Recenzja: Woo Audio WA5-LE

Podsumowując

   Podsumowując można powiedzieć, że firma Woo Audio zna się na rzeczy. Stworzyli wzmacniacz klasyczny konstrukcyjnie i o klasycznych zaletach. Wielka jak na takie konstrukcje, czyli słuchawkowe wzmacniacze, moc, w każdej nucie dająca znać o sobie, i charakterystyczny dla lamp 300B naturalizm, bez przesadzania z ezoterią. W efekcie muzyka krzepka i trzeźwa, do której użyć można dowolnych słuchawek. Te mocy najbardziej łaknące też zaznają spełnienia, a tym najbardziej delikatnym nie stanie się żadna krzywda. U pierwszych pełną parą, u drugich żadnych wizgów.

Już podstawowy profil, aczkolwiek w wersji poprawionej, pozwala dystansować wzmacniacze za kilkanaście tysięcy, a nie ma powodu sądzić, że wraz z najlepszymi lampami (pytanie, które komu optymalne) nie będzie to poziom najlepszych, albo już taki prawie. Samo Woo Audio oferuje wprawdzie aż trzy konstrukcje droższe (dwie pozostałe to wzmacniacz elektrostatyczny i ten sam WA-5 z dodanym wyjściem głośnikowym), ale czy droższe koniecznie lepsze? Albo inaczej: czy gdyby ktoś tego Woo podrasował, tak jak sam rasowałem swojego Twin-Heada, to z lepszymi kondensatorami, potencjometrem i okablowaniem plus optymalne lampy nie stałby się lepszy niż WA33, nawet ten w wersji Elite Edition? Nie da się tego przewidzieć. A podobnie nie da się orzec, czy lepszy byłby zoptymalizowany w stu  procentach Cary CAD 300 SEI, czy ten tu Woo WA5-LE.

I tak z kolejnymi konstrukcjami rodzą się nowe dylematy, ale od przybytku, jak już niedawno mówiłem, głowa raczej nie boli. Bo można chyba zakładać, że zoptymalizowany Woo i zoptymalizowany Cary grać będą na podobnym poziomie, a wybierać można wedle wyglądu. U Woo dwubryłowego, u Cary jednopudełkowego. I można też wybierać według sposobu prostowania, tylko u Woo lampowego.

Uzupełniając jego ocenę warto podkreślić raz jeszcze kapitalną obróbkę aluminium i sprytne rozciągnięcie do tyłu. A także symetryczność, za którą niejeden gotów dopłacać ekstra, a tutaj wcale nie musi, oraz poprawiające ergonomiczność doskonale wkomponowane w całość uchwyty. A nade wszystko konstrukcyjny klasycyzm, z najbardziej klasycznymi triodami 300B mocy i 274B/5U4G prostowniczymi. Do tego sterujące 6SN7, czyli już bardziej klasycznie się nie da. Rozbicie na dwie części jeszcze to bardziej podkreśla.

W punktach:

Zalety

  • Brzmieniowy naturalizm.
  • Potężna (jak na słuchawkowy wzmacniacz) moc. I to nie tylko na papierze.
  • A wraz z tym potężna energia w dźwięku.
  • Wraz z tym dynamika.
  • Szybkość.
  • Rytm.
  • I cały w ogóle timing.
  • Najwyższej klasy szczegółowość.
  • Jasne i naturalne światło.
  • Wraz z nim poczucie przyjaznej rzeczywistości.
  • Ale nie takiej banalnej.
  • Bo jednocześnie muzykalność.
  • Uroda.
  • Czucie przestrzeni.
  • Zupełny brak tego wszystkiego, co zatrąca histerycznością.
  • Dokładnie wyważone i zespolone pasmo.
  • W tym pozbawione ostrości a na pełną skalę rozwinięte soprany.
  • Naturalizm wokali pozbawiony sopranowych podbarwień.
  • Mocny, bardzo nisko schodzący i mający odpowiednią objętość bas.
  • Jeszcze nie na miarę najlepszych, ale już wyczuwalna modulacja brzmienia.
  • Wielki potencjał audiofilskiej zabawowy.
  • Bo lamp 300B wielki wybór w różnych przedziałach cenowych.
  • A także duży 274B i 6SN7.
  • Pasuje do wszystkich słuchawek, choć ma swoich faworytów.
  • Symetryczne i niesymetryczne wejścia i wyjścia.
  • Dwustopniowa regulacja impedancji i trzystopniowa mocy.
  • Najbardziej klasyczny z możliwych klasyków, no chyba że jeszcze OTL.
  • Niski poziom zniekształceń i wyśrubowane parametry brzmieniowe.
  • Wszystkie regulatory z przodu.
  • Elegancka symetria wyglądu.
  • Piękna obróbka aluminium.
  • Bardzo przydatne uchwyty.
  • Szeroki zakres autorskich poprawek i oferowanych przez producenta lamp.
  • Całkiem przytomna wycena, choć z nieuchronną niestety dekonstrukcją importu z USA.
  • Do wyboru czarny i srebrny.
  • Polski dystrybutor.
  • Made in New York.
  • Szeroko znany i uznany producent.

Wady i zastrzeżenia

  • Potencjometr po prawej byłby bardziej wygodny.
  • Potrzebne do pełni szczęścia najlepsze 300B i 274B to sam w sobie duży wydatek.
  • Brak trybu OTL.

Sprzęt do testu dostarczyła firma: MIP

Dane techniczne:

Wzmacniacz słuchawkowy triodowy klasy A, single-ended.

  • Trioda single-ended, klasa A, budowa z transformatorem wyjściowym
  • Okablowanie Point-toPoint
  • Wybierane przez użytkownika wyjście słuchawkowe High lub Low (moc)
  • Wybierana przez użytkownika wysoka lub niska impedancja
  • Wybierane przez użytkownika wyjście słuchawkowe High lub Low (poziom)
  • Jedno wejście XLR
  • Dwa wejścia RCA

Specyfikacja techniczna ogólna:

  • Dwie lampy zasilające 300B
  • Dwie lampy napędowe 6SN7
  • Dwie lampy rektyfikacyjne 5U4G
  • Napięcie: AC 110 / 220V, 50/60 Hz
  • Wymiary zewnętrzne (każdy): 8½ (H), 9 „(W), 17” (D)
  • Waga: wzmacniacz 15,9 kg; zasilacz 15,0 kg.

Specyfikacja techniczna wzmacniacza słuchawkowego:

  • Impedancja słuchawek: 8-600 omów
  • Pasmo przenoszenia: 10 Hz-60 kHz, -2 dB
  • Moc wyjściowa: do 8 W przy użyciu 4-stykowego gniazda XLR i 1/4 „
  • Sygnał / Szum:> = 95 dB
  • THD: <= 0,08%, 1 kHz
  • Cena: 21 998 PLN

System

  • Źródła: PC, Ayon CDT II/Sigma.
  • Przetwornik: Norma DAC HS-01.
  • Wzmacniacze słuchawkowe: ASL Twin-Head Mark III, Ayon HA-3, Woo Audio WA5-LE.
  • Słuchawki: AudioQuest NightHawk (kabel Tonalium Audio), Beyerdynamic T1 V2 (kabel Tonalium Audio), Crosszone CZ-1, Final Audio D8000, Fostex TH900 Mk2, HiFiMAN HE-6, MrSpeakers Ether Flow C, Sennheiser HD 600.
  • Interkonekty: Tellurium Q Black Diamond XLR, Crystal Cable Absolute Dream RCA, Sulek Audio RCA & Sulek 6 x 9 RCA.
  • ifi iOne z kablem iUSB3.0 oraz koaksjalnym Acoustic Zen Silver Bytes
  • Kable zasilające: Acoustic Zen Gargantua II, Harmonix X-DC350M2R, Illuminati Power Reference One, Sulek Power.
  • Stolik: Rogoz Audio 6RP2/BBS.
  • Listwy: Power Base, Sulek Audio.
  • Podkładki pod kable: Acoustic Revive RCI-3H, Rogoz Audio 3T1/BBS.
Pokaż cały artykuł na 1 stronie

21 komentarzy w “Recenzja: Woo Audio WA5-LE

  1. BG napisał(a):

    Uwielbiam czytać Pańskie recenzje nawet jeżeli przedmiot recenzji jest znajduje się poza zasięgiem mojego portfela. Marzyć, marzyć…

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Na pociechę mogę powiedzieć, że wiele przedmiotów jest także daleko poza moim zasięgiem. Przyjeżdżają i odjeżdżają, a apetyt zostaje 🙂

  2. Piotr Ryka napisał(a):

    Znajomy wpadł wczoraj na chwilę z lampami 300B Create Audio w najnowszej wersji. Nie są tanie i nie są drogie; gdzieś pomiędzy 2 a 3 tysiące za parę. (Para Takatsuki z wszystkimi dodatkowymi kosztami to około 7 tys. plus trzy miesiące czekania.) Kilkanaście zaledwie minut rozgrzewki i Psvane zostały zdeklasowane. Cieplej, gęściej, więcej, wnikliwiej i przede wszystkim z prawdziwie humanistycznym rysem. Wzmacniacz jest bez wątpienia topowy i może dać masę radości.

    1. Przemek napisał(a):

      W Ameryce Taka w tym momencie za 5600zl. ,cena za same lampy.Dostępne od ręki.

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        To o tysiąc mniej niż liczy samo Woo Audio.

  3. AAAFNRAA napisał(a):

    Witam,
    Panie Piotrze, a może tak test Sinusaudio? Pan Mariusz wypuścił właśnie dwa wzmacniacze słuchawkowe OTL. Szczególnie ten na lampach 6N13S może być ciekawy. No i firma z Krakowa nie będzie problemu z dostarczeniem wzmacniacza 🙂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Proszę bardzo. Jeżeli tylko się zgłosi.

  4. Piotr Ryka napisał(a):

    Tak nawiasem zgłosiło się jeszcze w zeszłym roku Feliks Audio, o którego wzmacniacza przetestowanie ktoś prosił. Wszystko zostało ustalone, a do dziś nie przyjechał.

  5. Myślicki napisał(a):

    Doszły mnie słuchy, że testowany przez Pana sprzęt, który był nota bene na audioshow w Warszawie w 2017 roku jest wersją zwykłą, bez upgrade jaki jest możliwy do przeprowadzenia. Czy może się Pan ustosunkować do tych informacji?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Sprawa jest wyjaśniana, sam dystrybutor nie wie.

      1. Myślicki napisał(a):

        Ok, bardzo prosił bym o informacje gdy tylko coś się wyjaśni gdyż cena jest diametralnie różna w zależności od tego czy wybierzemy wersję z upgrade czy bez.

        Pozdrawiam i czekam na informacje zwrotne.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Sugestia jest taka, że na testach była wersja podstawowa, tyle że z lepszymi lampami sterującymi. Ale to nie jest oficjalne stanowisko.

          1. Myślicki napisał(a):

            Rozumiem, a cena jaka została przedstawiona w tekście dotyczy wersji zwykłej bez ulepszeń, tak?

          2. Piotr Ryka napisał(a):

            To też nie jest ostatecznie rozstrzygnięte. Prawdopodobnie wersji podstawowej z tymi lepszymi lampami. Prosiłem o podanie ceny wersji podstawowej i ulepszonej jeszcze w piątek i odpowiedzi na razie nie ma.

          3. Piotr Ryka napisał(a):

            Mam odpowiedź – wersja z upgrade i z lepszymi sterującymi kosztuje 29 990 PLN. W recenzji jest zatem opisana podstawowa.

  6. Przemek napisał(a):

    Kiedyś bardzo byłem zainteresowany tym wzmacniacze ale na końcu zadecydowała dostępność i wybrałem Cary.
    Gdyby obydwa były wtedy dostępne to nie wiem jak by się to potoczyło.Obydwa wzmacniacze prezentują się super co ma dla mnie też znaczenie.Lampami 300B można też tak bardzo podnieść brzmienie, dużo lepiej niż innymi które poznałem.

  7. miroslaw frackowiak napisał(a):

    Cary 300B bije na leb ten wzmacniacz,przy tej samej cenie jest dwa razy mocniejszy,jest w jednej obudowie,posiada gniazda glosnikowe i napedza tak kolumny ze az smigaja,jedno tylko ich laczy ze podobnie napedzaja dobrze sluchawki, ale tylko to…

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Ale, jak napisałem w recenzji – Cary ma prostowanie tranzystorowe, a Woo lampowe.

  8. Colorfort napisał(a):

    Panie Piotrze.
    O ile mnie pamięć nie myli polecał Pan w tej i również innych recenzjach lampy 300B Mesh Emission Labs do tego wzmacniacza. Czy dobrze pamietam? Czy jako lampy sterujące również by Pan polecił EL. Jeśli tak to jakie? I w ostatku: jakie prostownicze? Czy warto pokusić się dla tego wzmacniacza o Mullarda?
    Upgradowałem niemalże wszystko w środku. Jest o całą klasę lepiej. jednak bez Pańskiego autorytetu nie mam preferencji dla lamp.
    Pozdrawiam.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Lampy sterujące są dobre te stockowe, przynajmniej te, które opisałem w recenzji. 300B EL mesh polecam jak najbardziej, podobnie jak prostownicze. Prostowników Mullarda nie da się użyć, bo GZ-34 nie pasują, a dużych prostowników Mullard zdaje się nie robił poza GZ-33 i GZ-37, lecz one też nie pasują. EL natomiast duży wybór.

  9. Colorfort napisał(a):

    Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy