Technologia
Zacznijmy od wyglądu, a ten nie rozczarowuje. Egzemplarz nadesłany zaopatrzono w masywne widły o konstrukcyjnym proweniencji od sławnej ETI Research, na dłużni przyciągają spojrzenia masywne tuleje z mosiądzu opatrzone grawerunkami od wierzchu oraz wewnątrz misją tłumienia szumów za sprawą rdzeni ferrytowych. (Analogiczne u interkonektów.) Sam kabel odznacza się średnią grubością oraz dającym się czuć ciężarem, w jego wnętrzu chowa się coś, co całkowicie zapobiega możliwości jego stłamszenia. (Do zgięcia tak na amen trzeba by użyć prasy.) O przewodniku oraz pracach nad całością sam producent powiada:
Podczas prac nad kolumnami głośnikowymi Holophony, poszukując możliwie najlepszego wewnętrznego okablowania, dokonałem kilku istotnych ustaleń dotyczących budowy kabli audio. Ponieważ od początku audiofilskiej pasji byłem świadomy wielkiego wpływu kabli na jakość dźwięku, kontynuowałem intensywne badania. W ciągu tysięcy godzin pracy stworzyłem setki prototypów interkonektów, sieciówek i kabli głośnikowych.
Kabel głośnikowy Avatar Audio DreamLink Nr1 charakteryzuje się niezwykle naturalną, „analogową” barwą, zapewniając przy tym ogromną ilość szczegółów. Uzyskuje to dzięki niespotykanej czystości miedzi pochodzącej z pierwotnych zasobów (nie z przetopu). Miedź ta poddawana jest bezstresowej metalurgii, zapewniającej gładkie połączenia międzycząsteczkowe. Po zakupie dodatkowo obrabiamy ją chemicznie i fizycznie, korzystając z własnych patentów oraz z pomocy innych firm – konkretnie DreamLink Nr 1 poddawany jest procesowi IFE w laboratorium Metrum Lab.
Kable wyposażono w zestaw starannie dobranych filtrów ferrytowych tłumiących zakłócenia elektromagnetyczne o różnych częstotliwościach. Wtyki są z pozłacanej wysokiej czystości miedzi przy możliwie najmniejszym udziale innych metali. (Tam, gdzie się dało, metal zastąpiony został plastikiem.)
Długość kabla wynosi niestandardowe 2,7 m, co daje duży wpływ na jakość dźwięku. Nie podaję innych szczegółów budowy, gdyż – podobnie jak w przypadku kolumn Holophony – nie chcę epatować klientów marketingowym żargonem technicznym, tak powszechnym u konkurencji. Uważam, że liczy się tylko własny, krytyczny i porównawczy odsłuch i do tego gorąco namawiam.
Uzupełniająco dopiszmy, że u głośnikowego Avatar Audio DREAMLINK №1 najbardziej rzuca się w oczy zewnętrzny oplot z melanżowej, złotobrązowej plecionki o chropawej konsystencji oraz ta niezniszczalna giętkość, zupełnie jednak nieprzeszkadzająca przy układaniu pomiędzy – w naszym przypadku pomiędzy hybrydową końcówką mocy Croft Polestar1, a czterodrożnymi kolumnami Audioform 304.
O cenie już wspominałem, ale dla odświeżenia przypomnę (repetitio est mater studiorum), że wynosi konkretne 19 900 złotych, w zamian za które w eleganckiej drewnianej kasecie wysłanej purpurowym aksamitem w dwóch purpurowych z grubego płótna woreczkach ochronnych otrzymujemy parę głośnikowych kabli z najwyższej półki, odznaczających się mającą ponoć znaczenie dla brzmienia długością 2,7 metra.








Moj koncert zyczen w temacie, bardzo bym poprosil o recenzje kabelka AA RCA No 1 albo tanszego No 2, gdyby byly takie mozliwosci. Dziekuje 🙂
Możliwości na pewno są, tylko z czasem nietęgo. Mam już u siebie cztery pary nieopisanych jeszcze słuchawek, a w przyszłym tygodniu mają przybyć kolejne, i to niejedne.
To zrobic recenzje zbiorcza. Zartuje naturalnie, sie poczeka.
A jeszcze ETA ULI AlNiCo w perspektywie 🙂 I słuchawkowe wzmacniacze… Ale zapytam AA czy reflektują i przynajmniej mógłbym ocenić, czy ten interkonekt też wart zachodu.