duży, prostokątny wyświetlacz. Podświetla się na czerwono wielkimi pikselami, informując w zależności od używanej regulacji o jej nastawach. Do regulacji tej służą trzy chromowane przyciski, a czwarty, większy, jest włącznikiem głównym. Poza tym na panelu przednim jest tylko pojedyncze gniazdo duży jack oraz okienko dla pilota. Bo jest i pilot, a jakże, spory nawet i w funkcje obfity, z poziomu którego wszystko obsłużyć możemy i jednocześnie tylko za jego pomocą można regulować głośność. Można także pilotem wygasić wyświetlacz, co da ulgę oczom.

Na panelu tylnym znajdziemy po parze wyjść XLR i RCA, a za porty wejścia służą gniazda USB, S/PDIF, AES/EBU, DSD i optyczne. Na wierzchniej pokrywie jest z tyłu trochę szczelin wentylacyjnych, a aluminiowa obudowa rozgrzewa się podczas pracy raczej średnio, nie powodując konieczności lokowania Black Dragona w przestrzeni całkowicie otwartej.

Pozostaje jeszcze kwestia oprogramowania, która bardzo jest ważna. Oprogramowanie to wgrywamy przez port USB ze strony producenta, a pobranie nowszego niż dostarczone wraz z urządzeniem okazało się bardzo pomocne, uwalniając od dość często pojawiających się podczas regulacji zwisów.

Audiobyte_Black_Dragon_011_HiFi Philosophy

Za to co do zaplecza złączy nie można mieć żadnych zastrzeżeń.

Od strony estetycznej Czarny Smok prezentuje się bez zarzutu, zwracając przede wszystkim uwagę elegancką, aluminiową obudową i starannością wykonania. Nie przepadam wprawdzie za czerwonymi wyświetlaczami, ale przyjmuję do wiadomości, że stają się normą, a czerwono łypiący czarny smok to w sumie niezły komplet.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

31 komentarzy w “Recenzja: Audiobyte Black Dragon

  1. Maciej napisał(a):

    A jak już jesteśmy w Chinach, Piotrze, to Audio GD nie planujesz wziąć na tapetę?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Dlaczego w Chinach? Przecież Audiobyte jest Rumuński. Audio GD planuję, ale najpierw będzie Aune, Trilogy, Sugden i Mytek (ten duży). No i słuchawki elektrostatyczne.

      1. Maciej napisał(a):

        Ten specyficzny styl obudów 🙂

  2. aleka napisał(a):

    Panie Piotrze, czy zawsze zanim przeczytam aktualną recenzję muszę zobaczyć wcześniej reklamę?. A..i jeszcze jedno.. nie jestem konkurencją dla jednego z salonów z Krakowa ☺

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Proszę doprecyzować ten zarzut. Jaką reklamę koniecznie trzeba oglądać? Chodzi o baner? Bo jeśli o to chodzi, to od razu usunę wszystkie banery, jak tylko czytelnicy sami zapewnią mi godziwe wynagrodzenie; co daj Boże, amen, ale co się wedle mej wiedzy o życiu nigdy nie stanie.

      1. Maciej napisał(a):

        A ja akurat z miłą chęcią płaciłbym symboliczny abonament 29,99/msc za czytanie recenzji Piotra. To jedne z najlepszych polskich opisów jakie znam.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          To bardzo miłe, ale za 29,99 na miesiąc nie wydolę.

      2. aleka napisał(a):

        Proszę spróbować na tablecie kliknąć recenzje a w rozwijanym menu np słuchawki. Jakoś nie udało się nie trafić w reklamę.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          A to już nie moja wina, że trafić jest trudno. Za budowę i rozmiary tabletów oraz funkcjonowanie całego Internetu nie odpowiadam. Na pewno nie jest tak, że celowo musi się na HiFiPhilosophy wchodząc do recenzji najpierw trafić w reklamę.

  3. Marecki napisał(a):

    Ja dam 50.
    Dyć to już 80 : D

    Ciekawy jestem Ifi Micro dsd.
    Podobno bardzo przyzwoity sprzęt, a jak niektórzy twierdzą, mogący się równać z tymi stacjonarnymi.

    W ogóle będzie niebawem jakiś sprzęt mobilny?

    1. Maciej napisał(a):

      Nie wiem czy z Ifi to nie jest tak że te urządzenia dopiero grają jako piramidka – że jest ten dedykowany zasilacz, filtry, purifiery, bajery. Wtedy to działa i ładnie gra bo słuchałem. Natomiast osoby które słuchały samego wzmaka mówiły że rozczarowanie…

      1. Marecki napisał(a):

        No na pewno zestaw ładniej gra, ale gdyby solo dawał radę i grał na poziomie dobrego Hi-Fi, to byłby dla mnie jedną z opcji.
        Poza tym jest to urządzenie niesamowicie uniwersalne, bo jest to: wzmacniacz, dac, przedwzmacniacz, a nawet ładowarka do telefonu.

        A co jest sprawą nie codzienną, to to, że może być przetwornikiem dla smart-fonu poprzez usb-otg
        (smartfon pracuje tylko jako transport)

        Rozglądam się za czymś na wynos, więc jakiś cudów nie oczekuję, choć w audio to różne bywa : )

    2. Piotr Ryka napisał(a):

      Jak dojdziecie do sześciu tysięcy netto, to możemy zacząć się zastanawiać 🙂

      Odnośnie sprzętu przenośnego, to ifi Micro mogę chyba zrecenzować niedługo, tylko musiałbym o niego poprosić. Z przenośnych ma być niedługo najnowszy flagowy Cowon.

      1. Marecki napisał(a):

        Pewnie chodzi o P1.
        I też ma przetwornik Burr-Browna, tak jak ifi, więc fajnie by było porównać oba urządzenia.

        Tym bardziej, że tak jak wspomniałem wcześniej, Ifi może być przetwornikiem dla smartfonu, a to zmienia go w pełnoprawnego dapa, o połowę tańszego dapa.

        Pewien pan testując to ifi z HE-560, stwierdził nawet, że taki system, to dla wielu ludzi sprzęt na lata bez zmieniania czegokolwiek.

        Coż, warto sprawdzić co potrafi.

      2. Marecki napisał(a):

        A kiedy zawita ten Cowon?

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          A nie wiem. Miał już być, a jakoś nie ma.

  4. Janusz Mirowski napisał(a):

    Wygląda na to, że znalazłem pretekst na wymianę daka :). Jeszcze jedno pytanie jak się Dragon porównuje do Bursona Conductora?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Dobrze się porównuje. Urządzenia z tego samego poziomu, a DAC w Dragonie prawdopodobnie lepszy. (Bezpośrednio nie porównywałem.)

  5. Premium Sound napisał(a):

    Witam,

    muszę sprostowac jedną informację. Black Dragon ma możliwość regulacji głośności również bez pilota, na panelu frontowym. Przyciski są wielofunkcyjne i pewnie dlatego nie udało Wam się tego zrobić.

    pozdrawiam

    P.S. dotarł już najnowszy konwerter USB/Coax Hydra Z, następca wersji X. Pierwsze wrażenia w przyszłym tygodniu, bo brakuje czasu na zabawę… 🙂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Dzięki za sprostowanie i czekamy na te wrażenia.

  6. Marcin napisał(a):

    Bardzo poproszę jak będzie dostępny nowy audeze deckard …

  7. OMA napisał(a):

    Pytanie ciśnie mi się na usta:). Zamierzam zakupić DAC do mojego Hegla H100 i rozważam albo Dragona albo Burson Virtuoso. Wg. autora który byłby korzystniejszy. Dragona już podczepiałem i mnie zwaliło z nóg. Jakbym koc zdjął z kolumn. Realne wrażenie i nie musiałem doszukiwać się zmian przez 4 dni:) Po prostu różnica olbrzymia. Kusi mnie Burson szczerze mówiąc, ale wrażenie po Dragonie jest naprawdę mocne.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Moim zdaniem Dragon.

  8. Miltoniusz napisał(a):

    Czy ten Black Dragon, jako DAC, jest dużo lepszy od Audiolaba M-DAC?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Tak.

  9. Przemek napisał(a):

    A czy miało by sens podłączenie do Black Dragona na wyjściu Ifi Audio Pro ican?
    Jeśli Smok miałby robić za DAC-a a Pro Ican za wzmacniacz, to podłączenia jak miałoby wyglądać? Z wyjścia słuchawkowego, z wyjść tych niesymetrycznych z tyłu? Czy da się w ogóle „ominąć” sekcję wzmacniacza w smoku? Czy moc na wyjściu nie będzie za duża dla Pro ican?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      W najbliższym czasie będzie debiutował DAC ifi z serii Pro, tak więc sądzę, że lepiej na to poczekać, bo może pojawi się szczególna synergia. Na Black Dragona zawsze jeszcze będzie pora.

      1. Przemek napisał(a):

        o, nie byłem świadom, że to już niedaleka przyszłość. Co fakt, to fakt, jeśli ma być synergia to na pewno w takim zestawie.

        Tak czy owak, czysto teoretycznie, można bezpiecznie podłączyć smoka do IFI? Którego wyjścia smoczego by Pan użył?

        1. Andrzej napisał(a):

          Jesli Black dragon mialby pracowac tylko jako Dac a jako wzmacniacz to chyba tylko zostaje polaczenie po RCA albo xlr (oba sa z tylu Black dragona i z tylu iCana.
          Przy czym lepiej je podlaczyc przez xlr, skoro oba sa zbalansowane.

          Ciekawe jaki bedzie ten dac z serii pro od ifi.
          Fajnie by bylo, jakby zrobili iDSD pro ;]

          1. Andrzej napisał(a):

            a jako wzmacniasz iCan pro mialo byc ;]

  10. Krzychu napisał(a):

    A ja podpiąłem M2tech HiFace Evo Two jako przetwornik USB bo niestety dla mnie Audiobyte wejście USB jak większość DAC-ców ma na sztukę. Kabel USB Furutech GT-2 i coaxial Furutech didital RCA Evolution II i co? Nie róbcie tego bo nie wyjdziecie z domu!
    Wtedy usłyszycie co potrafi Black Dragon – oczywiście wtedy Filter Fir OFF.
    Zastraszające efekty przestrzenne i brzmieniowe i to nawet na radiu RadioSwissClassic. : )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy