Recenzja: Sennheiser HD 660 S

Budowa, cena, jakość

Tradycyjne opakowanie.

   Zacznijmy może od tego, że w marketingowych anonsach nie ma zbyt szumnych zapowiedzi. Sprowadzają się głównie do tego, iż nareszcie któryś z wyższych modeli Sennheisera mieć będzie niską impedancję, konkretnie 150 Ω. Nie jest to jeszcze ta z najniższych, ale akurat taka, żeby nawet słabawy wzmacniacz wbudowany w odtwarzacze przenośne poradził sobie bez problemu. Dołącza do tego drugi ukłon w stronę mobilności i przy okazji wygody – mniejsza niż pierwowzoru waga. Słuchawki ważą bez kabla 260 g, czyli naprawdę niewiele, atrybut ten zawdzięczając aluminiowym cewkom, napędzającym przetworniki względem pierwowzoru o to jeszcze poprawione, że cała konstrukcja nośna przylega lepiej do membrany, dzięki czemu może ją precyzyjniej kontrolować. W efekcie lepszy dźwięk, przynajmniej wedle zapewnień. O trzeciej rzeczy nie mówią już w materiałach firmowych, ale wzmocniono trochę uścisk pałąka. Dzięki temu słuchawki siedzą pewnie, ale cokolwiek cisną, co ustępuje na szczęście dość prędko. Chwyt na dzień dobry mają solidny, po paru dniach łagodniejący. Poza tym bardzo daleko mu do tego, czym częstowały kiedyś profesjonalne Ultrasone Edition 9 – do prawdziwego imadła na uszach. Ogólnie wygoda więc dobra, zwłaszcza że pady tulą się miękkim aksamitem, a kształt nausznic podłużny, dopasowany do ucha.

Dwie jeszcze rzeczy poprawiono. Dodano drugi kabel, co tym było łatwiejsze, że HD 600 wyprzedzały swe czasy i kabel od początku był w nich odpinany. Sposób podpięcia przez dwa tycie jacki przy każdej muszli się nie zmienił i nie zmieniła też postać kabla – elastyczna, cienka, z widoczną dwużyłowością.  Dodano teraz drugi – też trzymetrowy, zakończony wtykiem najnowszego standardu; opracowanego przez Japończyków powiększonego jacka symetrycznego o nazwie rynkowej Pentaconn, z charakterystycznymi dla symetryczności trzema karbami przy powiększonej do 4,4 mm średnicy. Ten pasuje już nie tylko do nowego wzmacniacza słuchawkowego Sony i innych rodem z Japonii, ale i do dedykowanego sennheiserowskiego DAC/Amplifier HDV 820 (10 400 PLN). Oba więc kable są długie, elastyczne i lekkie, a do kompletu dołączono przejściówkę z 6,35 na 3,5 mm. Ostatnia poprawka, rzutująca na wygląd całości, to nowa powłoka lakiernicza. Ze wszech miar słusznie poniechano łuszczących się z HD 600 i HD 650, zastępując je matowym lakierem proszkowym, którego naruszyć nie sposób. Nie tylko jest praktyczniejszy, ale zapewnia elegancki, stonowany, mniej rzucający się w oczy wygląd. Dla lubiących czymś błysnąć dodano mały akcencik – srebrny znaczek z firmowym „S”, wpisany w zewnętrzne osłony.

Generalnie co do wyglądu, to poza lakierem i tym znaczkiem nie ma różnicy z pierwowzorem. Kształt muszli i pałąka oraz konstrukcja padów są dokładnie te same. Jest mała zmiana niewidoczna, karbowanie pałąka cokolwiek pogłębiono, dzięki czemu trzymanie pozycji jest pewniejsze, praktycznie nie do przypadkowego ruszenia.

I tradycyjny wygląd słuchawek.

Opakowanie to firmowe pudło, to samo co dwadzieścia lat temu. Czarne, sztywne, wyłożone atłasem, w osłonie tekturowej obwoluty. Brak firmowego stojaka i nie ma etui podróżnego; jedyne dwa dodatki to drugi kabel i przejściówka. Także dodatek do dokupienia – dedykowany wzmacniacz z przetwornikiem, odbierający sporo chleba zewnętrznym producentom. Bo patrząc z perspektywy minionego dwudziestolecia, to właśnie na obsłudze klasycznych HD 600 się rynek słuchawkowych wzmacniaczy rozrósł i wypromował. Ileż to było dla nich konstrukcji i jak wielkie niektóre… Zana Deux, Single Powery, Rudi Story, dzielony ASL… Ileż powstało specjalnych kabli, także symetrycznych i drogich, jakie się zgromadziły rzesze ciekawskich i jakie wielbicieli.

Odnośnie jeszcze danych technicznych. Poza zniżoną o połowę impedancją i obniżoną wagą odnotować należy wzrost pasma przenoszenia. Obejmuje ono u nowych przedział 10 Hz – 41 kHz, co przy THD poniżej 0,04% uznać należy za wynik high-endowy. Ale high-end dla współczesnego marketingowca to określenie tracące znaczenie, zastępowane z lepszym czy gorszym skutkiem nowym hasłem „Hi-Res”. Owa „wysoka rozdzielczość”, zapożyczona od ekranów, ma znamionować obsługę wyższych standardów plikowych, do czego i HD 660 S rzecz jasna aspirują. Dla wytrawnego audiofila nic to Hi-Res nie znaczy, ale na przeciętnego nabywcę, zwłaszcza świeżego narybku, być może jakoś działa. Nie chcę w to wnikać, nie moja sprawa. Dla ludzi lepiej obeznanych z problematyką jakości dźwięku ważna jest sól brzmieniowa a nie wysoka rozdzielczość. Ku niej się zaraz zwróćmy i obadamy sprawę.

Wpierw tylko jeszcze o cenie. To dwa tysiące złotych, czyli pewna granica. Poniżej są słuchawki, można powiedzieć, przystępne, powyżej już takie droższe, o większych aspiracjach. A na samej granicy siadły okrakiem AudioQuest NightHawk, które cenę niby mają ustaloną na dwa i pół tysiąca, ale co i rusz jakieś promocje, i za poniżej dwa dają bez trudu się wyrwać. Równe dwa też kosztują popularne Shure SRH1840, a w cenowym pobliżu lokują się HiFiMAN HE-400 i Final Audio Sonorous IV.

Gdyby nie srebrne S-ki i inne lakierowanie, byłaby wierna kopia.

Ba, własny model Sennheiser HD 700 kosztuje niewiele więcej, czyli konkurencja zgęszczona. Ale słuchawek teraz tyle, że w każdym przedziale cen gęsto i na brylowanie szczególnie atrakcyjną nie ma za bardzo szans. Najwyżej na zwrócenie uwagi, gdy ktoś z astronomiczną wyskoczy, ale to w konkurencji „nie-okazja”, a ta nas teraz nie interesuje. Będzie o niej w następnej recenzji, Abyss 1266, a póki co zachowajmy umiar.

 

 

 

 

 

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

65 komentarzy w “Recenzja: Sennheiser HD 660 S

  1. piter napisał(a):

    Hm, 660s i SPL Phonitor – to powinno chyba zagrać razem ?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Powinno. One chyba grają ze wszystkim. Taki już mają styl, szczególnie całościowy i melodyjny.

  2. Paweł napisał(a):

    Ciekawie sie czytało Pana test.
    Mam pytanie co do modelu hd 600. Obecnie posiadam juz swoje wysłużone, recablowane Creative Aurvana Live, zawsze podobała mi sie w nich średnica, wokale. Ciekaw jestem jak wypadają te słuchawki w konfrontacji ze starym hd 600, Czy może Pan z pamięci porównać i co by Pan wybrał dla siebie ?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      To nie jest u mnie kwestia wyboru, ale różnicy stylu. Różnicy dość zasadniczej. Sam lubię oba style i chętnie obu słucham. Zarówno tego pełnego, ciepłego, bardziej ludzkiego i „lampowego” Aurvana, jak i efektownie odrealnionego, tajemniczego i nieoczywistego z Sennheiser HD 600. Trzeba jednakże przyznać, że styl Aurvana jest łatwiejszy i chyba trochę prawdziwszy.

  3. fon napisał(a):

    No nareszcie jest test 660 i do tego baaaardzo fajnie napisany 🙂
    Jako posiadacz NH przerobionych na zamknięte,po godzinnym posłuchania 660,jestem pod ich sporym wrażeniem,są przede w wszystkim w miarę równe i szybkie, natomiast co do góry ,na pierwszy odsłuch wydało mi się,że jest jej sporo.

    1. fon napisał(a):

      W czasie słuchania 660 miałem do dyspozycji 600 które miałem wiele lat i 650 ,660 najlepiej z nich wypadły ,były najbardziej czytelne z bardzo fajnym szybkim basem i faktycznie pod pewnymi względami podobne do NH ale zasilanych kablem symetrycznym ,ponieważ wtedy nie mają one wywalonego mocno średniego basu co ma miejsce na oryginalnym kablu.
      Zaiste 660 warte są posłuchania

  4. Jakubas100 napisał(a):

    Dla posiadacza Beyer DT990 i Grado SR80 będzie to progres?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      To zależy od punktu widzenia. Jeżeli woli się dźwięk bliski wykonawców, to nie będzie. A jeśli całościowy i wolny od sopranowych podbarwień, to będzie. Będzie także, jeśli się poszukuje słuchawek jak najbardziej muzykalnych.

  5. Tadeusz napisał(a):

    Fajna recenzja ,przeczytałem z sentymentem jako były posiadacz HD600 i HD650 a teraz HD800 .
    Jaka jest szansa ,że te HD660S dobrze zagrają z Questyle CMA600i , nie jest ten amp trochę za „miękki” do tych słuchawek ?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Szansa wydaje się bardzo duża.

  6. Rai napisał(a):

    Jest szansa na test nowych HiFiMan Sundara? Cenowo to samo co HD660S a decyzja trudna.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Szansa nie jest duża, bo współpraca z RMS nie istnieje, a dilerzy raczej niechętnie biorą słuchawki HiFiMAN-a z uwagi na słabe wykonanie i awaryjność. Tak w każdym razie słyszałem. Ale może się trafią.

      1. Sławek napisał(a):

        Mam już drugą parę słuchawek HiFi Mana, są pancernie bezawaryjne, a zwłaszcza w porównaniu do Sennheiserów HD 600, gdzie OBA przetworniki padły i musiałem wysyłać do naprawy 2 razy… 🙁
        Ciekawe, kto takie brednie rozpowszechnia?

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          To nie są żadne brednie. Właściciel salonu mówił mi, że z drogich HiFiMAN po wyjęciu z pudełka wypadł przetwornik. Cały. Co zakończyło karierę tych słuchawek w jego salonie. Sam zauważyłem, że w Susvarach i HE-1000 uchwyty muszli są niesymetryczne, po każdej stronie zaaplikowane w innych punktach. Każdy może to sprawdzić. Czy zdaniem firmy głowy też mamy asymetryczne? Natomiast do dźwięku nie mam zastrzeżeń. Zawsze lubiłem słuchawki tej firmy.

          1. Sławek napisał(a):

            A, skoro tak to przepraszam. Miałem HE-500, teraz mam HE-6 – to wszystko stara dobra produkcja. To te nowe się sypią, widać z kontrolą jakości zeszli na psy.

          2. Piotr Ryka napisał(a):

            No tak, zeszli. I to po zapewnieniach o wielkiej poprawie dbałości o jakość. Ech…

          3. Teź Piotr napisał(a):

            Dokładnie tak, każdy człowiek na świecie ma głowy niesymetryczne. Lewa część glowy nie jest lustrzanym odbiciem prawej części i na odwrót. Proszę zajrzeć do atlasu anatomii.

          4. Piotr Ryka napisał(a):

            Ogólnie biorąc czaszka nie jest asymetryczna, przynajmniej nie w stopniu istotnym, mogącym się przekładać na regułę asymetrii w mocowaniu muszli słuchawek do pałąka. Niesymetryczna jest natomiast twarz, ale to jako wynik różnych funkcji poznawczych każdej z półkul mózgowych, co ma przełożenie na mimikę i z czasem zostaje utrwalone w widoczny sposób . Stopy też mamy przeważnie nieco innej długości, bo chodząc opieramy się bardziej na prawej, ale jakoś nikt nie próbuje tego odzwierciedlać w rozmiarowości obuwia, a przynajmniej o niczym takim nie słyszałem.

      2. Grzesiek napisał(a):

        Ja chciałem tylko dopytać czy coś się zmieniło odnośnie ewentualnego testu rzeczonych słuchawek (Sundara)?

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Chyba się zmieniło, bo dostałem zapewnienie, że w najbliższym czasie przyjadą.

          1. Grzesiek napisał(a):

            To w takim razie bardzo bym prosił o porównanie ich z z testowanymi już HD 660s oraz Amiron.

            Pozdrawiam i czekam na recenzję.

  7. Grzesiek napisał(a):

    Dzień dobry, jaka jest szansa na test DT 1990 PRO i porównanie ich do recenzowanych 660s?

    Pozdrawiam

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Szczerze mówiąc nie prosiłem o testową sztukę tych 1990 PRO, bo na AVS mi się nie podobały i Karolowi też nie. Wolałem przetestować model Amiron i to jest poważny konkurent dla HD 660 S, ale bez bezpośredniego porównania trudno o miarodajne relacje z ich odniesień wzajemnych. Amiron są na pewno jaśniejsze i chyba bardziej miękkie, a nowe Sennheisery bardziej całościowe i artystyczne. Jednak takie retrospektywy potrafią być mylące i proszę ich nie brać serio.

      1. Grzesiek napisał(a):

        Dziękuję za odpowiedź.
        Co spowodowało, że się nie spodobały?
        Obecnie jestem na etapie przymiarki do kupna słuchawek z nieco wyższej półki i na ten moment DT 1990 Pro (bazując niestety jedynie na opiniach wyczytach/obejrzanych w internecie – jeszcze) znajduje się w „czubie” mojego zestawienia.

        Pozdrawiam

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Tak po prostu się nie podobały. Z mało muzyki, za dużo techniki. Nieudana konstrukcja. Może ją poprawiono, tak nieraz się dzieje, ale egzemplarze z początku produkcji na pewno były nieudane. A tyle sobie po nich obiecywano.

          1. Grzesiek napisał(a):

            W takim razie czy mógłby Pan polecić słuchawki nauszne (raczej otwarte), które byłyby neutralne, rozdzielcze i miały dużą separację dźwięków? Bez zbędnej koloryzacji i podbijania sztucznie wybranych pasm częstotliwości. Pierwotnie myślałem o HD 600 oraz o DT 1990 PRO właśnie, jako o słuchawkach, które wiernie oddadzą dźwięk – przynajmniej tak wynika z opinii w internecie.
            Budżet to ok. 2 tys. zł – podpinane do Aune x1s.

          2. Piotr Ryka napisał(a):

            Beyerdynamic DT990 PRO.

          3. Grzesiek napisał(a):

            Dziękuję za sugestię, dopiszę do listy.

  8. Misiomor napisał(a):

    DT 1990 PRO dzwiek techniczny wyprany z emocji, suchy , nie warte tej kwoty…

    1. Grzesiek napisał(a):

      Pytanie tylko, czy techniczny, wyprany z emocji nie oznacza braku przekoloryzowania, a oddanie naturalności/czystości dźwięku? Co nie oznacza, że brzmi to „lepiej”?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      W przypadku Audiomagic raczej nie powinno być problemu. Obie propozycje wydają się bardzo ciekawe. Dziękuję za zwrócenie uwagi.

      1. Marecki napisał(a):

        Byłoby elegancko : )
        Ale czy Audiomagic dysponuje Alo?
        Bo właśnie przed chwilką wchodziłem na ich stronę i nie zauważyłem produktów od Alo Audio.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Mp3Store i Audiomagic blisko współpracują i ja z nimi oboma dobrze współpracuję, więc tak czy tak nie powinno być problemu, o ile tylko wzmacniacz faktycznie jest w Polsce, a nie tylko na zamówienie.

          1. Marecki napisał(a):

            No właśnie tego się obawiam.
            Ale… Co ma być, to będzie 🙂

            Napisz tylko, gdybyś miał już jakąś informację.
            Bo chyba wielu z nas jest ciekaw.

            Pozdrawwiam

  9. Patryk napisał(a):

    Wedlug mnie czytajac recenzje mialem takie odczucie, ze sluchawki sa warte duzo wiecej i potrafwia zagrac bardzo dobrze. (jak inne duzo, duzo drozsze) Przynajmnie czulem cos takiego bezposrednio czytajac. Czy mam racje panie Piotrze?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Słuchawki są bardzo dobre, niemniej wyższy model HD 800 bezdyskusyjnie jest lepszy. Tak więc ocenę należy wyważyć. Są adekwatne do swojej ceny, a dla kogoś stawiającego przede wszystkim na całościowe i niepodrasowane podejście do muzyki nawet sporo więcej. Ile dokładnie, tego się nie da dokładnie ustalić, ale HD 800 kosztują teraz 5 tys. więc gdzieś poniżej.

  10. Michal Pastuszak napisał(a):

    Bedac na kupnie sluchawek z tego segmentu chyba bym sie pospieszyl i nabyl HD600 badz HD650 (osobiscie preferuje HD600), zanim zaprzestana ich produkcji. Poziom brzmieniowy praktycznie ten sam co 660S, tylko inny posmak, a kosztuja wciaz 1300PLN, zaoszczedzone 700PLN zainwestowalbym w lepszy kabel. Takie mam odczucia po odsluchach nowych ‚szescsetek’.

  11. fon napisał(a):

    No to się porobiło…Hifiman Sundary lepsze od Lcd2 i wielu innych
    hifiman-sundara-zwienczenie-pewnego-etapu-recenzja.html#more-4926

    1. Sławek napisał(a):

      Cuda Panie, cuda…
      Za chwilę się okaże, że Sundary są lepsze od HE-6…
      Ale to dobrze, że HiFiMan jest w formie, tylko coś słychać, że z solidnością wykonania nienajlepiej.

  12. fon napisał(a):

    Piotrze czy słuchałeś 660 z tym kablem symetrycznym z kompletu 4,4 mm Pentaconn , nawiasem mówiąc to chyba niewiele urządzeń ma to gniazdo.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Nie, nie słuchałem, bo nie miałem takiego wzmacniacza. Ale niedługo będą, bo na Can Jam w Nowym Jorku bardzo się to złącze promowało.

  13. Klaudiusz napisał(a):

    Witam!

    A jak by Pan porównał HD 660 do Oppo PM-2 ? Mógłbym mieć za 3000zł chwilkę używane OPPO, lub za 1000zł mniej HD 660. Jak się mają jedne do drugich jeśli idzie o brzmienie, jakośś, trwałośc, wykonaie, wygodę noszenia? No i z jakim wzmacniaczem do 3000 można by każdą tych konstrukcji ,,udanie sparować” , aby uzyskać kompatybilność brzmieniową na wysokim poziomie ? Z góry dziękuję za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam, będąc jednocześnie pod ogromnym wrażeniem solidności i pełnego profesjonalizmu przeprowadzanych testów. Doceniam po prostu prawdę bez względu na wszystko. 🙂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Jakość wykonania i wygoda są podobne. OPPO PM-2 na pewno bardziej analizują dźwięk, głębiej badają jego strukturę. Sennheisery są gładsze, bardziej relaksujące, obrazujące muzykę z naciskiem na całość wydarzenia, mniej na detale. Różnica cenowa jest jakimś odzwierciedleniem możliwości technicznych, choć oczywiście można się spierać o proporcje. Styl natomiast, to już domena preferencji słuchacza.

      1. Klaudiusz napisał(a):

        Które byłyby lepsze do Qustyle CMA 600i, bo zdaje się, że obie pary są ciekawe na swój sposób i jak wypada scena w obydwu : szerokość , głębokość ? Wiem, ze z pamięci, ale dobry i taki szkic…

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Gdybym miał słuchać muzyki głównie w tle, wybrałbym Sennheisery, a gdy w skupieniu, to OPPO. Sceny w jednych i drugich ssą dobre. OPPO pierwszy plan mają bliższy, a lokalizację źródeł precyzyjniejszą. Sennheisery prawdopodobnie lepsze są do muzyki symfonicznej.

          1. Klaudiusz napisał(a):

            A jak na tle tych dwóch wypadają Fostexy TH-610 ? To tez, mam wrażenie słuchawki godne rozpatrzenia. Co prawda mają służyć jedynie do stacjonarnego sprzętu : cd i wzmacniacz słuchawkowy,mimo to ich opis ich brzmienia intryguje…

          2. Piotr Ryka napisał(a):

            Fostex TH610 to słuchawki bardziej analizujące muzykę, głębiej przenikające w strukturę. Tak samo jak OPPO PM-2. Inny styl, inne podejście, inna cena.

  14. Jakub napisał(a):

    Słuchałem HD660 i nie podzielam opinii. Słychać tam HD700 i ich przetwornik.
    Byłem dosyć pozytywnie do HD660 uprzedzony, no ale wyszła kiszka.
    Najpierw przez chwilę słuchałem na AVS, jakiegoś wielkiego wrażenia nie zrobiły, były „ok”.
    No ale jak posłuchałem ich na bardziej znajomym sprzęcie… I wyszło szydło z worka.
    Absolutnie sucha, wredna, nudna średnica. Górze bliżej do tej z Beyerów czy ultrasone niż tej Sennheisera. Dołu sporo, ale nie jakiejś wybitnej jakości.
    Ogólnie jakby były tańsze od HD600 to fajnie, ale za 2000zł… Nie, podziękuję.
    Dodatkowo są gorzej wykonane od HD600 czy HD650, wstyd trochę.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Gorszego wykonania nie dostrzegłem Jak już, to lepsze. Co do brzmienia, to ten znajomy sprzęt coś chyba nie tego.

      1. Jakub napisał(a):

        Sprzęt właśnie nie najgorszy.
        Amp Cayina (iha-6)+ Dac Chorda (albo Hugo 2, albo 2qute)/drugi Cayin (Idac6).
        Pałąk w 660 jest plastikowy a w 600/650 był metalowy.

  15. Alucard napisał(a):

    Piotrze, będzie recenzja HiFiMan Sundara?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Nie mogę obiecać, ale może. W poniedziałek popytam o dostępność do testu.

  16. Alucard napisał(a):

    Stanąłem przed wyborem, Sundary albo nowe LCD2 Klasyk. Moje Grado SR225e to chyba jednak nie do końca to i pójdą na sprzedaż. Skłaniam się bardziej do LCD2 bo mają w nowej wersji 101 decybeli skuteczności i mój amp w końcu sobie da z nimi radę. Jeśli dałbyś radę opisać Sundary i jakoś je porównać do LCD2 to byłoby świetnie, bo może nie ma co przepłacać dodatkowych 9 setek za LCD. Czytałem zagraniczne recenzje i wszyscy mówią to samo – dodatkowa energia na sopranach. Tego się boję bo jak grają manierą HE500 to od razu będą skasowane z mojej listy.

  17. fon napisał(a):

    Piotrze ,które słuchawki byś wybrał dla siebie hd660s czy NH i druga opcja czy mając już NH jest sens mieć jeszcze 660s

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      To drugie raczej nie. To pierwsze trudno powiedzieć. NH mają potężniejszy jednak bas oraz jego i soprany bardziej zaakcentowane. W sumie jednak to trochę jak wybór między dwiema podobnymi rzeczami. Opel lepszy, czy VW? NH są trochę bardziej niezwykłe, HD 660 bardziej jednolite stylistycznie. Wybór należy do przyszłego użytkownika. Sam wybieram AKG K1000 🙂

  18. Arkadiusz napisał(a):

    HD660s czy hd700 ? testował Pan te i tamte, werdykt ?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Nie umiem odpowiedzieć, bo po mojej krytycznej recenzji HD 700 przerobiono i tych przerobionych nie słyszałem. Zakrawa to na megalomanię, ale w każdym razie zaszła koincydencja, że napisałem krytyczną recenzję, a słuchawki niedługo potem zostały poprawione.
      Skądinąd jednoczesna obecność w ofercie HD 700 i HD 660 o tak zbliżonych cenach jest dziwna, ale najpewniej chcieli koniecznie uczcić jubileusz i starając się wyciągnąć z niego jak największy profit tak niefortunnie to wyszło.

  19. Jakubas napisał(a):

    Porównywalem HD660S przez weekend do swoich Beyerow DT990 i niestety Beyery zostaly pobite na kazdym polu za wyjatkiem odleglosci sceny. Testowalem HD800, T1 v.2, Audioqest NH, Hifiman 560, Focal Elear, ale dopiero z 660s poczulem ze to jest to gdzie chcialbym pojsc w nastepnym kroku.

  20. Andrzej napisał(a):

    Chcę kupić HD660S i zastanawiam się nad wzmacniaczem DAC za 1000~1500. Z recenzji wynika, że z Apogee Grove grają b ładnie, ale obawiam się: czy niskie tony będą odpowiednio dociążone, sprężyste i kontrolowane? (o resztę pasma się nie boję czytając tę recenzję)
    Biorę też pod uwagę IFI iDSD Nano Black Label. Które z tych dwóch zagrają lepiej z HD660S?

    I jeszcze jedno: czy między iDSD BL NANO, a iDSD BL MICRO będzie duża różnica przy HD660S?
    Spodziewam się, że przy HD600 byłaby różnica, ale te jest ciężej napędzić.

    Chciałbym pojechać na odsłuch różnych kombinacji, ale obecnie nie za bardzo mam możliwość…
    Do tej pory z klasy powiedzmy premium słuchałem chwilę HD600 z IBasso PB3 a źródło cowon e3 (z ustawieniami jet effects). Dla niektórych może to śmieszny zestaw, ale ja byłem pod wrażeniem.
    Bo obecnie mam zestaw z niskiej półki, HD439 więc chyba niezależnie co wezmę, poczuję różnicę 😉

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Wszystkie trzy wymienione urządzenia zagrają bardzo dobrze, a w Apogee basu na pewno nie zabraknie. ifi grają dźwiękiem trochę bardziej wyrafinowanym, ale fun-factor w Apogee też wysoki, nawet bardzo. Oczywiście większy ifi jest lepszy od małego i za to się właśnie płaci.

  21. Paweł napisał(a):

    Panie Piotrze,
    Czy może Pan powiedzieć jak się mają recenzowane hd 660s do fostex th 610?
    Jak wypada scena, bas i lokalizacja dzwięków. słucham głównie muzyki alternatywnej i elektronicznej.

    1. Paweł napisał(a):

      Panie Piotrze, ponawiam swoje pytanie. Mam możliwość kupić nowe hd 660s za 1500 zł. interesuje mnie zestawienie do fostexa 610. Za wszelkie informację będę bardzo wdzięczny.

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        Trzeba się kierować opisami z recenzji obu słuchawek. HD 660 są bardziej melomańskie, traktujące muzykę bardziej z pozycji uczestnika koncertu. A TH610 to typowe słuchawki audiofilskie, gwarantujące większą bliskość i bezpośredniość kontaktu z wykonawcami kosztem mniej całościowego, mniej perspektywicznego obrazu. I teraz trzeba zdecydować, co się samemu wyżej ceni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy