Kiedyś, jeszcze całkiem niedawno, w pierwszym dziesięcioleciu obecnego stulecia, słuchawki elektrostatyczne uchodziły za arystokrację, a reszta to był plebs. Mało kto wtedy wiedział o innych wybitnych, o dynamicznych Grado HP1000, Sony MDR-R10 i Sony Qualia, czy pierwszych popisowych planarnych Yamaha YH1000, elektrostaty uchodziły za coś lepszego, godnego większego szacunku. Dziś prawie nikt tak nie myśli, a nawet jeszcze więcej, coś jakby gęstniejący cień zapomnienia zaczyna okrywać te pęczniejące niegdyś z dumy słuchawki elektrostatyczne – to inne stały się najmodniejsze i najbardziej rozchwytywane. Sama masowa popularność porzuciła elektrostaty jeszcze w latach osiemdziesiątych, kiedy w praktyce okazało się, że muszą stanowić wąską grupę, jako z technicznej natury zmuszone być droższymi, a teraz, tak powiedzmy od 2003 poczynając i zaistnienia sławnych Audio-Technica ATH-L3000 oraz w następnym roku promowanych jako najlepsze na świecie Ultrasone Edition 7, rozpoczęła się hossa popularnościowo-jakościowa w domenie dynamicznych, do której w 2008 doszlusowały planarne Audeze [1] i HiFiMAN – elektrostaty zaczęły pogłębiać regres z samego wymiaru cenowego na ogólny. Nie stąpano już przy nich na paluszkach i nie marzono: „Kiedyś kupię…”
– Basu nie mają, dynamiki, punchu, gęstości – na kiego nam elektrostaty?!
– To taki pogląd się gruntował. Ale z tym basem to nieprawda, da się go z elektrostatów wyłonić, a jeszcze prędzej dynamikę i substrat materialny w dźwięku, no ale pozostaje faktem, że takiego grzmotu jak w ATH-L3000 czy Edition 7 – to nie, takiego nie.
Oddawszy honor historycznym zaszłościom zwróćmy spojrzenia na przedmiot recenzji, na elitarny jakościowo wzmacniacz dla dynamicznych i planarnych, czyli tych z punchem, z basem… Wzmacniacz pochodzi z manufaktury SAEQ, co się rozwija do pełnej nazwy Serbian Audio EQuipment, z którą to marką łączy nas świeżej daty zaszłość tytułem recenzji wzmacniacza SAEQ PDA-1b, ale gdy tamten był najtańszy, to ten będzie najdroższy. Nie ma się co patyczkować ani sprawy odwlekać, SAEQ Astraeus kosztuje €9400. Polskiej wyceny jeszcze nie ma w momencie gdy to piszę, ale za moment będzie, oferta już gotowa. (Ostatecznie stanęło na równych 50 000 PLN.)
Zacząć wypada od przypomnienia, kto to taki ten SAEQ. Ściągnijmy więc uczniowską metodą, żeby się nie wysilać. SAEQ pisze o sobie, że formowało się w Jugosławii, kraju odciętym od świata nie aż do tego stopnia jak reszta demoludów, ale jednak odciętym. Po upadku reżimu Tito Jugosławia zmieniła się w Serbię, otwartość jeszcze wzrosła, lecz wciąż nie była całkowita; bariery komunikacyjne i celne utrudniały działanie. A to przecież naonczas – od końca lat 60-tych po koniec 80-tych – mieliśmy do czynienia z rozkwitem i krzepnięciem dynamizującej się branży audio, jej wyjściem na szeroki świat. SAEQ działało już wtedy, specjalizując się w tranzystorach, ale zarazem specyficznie, bo nie z naciskiem na krzemowe. Preferowało wcześniejsze – lepsze dla dźwięku, acz nieporównanie trudniejsze w produkcji masowej, stopowe tranzystory germanowe, opracowane i wdrożone przez GE i RCA pod datą 1951. German był zatem wunderwaffe serbskiego producenta, zapewniając pod wieloma względami szlachetniejsze i powabniejsze brzmienie nie tylko od powstającego na bazie rozwiązań krzemowych, ale nawet od lamp.
Wszystko to są wspomnienia Dragana Domanovica, spiritus movens przedsięwzięcia, który we współpracy z innymi doszedł do dziś cenionej marki SAEQ. Marka jakiś czas temu zaczęła pokazywać się w Monachium i w skutek spopularyzowała; słuchający wzmacniaczy SAEQ byli pod dużym wrażeniem. Efektem szereg zamówień i recenzji oraz wymian zdań na światowym forum Head-fi, pośrednio też ta pisanina.
No dobrze, sam od siebie ściągnąłem, po cóż wertować to samo innym ściegiem zdaniowym, ale dalej trzeba od nowa. O wyższej cenie już było, będziemy też mieć do czynienia z odmiennym typem pokroju, bo obudowa nie rozciąga się na głębokość a szerokość, poza tym ważne novum, we wnętrzu siedzi lampa. Jedna jedyna, rozbiegowa typu ECC88 – i ona nas wysyła do działu technicznego.
[1] W 2023 Audeze stało się własnością Sony (Działu PlayStation).














Panie Piotrze jak się ma ten wzmacniacz do Enleum amp 23r.Chodzi o Susvare.Czy to będzie wyższy poziom?
Raczej nie będzie to wyższy poziom, bo od Enleum trudno tak po prostu być lepszym, natomiast poprzez różne lampy dodatkowa możliwość kreowania brzmień o odmiennych charakterach. Ale co by z tego w praktyce mogło wyniknąć, niepodobna a priori przewidzieć.