Historia zaczyna się tak naprawdę w 2007 roku i nie pod szyldem Fosteksa, a Denona. To wtedy Denon wypuszcza słuchawki o sygnaturze AH-D5000, z miejsca robiące światową karierę, w ich mahoniowych muszlach pracują dynamiczne przetworniki Fosteksa. Pracują tak wybitnie, że pewien Amerykanin o pseudonimie internetowym Marki rozpoczyna działalność pod szyldem Lawton Audio, opartą na modyfikacji tych Denonów wraz z solennymi zapewnieniami, że po modyfikacji zrównają się brzmieniowo z samymi Sony MDR-R10, legendą nad legendami. Na dowód czego Marki swe własne Sony jak zapewnia sprzedaje, już nie są mu potrzebne…
Nie ma to jak propaganda. Słuchałem tych Denonów i bardzo mi się podobały – zarówno przerabiane jak nie – ale Sony R10 to z pewnością nie były i kawał drogi do tego.
Denon na pięciu tysiącach się nie zatrzymał, z czasem zjawiły się D7000 i D9000, a Marki prosperuje nadal, oferując wymiany muszli, padów i okablowania w spektrach słuchawek Denon, Fostex i HiFiMAN.
W tak zwanym międzyczasie pożegnaliśmy się z prawdziwym mahoniem – pozwolenia na wycinkę dziko rosnących, dających najlepszy gatunkowo pni mahoniu wielkolistnego i.e. honduraskiego o łacińskiej nazwie Swietenia macrophylla, w związku z objęciem gatunku Konwencją Waszyngtońską [1] zostały drastycznie ograniczone, w efekcie surowiec zdrożał, stając się zaporowo drogi. Trzeba go było zastępować azjatyckim mahoniem z plantacji bądź o zbliżonych własnościach klonem, ale to już nie było to i inaczej już pewnie nie będzie. (Sony MDR-R10 miały muszle z jeszcze rzadszego i bardziej chronionego gatunku – z wyjątkowo rzadkiej i otaczanej religijną czcią japońskiej odmiany drzewa Aizu (Zelkova serrata), całkowicie dzisiaj niedostępnego.
Byliśmy już u Sony i Denona, zawadzili o Lawton Audio i Sony, pora nareszcie do Fosteksa. Znudziło mu się bycie dostawcą przetworników, sam ruszył po słuchawkową sławę. Jesienią 2013 pisałem recenzję rok wcześniej weszłych na rynek (po CES 2012) dynamicznych Fostex TH-900, która zaczynała się tak:
Fostex Electric Company, Ltd. to nazwa japońskiej firmy powstałej w złotych dla rozwoju stereofonii latach 70-tych, pod datą 1973. Siedziba od początku mieściła się w położonej na obrzeżach Tokio Akishimie, a sama firma zaistniała jako dział handlowy korporacji Foster, zajmującej się produkcją głośników do samodzielnego montażu. We własnym zakresie montaż z podzespołów zestawów głośnikowych ma tak nawiasem w Japonii długą tradycję, a zajmujący się zaopatrywaniem domorosłych monterów Foster był najbardziej znanym dostawcą.
Fostex nie poprzestał na handlu głośnikami Fostera, bardzo szybko zainteresował się słuchawkami, od 1981 również tworzeniem magnetofonów profesjonalnych i półprofesjonalnych. Pierwsze klasyczne dla tych urządzeń konstrukcje ośmino i szesnastościeżkowe wyszły właśnie od niego – wraz z Aiwą, Tascamem oraz Yamahą pozostawał liderem tego rynku i dopiero rozwój technologiczny wymusił na nim przejście do technologii cyfrowej. Nas jednak interesują słuchawki, a te były naturalnym uzupełnieniem zajmowania się głośnikami. W branży słuchawkowej Fostex zasłynął jako producent wysokiej klasy konstrukcji ortodynamicznych (dziś częściej nazywanych planarnymi), korzystając po części z rozwiązań stosowanych w głośnikach Fostera. Już w połowie lat 70-tych powstała pierwsza generacja słuchawek Fosteksa, z których najwyższy model T50 walczył na japońskim i amerykańskim rynku z elektrostatycznymi konstrukcjami Staksa, mając nad nimi przewagę pod względem siły basu. W latach 80-tych Fostex zaoferował unowocześnione wersje należących do pierwszej generacji modeli T20 i T50, oznakowane jako v2, po roku 2000 jeszcze nowsze mutacje z oznaczeniem RP. I tak to latami biegło w planarnej domenie, aż tu naraz stworzony dla Denona przetwornik dynamiczny, na finał dynamiczne słuchawki własne.
Dobrze pamiętam te Fostex TH-900, znakomita to była konstrukcja. Słuchawki rzucające czar, co wysoce nieczęste, z natury upamiętniające. Powstała potem (2017) poprawka z oznaczeniem Mk2, której przydano odpinanie kabla i przestrojenie przetworników, wg mnie już takiego czaru w swych muszlach nie skrywała: w zamian za poprawę transparentności zubożono melodycznie średnicę.
Czas swym zwyczajem płynął dla wszystkich nieporuszających się z prędkością światła, a choć to tylko złuda, nie jest on rzeczą samą w sobie, przyniósł nowe modele. Najpierw w 2018 Fostex TH909 – otwartą wersję tamtych, też nie dysponującą takim czarem, ale mającą wielką scenę. Po długiej przerwie, w 2024, zjawiły się niespodziewanie, jakby powołane siłą nawrotu, dwa flagowe modele planarne – Fostex TH1000 RP (zamknięty) i TH1100 RP (otwarty); obydwa mi się podobały, zamknięty może o włos bardziej; nie rzucał wprawdzie aż takiego czaru jak pierwsze TH-900, ale miał niewątpliwie powab. Zresztą, co to za porównania na dystansie tuzina lat, to już wyłącznie impresje. Całkiem możliwe, że z porównania łeb w łeb to TH1000 RP wyszłyby zwycięsko, ale nie mam tego jak sprawdzić. I nie będzie także sprawdzenia relacji tytułowych do zeszłorocznych planarnych. – I nie, źle się domyślacie – bynajmniej nie dlatego, że dystrybutor ma coś przeciw, tylko te TH1000 RP mają już gotowego następcę, własnego Mk2 – to z nim trzeba będzie porównać, aby nie wikłać się w zaszłości. Teraz to się nie stanie, najwcześniej po jego zapowiadanym majowym debiucie wiedeńskim [2]; póki co przyjdzie działać po omacku, porównując jedynie do też zamkniętych i też jak TH1000 RP planarnych Dan Clark Audio STEALTH. (Wycenianych obecnie na 16 tysięcy z hakiem.)
I może starczy tych wstępów, przejdźmy do samych słuchawek.
[1] Konwencja Waszyngtońska (CITES) to międzynarodowa umowa z 1973 r. chroniąca zagrożone gatunki zwierząt i roślin (łącznie przeszło 35 tysięcy) poprzez kontrolę handlu. Naruszenia są karane bezwzględnym więzieniem.
[2] W 2026 coroczny High End odbywany w Monachium przenosi się do wiedeńskiego Austria Center; przenosi ponoć na stałe, z uwagi na mocniejsze osadzenie Wiednia w muzyce, zapewniane przez niego ciekawsze otoczenie i lepszą bazą hotelową.













idzie nowe:
https://flowztone.hk
No tak, nie można powiedzieć, żeby nic się nie działo, np. https://www.omneaudio.com/hendeka, https://masskobo.com/index-e.htm, https://www.soltanusacoustics.com/euridiche-l-sx/, https://mirphdesigns.com/products/vitrum
Panie Marcinie a moze pytanie takie…JaK te Fostexy i jemu podobne , dynamiczne wynalazki jakie Pan mial okazje sluchac -mozna zestawic z Sonorusami X , bo takowe posiadam . I zastanawiam sie czy warto szukac ponownie….Pozdrawiam Serdecznie …d.
Na wypadek pomyłki zapytam, czy to na pewno pytanie do Marcina, czy może do mnie?
Moja pomyłka to pytanie do Pana Piotra a Pana Marcina przepraszam za wywołanie do „tablicy”
Jutro odpowiem, bo to trochę pisania.
Nie ma słuchawek lepszych brzmieniowo od Final Sonorous X, są tylko inne stylistycznie, których styl mógłby się ewentualnie bardziej podobać. Z tych do kupienia teraz, pomijając elektrostaty i wstęgowe, pozostają dynamiczne Spirit Torino Valkyria – piekielnie drogie ale stosunkowo nietrudne do napędzenia, prezentujące brzmieniowy gigantyzm na bazie potężnych ciśnień, co może się podobać, ale wcale nie musi. Tak czy inaczej to inny świat niż w jakichkolwiek innych słuchawkach poza dawnymi Ultrasone. Drugie to używane przeze mnie w roli referencji HiFiMAN Susvara Unveiled, do których trzeba dokupić lepszy kabel, które także są bardzo drogie, a na dodatek planarne, więc dość trudne do napędzenia. Krótko mówiąc, nie widzę potrzeby zmiany, zwłaszcza że brzmienie Sonorous X także jest stylistycznie unikalne; nie kupi się słuchawek z takim samym i jeszcze dodających coś ekstra. Nie ma takich. Ale Valkyrii można posłuchać, kiedy się ma na nie dość pieniędzy. Unveiled zresztą też, podobnie jak wstęgowych RAAL i elektrostatycznego flagowca Staksa.
Panie Piotrze , dziękuje za konkretna odpowiedz…Co prawda nie żeby tylko X w kolekcji ale , Obravo – Hamt mk 1 , Ultrasone Romeo , Ultrasone DJ .Wiem, ze Pan tez ma swoje Ultrasone 7 . Miałem tez fostexy TH 900 , świetne słuchawki …Ale tak z Pana odpowiedzi brakuje mi jeszcze jeśli to możliwe porównania z Croszone , tych nie słuchałem ale Pan tak i właśnie one mnie kusza swoja słuchawkowa odmiennością.
Są odmienne i znakomite, ale koniecznie wymagają wielowatowego wzmacniacza. 8W z 300B to minimum, a jeszcze lepiej kilkanaście. Alternatywą stylu inności są całkowicie otwarte RAAL SR-1b albo SR-1a.
To mi Pan wyjasnil kwestie..Za co cenie X tez za to , ze na Sony NW-WM1Z graja wybornie i moge taki zestaw zabrac do plecaka ….Jeszcze raz dziekuje i na koniec postu dodam, ze razem z Pana recenzjami ruszylo moje hobby sluchawkowe….Bedzie to dobre 15 lat ….Zawsze zagladam tu w oczekiwaniu stwierdzenia , ze tak to sa te sluchawki the best……Pozdrawiam serdecznie.
Też pozdrawiam. Te lata, jak one lecą… Ale lata mijają, a Final Sonorous X wciąż na topie.