Recenzja: AKG K812

AKG_K812_04 HiFiPhilosophy   Ma się niejaką wprawę w pisaniu recenzji słuchawek flagowych, jako że ostatnimi laty wysyp ich był niemały i niemało się napisało. Dopiero co Fostex częstował swoimi, i to jeszcze takimi szczególnymi, jakich nigdy wcześniej w sensie zaawansowania technologicznego, klasy wykończenia i ceny nie produkował. Pełna lista z ostatnich lat jest doprawdy imponująca: Audez’e LCD-3, Beyerdynamic T1, Denon AH-D7100, Grado PS-1000, HiFiMAN HE-6, Sennheiser HD 800, Stax SR-009, Ultrasone Edition10, Fostex TH-900, Abyss AB-1266. Wiele to i ponad wszelkie spodziewanie. Tak bujny wysyp rodzi satysfakcję, ale jednocześnie frustrację. Raduje obfitością, jednocześnie każąc wybierać spośród tak wielu. W efekcie nie wiadomo co wybrać i tym większy ciężar spada na barki recenzentów, bo nie ma wszak jednego miejsca gdzie można by tego wszystkiego posłuchać i zdecydować co się dla siebie woli. Randka w ciemno w mniejszym czy większym stopniu gwarantowana, skoro na wielki słuchawkowy zlot trzeba się udać aż do Nowego Jorku, a u nas mimo pewnych sygnałów i zapowiedzi nic takiego nie doszło jak na razie do skutku. Toteż gimnastykuje się każdy jak umie, przerzucając recenzje, przeglądając internetowe fora i niejednokrotnie ucząc się niestety także na własnych błędach w postaci nietrafionego zakupu. To ostatnie o tyle nie jest najgorsze, że żadne z wymienionych nie grają rozczarowująco, toteż nikt nie może o sobie powiedzieć, że nadział się na gniota i niech to wszyscy diabli. Małe to wszakże pocieszenie w sytuacji gdy wszystkie grają odmiennie, i to naprawdę w stopniu niemałym, a gusta są przecież różne i niepodobna wiedzieć bez spróbowania co się komu spodoba. A przy tym trudno wskazać pośród wymienionych choćby jedną parę brzmieniowo podobną, choć oczywiście jedne są do drugich podobniejsze niż inne. Nie ma wszakże dwóch bardzo podobnych. W tym tkwi siła i zarazem słabość. Siła, bo każde są swoiste, a słabość, bo wygląda na to, że nie wykształcił się jak na razie ogólny wzorzec, do którego wszyscy dążą.  Nie ma jednej krynicy słuchawkowej mądrości, tylko coś na kształt wielu kurortów, w których audiofil może zaznawać uciech charakterystycznych dla danego miejsca, jemu akurat najbardziej odpowiadających.

Nie chcę tego i tak skomplikowanego obrazu komplikować dodatkowo wspominkami o wielkich flagowcach na rynku już nieobecnych, ale dla porządku trzeba też wspomnieć o takich minionych wyznacznikach jakościowych jak Sony MDR-R10, Sennheiser Orpheus, Stax SR-Ω, czy AKG K1000, bo tak się zaskakująco składa, że słuchawki współczesne osobliwym trafem nie zdołały prześcignąć pięknością brzmienia tych najlepszych z lat minionych, co niemało jest dziwne i niemało poruszające.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

346 komentarzy w “Recenzja: AKG K812

  1. luk pisze:

    Jak zwykle świetnie się czytało (bo słuchawki i tak poza moim zasięgiem). Od kilku tygodni czekałem na ten tekst, co kilka dni zaglądając na stronę, czy się ukazała.

  2. luk pisze:

    „ukazała” recenzja… oczywiście 😉

    „na myszach pędzona” z colą robi swoje 😉

  3. Darth Artorius pisze:

    A nadają się do klasycznej elektroniki ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Znakomicie. Są wyjątkowo klimatyczne.

  4. Tomek pisze:

    Znakomita lektura, k812 także poza moim zasięgiem, ale cieszy, że topowe dynamiki jeszcze próbują podjąć walkę z orto i elektro.

  5. Marcin pisze:

    świetna recenzja, jedna z najlepszych; gratuluje.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nie wiem, Marcinie, czy dobra, nie mnie oceniać. Ale na pewno wyczerpująca.
      Trzy dni wytrwałych porównań od rana do wieczora, wymagających wielkiego skupienia, bo przecież trzeba zapamiętać każdy drobiazg i odnieść do kolejnego odsłuchu, a potem do kolejnego i kolejnego – i wszystko to jeszcze przełożyć na zrozumiałe zdania, by inni też z tego coś mieli. A nie jest łatwo oddać atmosferę muzycznego odsłuchu, bo muzyka się bardzo ciężko przekłada na słowa. Ale K812 są tego warte, bo to niezwykłe słuchawki. Bardzo trudno je rozgryźć, gdyż to je przeznaczono do rozgryzania nagrań i nie tworzono ich po to by recenzentom łatwo je było rozgryzać. Powstawały zapewne głównie z myślą o profesjonalistach, by mogli wyczytywać z nagrań jak najwięcej. To był ideał, do którego zmierzano. Ale na szczęście nie zatraciła się przy tym muzyka i dla melomanów także są świętem. Szczególnie tych, których nie stać na Staksa SR-009, a chcieliby mieć muzykę podawaną właśnie w ten sposób – niezwykle przenikliwie, drobiazgowo i misternie, a jednocześnie gdy trzeba potężnie i z rozmachem. I to się chyba przy okazji tej dążności do profesjonalnego ideału udało.

      1. Marcin pisze:

        Udało, udało się. To prawda, że zadanie nie było łatwe, bo muzyka nie podlega opisowi deskryptywnemu (przynajmniej jak słucham któreś sonaty Chopina to ja nie widzę stepów, pagórków itd.); poza tym, pisać o muzyce to jak pisać o jedzeniu i kazać się w ten sposób komuś najeść.
        Mnie się podczas odsłuchu 812 nie udało ich rozgryźć, no cóż trzeba mieć do tego dar, talent, ucho i być osłuchanym. Ja tego nie mam.
        Trochę cholera bierze jak się pomyśli o tym kablu.
        A tak z ciekawości, gdyby przyszło Panu wybrać (bez żadnych ceregieli, tak po prostu, bez żadnych „to zależy”) Grado gs1000i a AKG 812, to?

        1. Piotr Ryka pisze:

          Dziś nie umiem na to odpowiedzieć. Grado GS-1000 być może (takie są wstępne ustalenia) będę miał niedługo u siebie i wtedy może prędzej. To są dwa bardzo różne style. GS-1000 operują niedopowiedzeniem, plamą, nastrojem, gigantyczną przestrzenią, podbarwiającym wszystko basem, a K812 są rozmigotane, niespokojne, cały czas podekscytowane, piekielnie szybkie i super detaliczne. Zapewne jednych utworów słucha się lepiej z jednymi, a drugich z drugimi. Na pewno chciałbym mieć jedne i drugie. Ale wybrać w tej chwili nie potrafię. Za mało jednych i drugich słuchałem na zasadzie stałego użytkownika, a wcale na zasadzie posiadacza. A kiedy się jakieś słuchawki ma własne, to ich odbiór nieuchronnie się zmienia. Stają się jak niewolnik, od którego więcej wymagamy, przy którym kaprysimy i który byle czym potrafi nas zdenerwować, a już zwłaszcza kiedy cudzy niewolnik okazuje się pod jakimś względem lepszy.
          K812 są doskonalsze technicznie, a GS-1000 bardziej marzycielskie i nastrojowe. Chyba jednak wolę marzenia, ale w bezpośredniej konfrontacji, kto wie, może perfekcja jednak wzięłaby górę?

  6. sznyt pisze:

    swietny opis, jak kształtują sie najniższe rejestry, pojawiają sie opinie iz niedomagają w zakresie 80-60Hz?

    1. Piotr Ryka pisze:

      To zależy co się rozumie przez „niedomagają”. Bas w K812 jest zespolony z resztą pasma i nie ma charakteru dominującego ani się jakoś specjalnie nie zaznacza. Słuchawki są profesjonalne i mają oddawać naturalny przebieg pasma a nie coś uwypuklać. Uwypuklać to one potrafią szczegóły. Zwłaszcza na tle słuchawek zwanych potocznie „normalnymi”, czyli takich, których się producentowi nie chciało zrobić porządnie i z myślą o tych, którzy dobrze słyszą. Jeżeli ktoś szczególnie lubi basowe mruknięcie, to HE-6 z napędem kilkunastu watów na pewno dadzą więcej satysfakcji.

  7. Tomek pisze:

    Widzę Piotrze, że miałeś HD800 nie do końca wygrzane dla porównania z AKG 812, ledwo parę godzin grające, dobrze doczytałem?
    Moje HD800 dopiero po 100h uspokoiły się na basie i pokazały większą klasę brzmienia. Szkoda że nie miałeś pod ręką dobrze wygrzanego modelu.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Dobrze Tomaszu wyczytałeś. Było mi z tego powodu nieprzyjemnie, bo wiadomo, że słuchawki prosto z pudła nie mogą grać tak jak naprawdę potrafią, ale nie miałem innego egzemplarza. Dobra wiadomość jest natomiast taka, że obecnie produkowane HD 800 prosto z pudła grają o wiele lepiej niż te z początku produkcji, i to jest różnica naprawdę duża, bo mimo kompletnego nieogrania potrafiły podejmować wyrównaną walkę z ogranymi T1 i K812, a te kiedyś prosto z pudełka to dosłownie mdliły jak gotowane mleko.

  8. Jarek pisze:

    Recenzja świetna, gratulacje.
    A czy w brzmieniu K812 nie ma analogii do T90 ?
    Takie odnoszę wrażenie po przeczytaniu recenzji K812.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Jest. Dobrze, że zwróciłeś na to uwagę. Style są dość podobne i oba profesjonalne z założenia. A może tylko tak wyszło?

      1. Jarek pisze:

        Dzięki.

        To wiem wszystko – K812 zdecydowanie nie dla mnie.

        Miałem T90 i z ulgą się ich pozbyłem.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Bo pewnie nie grały z lampą :)

  9. Piotr Ryka pisze:

    Trzeba jednak zaznaczyć, że K812 reprezentują znacznie wyższy poziom niż T90 i to pod wieloma względami.

  10. Michal W. pisze:

    W T90 i w pewnej mierze w T1 dźwięki są „wyklepane na blachę”, czego nie ma w AKG, w T90 słyszy się to z marszu, a w T1 po przesiadce bezpośrednio np. z HD800. Poza tym K812 jednak są bardziej wyrównane i bardziej szczegółowe od T90, zwłaszcza na środku pasma, gdzie T90 nie stanowią szczytowego osiągnięcia.

    1. Jarek pisze:

      odnoszę takie wrażenie, że K812 są mistrzem analityczności, i chyba na tym kończą się ich zalety (no może oprócz ergonomii, o której pisał Piotr).

      Nie wiem czy w takim przypadku nie wybrałbym po prostu Senek HD800 😉

      1. Piotr Ryka pisze:

        Nie, na pewno się na tym nie kończą. Mają specyficzną atmosferę, potrafią być ocieplone i melodyjne, mają wspaniały drajw i świetne oddanie przestrzenności samych dźwięków. Najważniejsze zalety wymieniłem w punktowym podsumowaniu.

  11. peper pisze:

    Teraz pewnie zal nabywcom hd800 ze k812 lepsze, wiec próbują poprawić swoje żałosne samopoczucie tym ze hd 800 nie wygrzane hehehhe

    1. Piotr Ryka pisze:

      W żadnym razie nie można powiedzieć, że K812 są lepsze od HD 800. Z całą pewnością wielu osobom podczas porównań flagowe Sennheisery wydadzą się lepsze, inni powiedzą, że podobają im się jednako, a inni wskażą na K812. To nie jest kwestia całościowego lepszy-gorszy.

    2. Michal W. pisze:

      Według mnie HD800 grają lepiej, nawet te „surowe” kontra „dobrze wypieczone” K812 z alternatywnym kablem. Oczywiście to tylko moje skromne zdanie. Nie posiadam ani jednych ani drugich.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Zmiany, zmiany, zmiany…

      2. Maciej pisze:

        Na pewno K812 trzeba dać czas, aby opadł szum nowości. Może wprowadzą jakąś rewizję po 10.000 wyprodukowanych sztuk.. a może nie.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Nikt teraz chyba poza Audez’e nie wprowadza oficjalnych rewizji. Wszystko odbywa się po cichu. A nowe T1 różnią się nawet optycznie od starych. Osłona przetwornika jest inna.

    3. Tomek pisze:

      Peper, nie słuchałem AKG812 więc nie wiem do końca jak grają,ale wątpię czy pobiłyby moje HD800 w całokształcie odbioru jaki preferuję.
      Pewnie są bardziej detaliczne i analityczne a to już byłoby dla mnie za dużo do przełknięcia.
      Raczej szukam w słuchawkach relaksu i oderwania się od rzeczywistości a te nowe AKG jawią mi się jako idealne do studia nagraniowego ale czy również dla przeciętnego Kowalskiego? Trzeba się samemu przekonać.

      1. Mancel pisze:

        „nie znam sie to sie wypowiem”. Nie sluchales aaaale lepsze to a nie tamto. Brawo! :)

  12. Tadeusz pisze:

    Piotrze po przeczytaniu recenzji ,humorystycznie rzecz ujmując, nie ma się co „napinać” na Stax 009 ,można „taniej opędzić temat” kupując AKG K812 :-)

    1. Piotr Ryka pisze:

      W dużym stopniu na pewno, choć na pewno nie jest to to samo. Nie było skąd wziąć tych 009 do porównania a podobieństwo uświadomiłem sobie dość szybko. One podobnie budują naturę samego dźwięku. Coś jakby był z płynnego szkła a nie jakiejś nieprzejrzystej substancji. Mam w każdym razie taką na ten temat impresję. Poza tym szczegółowość, migotliwość, pogłos, echa sposób oświetlenia.

      1. Maciej pisze:

        A tak zapytawszy o dalszą analogią to bliżej im chyba do T70 niż HD600 ?

        1. Piotr Ryka pisze:

          Z pewnością. I raczej bliżej do T70 niż T90.

  13. Tadeusz pisze:

    Jak będzie okazja to wypożyczę i potestuję we własnym systemie .Mój OTL z HD800 gra trochę za „ciepło” więc może ta super rozdzielczość i nie aŻ takie nasycenie jak w przypadku HD800 jest tym czego mi potrzeba do szczęścia ?

    1. Michal W. pisze:

      Ja to bym równolegle kombinował przetestowanie HD800 z innym wzmacniaczem. Na nadmiar nasycenia z HD800 nigdy nie narzekałem. Poza tym wiem jak inaczej one potrafią zagrać np. z Zana Deux, a z tranzystorem. Natomiast OTL do K812 to raczej wydajny powinien być – patrz mój wpis niżej odnośnie skuteczności.

  14. casttro pisze:

    czy mozna pokrótce opisac w jakich aspektach sa lepsze od k712? jestem użytkownikiem k 702 anniversary , które sygnaturę brzmieniowa maja taka jak k712, zastanawiam sie czy nie zmienić ich na k812…

  15. Piotr Ryka pisze:

    Był u mnie znajomy, chcący posłuchać K812. Posłuchał i zobaczył na stojaku K712. Postanowił oczywiście porównać. Założył 712-ki i po paru sekundach ściągnął jak oparzony. Tyle było porównania.

    1. Jarek pisze:

      K712 jak i cała reszta, to żaden szczyt osiągnięcia, mówiąc szczerze.

      Czy gdzieś w Warszawie można posłuchać tych K812?

      1. Piotr Ryka pisze:

        K712 to przyzwoite słuchawki, chociaż moim zdaniem więcej można wycisnąć z HD 600 i DT 880 oraz DT 990PRO. Nie są jednak na pewno w lidze HD 800, T1 i K812. Ani takiej dokładności obrazowania, ani takiej urody dźwiękom nie potrafią nadać. A stopniowalność różnic to zawsze sprawa indywidualna. Co dla jednych jest nieistotne, dla innych urasta do rangi zasadniczej. Sam jestem z tych drugich, tych wybrzydzających.
        Nie wiem czy K812 są gdzieś do posłuchania w Warszawie. Widziałem, że chwalą się nimi RMS i Q21, więc może zadzwoń do nich i zapytaj czy mają je na terenie Warszawy. Jest też gdzieś w Warszawie duży sklep ze słuchawkami, ale zapomniałem gdzie. Na pewno inni podpowiedzą.

        1. Michal W. pisze:

          Zgadzam się z opinią o K712 w całej rozciągłości. Kompletnie nie wiem na czym polega ich lepszość nad choćby Q701? Tamte jakoś trochę lepiej wspominam, bo nie było koca w dźwięku tego z K712, a jakbym miał coś z tych rzeczy kupić to K702, bo to najtańsza opcja tych samych (jak dla mnie) słuchawek z możliwością odpięcia kabla.

        2. Jarek pisze:

          Na stronie ESS (które chyba użyczyło tych K812 do testu), nie ma absolutnie żadnej informacji nt K812.
          Z kolei jako detalistów wskazują chyba 3 firmy w W-wie.

          Nawiasem mówiąc – skąd ta cena 4500 zł?

          W całej Europie to poziom 1500 EURO czyli 2 tysie więcej niż w PL.
          Czyżby na polski rynek była super hiper „niska” cena???

          1. Michal W. pisze:

            Nieprawda. W Szwecji były po około 1100€ z VAT. Chwalił się gość na head-fi, że za tyle kupił.

          2. Piotr Ryka pisze:

            Na linii ESS-AKG jest dość kiepska komunikacja. Producent jest bardzo podniecony swoim nowym wyrobem i chyba jednocześnie nie nadąża ani z produkcją, ani z komunikowaniem. Słuchawki miały być w listopadzie, a przyszły w styczniu. Te co są u mnie na pewno nie są jedyne, ale ile par jest więcej, nie wiem. Zdaje się, że łącznie trzy. Co do ceny, to taką dostałem informację. Oczywiście za nic nie mogę ręczyć ani nie odpowiadam. A ceny innych słuchawek też wariują. Fostex zaczynał od przeszło dwóch tysięcy dolarów i zjechał na półtora, a tymczasem Sennheiser podniósł cenę swoich HD 800, które na początku kosztowały 3800 a teraz kosztują 5000, mimo iż pewien znawca rynku zapewniał mnie, że na pewno spadną na 3000. Jednocześnie radykalnie została obniżona cena HD 700. Dzieje się.

        3. Mancel pisze:

          jacekd@essaudio.pl – on bedzie wiedzial, gdzie posluchac bo jest brand managerem AKG Pro.

  16. Darth Artorius pisze:

    Czy Astell & Kern AK120 napędzi K812 ? Czy jednak jest za słaby ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nie testowałem, ale popatrz na impedancję i skuteczność K812. Przy tak niskiej impedancji i wysokiej skuteczności z pewnością napędzi bez żadnego problemu. AKG niewątpliwie zabezpieczyło się od tej strony, zdając sobie sprawę, że urządzenia przenośne są teraz bardzo ważne i nie można sobie pozwolić na ich lekceważenie.

      1. Michal W. pisze:

        Skuteczność K812 jest relatywnie niska, bo podana w dB/V, co przy ich niskiej impedancji oznacza 95.6dB/mW, która to liczba kształtuje się w wielkościach 97dB/mW dla Sennheiserów HD600 i HD800, 96dB/mW w przypadku Beyerdynamiców serii premium i Pro jak np. DT880 oraz 98dB/mW dla słuchawek Grado. Zresztą pamiętam, jak sporo głośniej zagrały PS1000 niż bym chciał na ustawieniu głośności wzmacniacza pod K812. Te słuchawki lubią połykać prąd, choć są bardziej ruchawe niż K701 i wszystkie wariacje na ich temat.

        1. Piotr Ryka pisze:

          To prawda, ale przykładowo T1 są jeszcze bardziej wymagające, a AK 120 napędza je bez problemu. Napędza wszystko co nie jest orto i nawet orto jakoś tam próbuje napędzić.

          1. Jarek pisze:

            No właśnie, „jakoś” 😉

  17. kalol pisze:

    Niby juz sa oficjalnie w sprzedażny ale żaden dystrybutor ich nie posiada (czyżby to zabieg marketingowy albo taki duży popyt).
    Czy Bryston bha 1 będzie dobrym partnerem do k812?

    1. Jarek pisze:

      Tu masz częściową odpowiedź na swoje pytanie:
      The K812 is in the sum of its attribute the best dynamic headphone you can buy new at the moment. It is a genre master as long as the recording is good. He wins on the Bryston BHA-1 even against my beloved HE-6. But on a Pass amp the Hifiman flagship is still another beast and wins by a small margin. And my SR-X MK3 keeps the crown of the most accurate headphone.
      I would not recommend the K812 as sole headphone. For bad recordings you would need something more forgiving like an Audeze, Denon D5000/7000, Fostex TH900/600, HE500 or a HD650.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Sensowne uwagi. HE-6 z mocnym wzmacniaczem to straszna bestia. Tylko rekablowane K1000 są jeszcze lepsze.

    2. Piotr Ryka pisze:

      Na początku zawsze są problemy z dostępnością. To ma potrójny sens – technologia produkcji nie jest w pełni rozwinięta, więc podaż jest ograniczona, a zarazem popyt jest duży, bo istnieje na świecie spora grupa ludzi kupujących wszystkie takie nowinki by samemu przetestować. W efekcie jest wokół tego wiele szumu i automatycznie robi się produktowi reklamę.
      Nie wiem, czy Bryston pasuje – nie znam niestety Brystona. Ale skoro pasują Headonic, Sonic Pearl, Phasemation, Burson Conductor i Bakoon, to czemu nie Bryston? Pytanie brzmi raczej, co najlepiej pasuje do Brystona, na co tym bardziej nie umiem odpowiedzieć.

      1. Jarek pisze:

        Z pewnością do Brystona pasują Audeze LCD-2 i HE-6 :-)
        Sprawdzone.
        A wkrótce się okaże czy Bryston da radę Audeze LCD-XC 😉

        1. Piotr Ryka pisze:

          Będę musiał chyba sprawdzić czy Bryston pasuje do Piotra Ryki :)

  18. Przemek pisze:

    Najbardziej po przeczytaniu tej recenzji podoba mi się , że AKG zakończyło serie K701 i nowe słuchawki nie sa ich kolejna coraz droższa odsłona.

  19. Rolandsinger pisze:

    Przepraszam, ale nic nie rozumiem z tej recenzji. Powyższy tekst to zbiór słów, które nie mają żadnego znaczenia merytorycznego, technicznego. W zamian możemy się zapoznać z oniryczną wizją człowieka, który stracił kontakt z rzeczywistością, ubraną w gongorystyczne figury językowe przekraczające wszelkie ramy kanonów literackich poza liryką doby romantyzmu. Co znaczy np.:”Beyerdynamiki z kolei wyraźnie ukazywały powierzchnię, nadając dźwiękom większego napięcia powierzchniowego, a AKG czyniły dźwiękową strukturę delikatniejszą i bardziej na przenikanie otwartą. Ich dźwięk był bardziej jak kryształ, do którego wnętrza można zaglądać i choć ogólna szczegółowość i bogactwo faktur”??? Co to jest „napięcie powierzchniowe” jako cecha brzmienia urządzenia audio???? Nieskromnie odpowiem: to wszystko nic nie znaczy, to literackie fantasmagorie i mitomańska zabawa językiem bez znaczenia dla potencjalnego nabywcy, o profesjonaliście nie mówiąc. Precz z audiogłupotą szerzącą się po polskich internecie! Nie dość mamy już marketingowej audiopapki w anglojęzycznej sieci?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nie przepraszaj, nic się nie dzieje. To normalne, że niektórzy muszą się emocjonalnie wyszaleć. Dopóki się tych słuchawek bezpośrednio nie porówna, dopóty może to być trochę trudne do zrozumienia. Dźwięk Beyerdynamiców (i HD 800 też) stwarza wrażenie pewnej konkretności, czegoś jak blat stołu, o który można walnąć, a on się nie podda. A dźwięk AKG K812 jest bardziej jak smuga światła. Rozumiesz? To są oczywiście impresje, ale słuchanie muzyki całe polega na impresjach. Jak się chce obejrzeć faule i jak się kopią, to się idzie na mecz.

  20. Piotr Ryka pisze:

    Mam niestety niezbyt dobrą wiadomość. Okazuje się, że słuchawki AKG K812 będą droższe. Nie wiem ile będę kosztowały dokładnie, bo to ustalą dopiero między sobą dilerzy i dystrybutor, ale będzie to więcej niż podane przeze mnie początkowo 4500 zł. Trzeba się liczyć z ceną w okolicach 5500 PLN, sugerowaną dla polskiego rynku przez AKG.
    Jest też wiadomość dobra – w przyszłym tygodniu słuchawki mają już być szeroko dostępne, ale dokładna lista sprzedawców nie jest jeszcze znana. Wiadomo jedynie, że idzie do Polski duży transport i lada dzień dotrze.

    Za wprowadzenie w błąd z ceną przepraszam. Wkradło się tu nieporozumienie, a w grę wchodzi też fakt, że krajowy opiekun produktu był w zeszłym tygodniu chory i nie było z nim kontaktu.

  21. Przmek pisze:

    Piotrze opiekun produktu czekal na Twoja recenzje :-)
    Napisałeś ,że dobre to cena w góre.Następnym razem trzeba nowe słuchawki skrytykować ostro to i cena bedzie przystepna :-)

  22. Maciej pisze:

    Krótko mówiąc, za dobrą recenzję Piotrze napisałeś. Wprowadź erratę, że jednak trudno je wysterować.. że mają lekko klaustrofobiczną przestrzeń i zostaniemy przy 4500 ; )

  23. Maciej pisze:

    A tak zupełnie serio, to w polskich warunkach ten 1000 będzie dla wielu zaporowy…

    1. Piotr Ryka pisze:

      Możliwe. Ale AKG chyba chciało się wyżej cenić od Sennheisera, a ten nie zawahał się podnieść ceny. Startował przecież na polskim rynku od 3700 zł.

  24. Piotr Ryka pisze:

    Może przynajmniej dzięki tej pierwotnej pomyłce będą ostatecznie nieco tańsze niż pierwotnie zakładano. Chociaż tyle.

  25. Michal W. pisze:

    Za ponad 5 koła wolę Ultrasone Edition 12. :)

    1. Piotr Ryka pisze:

      Ponieważ?

      1. Michal W. pisze:

        Grają co najmniej nie gorzej, wykonane też raczej nie gorzej, a temat kabla ogarnięto w nich znacznie lepiej – dwustronny, jack oryginalnie duży i możliwy do wymiany bez rozcinania czegokolwiek, a przewody ekranowane.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Ale K812 mają odpinany, a ten z E12 to też żadne cudo. Jednym i drugim należałoby polutować porządne kable. No i niestety E12 trochę sybilują. Nie tak jak E10, ale jest to wyczuwalne. Mają za to świetną scenę i adekwatny poziom ogólny. Ale żeby grały lepiej od K812, to mi się nie wydaje, a kosztują tyle samo.

  26. Przmek pisze:

    Czy sie koledzy zgodza ze mna?
    Myśle ,że jeden z najlepszych stosunkow jakosci do ceny maja HE-6.
    Tylko maja jak dla mnie jedna slaba strone graja zbyt blisko glowy i scene maja troche mała ,podobne minusy co maja 009.

    1. Marcin pisze:

      he-6 są porywające, potężne i wymagają używania przy odsłuchu mocnych antyperspirantów, ale:
      – to wszystko jak dostana +10 W;
      – są b. ciężkie i przez to niewygodne;
      – kabel do wymiany;
      – można po jakimś czasie przy nich ogłuchnąć.

      scena mała i granie blisko jak 009 – yyyyyyy?

  27. Przmek pisze:

    yyyyyyyyy ?

    Audeze LCD3 grające z tego samego ampa co HE-6 graja dalej od głowy i maja wiekszą scene a przecież one nie są mistrzami sceny też.

  28. Marcin pisze:

    mnie chodziło Przemku o sformułowanie „jak 009″
    zgoda, że he-6 nie są mistrzem sceny; lcd-3 nie słuchałem, więc się nie wypowiadam.

  29. Michal W. pisze:

    Mi też w pewnych konfiguracjach HE-6 grały przy uszach.

    1. Piotr Ryka pisze:

      To pewnie w tych kiedy je miałeś na głowie :)

  30. Przmek pisze:

    A ty jak odbierasz w tym aspekcie 009 Marcinie ?

    Ja sadzę ,że gdyby grały troche cieplej i miały scene jak Omega i Orfeusz to wtedy naprawde walczyłyby o bycie najlepszymi na świecie.
    Przynajmniej w moich odczuciach.

  31. Przmek pisze:

    U mnie PS1000 też graja dalej od głowy i z troche lepsza scena i fajna głebia ale HE-6 sa pieruńsko dobre tchnicznie i takie akuratne w barwie oraz bardzo uniwersalne (PS1000 tez sa bardzo uniwersalne)

  32. Marcin pisze:

    Co do uniwersalności PS1000 to zapewne podalibyście sobie dłonie z Michałem. Ja nie widziałem na oczy ani Orfeusza ani Omegi, więc nawet nie będę gdybał. Co do oceny danych słuchawek to dużo zależy też od toru. Takie 009 (pokazał to w swojej recenzji Piotr Ryka) nie zagrają z byle czego. Ale ja bym nie powiedział, że: „graja zbyt blisko glowy i scene maja trochę mała”. To też jest kwestia wymagań, repertuaru itd. – ja np. lubię bardzo muzykę gitarową (np. Antoine Dufour, Rodrigo y Gabriela itd.) i tu wolę jej słuchać na grado rs-1 z ich średnicą, realizmem i graniem blisko ucha niż z gs-1000, które mają bezkresną scenę. W temacie słuchawek dużo wypowiedzi powinno się zaczynać: „to zależy od…”.

  33. Przmek pisze:

    Marcin jak kiedyś posłuchasz Orfiego ,Omegi czy choćby MK1 będziesz wiedział o co chodzi mi z tą sceną.
    Jak porównywać z pozostałymi słuchawkami to scena 009 jest ok.

  34. Marcin pisze:

    Jak zaznaczyłem, nie mam takiego doświadczenia, więc nie będę polemizować. Jeśli dysponuje się odpowiednimi funduszami i fantazją, może warto Przemku spróbować czegoś takiego:

    http://www.head-fi.org/t/701983/cavalli-audio-liquid-gold-with-abyss-ab-1266-head-fi-tv

  35. Marcin pisze:

    a co do tych he-6 to dzięki uprzejmości Pana Piotra mogłem ich posłuchać na jego zestawie i powiem tak, że po odsłuchu przydałaby mi się koszulka na zmianę. Jeśli chodzi o ich opłacalność względem innych modeli itd., to myślę, że temat opłacalności jest aktualny w przypadku słuchawek do 1000zł, później to już jest kwestia preferencji, fantazji, funduszów itp.

  36. Jarek pisze:

    Piotrze!
    ktoś Ci cenę zmienił z 4500 na 5500 zeta!
    Cóż to za chochlik 😉

    1. Piotr Ryka pisze:

      Zmienił, zmienił, ale nie chochlik tylko dystrybutor. Tam powyżej jest wyjaśnione, tylko potem trochę komentarzy się napisało. Cena faktycznie będzie oscylować w okolicach 5500 zł. Wcześniejsze doniesienia, że będzie to 4-4,5 tysiąca okazały się zbyt optymistyczne. Ale i tak jest to nieco taniej niż w innych krajach.

        1. Piotr Ryka pisze:

          No i bardzo dobrze. Miejmy nadzieję, że będą za tyle do kupienia.

  37. Piotr Ryka pisze:

    Lepsza wiadomość jest taka, że z sąsiedniego pokoju donoszą, iż słuchawki cały czas poprawiają brzmienie i nie jest to jakieś zjawisko śladowe tylko wyraźnie słyszalne. Tak więc wychodzi na to, że recenzję napisałem mimo wszystko za wcześnie.

    1. Jarek pisze:

      to może powinieneś ją powtórzyć za jakieś 2 tygodnie?

      Nawiasem mówiąc słucham Pavarottiego na Audeze LCD-3 – niesamowita uczta dla melomana :-)

      Myślę, że musisz przesłuchać LCD-3, są naprawdę ciekawe.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Na pewno są, ale mam tyle recenzowania na głowie, że zupełnie się o nie nie staram, choć oczywiście bardzo są pożądane i boleśnie wciąż nieobecne.

        Co do AKG, to nie sądzę żeby za dwa tygodnie były jeszcze u mnie. Praktyka raczej jest taka, że po napisaniu recenzji dystrybutor marzy tylko o jednym – sprzęt jak najszybciej do mnie z powrotem.

        1. Jarek pisze:

          A w jaką stronę poprawia się brzmienie?

          1. Piotr Ryka pisze:

            Żona podpowiada, że w lewą, ale tak naprawdę dźwięk jest jeszcze bardziej rozedrgany, bardziej czytelne są dalekie plany i wzrosła jeszcze bardziej szczegółowość. Zdaje się ta cena 5500 nie będzie wcale przesadzona. Zabijają jakością.

  38. herr doctor pisze:

    Po kilkuset godzinnym wygrzaniu akg k812 zrobią reszcie towarzystwa łącznie z edition 12 z d…. jesień średniowiecza.

  39. kalol pisze:

    czyżby to w końcu godny następca k1000?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Właśnie je do siebie przyniosłem i podłączyłem do Phasemation. Niesamowicie grają. Urosła przestrzeń, bardzo poprawiła się holografia i przybyło substancji. Wrażenia naprawdę jakich dawno nie słyszałem. Godne następstwo K1000 niewykluczone, ale bez bezpośredniego porównania nie będę się w tej kwestii wypowiadał. K812 są jednak niewątpliwie referencyjne.

      1. Jarek pisze:

        Są jaśniejsze od T1 ?

        1. Piotr Ryka pisze:

          Nie. Ale mają nieco więcej światła. Tego co nazywam efektem neonów odbijających się w mokrej jezdni.

      2. Michal W. pisze:

        No to się będę musiał wprosić na „dosłuch”, bo sobie sprawiłem lepszy interkonekt niż używany przeze mnie ostatnio. Poza tym jedne słuchawki sprzedałem, choć akurat te tańsze.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Jasne, kupujesz dobre czerwone wytrawne i wpadasz…

        2. patrykvel pisze:

          Czyzby nowy model interkonektow?

          1. Michal W. pisze:

            Nie, podrasowana budowa dotychczasowych.

  40. kalol pisze:

    każdy z dystrybutorów milczy na temat dostępności (ogonie olewające podejście do klienta, po wysłaniu kilku zapytań brak odpowiedzi) ciekawe ile wniósłby do ich brzmienia kabel słuchawkowy entreq atlantis

    1. Piotr Ryka pisze:

      Entreq na pewno wniósłby dodatkowy koszt 5000 zł.

      Dystrybutor zapewnił mnie, że duża dostawa jest już w drodze do Polski.

      1. kalol pisze:

        w tej zabawie nie ma kompromisów 😉

  41. Krzysztof pisze:

    Czy to już jest ten moment, że może Pan powiedzieć, że są lepsze od HD800?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Całościowo nie, pod pewnymi względami tak. Scena HD 800 jest ciągle większa, ale wrażenie niesamowitości brzmieniowej lepsze mają K812. Zobaczymy dokąd to zajdzie, jest cień szansy, że słuchawki u mnie zostaną jeszcze na trochę albo i na dłużej; to się rozstrzygnie w najbliższych dniach. Gdyby zostały, trzeba by skądś wytrzasnąć całkowicie wygrzane HD 800 i zrobić porównanie. Może się to uda, a może nie, albo jeszcze nie tym razem. Ale jest szansa.

  42. Krzysztof pisze:

    Jeszcze jedno pytanie, na pozór głupie. Z tych samych mniej więcej powodów, dla których zdjęcia czasami robimy telefonem a nie lustrzanką, zdarza się, że porządne słuchawki podłączamy do tegoż telefonu, a nie do dedykowanego słuchawkowca. Jak w takiej sytuacji mogą wypaść K812 na tle HD800? No chyba że wogóle nie mogą i wtedy pytanie staje się rzeczywiście głupie. Aczkolwiek Q701 mogą, tyle że fajnie nie jest.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Syn sprawdzał ze swoim Sony Xperia SP i grały bez problemu, w dodatku na bardzo dobrym poziomie. Ale jak mi powiedział jeszcze lepiej mieć jakiegoś zewnętrznego DAC-ka, na przykład Hegla SUPER.

  43. Marcin pisze:

    na thoman jest już nawet wersja pro:
    http://www.thomann.de/pl/akg_k_812_pro.htm

    za 6 275,89 zł + coś tam jeszcze. No zaczyna się robić ciekawie. Zamiast tego standa mogliby zrobić kabel do obu muszki i to porządny jak chcą takie pieniądze za te słuchawki.
    Byłbym zobowiązany Michale, gdybyś opisał w tym temacie swoje wrażenia po kolejnym odsłuchu 812.

  44. Przemek pisze:

    Jest tam napisane „30 dniowa gwarancja zwrotu pieniedzy”
    Ciekawe najakich zasadach? Jak by tak kupic posluchac 2 tyg. i zwrócic.

    1. Jarek pisze:

      Tyle tylko, że thomann wyprzedał K812 !!!
      Może miał 3 sztuki 😉

      Pewnie, że możesz tak zrobić. Jest to u nich opisane. A jak nie znajdziesz na stronie, to zawsze możesz wysłać zapytanie :-)

  45. kalol pisze:

    ciekawe czy niedługo ktoś wypości słuchawki z magnesami o mocy 2 tesli

    1. kalol pisze:

      wypuści „U” :)

  46. Przemek pisze:

    Piotrze jeśli się nie myle Twoje K1000 sa lub były na wymianie kabla w Entreq na wyższy model.
    Czy poprosiłeś o dłuższe rozwidlenie od strony wzmacniacza ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nie.

  47. Przemek pisze:

    Czy w sluchawkach k812 zaszly kolejne zmiany, zwiazane z wygrzewaniem?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tak, ale o tym napiszę wieczorem.

  48. Headphonefan pisze:

    Witam,

    Kilka słów ode mnie, postronnego, niezależnego czytelnika. Recenzja ogólnie w porządku, w sensie językowym. Ale jak ktoś powyżej napisał, ciężko z niej wywnioskować cokolwiek technicznego, o wartości merytorycznej. Nie mogę pozbyć się przekonania, że pisze Pan, Panie Piotrze, te materiały w sposób praktycznie tylko dla Pana zrozumiały. Jako entuzjasta słuchawek, bardzo w nich obtrzaskany, chciałbym z takiej publikacji wynieść, czy produkt X ma więcej basu niż ten Y, czy ten podzakres jest lepiej dociążony, czy ma podbicie na midbasie, czy schodzi nisko czy jest raczej z tych lekko pukających, a nie tektonicznych. To są rzeczy konkretne, operowanie nimi jest informacyjne. To samo się tyczy reszty pasma. Gdyby te informacje były podane w Pana materiałach w sposób bardziej zwięzły i nie tak poetycki, dużo więcej można by z nich wynieść. Nie mam nic przeciwko poezji, chodzi mi o to, że ma ona mierną porcję rzeczowej i zrozumiałej merytoryki w sobie. Coś tam między wierszami wyczytać się da, to prawda. Ale sposób, w jaki to wszystko jest podane jest w znacznej części po prostu nietrafiony. Nawet dla osoby, która, podobnie jak Pan, ze słuchawkami flagowymi obcuje od wielu lat, wiele z nich ma w posiadaniu. Tu nawet nie chodzi o czytanie ze zrozumieniem, bo czytelnikom to można często zarzucać, tylko o małą porcję istotnych informacji, zaszytych gdzieś w gąszczu słowotoku.

    Panie Piotrze, wiem, że Pan nagle nie zmieni stylu pisania. Jednakże dobrze by było pomyśleć o skondensowaniu tego wszystkiego i stosowaniu pojęć bardziej zrozumiałych, bez egzaltacji i tych wszystkich niewiele mówiących przenośni. Pan czas zaoszczędzi, finalnie pewnie więcej tekstów Pan napisze, a starą prawdą jest, że im krótszy materiał – tym bardziej strawny, a w efekcie lepszy. Tym samym do większej publiki Pan dotrze, same benefity na Pana spłyną. Reklamodawcy nowi się pewnie z czasem pojawią.

    Żeby nie było, nie jestem zrzeszony z żadnym forum, portalem i innymi takimi, jestem osobą prywatną. Nie przypełzłem tu do Pana z zamiarem siania zamętu w imieniu miejsc, na których Pan oraz Pana twórczość lubiane nie są. Czytam Pana treści od początku istnienia niniejszej strony i w dalszym ciągu bolą mnie, jako odbiorcę, te same rzeczy. Coraz bardziej, prawdę pisząc. Nawet pomimo tego, że zaglądam tu chętnie i dośc regularnie na dzień dzisiejszy. Proszę ten komentarz potraktować jako konstruktywną krytykę, a nie próbę dyskredytowania Pańskiej pracy. Wiem, że jest Pan pasjonatem i doceniam to. Co nie zmienia faktu, że zmiany byłyby mile widziane. Ja widzę to tak, że recenzja nie powinna być łamigłówką dla czytelnika, no chyba, że taki był Pana zamysł od samego początku.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Po to są komentarze, żeby każdy mógł wyrazić swoją opinię. Są także po to, by można było o pewne rzeczy dopytać. Jest też na końcu każdej recenzji wyliczenie punktowe cech produktu, by najzwięźlej, nawet bez jej czytania, można się było co do jego właściwości zorientować. Co do stylu, to nie zamierzam go zmieniać, ponieważ stanowi rzecz naturalną, wyraz osobowości autora. Komu się nie podoba, może przecież czytać innych autorów. Recenzji sprzętu audio nie brakuje. A tak tytułem ćwiczenia, może zechce Pan wymienić czego się o słuchawkach AKG K812 ode mnie nie dowiedział, a potem przejrzymy recenzję i sprawdzimy, czy nie ma tam tego faktycznie.

  49. Headphonefan pisze:

    Tu nie chodzi o to, czego w Pana tworze nie ma, bo rzecz nie w tym, tylko w jaki sposób została przedstawiona czytelnikowi całość. Istotne dane są zaszyte pośród, jak pisałem, słowotoku, wyniosłych sformułowań oraz przenośni. Za dużo tego, stąd tekst w odbiorze niestrawny, niestety. Ładnie napisany w sensie językowym, ładna mowa (choć ostro przegadana), ale informacyjnie nieprzyswajalna. Podsumowanie jest co prawda bardziej oględne, ale w dalszym ciągu oparte na nazbyt udziwnionych środkach. „Zmusza” Pan czytelnika do używania wyobraźni, podczas gdy dało by się za pomocą znacznie prostszych, umownie „ustandaryzowanych” określeń temat dźwięku produktu X opisać w sposób dużo bardziej przyswajalny. Nie ma w tym nic złego.

    Abstrachując od samego końca tekstu, rzecz się rozchodzi też o wcześniejsze strony, są one w istocie pokaźną częścią całości. Wiem, że stylu Pan nie zmieni, ale proszę się zastanowić: skoro nawet osoby mocno zaznajomione z tematem dźwięku spotykają trudności w wyławianiu rzeczy wartościowych pośród morza słów… cóż, nie lubię się powtarzać. Jestem przekonany, że Pan rozumie, cóż takiego mam na myśli.

    Jednakże zwracając uwagę na sam tylko koniec materiału, jedynie wypunktowane zalety, przykładowo „Struktura kryształu.”, nie mówi kompletnie nic, a powinna, stoi na samym, teoretycznie najbardziej treściwym końcu. Żeby się dowiedzieć cóż takiego autor ma na myśli, trzeba po raz kolejny zmierzyć się z nieprzyzwoitą liczbą znaków do przetrawienia. Przykłady można mnożyć, kilka się jeszcze znajdzie.

    Pańskie teksty trzeba wnikliwie analizować aby się z nich czegoś dowiedzieć, a moim zdaniem nie o to w recenzjach przecież chodzi, nie o wspomnianą wcześniej przeze mnie szaradę. To m. in. ona wywołuje tę niestrawność, o której piszę. Tematyka audio jest skomplikowaną i opartą na specjalistycznym i, umówmy się, trudnym w zrozumieniu nazewnictwie. Pan dodatkowo tę poprzeczkę podnosi, takie jest moje zdanie. Gdyby recenzenci Pana kalibru, Choć jest Pan niejako wyjątkiem, językowym unikatem, korzystali z na dzień dzisiejszy rozbudowanych już „glossaries”, chociażby tego z Head-Fi.org, ale po naszemu oczywiście, wiele osób byłoby szczęśliwych po zapoznaniu się z Pana lekturą.

    1. Jarek pisze:

      HPF,

      Bez urazy, ale sprawiasz wrażenie człowieka mającego spore problemy psychiczne.
      Skoro się Tobie coś nie podoba, to nie czytaj i nie zawracaj nikomu gitary.
      Z chęcią poczytam Twoje wynaturzenia w mowie Szekspira na HeadFi, tylko obawiam się, że automatyczny translator „wypaczy” Twój tok myślenia, o wypowiedzi nie wspominając.

      Mi osobiście bardzo odpowiada (absolutnie bez wazeliniarstwa w stosunku do Pana Piotra Ryki) styl tej i innych recenzji, i nie widzę w tym nic czego bym nie rozumiał.

      Myślę chłopie, że brakuje Ci trochę dystansu do wszystkiego co Cię otacza. Jak to zmienisz, to będzie Ci łatwiej żyć!

      Czytając Twoje wpisy odnoszę wrażenie, że musisz być wyjątkowym „unikatem”.

    2. Piotr Ryka pisze:

      Ogromnie dziękuję za komplement. Szalenie się czuję dowartościowany. To zmuszanie czytelników do używania wyobraźni i brak stadaryzacji bardzo mi się spodobało, bo w końcu to portal hifiphilosophy a nie hifibułkazmasłem.
      Jak chodzi o wspomnianą strukturę kryształu, to sądzę że skojarzenie z przejrzystością powinno być automatyczne a przynajmniej łatwe. Jest też wprawdzie film Zanussiego pod tym tytułem, ale nie o niego szło w tym porównaniu.
      Oczywiście nie mogę dokładnie wiedzieć z czym się to każdemu z osobna skojarzy, bo to niemożliwe. Muszę się zdawać na intuicję i właśnie wyobraźnię czytelników. Istnieje tak nawiasem w ramach filozofii cały odłam badań zwany hermeneutyką, zajmujący się relacjami pomiędzy tekstem źródłowym a jego odbiorem, utrzymujący, że dopiero w takiej relacji rodzi się pewien całokształt, bogatszy niż sam pierwowzór i niż sam zamysł autora.

      Jestem naturalnie otwarty na wszelkie uwagi, także krytyczne, i zawsze gotów pomóc. Z góry za wszystkie recenzje recenzji dziękuję. Zdaję sobie sprawę, że moje teksty nie mają charakteru gazetowych notatek, ale kto przychodzi na hifiphilosophy musi się z tym liczyć. Życia nie powinno się traktować wyłącznie w kategoriach zdawkowych informacji. Gdyby się zdawać tylko na takie zdawki, cała filozofia i literatura okazałyby się zbędne. A chyba nie są, mimo iż tak wielu się bez nich obywa.

  50. Headphonefan pisze:

    @Piotr Ryka

    Agree to disagree. Nie jestem za całościową standaryzacją, cenię recenzenckie treści, które są unikatowe. Ale takowe, jeżeli uchodzą za fachowe, winny mieć w sobie więcej mięsa, a mniej poezji, tak ja to widzę i kilku znajomych, którzy też kibicują Pana projektowi. Nic to, nie jestem tu po to, żeby robić zamieszanie, wyrażam jedynie opinię swoją, oraz kilku koleżków, którzy również Pana czytają.

    @Jarek

    Bardzo słaby ten komentarz, popełniony przez osobę najpewniej niedojrzałą emocjonalnie. Nie pojmuję też, jak można komuś pisać, by nie chował urazy, a kawałeczek dalej wytykać mu chorobę psychiczną, człowieka nie znając i opierając się na kilku zdaniach, które napisał. Chyba nie mam do czynienia z osobą w pełni świadomą tego, co sama pisze. W każdym razie jestem przekonany, że nie dorosła do tego, aby publicznie szanować odmienność czyjegoś zdania. Zamiast komukolwiek wytykać jego odmienność, przeczytaj raz jeszcze swój komentarz, popatrz w lusterko i się głęboko zastanów. Później przeczytaj moje, tym razem z większą dozą zrozumienia dla tych treści. A ponad wszystko, kimkolwiek jesteś – dorośnij :)

    Pozdrawiam autora, pieniaczy niekoniecznie :)

    1. Piotr Ryka pisze:

      Żadne zamieszanie, po prostu sobie rozmawiamy.

  51. kalol pisze:

    Panie Piotrze niech napisze coś lepiej na temat tych zmian po wygrzaniu, a pieniacze niech nie czytają…

    1. Piotr Ryka pisze:

      Będzie o zmianach, ale najpierw muszę posłuchać.

  52. Piotr Ryka pisze:

    Posłuchałem tych K812 i sprawa wygląda tak, że przybyło im jeszcze przejrzystości i wyrazistości, a jednocześnie masy oraz holografii. Tej masy to na razie nieznacznie, ale w sumie grają popisowo. Świetliście, super precyzyjnie z dużą ilością powietrza i tak, że ach, och uch! Udały się AKG bez wątpienia, a K712 wyglądają przy nich jak klęska. To najbardziej popisowe słuchawki jakie słyszałem od czasu SR-009. Właśnie popisowe. Żyleta.

  53. Piotr Ryka pisze:

    Może jeszcze o basie. To jeden z najbardziej przestrzennych i bogatych informacyjnie jakie są na słuchawkach. Jak cała reszta wyjątkowo błyskotliwie brzmiący. Rewelacja.

    1. Jarek pisze:

      To swietna informacja! Przy odsluchu na lampie czy tranzystorze?

      1. Piotr Ryka pisze:

        I tu, i tu.

  54. Maciej pisze:

    A tej ciepłoty trochę mają w sobie? Czy trzeba zaufać ciepłemu torowi a im tylko tak że to po prostu przekażą?

    1. Piotr Ryka pisze:

      One nie są zimne. Nawet nie neutralne. Są połyskliwe, świetliste znakomicie się słucha.

  55. kalol pisze:

    zamowione :)

    1. Piotr Ryka pisze:

      Jak się nie spodobają, to będę miał w pióro…

      1. Jarek pisze:

        Ode mnie tez jakby co, i za kabel Forzy extra jak sie okaze, ze „to nie to” 😉
        A tak naprawde, to strasznie mnie intryguje jak one zagraja z Brystonem. Wiem jak gra to zestawienie z HE-6, a jesli moze byc lepiej? Mowiac szczerze, bylem niemal zdecydowany na kupno HE-6, ale jesli K812 moga sie jeszcze lepiej zgrac, to czemu nie :-)
        Mam tylko nadzieje, ze to nie beda analityczne „zyletki” 😉

        1. Piotr Ryka pisze:

          Jak to się ma do siebie jest z grubsza opisane w recenzji Audio Research CD9.

        2. kalol pisze:

          Jarek co do brystona to jest nas dwoch, takze bede nim je napedzal, generalnie wszelkie opinie wskazuja na ten wzmacniacz, jako jeden z najbardziej optymalnych do k812.

          1. kalol pisze:

            Jarek za ile udało ci sie je kupić ?

  56. Piotr Ryka pisze:

    Tylko trzeba jeszcze brać pod uwagę, że ich słucham na kablu Forzy. Nawet zdążyłem zapomnieć, że to nie oryginalny.

  57. Tadeusz pisze:

    Może jednak dać szansę i „wygrzać” oryginalny przewód do K812 ?

    1. Jarek pisze:

      Tadeusz,

      ja tak wlasnie zrobie, bede na zmiane „jechal” na jednym i drugim 😉

    2. Piotr Ryka pisze:

      Oczywiście, że można dać szansę. Ale podmieniałem mało wygrzany oryginalny kompletnie nie wygrzanym od Forzy i różnica natychmiast była słyszalna. Lecz kto wie, może ten oryginalny z czasem także nabiera smaku.

  58. Tom pisze:

    Using a different cable is curious for me. There are still 51cm of the original cable in the headphone for the right side.
    Therefore you should hear a difference between the left channel and the right channel by not using the original cable (sorry for using a different language)

    1. Piotr Ryka pisze:

      That is reasonable argumentation, but what to do if sound with better cable is better? Should I think that my ears are untruthful? And you see, cable socket is before both drivers.

  59. ksawier pisze:

    Panie Piotrze, czy może Pan napisać jak one mają się do D7100 ? Zdaje sobie sprawe z różnicy konstrukcyjnej.
    Czy można je postawić na drugim końcu szali?
    Szukam czegoś innego, można by powiedzieć, że uzupełnienia a jednoczeńsnie oderwania od denonów. Boje się, że jako fan d7100 trafie jak kulą w płot.
    Juz miałem brać T1 to się HD800 wmieszały w to wszystko, a teraz te AKG. Czy to czarny koń w tym wyścigu ? Nie zrezygnuje z denonów bo je kocham za całościowy przekaz, za fun i za bas.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Mam z Denonami duży problem, bo jak już parę razy pisałem słuchałem dwóch egzemplarzy i każdy grał inaczej. Jeden miał na pewno wyżej ustawioną tonację i był przez to bardziej nerwowy. K812 to wszakże inne brzmienie od nich obu. Wystarczy sam bas by to zobrazować. Denon ma tektoniczny, super potężny, a AKG bardzo szybki, precyzyjny, przestrzenny i dokładnie do końca wybrzmiewający, ale bez żadnego podkreślenia czy nawet akcentu. Dopiero jak utwór jest mocno basowy, to one to pokażą, a same basu nie dodają w żadnym stopniu. Nie są basowo ubogie tylko basowo dokładne. Poza tym są wyjątkowo przejrzyste. Nie ma słuchawek dynamicznych o takiej przejrzystości poza AKG K1000 i Sony R10 oraz ewentualnie Qualia, z tym że u nich i tak atmosfera wokół tej przejrzystości jest inna, swoista – najbardziej podobna do Staksów SR-009. Tak więc jak ktoś chce mieć słuchawki podobne do Denonów, to K812 się nie nadają, a jak alternatywne w sensie innej prezentacji, to jak najbardziej.

      1. ksawier pisze:

        Panie Piotrze, a czy krokiem w przód w stosunku do d7100 będzie fostex th900?

        1. Piotr Ryka pisze:

          To jest znowu problematyczne. W stosunku do tych Denonów od polskiego dystrybutora – nie. W stosunku do tych z Anglii – tak. Na pewno Fostex gra łagodniej i ma o wiele łatwiejsze do wysterowania soprany. Też ma potężny bas i przy komputerze u mnie grał lepiej, zwłaszcza że ma nieco niższą i ciemniejszą tonację. Ale przy Twin-Head już nie był lepszy tylko inny. Przyznam szczerze, że gdybym miał wybierać pomiędzy tymi Denonami z recenzji a Fosteksem, byłbym w nie lada kłopocie. Natomiast w odniesieniu do tych z Anglii, to bym na Fosteksa od razu wskazał.

          1. Michal W. pisze:

            Ja myślę, że to nie jest kwestia Anglii tylko przebiegu. Moje Denony miały taki czas w swojej karierze, że grały ciekawiej od poznanych polskich, a i ten dźwięk wcale nie powalał w konfrontacji z PS1000 na przykład. Po prostu inaczej było zgoła. Natomiast o ile mógłbym uznać dźwięk TH900 za bardziej dopieszczony niż Denonów, to jest on dla mnie jednocześnie bardziej „zrobiony”, ma mieć swój klimat i typ prezentacji. Albo ktoś czegoś takiego szuka, albo nie. To jest zagadnienie typu – czy się podoba komuś dźwięk łagodny, ciemny i obfity? Denony są wręcz nieokrzesane, ekstrawertyczne. To nie będzie żaden postęp tylko zmiana ram emocjonalnych, które w Fosteksach są pewnie łatwiej przyswajalne, ale też bardziej wydatne i czytelne, co dla mnie przynajmniej jest wadą.
            Zgadzam się, że z gorszej jakości materiałem muzycznym Fosteksy powinny zagrać mniej męcząco, a może nawet niemęcząco.

  60. Przemek pisze:

    Myślę ,że jesłi ktoś lubi Denony i szukasz czegoś w tym stylu to warto zapoznać się z HE-6.
    Dla mnie są one na pewno krokiem w przód lecz nie każdy lubi to samo wiec trzeba sprawdzić samemu.

  61. Piotr Ryka pisze:

    Nie wiem co było przyczyną odmiennego brzmienia różnych egzemplarzy Denonów, bo te u mnie były długo i dużo grały, a jednak do końca zachowały styl prezentacji wysokich tonów bardziej w stylu Fosteksów. Ostrzejszy, ale jednak nie tak pikantny, a przede wszystkim bez podwyższonej tonacji na średnicy. Co do Fosteksów to też można postawić znak zapytania jak grają po na przykład 300 godzinach, bo w sumie tego nie wiem.

  62. Piotr Ryka pisze:

    AKG K812 zostają.

    1. Maciej pisze:

      Gratulacje!

      1. Piotr Ryka pisze:

        Dziękuję.

  63. Przemek pisze:

    Dalej na testy czy na „zawsze”?

    1. Piotr Ryka pisze:

      „Zawsze”.

  64. kalol pisze:

    według wstępnych opinii osób które miały je przyjemność słuchać, sa podobno świetne.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Są.

  65. Jarek pisze:

    Dzisiaj odebrałem K812.
    BAAAARDZO CIEKAWE słuchawki. Przede wszystkim to nie „żyletki”, są dokładne, z niesamowitą przestrzenią. Bardzo delikatnie ocieplone. Oczywiście są niewygrzane, ale już tak grają „z pudełka” na stockowym kabelku.
    Dla mnie sporo je różni od T1, na niekorzyść Beyerdynamic.
    Na tę chwilę sprawiają wrażenie najciekawszych dynamików jakich kiedykolwiek miałem okazję słuchać.

    1. Piotr Ryka pisze:

      No bo to są baaardzo ciekawe dynamiki. Najciekawsze obok K1000 i MDR-R10. W tle są jeszcze Grado HP-2, ale tych nie słyszałem. Co do T1, to te wyjątkowo dobrze pasują do Twin-Heada i jest to dość niesamowity duet, co nie znaczy, że K812 są słabsze. W żadnym razie.

      1. Jarek pisze:

        Nigdy nie miałem okazji posłuchać Twin-Heada :-( , nad czym mocno ubolewam.

        Swoich T1 słuchałem na różnych wzmacniaczach i najlepiej grały na lampie – to niezbity fakt.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Nic straconego, wystarczy wpaść. :)

  66. Tomek pisze:

    Jarek, pod jaki sprzęt podłączasz K812?

    1. Jarek pisze:

      Na początku troszkę je podłączyłem na parę godzin do wyjścia słuchawkowego CDP-XA3ES, a teraz jadę na Brystonie. JEST BARDZO DOBRZE!

      Podłączałem też do AK120, i tu mi się nie spodobało, może dlatego, że były tylko co wyjęte z pudła.

      W czwartek powinienem dostać kabelek od Forzy, i wtedy zobaczymy :-)

      Na pewno im nie brakuje basu, tak jak Piotr pisał, jest wtedy kiedy powinien być, świetnie sperauje wszystkie instrumenty perkusyjne.

      Oczywiście, ja mam inny problem po przesiadce z moich ortodynamicznych Audeze. Średnica 😉

      Zobaczymy co będzie dalej.

      Ale generalnie muszę powiedzieć, że mają jedną dla mnie (oprócz tych wszystkich innych plusów) bardzo ważną cechę – są muzykalne :-)
      To znaczy, że nie poszły w niewybaczalną z mojego punktu widzenia analizę.

  67. Tomek pisze:

    Audeze są świetne na średnicy, wiem bo miałem LCD2. Jarek jak byś opisał przekaz K812, jako jasny, neutralny czy ciemnawy? Jaśniejsze są od T1? W jakim gatunku najlepiej sprawdzają się K812?

    1. Jarek pisze:

      No tak, ale ja mam LCD-XC i LCD-3, a to inny dźwięk niż LCD-2.
      Boję się na razie wypowiadać nt K812, muszą trochę pograć, dla mnie są lepsze od T1, i tylko z pamięci ale również lepsze od HD800. T1 grają wężej od AKG, a HD800 wydaje mi się, że przestrzeń miały tak sztucznie napompowaną – w K812 takiego odczucia nie ma.

      Sądzę, że najlepiej będzie jak będziesz czerpał z opinii Piotra odnośnie tego jak się zachowuje góra w tych słuchawkach.

      Pytanie co będzie za jakieś 200 godzin i to po dodaniu kabelka od Forzy.

  68. kalol pisze:

    jak wypadają w muzyce elektronicznej (chodzi głownie o „prat” i bas)

    1. Jarek pisze:

      bardzo dobrze

  69. Przemek pisze:

    Dzieje się ,to dobrze :-)

    Jarek a mnie interesuje AKG w stosunku do LCD3:
    ale tylko jak bedziesz mógł to porównac na tym samym wzmacniaczu i bezpośrednio.

    -odległość pierwszego planu od słuchacza.
    -odległosć miedzy źródlami
    -szerokośc i głebokość sceny
    -odleglosc miedzy pierwszym planem a ostanim
    -odleglość między publicznościa a pierwszym planem ( na nagraniach live oczywiscie :-) )

    Przepraszam za takie dziwne pytania.

    1. Jarek pisze:

      Przemek,

      no to trochę poczekasz :-)
      Najszybciej dam radę zrobić takie porównanie w czwartek.

  70. Przemek pisze:

    Czekam więc.
    W tym czasie grzej AKG :-)

  71. kalol pisze:

    dziś także odebrałem swój egzemplarz, pomimo tego iz sa jeszcze surowe to brzmią bardzo dobrze (szalenie wciągające ) , to całkowicie inna liga w stosunku do k712…

    1. Piotr Ryka pisze:

      Prawdziwi znawcy potrafią tak słuchać, że K701 i K712 stają się najlepszymi słuchawkami na świecie. Wymaga to dużej wprawy i samozaparcia, zaczynać trzeba koniecznie od słuchania Grado GS-1000, co w jakiś tajemniczy sposób ułatwia sprawę, ale wiele razy czytałem, że jest to możliwe i daje ogromną satysfakcję. Osobiście nie aspiruję.

      1. kalol pisze:

        k701 i k712 maja bardzo przyjemna średnice, niestety reszta trochę odstaje…

        1. Piotr Ryka pisze:

          Jak mawiał jeden znajomy – niewiele acz deczko. Tak ze dwie klasy, góra trzy.

      2. Maciej pisze:

        Bo hi-end to stan umysłu :)

        1. Piotr Ryka pisze:

          Portfela niestety też. Ale z tego co pamiętam, to Szwejk siedział w domu wariatów z facetem, „który podawał się za szesnasty tom Leksykonu Naukowego Otty i każdego prosił, żeby go otworzył i odszukał hasło „Kartonożowa maszyna do szycia”, bo inaczej zginie. Uspokoił się dopiero wówczas, gdy mu nałożono kaftan bezpieczeństwa. Chwalił to sobie, mówiąc, że się dostał do prasy introligatorskiej, i prosił, żeby mu zrobili modny sznyt.”
          Tak więc stanami umysłu niejedno można osiągnąć.

  72. Piotr Ryka pisze:

    Czyli tak ogólnie jest nas już trzech z tymi K812 i możemy sobie nawzajem pogratulować. Bo moim zdaniem jest czego. Tak więc wszystkim członkom klubu K812 gratuluję.

    1. kalol pisze:

      to również winszuje wszystkim użytkownikom k812 (mój numer seryjny to 1939)

    2. kalol pisze:

      jeszcze krótkie pytanie jak ma sie dźwięk surowych w stosunku do wygrzanych?

    3. Jarek pisze:

      Dziękuję i nawzajem :-)

      A słuchawki są naprawdę dobre, po kilkudziesięciu godzinach grania zaczynają mieć coraz więcej wyrafinowania.
      Stanowią świetne uzupełnienie dla ortodynamików.

  73. Piotr Ryka pisze:

    Nie wydaje mi się by moje były już w pełni wygrzane. Poprawia się przejrzystość, poprawia holografia, przybywa kolorów i nasycenia. Wzrasta elegancja i ogólnie jest dużo lepiej. Mnie na początku wcale się za bardzo nie podobały, a wczoraj słuchałem i robią duże wrażenie. Zostawiłem im kabel od Forzy i przed chwilą przyszedł Karol żeby powiedzieć, że z Meitnerem i Bakoonem grają fantastycznie.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Przepraszam, źle napisałem. Nie z Meitnerem tylko EMM Labs XDS1 V2.

  74. kalol pisze:

    one w jakimś tam stopniu graja świetnie ze wszystkim :), mogę sobie tylko wyobrazić jak wypadają podpięte do sprzętu z najwyższej półki…

  75. miroslaw frackowiak pisze:

    P.Ryka gdzie ta obiecana strona?chyba juz wszyscy przestali wierzyc ze te forum twoje powstanie!!!

    1. Piotr Ryka pisze:

      Do tematu forum wrócimy w czwartek.

  76. Jarek pisze:

    Wczoraj podłączyłem K812 do wmacniacza, który do mnie dopiero co dotarł, chodzi o Meier Corda Classic, to muzykalne zestawienie, ale do Brystona SPORO brakuje. Classic gra z lekko podbitą górą, ma problemy z budowaniem planów w głąb. Za to świetna separacja instrumentów i niczym nie wymuszona moc.
    Mam wrażenie, że lepiej prezentuje ludzkie głosy od Brystona. Na pewno wzmak potrzebuje jeszcze wygrzania (ma za sobą zaledwie 20 godzin grania), z opinii innych właścicieli wynika, że potrzebuje co najmniej 100 godzin. aby się właściwie „ułożył”.

    Chyba jest bardziej predysponowany do wysokoomowych słuchawek (piszę chyba, bo żadnych w tej chwili nie posiadam, aby to sprawdzić) – podobno to świetne zestawienie z T1, nie wiem, możliwe, nie sprawdzę bo już ich nie posiadam.
    Będę jeszcze go sprawdzał z Audeze.

  77. mirek pisze:

    Jarek – z jakim daciem laczysz brystona i jakie masz okablowanie?

  78. Darth Artorius pisze:

    Martwi mnie to co napisał na AHobby Baele czyli chyba …Jarek (pozdrawiam), że K812 nie za bardzo grają mu z AK120. A myślałem, że kiedyś używki 812 stanowiłyby u mnie ostateczny zestaw razem ze 120.

    Przy okazji – jak wypada porównanie 812 ze q701 ?

    1. kalol pisze:

      na moje ucho to jakby trochę wyciąć dol i gore, dodać zamulenia do średnicy i na to wszystko zarzucić kocyk.

      1. Michal W. pisze:

        Najzwięźlej i najlepiej ujęte jak można. :) Dokładnie takie samo wrażenie daje porównanie K812 z K712.

    2. Michal W. pisze:

      Ja od początku pisałem o K812, że połykają prąd jak młody pelikan. Polecam zobaczyć na InnerFidelity jaka wartość napięcia jest potrzebna na 90dB SPL z tych AKG. Z pamięci powiem, że dla nich to 191mV, dla HD800 242mV, a dla PS1000 38mV. Tyle że impedancją K812 dużo bliżej do PS1000 niż HD800, a napięciowo akurat do tych drugich. Czyli są to mało skuteczne słuchawki i do portable się słabo nadają, bo nawet jak ktoś polubi takie brzmienie, to bateria nie pociągnie z nimi tak długo jak z dokanałówkami. One się nawet mniej nadają niż HD800 do AK120, bo przy podobnej amplitudzie (głośności) napięcia AKG pobiorą siedmiokrotnie więcej prądu.

      1. Jarek pisze:

        I miałeś sporo racji :-)
        One zdecydowanie potrzebują prądu.

  79. Tomek pisze:

    Nadszedł czwartek. My chcemy forum! My chcemy forum! 😉

    1. Piotr Ryka pisze:

      Znakomicie, że chcecie, ale byłem wczoraj cały dzień we Wrocławiu, wróciłem późną nocą i jeszcze nie zdążyłem się skontaktować z tymi co forum mają budować. Na pewno nie będzie go wcześniej niż za parę dni.

  80. Tomek pisze:

    Tyż piknie! Dizękujemy! Dziękujemy! :)

  81. Jarek pisze:

    melduję, że dotarł do mnie kabelek od Forzy.
    Jest świetnie wykonany, grzeje się na razie z AKG 😉

    Jutro popatrzę jakie zmiany wprowadza w brzmieniu.

    1. kalol pisze:

      to melduj jakie zmiany, także jest nim zainteresowany…

    2. Piotr Ryka pisze:

      Jak widzę Kolega umiejętnie buduje napięcie :)

    3. Jarek pisze:

      Nie mogłem się powstrzymać, i po paru godzinach wygrzewania założyłem słuchawki.
      Polepszyła się separacja, holografia, jest bogatsza średnica i bas (schodzą teraz niżej) w stosunku do stockowego kabelka :-)

      Popełniłem tylko jeden błąd, zamówiłem 2,5 m kabelek, a powinienem 3 m :-(

      1. Piotr Ryka pisze:

        Mówiłem, że ten od Forzy lepszy. Od razu to słychać. Cudów nie ma – cieniutkie druciki pitu-pitu z oryginalnego nie będą tak grały, nie ma bata.

        1. Jarek pisze:

          K812 nie mają nic wspólnego z K7xx :-)
          To zupełnie, absolutnie inny dźwięk!

          1. Piotr Ryka pisze:

            No tak! Bo one są zdecydowanie gorsze. Od AKG tylko te co się zaczynają na „7”. Te na „1” i „8” są do bani. Ani trochę nie są lepsze, a nawet gorsze. I proszę nas włożyć w kaftan oraz zrobić nam modny sznyt, bo jesteśmy pierwszym tomem Leksykonu Antyaudiofila, i żadne tłumaczenia ani bicze wodne nam nie pomogą. My wiemy swoje: najlepsze są CAL!, K701 i Shure E2, a kto twierdzi inaczej jest do odstrzału. Kwestię najlepszej lepszości między tymi trzema królami wyłoni przyszłoroczny Turniej Czterech Skoczni. Na czwartej skoczni będą skakały HD 650. Z drugiego piętra na główkę.

            Tak nawiasem, wszystko to są dobre słuchawki, ale przecież nie takie jak K812.

        2. Tomek pisze:

          Ale taki grubości bata też niedobry 😉

        3. bitperfect pisze:

          co do kabla to nie mam wątpliwości ze ma wpływ w jakimś stopniu na przekaz, tylko jak już ktoś wcześniej wspomniał co z 0,5m odcinkiem biegnącym od lewej do prawej słuchawki :)

          1. Piotr Ryka pisze:

            Jeżeli to wszystko jest takie proste i wesołe, to może mi wyjaśnisz, dlaczego nerw wzrokowy od prawego oka biegnie do lewej półkuli, a od lewego do prawej? Nonsens, nie?

      2. Maciej pisze:

        Jaka przybliżona cena takiego kabelka?

        1. Piotr Ryka pisze:

          169 euro, bodajże. Tu chyba coś piszą
          http://forzaaudioworks.com/

          1. Jarek pisze:

            ja za 2,5 m odcinek (z wliczoną wysyłką) zapłaciłem 1045 zeta

  82. kalol pisze:

    Lehmann Linear SE podobno bardzo dobrze zgrywa sie z k812

  83. Tadeusz pisze:

    U mnie projektor jest zamocowany pod sufitem „do góry nogami” a obraz jest normalny ,prawidłowy :-)

  84. bitperfect pisze:

    moim zdaniem nie potrzeba kupować 3m kabla, wystarczy odcinek pol metrowy dołączony do stokowego, na tej zasadzie zbudowane sa kable słuchawkowe entreq (miałem kiedyś możliwość oglądania rozebranego kabla słuchawkowego challenger, który składał sie z dwóch części, od wtyku do rozgałęźnika biegła zwykła plecionka, dopiero od rozgałęźnika biegły już 1,5mm solidcory w zwykłej nawiniętej ręcznie izolacji teflonowej (takiej taśmowej ze szpulki), myślę ze te krótkie odcinki miały decydujące znaczenie.

    1. Michal W. pisze:

      Jedno i drugie ma znaczenie, przy czym to bliżej uszu bardziej. Sprawdzałem eksperymentalnie na innych przewodach. Najlepszy efekt jest gdy ten lepszy wariant jest na całej długości, ale inny przewód na dalszym odcinku może być też celowym zabiegiem, ergonomicznym, ekonomicznym lub brzmieniowym, gdyż nie ma jedynie słusznych przewodów czy typu izolacji.

  85. Darth Artorius pisze:

    Miałeś Piotrze spotkanie autorskie we Wrocławiu ? Szkoda, że nie wiedziałem :( .

    Co do „najlepszości” – najlepsze są oczywiście modowanie Q701. Dlaczego ? Bo je mam 😉 . No ale tyle o lepszości w żartach.. Spytam natomiast, o k712 Pro ? Warto o nich myśleć czy też przyrost „lepszości” będzie nieduży w porównaniu z Q ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tak, miałem zaproszenie do Fusica. Będzie reportaż. O K712 nie będę się wypowiadał, bo miałem je na uszach może z minutę. Spróbuję w najbliższych dniach posłuchać, ale Q701 też mało słuchałem i nie będę w kwestii takiego porównania miarodajny. Do Wrocławia w przyszłym albo następnym miesiącu znowu pewnie pojadę, to się możemy spotkać.

    2. Jarek pisze:

      Artur,
      nie ma żadnego przyrostu w kwestii brzmienia między K712 a stockowymi Q701, oprócz wyższej ceny.

  86. Darth Artorius pisze:

    Dzięki Jarku ! Istotna informacja.

    Bardzo chętnie Piotrze. Fusic to niedaleko mojej „siedziby” , kupowałem tam kolumny parę lat temu. Fajny sklep. Teraz obok będzie TopHiFi także.
    Może przywieziesz że sobą 812 ? :)

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nie ma sprawy, przywiozę. O ile tylko mnie znowu zaproszą. GFmod też otwiera sklep we Wrocławiu. W takiej kamienicy co się chyba nazywa Pałacyk, czy jakoś tak. Będzie po co jeździć.

  87. Jarek pisze:

    a tu najnowsza recenzja K812. Hmm, mam wrażenie, że gość słuchał innych słuchawek.
    http://headfonics.com/2014/02/the-k812-by-akg/

  88. kalol pisze:

    wygląda na to ze to jeden z tych dla których seria k7.. jest najlepsza i tyle, według jego opinii k712 maja lepszy bas :)…

  89. kalol pisze:

    ktoś ładnie posumował ta recenzje:
    „What an idiot. This is a parody of a real review, right? „

    1. Jarek pisze:

      Nic dodać nic ująć :-)
      Coś mu się strasznie we łbie pomerdało.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Pewnie słuchał niewygrzanych, bo jako umysł oświeceniowy nie wierzy w żadne tam wygrzewanie, albo mu sprzęt nie podszedł do słuchawek, albo jedno i drugie. Poza tym „znamy się mało” – jak powiadał kaowiec Tym w „Rejsie” Piwowskiego.

        1. Michal W. pisze:

          Ja mam wątpliwość, czy mu sprzęt podszedł do którychkolwiek słuchawek, o których wspomina w recenzji. Po akapicie Treble skapitulowałem.

  90. Piotr Ryka pisze:

    Piękny tekst. Jeden z zabawniejszych jakie ostatnio czytałem. Odlot w stylu dodo.

  91. kalol pisze:

    nie wiem dokładnie ile godzin mam mój egzemplarz ale dziś gra inaczej – w pozytywnym sensie-, średnica nabrała wypełnienia, wszystko gra bardziej gładko i wyrafinowanie(szczególnie górne rejestry) nie tracąc jednocześnie przejrzystości, ciekawe czy to efekt chwilowy czy tez brzmienie idzie w tym kierunku…

    1. Jarek pisze:

      A mój egzemplarz po tygodniowym graniu wczoraj przechodził moment rozjaśnienia, który dzisiaj niemal minął.
      Nie wiem tylko czy to słuchawki, czy też efekt wygrzewania się kabla 😉

      Dzisiaj „odpłynąłem” przy płycie Davida Darlinga „Cello” :-)

      1. kalol pisze:

        także zauważyłem momenty rozjaśnienia jak i przyciemnienia, ciekawe w którym kierunku to wszystko sie ułoży?

        1. Piotr Ryka pisze:

          To pewnie błyski poprzedzające wybuch supernowej :)

  92. Piotr Ryka pisze:

    Moje są teraz u Michała, tak więc on może relacjonować co też tam nowego usłyszał.

    1. Michal W. pisze:

      Usłyszał, jak się poprawiło słuchawkom po przeczyszczeniu pinów gniazda na kabel drutem zamoczonym w zmywaczu do płytek drukowanych. Skuteczność zabiegu sprawdzana już kiedyś na HD800. Wygrzewania nie było i oczywiście nie będzie. 😉
      Ponadto kabel firmowy został poddany zabiegom higienicznym nie ingerującym w estetykę, po których się odetkał brzmieniowo. Chodzi o starcie na mokro płaszcza, a potem odtłuszczenie zmywaczem jak wyżej. To ostatnie również aplikujemy wtyczce jack 1/8 i 1/4 cala. Kabelkowi alternatywnemu tylko przemyłem wtyczkę, dla równych szans w porównaniach.
      Szybko wyszło co bym poprawił w Grado, więc… wziąłem się za ich modowanie, takie odwracalne. Skutek został osiągnięty, i wyszło koniec końców coś jakby PS1000 robiły za R10, a K812 za Qualię. :) Sam się zdziwiłem, ale przeróbka na Grado uświadomiła mi pewien bardzo ciekawy aspekt budowy słuchawek, a mianowicie wpływ pałąka na brzmienie słuchawek. Chodzi o to, że on jest łącznikiem akustycznym muszel, tzn. im bardziej nim jest, tym gorzej, a muszle to by najlepiej były łączone z pałąkiem na amortyzatorze. W każdym razie wytłumienie łączenia muszli z pałąkiem spowodowało, iż Grado zaczęły robić z dźwiękiem rzeczy, jakie zapamiętałem z odsłuchu Sony MDR-R10.
      Tak przy okazji, ciekawe jak by grały kolumny głośnikowe, jakby je przykręcić do tej samej deski, żeby były nią złączone. Jestem pewny, że gorzej niż bez deski.
      Wracając do słuchawek – Qualia 010 mają bardzo sztywno łączone ze sobą pałąkiem komory przetworników, gdzie MDR-R10 mają jeden skośny zawias, a jak przetwornik jest zawieszony wewnątrz muszli, to w ogóle nie wiemy. W K812 też muszle są sztywno łączone pałąkiem, choć z regulacją, ale samo wychylanie przetwornika nie odbywa się samoczynnie, a z oporem, trzeba doregulować. W Grado się poprawiło, gdy przemyłem pręty WD40, nie licząc pozytywnego wpływu wytłumienia uchwytu pałąka względem tych prętów.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Jestem przekonany, że po ciepłej kąpieli w mydełku Fa także bardzo się zmienią.

        1. Michal W. pisze:

          Mam sprawdzić? :) Chwilowo dysponuję tylko Luksją, albo Fa w żelu. Oczywiście w swoich działaniach przyjąłem założenie, że styki wymyte dedykowanym preparatem są lepsze od niemytych. I tak już bardziej na serio – różnica na czystych stykach jest taka, jak między patrzeniem przez brudne i czyste okno, w tym drugim przypadku jest też trochę tak, jakby podejść bliżej do okna – bardziej wszystko jak na dłoni, wyraźniejsze, dokładniej zobrazowane i lepiej rozseparowane.

      2. Marcin pisze:

        na czym to wytłumienie dokładnie polega?

        1. Michal W. pisze:

          Ja mam założone opaski do kabli na pręty, bo mi zjeżdżały muszle, i jak się te opaski opierają o bloczki plastikowe przez podklejoną piankę, to jest inaczej. WD40 przesmarowałem pręty za pomocą zwilżonej chusteczki, a potem wytarłem do sucha. To może spowodować zjeżdżanie przetworników, chociaż w RS1i są bardzo lekkie.

          1. Marcin pisze:

            a nie lepiej zrobić uchwyty a la hp 1000. Gdybym nie miał grado i gdyby ktoś inny mi powiedział o wytłumieniu tych uchwytów i przesmarowaniu prętów, co ma poprzwić dźwięk to bym na niego dziwnie popatrzył.

  93. Tomasz pisze:

    Witam, Szanowny Panie Piotrze może wie pan gdzie można posłuchać K812, okolice Wrocławia, Śląsk?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Szczerze mówiąc, to nie. Nigdzie w Polsce ich nie widzę, a podobno miały być. Próbowałem się dodzwonić do dystrybutora, ale nie odebrał. Może oddzwoni.

      1. kalol pisze:

        http://www.musiccenter.pl/ tutaj powinni miec (jako ze kupowałem własnie od nich, dobra obsługa także polecam…)

  94. Jarek pisze:

    Jak brałem swoje, to już były podobno z najnowszej dostawy i Pan Jacek z ESSAudio mówił, że pójdą w kraj na dniach, a było to tydzień temu.

  95. Jarek pisze:

    muszę „odszczekać” coś co wcześniej napisałem, może to kwestia wygrzania, a może kabla Forzy, ale K812 pięknie potrafią zagrać z AK120, fakt, że potencjometr muszę wykręcić na 55-60, ale jest świetnie!

    1. Piotr Ryka pisze:

      Czyli kolejna dobra wiadomość odnośnie tych słuchawek.

  96. Darth Artorius pisze:

    Czy nie jest podobnie z Q701 ? Też trzeba kręcić potencjometrem sporo. Tak, że sytuacja normalna i fajnie, że gra z AK 120.

  97. Piotr Ryka pisze:

    W końcu powróciły AKG K1000 i za jakiś czas będzie można zrobić porównanie z K812. Na razie jednak musi się wygrzać nowy ich kabel, choć w odróżnieniu od poprzedniego (Konstantina), który wygrzewał się przez kilka miesięcy, ten nowy (Atlantis) od razu gra pierwszorzędnie.

    1. kalol pisze:

      Żeby porównanie było sprawiedliwe,k812 również powinny posiadać atlantisa
      Według plotek wiosną ma sie pojawić nowy topowy model za 2500$ z 63mm przetwornikiem (nie wiadomo kto dokładnie go wypuszcza)…

      1. Piotr Ryka pisze:

        Trzeba wierzyć w możliwości polskich producentów. K812 mają najlepszy od Foraza AudioWorks. To też jest znakomity kabel, choć nie tak gruby i drogi. Oczywiście Atlantisy u obu byłyby sprawiedliwsze, ale na to raczej się nie zanosi. Chociaż, kto wie? Może kiedyś?

        O tej nowej sensacji z diafragmą jak patelnia nawet nie czytałem. Kto takie wieści rozgłasza?

      2. Michal W. pisze:

        Żeby rzetelnie ocenić K812 to trzeba je starannie obsłuchać na każdym ze znanych nam kabli, bo każdy ma swoje „zady i walety”. Akurat u mnie więcej grał fabryczny, oczywiście taki wymyty. Ideałem by było, jakby z kabla fabrycznego usunąć lekką gumowatość, delikatny chłód i sporadyczne tendencje do piskliwości. Mogę spróbować zrobić kabel do nich, na pewno będzie to „nowe brzmienie” względem tych dwóch już znanych, ale to raczej tylko na zamówienie, bo póki co Beyerdynamic T1 będące u mnie z wizytą podobają mi się bardziej. Nie dość, że grają „uczciwiej”, to do tego ładniej. Przy odpowiednim op-ampie włożonym do Headonica, takim na tranzystorach wejściowych podobnych w charakterystyce do lamp, robi się coś takiego jak Piotr opisał z Twin Heada. Jest pięknie i się tego piękna nie chce, a pewnie nawet nie da rozłożyć na czynniki. Wychodzi coś jak teatr cieni na tle wielobarwnego światła, a wszystkiemu towarzyszy atmosfera tajemniczego mroku, coś jak podczas zaćmienia słońca.
        Co do samych K812 – przyszło mi takie skojarzenie do głowy, że o ile „przeciętne” słuchawki budują z dźwięków takie osiedla domków letniskowych, to K812 robią muzyczny Manhattan. I nie chodzi o rozmiar dźwięków tylko potęgę otaczającego fundamentu muzycznego. Bardzo duża jego część buduje się poza głową, tylko że u mnie to zjawisko zachodziło przede wszystkim z kablem fabrycznym. Podobnież różnicowanie basu w sensie barw, tekstury i „wypełniacza” – to na K812 wychodzi znakomicie, u mnie jak na złość bardziej to było czytelne z kablem firmowym.
        Sama tonacja jest nieco niższa niż Grado PS1000. W ogóle z kablem fabrycznym u mnie jest lekko ponura atmosfera, ale ja na pomroczne klimaty jestem odporny, natomiast bardzo mnie irytuje nieustannie optymistyczna i rozpromieniona aura, niezależna od materiału muzycznego. Klimat wiejskiego głupka to nie dla mnie. Na szczęście nie dostarczał jej także kabel FAW.
        AKG K812 mają pewne drobne wtręty w dźwięk, które kojarzą mi się z Ultrasone Edition 10, tylko nie chodzi tu o pik na przełomie średnicy i sopranu, a pewne wyokrąglenia nakładane na dźwięki w pewnym zakresie średnicy. Takie podawanie dźwięków w szlachetnej otoczce występuje również w E10. Jeszcze o sopranach – są precyzyjne i lekkie, ale nie z racji małej gęstości, tylko jakby dźwięki na sopranie zostały pomniejszone, przeskalowane do mniejszych rozmiarów. Scena z kablem fabrycznym jest ekspansywna na boki i odsunięta, komfortowo się tego słucha. Z kablem alternatywnym z tą sceną jest bardziej tak jak w recenzji. Ogólnie to jestem ciekawy zdania Piotra o tych słuchawkach po powrocie ode mnie, zwłaszcza w kontekście fabrycznego kabelka, bo z tym od FAW zostały one opisane.
        Teraz trochę tzw. bajdurzenia – jak dla mnie te słuchawki nie staną się takim klasykiem jak HD800. Dźwięk jest trochę za bardzo „pojechany”, słuchawki dodają od siebie pewne rzeczy, choć w świecie słuchawkowych dodatków do dźwięku to jest nowa jakość, takich „przypraw” jeszcze nie było, więc harman/kardon zarobi na Smaku Miesiąca, a może i Kwartału. Ja już nie potrafię żyć ze słuchawkami o mającymi aż tak zaznaczającymi swoją obecność w muzyce. Są takie, które wnoszą lub wynoszą jeszcze więcej, ale owych również nie posiadam i nie nabędę.
        Zakres regulacji pałąka jest dla mnie na styk, powiedzmy że z zapasem o jeden ząbek po jednej stronie, bo z drugiej musi być na maksa, a najlepiej oba do samego dołu. Pady się łatwo odpina i zapina, tylko trzeba docisnąć dłonią wszystkie pola, gdzie wchodzą zaczepy przy zakręcaniu. Kabelek jednostronny mocno zastanawia, ale w nazwie słuchawek jest Pro, więc czepiać się nikt nie ma prawa. :) Cieszmy się, że go nie skręcili w sprężynę. Tylko że wtedy musieliby dać solidniejszy płaszcz, czyli dołożyć siana. Zamiast tego stojaka wolałbym niższą cenę. Poza tym nadal twierdzę, że jak będę bogaty, to Edition 12 zawitają u mnie prędzej niż K812.

        1. kalol pisze:

          czy mógłbyś skrócie napisać jakie zmiany wnosi kabel FAW w stosunku do fabrycznego?

          1. Michal W. pisze:

            Nie, bo to zostanie odebrane jak jeżdżenie po konkurencji. Możemy przejść w tej sprawie na maila lub telefon, bo kabelek chyba masz już kupiony, więc czego bym nie powiedział, nie będzie to miało wpływu na czyjąś decyzję. 😉 Natomiast mogę napisać, że z jednym i drugim kablem prezentacja była na tyle inna, że by to mogło spokojnie robić za dźwięk innych słuchawek.

  98. Piotr Ryka pisze:

    A u mnie pojedynek gigantów od AKG. Słucham sobie na przemian i brzmi to bardo interesująco.

  99. Piotr Ryka pisze:

    Zdumiewających konstatacji Tylla Hertsensa ciąg dalszy. Po tym jak znalazł Beyerdynamiki DT 1350 wspaniałymi i muzykalnymi, odnalazł też AKG K812 szorstkimi i nieprzyjemnymi. Odnalazł przy okazji swe ukochane Sennheisery HD 800 chłodnymi i analitycznymi oraz w jakiejś mierze podzielił pogląd wyciągnięty z pomiarów, że HiFiMAN’y HE-5LE są doskonalsze niż wszystkie drogie słuchawki, tak więc…

    Tak więc sobie myślę – kto z nas według tych pomiarów ma najdoskonalszy głos? I czy zdaniem tych „pomiarowców” na przykład słowo harsh ktoś wypowiada najdoskonalej, czy też może wszyscy wypowiadamy je równie znakomicie? O harsh’u wypowiadanym przez słuchawki AKG K812 za bardzo nie chce mi się wypowiadać. Akurat ich wczoraj słuchałem. (Fakt, z kablem FAW.) Drogi Tyllu, kup sobie lepszy słuchawkowy wzmacniacz. I zrób sobie do K812 lepszy kabel.

  100. Marcin pisze:

    co do postu Michała na temat modyfikacji jego grado – zrobiłem to u siebie w “lepszym” wydaniu – zmian odczuwalnych na pierwszy rzut ucha nie stwierdziłem.

  101. Piotr Ryka pisze:

    Moje AKG K812 wraz ze wzmacniaczem Bakoon goszczą chwilowo na pokazach w pabianickim Q21, tak więc jeżeli ktoś chciałby się zapoznać z brzmieniem tego duetu a okolica jest dla niego stosowna, to może sobie podjechać.

    Ostatni odsłuch przed wyjazdem – porównawczy z K1000 mającymi niewygrzany kabel Entreq Atlantis – ukazał dość równą walkę, a K812 grały o dziwo cieplej. Ale to była tylko taka przebieżka i nic miarodajnego. Kable Entreqa bardzo długo się wygrzewają, a odsłuch polegał na rzuceniu uchem na jedno nagranie. Jednak już na tej podstawie sądzę, że K812 to najlepsze słuchawki dynamiczne jakie w ostatnich latach powstały w sensie całościowego potencjału.

    1. kalol pisze:

      Także uważam iz to jedne z najlepszych słuchawek ostatnich lat, odnośnie zniekształceń na średnicy, które sa czasami przytaczane w recenzjach, zjawisko to występuje w początkowym okresie wygrzewania (bynajmniej tak było u mnie).

      1. Jarek pisze:

        potwierdzam – K812 są znakomite

    1. Piotr Ryka pisze:

      Wiem od sprzedawców, że cena K812 jest cały czas nieustalona. Ktoś zdaje się nie potrafi podjąć decyzji, albo wyniki sprzedaży zawróciły mu w głowie.

  102. Marcin pisze:

    Trudno uznać tę sytuację za komfortową z punktu widzenia konsumenta. Pojawiły się dobre czy bardzo dobre opinie, a rynek produktów hifi jest bardzo specyficzny i dystrybutorzy po prostu nie wiedzą ile powiedzieć, bo boją się powiedzieć za mało. Skutek będzie ten, co zawsze – kto będzie chciał kupić, kupi zagranicą. Mnie to nie boli, bo nie zamierzam kupić tych słuchawek, ale powiększy to zakres zdziwienia kreowania w Polsce cen np. słuchawek – tak jest z audio-technicą i tak było jeszcze do niedawna z hifiman. Z drugiej strony, każdy chce zarobić, tym bardziej w kraju, w którym niewiele się produkuje, za to handluje się tym, co wymyślili, wyprodukowali inni.

  103. marek pisze:

    czy ktos mial okazje posluchac akg k812 w pabianickim Q21?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Mój dobry znajomy Siergiej, z którym czasem sobie korespondujemy, popełnił jak widzę własną recenzję. Brakuje mi w niej jednego stwierdzenia – oczywistego faktu, że K812 są bardziej transparentne niż HD 800 czy T1. Zgoda natomiast co do tego, że HD 800 grają bardziej zwyczajnie, bardziej tulą do siebie słuchacza i nie zmuszają do takiego wysiłku, zbierania takiej masy informacji. K812 są bardziej wyczynowe i ekstremalne. Niedługo ma przyjść dla nich alternatywny kabel od Forza AudioWorks – Noir Hybrid, który katalogowo jest wyższy i podobno powinien zagrać jeszcze bardziej elegancko.
      Według mnie to najlepsze pod względem technicznym słuchawki dynamiczne od czasu Sony MDR-R10 i warto je traktować z honorami.

      1. Przemek pisze:

        co jest Pana zdaniem przyczyna tak skrajnych opinii na temat k812?

        1. Piotr Ryka pisze:

          Przyczyn jest kilka. Przede wszystkim kabel standardowy jest wyraźnie gorszy, a opinia Michała z Ear Stream, jakoby nie był, wynika z braku chęci przyznania, że konkurencyjna firma kablarska ma osiągnięcia. Poza tym kwestia wzmacniacza. Chyba tylko ja słuchałem ich z Bakoonem i tylko ja z Twin-Head, a one bardzo lubią gęste, muzykalne brzmienia z mocnym basem i najwyższych lotów kulturą ogólną. Poza tym kwestia źródła. Sam słuchałem ich z Audio Research CD9 i EMM Labs V2, a inni raczej z dużo słabszymi. I wreszcie specyfika. One grają inaczej niż przeciętne słuchawki dynamiczne. Nie całkiem jak elektrostaty, ale w tym stylu, a nie wszystkim ten styl się podoba.
          Spotykana czasami opinia, że mają jakieś kłopoty z sopranami, to kompletna bzdura. One najwyżej obnażają braki aparatury towarzyszącej. A o te, jak wiadomo, nietrudno.

          1. Michal W. pisze:

            Ja nie chcę pisać w szczegółach co kabel „konkurencyjny” był uprzejmy pousuwać z sygnału względem fabrycznego, a z czym przesadzić. Pierwsze wrażenie robi lepsze, ale im dalej w las, tym więcej drzew. Każdy inaczej słyszy, a aparatura może inaczej reagować na inny kabel. Nie ma sensu się licytować na sprzęt towarzyszący tak samo jak próbować w sposób absolutny stwierdzać klasę danych słuchawek. Ja mogę woleć swój zestaw od każdego innego jaki znam (co zresztą zachodzi) i tłumaczyć dlaczego tak jest, ale trzeba mieć mój słuch i preferencje, żeby to w pełni zrozumieć i zaakceptować (co zachodzi raczej rzadko). Moja opinia jest zawsze subiektywna, a konkurencja ma pełne prawo pisać o moich produktach co chce, jako ja się nie krępuję od czasu do czasu. Mamy wolność słowa, a podpis jest informacją, że to żaden szemrany marketing, tylko tekst otwarty wprost ze źródła. Nigdy nie negowałem osiągnięć innych firma audio, które są mierzone wynikami sprzedaży, natomiast wiele z tych firm oferuje produkty, jakich ja bym nigdy nie firmował swoim nazwiskiem czy logo, bo się kłócą z moim postrzeganiem dobrego dźwięku, a czasami mają też inne cechy dla mnie negatywne. Jak coś jest godnego pochwały, to chwalę, a że rzadko to fakt, bo wybredny jestem i czepialski. 😉 Z drugiej strony – nie staram się mieć szerokiej oferty produktów „jakichkolwiek”, a przecież mógłbym próbować przypochlebiać różnym gustom.
            Wracając do meritum – K812 to dla mnie słuchawki na 4+, no może 5=. Do K1000 mają wyraźne braki, jak i do R10. Daleki też jestem od jeżdżenia po nich jak niektórzy obywatele globalnej wioski. Przy swojej ogólnej przejrzystości, przenikliwości, dynamice, zdolności różnicowania, mają też pewne wtręty w dźwięk, które mi za bardzo przeszkadzają. Niektóre wokale, zwłaszcza mezzo-sopran lub tenor, potrafią wyprowadzić lekko z równowagi słuchawki w pewnym zakresie średnicy. Była awantura na head-fi o słowo „tizzy”, a Sergei zdaje się też między wierszami zwrócił uwagę, że coś nie szło do końca dobrze przy materiale operowym i wokalu. O innych aspektach pisałem już wcześniej. Kłopotów z sopranami u mnie żadnych nie było, poza przyzwyczajeniem do innego „rozmiaru” – nie mylić z głośnością.

  104. Piotr Ryka pisze:

    Nie twierdzę, że K812 to słuchawki jakich nie było. Na pewno takie nie są. Z pewnością wolałbym Sony R10. O relacjach do K1000 nie chcę się wypowiadać, bo mam za sobą jedynie króciutkie porównanie, a poważniejsze dopiero przed sobą. Poza tym K1000 są z nowym kablem, zupełnie inaczej grającym i jeszcze do tego zupełnie surowym.
    Przy całym szacunku do możliwości Headonica i Sonic Pearl, nie są wszystkim co mogą pokazać słuchawkowe wzmacniacze. Podobnie jak źródło w postaci przerobionego DVD Harmana. Jeżeli jeździ się po kablu konkurencji, trzeba się liczyć z tym, że inni wytkną nam z kolei nasze słabości. Musimy zachować pewien dystans do siebie samych i do rzeczywistości oraz zdobyć się na jaki taki obiektywizm. Nie można też wszystkiego zwalać na subiektywne odczucia, bo wówczas wszelka wymiana zdań staje się zbyteczna, a opinie bez sensu.
    K812 pod pewnymi względami są lepsze od T1 i HD 800, a pod innymi nie są. Ich prezentacja jest inna i nie musi się podobać. Zwracam jedynie uwagę, że pisanie, iż mają na przykład słaby bas albo niedorobione soprany, to opinie wprowadzające w błąd i dlatego szkodliwe. Możemy sobie lubić a nawet kochać jakieś własne słuchawki, wszystko jedno jakie to będą, ale nie można wydawać pochopnych a jednocześnie stanowczych sądów ogólnych.

    1. Michal W. pisze:

      Nigdy nie pisałem, że mam najlepszy sprzęt na świecie, który jest wszystkim do słuchawek. Na pewno da się lepiej w sferze każdego elementu toru. Dziwi mnie jednak wplątanie mojej osoby w wątek rozbieżnych opinii o K812 albo próba bycia adwokatem jednego producenta (FAW) w stosunku do innego producenta, tym razem mnie. Wyobrażam sobie, iż tutaj znajduję się na gruncie neutralnym, a „jak ktoś ma do mnie coś”, to niech skorzysta z tej witryny i napisze. Oprócz pisania na forach i tutaj, często rozmawiam z fanami słuchawek i stałymi klientami przez telefon lub koresponduję mailowo. Wniosek jest jak w Alternatywy 4 – jest prawda czasu i prawda ekranu. :) Dużo osób się zgadza z moimi spostrzeżeniami na różne tematy audio, a nie wszyscy korzystają z produktów z mojej oferty. Tłumaczę to sobie podobnym sposobem postrzegania, który może być u niektórych osób zupełnie inny. Parę dni temu przeczytałem tyle kuriozalnych jak dla mnie stwierdzeń na temat różnych produktów słuchawkowych, akurat wszystko w ten sam dzień, że mnie zatkało i odgoniło od portali audio i forów na kilka dni. Może pociągnę ten temat odpowiadając jednemu z Kolegów – rozbieżność opinii na temat słuchawek bierze się moim skromnym zdaniem z:
      – różnic brzmienia między egzemplarzami
      – innych gustów i oczekiwań
      – różnej budowy i wielkości uszu, które było nie było współpracują akustycznie ze sobą
      – różnej aparatury odtwarzającej dźwięk i napędzającej słuchawki.
      Tutaj od razu powiem, co może nawet dziwić w kontekście opinii „ogółu” na temat K812 – ale podobały mi się najbardziej w sytuacji, gdy źródłem był DAC grający z komputera. Reszta toru „moja”, i wówczas podobały mi się bardziej od HD800, T1 czy nawet PS1000. Sytuacja była inna, gdy źródłem stał się dyskofon z wyjściem lampowym, a pozostałe elementy się nie zmieniły. Tym razem lepiej mi pasowały od K812 HE-6, T1, HD800 i PS1000 chyba też. W domu PS1000 miały część rzeczy gorzej, a część lepiej. Po kilku dniach eksperymentów z modyfikacjami PS1000 zyskały to, czego im brakowało i K812 musiały ustąpić. T1 na wizycie domowej podobały mi się bardziej od K812, ale całościowo mnie nie przekonały do siebie – kwestia głównie ergonomiczna. Z HD800 jest ciekawa sprawa, bo był klient u mnie, próbowaliśmy też inny kabel, i stwierdził on, że PS1000 jednak trochę lepsze takie już poprawione. K812 już nie było.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Zabieram głos właśnie w ramach obiektywizmu, bo obiektywnie rzecz ujmując kabel FAW jest lepszy od oryginalnego w sposób ewidentny. Nic do nikogo nie mam ani nie popieram żadnego producenta. Stwierdzam jedynie fakt.

      2. Audiofan pisze:

        @Michal W.

        Na gruncie neutralnym to się Pan zdecydowanie nie znajduje, nie czarujmy się. Przecież ma Pan własną manufakturę, a wypowiada się Pan o innej, przy okazji szpilki wbijając podprogowo, co jest… słabe. Wolność słowa swoją drogą, ale wypowiadanie się o konkurencji? Panie Michale, to zabawne jest, aż chce się napisać, że taka Pana postawa polska, ew. polacka:)

        Wszedłem na Pana stronę i do konkurenta też. Kabli audio nie kupuję. Ale jeżeli już obiektywnie mamy się wyrażać, różnica w wykorzystanych materiałach jest oczywista, dramatycznie duża, a ceny i tu i tu, jak najbardziej europejskie. Tak, wiem, kabelki mają grać, a nie wyglądać, ale to daje dużo do myślenia :)

        Kojarzę Pana z kilu for i do tej pory miałem do Pana szacunek, bo coś Pan jednak do świata DIY wniósł. Ale przez zagrywki powyżej pod płaszczem wolności słowa stracił go Pan. Pewnie wiele osób podziela moje zdanie. Cóż, Pana sprawa, a ode mnie mała rada PR-owa na przyszłość: konkurencję na forum publicznym lepiej pozostawić w spokoju, bo zabawnie i mało poważnie wychodzi taka krytyka, a o Panu świadczy po prostu źle.

        Pozdrawiam :)
        AF

        1. Michal W. pisze:

          Gruntem neutralnym nazwałem portal hifiphilosophy.com, czyli miejsce dyskusji, a nie swoją pozycję w audio-biznesie. Piszę co słyszę, a nie krytykuję dla celów marketingowych. Śmieszna jest bowiem sytuacja, gdzie sugeruje się wszystkim dookoła, że dane słuchawki muszą być wyposażone w kabel, o którym w firmie producenta tychże słuchawek nikt pewnie nie słyszał, a już na pewno nie uwzględniał go na etapie projektowania rzeczonych słuchawek. Ba, nawet nie przeszkadzało jednemu z recenzentów określić K812 jako najlepsze słuchawki dynamiczne na świecie, gdy słuchał ich okablowanych fabrycznie.
          Jeżeli mówimy o cechach narodowych powołując się na zagranicę, to zwrócę Pana uwagę na fakt, iż w Stanach Zjednoczonych porównywanie się do konkurencji ma nieraz miejsce nawet w reklamach telewizyjnych. Proszę o dokładniejszą informację gdzie na kuli ziemskiej dokładnie jest ten lepszy świat biznesu. Niewypowadianie się o konkurencji gwarantują regulaminy wewnętrzne, np. head-fi.org, a nie kodeksy dobrych manier. Poza tym różne ludzie mają punkty widzenia, i jak się coś robi, to jednych szacunek się zyskuje, a u innych można stracić. Pozostanę więc sobą bez poczucia straty spowodu zmiany pańskiego nastawienia do mnie.
          Z pozdrowieniami,
          MW

          1. Audiofan pisze:

            Panie Michale,

            Rzecz się nie rozchodzi o to czy słuchawki X potrzbują koniecznie kabla Y żeby zagrać lepiej i propagowanie tego przez określone grupy. Ale o to, co Pan podprogowo przemyca jako sprzedawca, nie mieszajmy ze sobą tych dwóch rzeczy. Nie lubię wyciągać z kontekstu pojedynczych zdań, ale tym razem wypada, tutaj jest jeden stosowny przykład:

            „Ja nie chcę pisać w szczegółach co kabel “konkurencyjny” był uprzejmy pousuwać z sygnału względem fabrycznego, a z czym przesadzić. Pierwsze wrażenie robi lepsze, ale im dalej w las, tym więcej drzew.”

            Po prostu Pan, m. in. jako sprzedawca stwierdza fakt, że coś jest z tym konkurencyjnym produktem nie tak i dla mnie taki komentarz popełniony akurat przez Pana w przestrzeni jawnej jest co najmniej niedojrzały. Nawet jeżeli to faktycznie Pan słyszy. Po co ten czudzysłów? Wiadomo przecież, do kogo Pan pije :) Co innego odpowiadanie zainteresowanym odnośnie ewentualnych porównań mejlowo, indywidualnie. Przecież można, a wychodzi bardziej elegancko, z pewnością nie będzie o Panu źle świadczyło, bo prywata to prywata, prawda? Z tego nie rozliczają na forach…

            To, że gdzieś za granicą się jedni porównują do drugich ma marginalne znaczenie, ponieważ działa Pan w Polsce, a tu nie przystoi po prostu :) Kodeksy dobrych manier są wg mnie jak najbardziej słuszne w myśl tego, że jak produkt jest dobry to się obroni i sprzeda, ale bez przytyków konkurencji. Te są przeze mnie i pewnie szerokie grono innych osób postrzegane jako akt desperacji i zawiści, żeby tylko sprzedać. A że subtelnie i w czudzysłowie, to nieiwele zmienia. To, że jest na coś przyzwolenie w konkretnym miejscu nie oznacza, że wypada. Nie wierzę, że nie wie Pan o co mi chodzi. Ale nawet jeżeli Pana intencje były inne, wyszło jak wyszło.

            Ja swoją wypowiedź odnośnie słabego poziomu polskiego marketingu opieram głównie na dotychczasowych, ale prywatnych relacjach ze sprzedawcami, mam porównanie, od krajan też kupowałem. Pan niektórymi fragmentami w swoich wypowiedziach jedynie potwierdza moje dotychczasowe spostrzeżenia.

            Panie Michale, może Pan pisać co słyszy w sposób jawny, a jakże, ale nierozerwalnie powiązane to jest siłą rzeczy z marketingiem w Pana przypadku, niezrzeszonym DIYowcem to Pan nie jest. Ale coś jednak Pan konkurencji półsłówkami wypomina. I to jest dla mnie autentycznie słabe. Trudno, najwyraźniej mamy inne podejście do tego, jak osoba stojąca za daną marką powinna się zachowywać na rodzimym forum publicznym, czego nie powinna robić. Oczywiście może Pan pozostać sobą, w końcu to Pana sprawa :)

            AF

      3. Przemek pisze:

        Michal W. co to był za DAC z którym k812 najbardziej się podobały?

        1. Michal W. pisze:

          Calyx Femto, tylko że to nie jest tak, że mi się wtedy najbardziej podobały, tylko dźwięk z nich był najlepszy ze wszystkiego podpinanego, bo jednak wolałem to, co podawał Audio Research CD9, a że się inne słuchawki wówczas wysunęły bardziej naprzód, to dla mnie żaden problem.

  105. Przemek pisze:

    Michał to ostatnio takie klimaty wypisuje że myszy entreqa to przy tym chleb powszedni.Jakieś namaszczania kabli ,usztywnienia pałaka ,cuda wianki na zamówienie.Chyba już pomysłów koledze na biznes brakuje.

    1. Michal W. pisze:

      Rzeczy, które masz na myśli nie składają się na mój biznes. Nie ma ich w cenniku, natomiast mogą stanowić czynności wykonawcze produktów z oferty. Nie zgadzam się też z poglądem, jakoby postawienie na moich Grado PS1000 jakiejś ciężkiej maskotki pomogłoby bardziej niż to, co z nimi zrobiłem. Co do biznesu – najlepiej samemu spróbować jak to w Polsce idzie.

  106. Przemek pisze:

    Polska i biznes to dla mnie bardzo cieżki temat czy coś kupuje czy sprzedaje zdecydowanie wolę robić to w innych krajach.

    1. Audiofan pisze:

      Mi też się wydaje, że za granicą to jakoś łatwiej idzie. Nie ma tyle nadęcia, zadzierania nosa, o pojazdach po konkurencji nie wspomniawszy. Przed niektórymi firmami z polskimi korzeniami jeszcze wiele nauki, ale tak się już jakoś utarło, że do nas wszystko jakby później dociera. Także trzeba pewnie poczekać tych kilka lat, może coś się poprawi. Może. Pytanie tylko, gdzie wtedy będzie ta „zagranica”, pewnie znowu o kilka kroków dalej.

  107. Przemek pisze:

    Nie ma porównania z zakupami w Europie a w Polsce.Polska to kraj dla bardzo bogatych i jeszcze majacych nerwy ze stali ludzi.
    Kupiłem słuchawki z ebay.uk , zamiast nowe przyszły jak by były exdemo.Dodrapane troche i zniszczone lekko opakowanie.
    Zrobiłem zdjęcia i napisałem do sklepu.Po 2 godzinach dzwoni telefon ,kierunkowy z UK.Przedstawia się pracownik sklepu bardzo przeprasza za pomyłkę i oferuje zwrot cześci pieniędzi , zamiane na nowa sztukę lub zwrot calkowity inwtedy przy nastepnym zakupie znaczny upust …gdyż jak to ujał wisi mi przysługę
    Znajoma kupiła opiekacz od hurtowego sprzedawcy na Allego i po zrobieniu jednej kanapki się padł.Sprzedawca poinformowany o tym odparl ,że jego to nie obchodzie niech sobie Pani dzwoni do producenta do Niemiec bo on tylko sprzedaje.

    Ludzie w Polsce jeszcz bardzo boja się kupować w UE twierdzac ,że ty w Polsce bliżej wrazie usterki z wysylka i w ogóle.

  108. Piotr Ryka pisze:

    Odnośnie uwagi na temat kabla do AKG K812. Czy z faktu, że zostaliśmy w pewien sposób wyprodukowani przez naturę, która jest niewątpliwie najwybitniejszym z konstruktorów, wynika, że nie powinniśmy używać dezodorantów? Nie strzyc włosów, paradować z gołymi tyłkami i jeść wyłącznie surowiznę?
    AKG potraktowało sprawę kabla po macoszemu, o czym świadczy nie tylko sam ten kabel, ale także sposób jego podpięcia, który nazwałbym pogardliwym. Zupełnie jakby chcieli powiedzieć: A my wam udowodnimy, że potrafimy zrobić takie słuchawki, które będą lepsze od innych nawet z byle jakim kablem. Tylko nie wiem na co komu takie dowody. Grado też próbowało oszczędzać na kablach i nie najlepiej na tym wyszło, a teraz bardzo się chwalą na lewo i prawo jakie też świetne są te ich nowe kable.
    Co do samej wymiany, to nie chodzi o firmę Forza AudioWorks, tylko o zastąpienie kabla marnego dobrym. Jest nieistotne od jakiej będzie pochodził firmy, ważne żeby prezentował wysoką jakość.

  109. Przemek pisze:

    No to teraz czas na Sennheisera aby ich nowy flagowiec wyszedł wogóle bez kabla.
    Na to za kilka lat AKG znów odpowie tylko sammym opakowaniem a słuchwki bedzie trzeba zrobić sobie samemu.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Dobrze się czujesz?

  110. Przemek pisze:

    Ha,ha :-) …dobrze ,dawno nie czułem sie tak fajnie tylko jakoś ostatnio po wielu testach ,próbach i głebszych przemyśleniach nie mogę zrozumieć kilku spraw w tym naszym audio ale masz racje powinenem raczej zachować to dla siebie.
    Powodzenia

    1. Piotr Ryka pisze:

      Zwykle mam rację. To jest nudne ale przydatne.

  111. Piotr Ryka pisze:

    Jest pewna dobra wiadomość, a nawet wyśmienita. Pod koniec marca mają do mnie zawitać wszystkie trzy niezrecenzowane jeszcze modele słuchawek Audez’e, pochodzące od ich nowego polskiego dystrybutora – firmy Audio Magic – która ma także dostarczyć wraz z nimi wzmacniacz Schiit Mjolnir, tak więc szykuje się niezgorsza seria porównań z nowymi AKG.

    1. Marta pisze:

      Eh, a tych grado rs1 to się chyba nie doczekam :(

      1. Piotr Ryka pisze:

        Do końca marca jeszcze daleko :)

        1. Marta pisze:

          czyli że szansa na ich recenzje liczona w tygodniach jeszcze jest? bo już straciłam nadzieje :( ; ale jak Pan je dostanie to pewnie nowe i pół roku trzeba będzie je wygrzewać, w końcu to grado – tak głoszą mity i legendy, więc chyba realna szansa na recenzje to koniec roku :(:(

          1. Piotr Ryka pisze:

            Strasznie dużo negatywnych emocji. A tymczasem słuchawki są u Marcina i są już wygrzane. O ile jeszcze są…

    2. Jarek pisze:

      Mjolnir do Audeze to tak średnio, niestety. A już na pewno nie do LCD-2, które potrzebują wzmacniacza, który potrafi „wydobyć” z nich górę – Mjolnir odpada.

      Przerobiłem kilka wzmacniaczy z Audeze i najlepszy to bezapelacyjnie Bryston BHA-1. Mjolnirowi brakuje góry i głębi Brystona i jest to mocno zauważalne w odsłuchu.

      Generalnie z LCD-3 najlepiej się sprawdza właśnie Bryston, a tuż za nim Meier Corda Classic (!).

      Natomiast model LCD-XC najlepiej gra z Meier Corda Classic, co może być nieco zaskakujące, ale tak jest. Myślę, że duża zasługa tutaj konstrukcji tego bardzo transparentnego wzmacniacza i „łatwości” napędzenia LCD-XC.

      Natomiast wszystkie bez wyjątku Audeze, które mogłem odsłuchać (LCD-2, LCD-3, LCD-XC) BARDZO DOBRZE grają z niezamuloną lampą – w moim przypadku to Little Dot MKVI+, ale podobno też nieźle grają z LaFigaro339 (tylko w tym przypadku może być nieco „ciemniej”).

      1. Piotr Ryka pisze:

        Sprawę Audez’e jak widzę co poniktórzy mają już szczegółowo przerobioną :)

        Niezmulona lampa powinna się znaleźć, będzie też Bakoon, Phasemation, może coś jeszcze. Rozmawiałem już z dystrybutorem Brystona i był zainteresowany współpracą. Ale u mnie podczas pisania recenzji Mjolnirowi nie brakowało góry. Ciekawa sprawa.
        A jak z wygrzewaniem? Bo przyjadą nowiutkie, prosto od dystrybutora i nie wiem ile temu trzeba będzie poświęcić.

        1. janusz pisze:

          jako użytkownik brystona mogę tylko potwierdzić iz wymaga ok 100h wygrzania, najlepiej także gra po godzinnej rozgrzewce (klasa a)

          1. Piotr Ryka pisze:

            Bryston chyba będzie wygrzany, ale jeszcze się upewnię. Miejmy nadzieję, że się pojawi.

        2. Jarek pisze:

          To niedobrze. LCD-3 i LCD-XC wygrzewałem 150-200 godzin każde.
          W LCD-3 dźwięk ustabilizował się po 200 godzinach. W LCD-XC trochę wcześniej.
          Mi osobiście Audeze najlepiej brzmiały z kablem Majkela.

          1. Piotr Ryka pisze:

            Słuchałem LCD-2 z kablem Ear Stream i była poprawa. Mam wolnego Entreqa Konstantina i o ile go nie sprzedam, to można mu będzie dorobić końcówki. FAW może też zechce dołączyć. Dystrybutor wie o konieczności wygrzania, tak więc spokojnie, pomału, do celu.

          2. Michal W. pisze:

            Mam w tej chwili 2 pary końcówek do LCD-2, więc jak będzie potrzeba, to mogę przygotować odpowiedni kabel, a tą drugą parę wtyczek założyć na Konstantina. Do HiFiManów też mam dwa komplety od ręki.

    3. Piotr Ryka pisze:

      Bardzo dobrze; wtyki i kable na pewno się przydadzą.

  112. Andrzej pisze:

    Na polskim rynku niebawem mają się pojawić słuchawki planarne PM-1 znanej i cenionej firmy Oppo, w ramach uzupełnienia do słuchawek Oppo wprowadza DAC i wzmacniacz słuchawkowy dual mono w jednym urządzeniu pod nazwą HA-1.
    Być może nowe planare słuchawki będą mogły konkurować z flagowym modelem AKG.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Interesująca informacja. Trzeba będzie się zainteresować.

  113. Marta pisze:

    aha! mnie chodzi o jedno – odpowiedź na pytanie, ile legendy w legendzie czy może ile jeszcze tej legendy. Słuchawki jako jedynie zyskały z rzędu dwukrotną rekomendację Sterephile; były uważane za najlepsze seryjnie produkowane słuchawki; sam Pan je posiadał i lansował tę markę – ALE to było dawno temu i czy na tle nowych topowych modeli beyedynamic, akg, sennheiser, audeze itd. jest jeszcze sens sobie nimi w ogóle głowę zawracać; i nie chodzi tylko o cenę – w sensie, hd 800 są droższe to są lepsze i trzeba kupić te, co są droższe, bo będą lepsze, bo na przykładzie GS-1000i pokazał Pan, że te słuchawki to osobny instrument i nie da się go od tak droższymi, czyli według poglądu niektórych z góry lepszymi słuchawkami zastąpić. Czy podobnie będzie z modelem RS-1i czy to już raczej dawno przebrzmiała melodia kataryniarza? Do tego dochodzi jeszcze fama tych słuchawek czy w ogóle marki grado głoszona na jednym z polskich forum, że jak ktoś jest już zupełnie pozbawiony rozumu to kupuje grado. Powinien Pan na te pytania dać odpowiedź; tak, jestem wymagająca :)

    1. Piotr Ryka pisze:

      Dobrze, dam odpowiedź. O ile tylko Marcin dostarczy słuchawki.

      1. Marta pisze:

        to trzeba go zapytać! Nie wiem też, ile ma Pan do napisania innych tekstów „na teraz”. Jeśli słuchawki pochodzą od osoby prywatnej to są na wyciągnięcie teoretycznie w każdym momencie.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Dużo mam do napisania na teraz. I prosiłbym bez tych wykrzykników. O słuchawki już zapytałem i czekam na odpowiedź.

          1. Marta pisze:

            wykrzyknik został użyty w funkcji ekspresyjnej, nie rozkazodawczej – proszę się tak nie obrażać od razu; kibicuję stronie i nie mam złych zamiarów.

  114. Piotr Ryka pisze:

    Ach, ci kibice…

  115. Piotr Ryka pisze:

    No proszę, okazało się, że Grado RS-1 można będzie pożyczyć. Co na to szalikowcy hifiphilosophy?

  116. Marta pisze:

    Jupi!!!

  117. Piotr Ryka pisze:

    Grado RS-1i są już u mnie.

  118. Marta pisze:

    jupi, jupi

  119. Marcin pisze:

    myślę, że nie będzie Pan rozczarowany

    1. Piotr Ryka pisze:

      Dzięki za wypożyczenie. Postaram się szybko zwrócić.

  120. Stefan pisze:

    Miałem okazję posłuchać K812 z Bakoonem, dziękuję Panie Marcinie:)
    Nie przekonały mnie, wolę HD800 z Bakoonem, AKG to dobre słuchawki
    ale przestrzeń i pogłosy jest lepsza w HD800, bas jest inny, trochę mało czasu
    aby stwierdzić który lepszy w AKG był bardziej punktowy.
    Jedna uwaga to taka że HD800 grały z FAW Noir HPC, może dlatego grały lepiej:)
    Przy okazji miałem na głowie RS1i na chwilę prosto z pudełka, pewnie dlatego od razu
    do niego wróciły :(

  121. Piotr Ryka pisze:

    Synergia pomiędzy wzmacniaczem Bakoon a słuchawkami HD 800 jest wyjątkowa i dlatego bardzo trudna do przewyższenia. Nic więc dziwnego, że HD 800 podobały się bardziej. I w sumie bardzo dobrze, bo dzięki temu sytuacja jest bardziej różnorodna. Można by tylko z tego się cieszyć, gdyby nie to, że Sony MDR R10 załatwiają w takich porównaniach całą konkurencję z chłodną obojętnością i bez żadnego wysiłku.

  122. Stefan pisze:

    Szkoda tylko że te Sony są słabo dostępne.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tego nie można powiedzieć. Przez dziesięć lat były w ciągłej sprzedaży i każdy mógł kupić. Barierą były cena. A teraz dołączył do niej brak serwisu. Nie rozumiem tylko jak jest możliwe, że nie ma nowszych konstrukcyjnie słuchawek o tej jakości. Nawet jeżeli te R10 były tak naprawdę rezultatem programu badawczego grupy naukowców uniwersyteckich, a nie autorskim opracowaniem koncernu Sony, to chyba postęp techniczny w ostatnim dwudziestoleciu był na tyle wyraźny, że skonstruowanie przetworników analogicznej jakości nie powinno stanowić problemu.

      1. Stefan pisze:

        Chyba jednak nie jest to takie proste, skoro tyle firm nie potrafi tego dokonać.
        Miejmy nadzieję że ostatnia fala słuchawek od firm nie produkujących dotychczas
        słuchawek zmusi obecnych producentów do wspięcia się na wyższy poziom, w końcu
        doświadczenie powinno procentować.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Podobno Abyssy prezentują pewne walory nieobecne wcześniej, podobno także Audez’e LCD-3. Jednych i drugich spodziewam się w tym roku posłuchać. Ale ta niesamowita czułość membran R10 tylko w Orfeuszu i SR-Omega znajduje pewną analogię. A pośród słuchawek zamkniętych zupełnie nigdzie. Zobaczymy co pokażą Ultrasony E5. Te mają być u mnie w kwietniu, ale to jeszcze nic pewnego.

  123. Piotr Ryka pisze:

    K812 powróciły z wycieczki, a jednocześnie idzie już do nich kabel FAW Noire, tak więc będzie można po jego wygrzaniu sporządzić kablowe porównanie.

  124. Przemek pisze:

    http://www.fairaudio.de/test/Kopfhoerer/2014/akg-k-812-hopfhoerer-test-1.html
    równie trafnie opisany charakter brzmienia k812, z którym w 100% sie zgadzam.

  125. Przemek pisze:

    https://www.facebook.com/AKG kolejny flagowiec, podejrzewa ze będzie to wersja zamknięta :)

    1. Piotr Ryka pisze:

      Ciekawe, ciekawe. Przekonamy się. Dzięki za informację.

  126. Jarek pisze:

    Od paru dni porównuję sobie AKG K812 z HD800, co może istotne na dedykowanym wzmacniaczu Sennheisera do HD 800 czyli HDVD800, i muszę powiedzieć jedno, że amp/dac Sennheisera jest naprawdę bardzo dobry, ale brakuje mu do Brystona BHA-1 (zwłaszcza mocy).
    Ale nie o tym chciałem. Różnica między HD800 i K812 jest naprawdę spora. Co więcej, powiem, że zestawienie K812 z HDVD800 odbieram jak niezwykle synergiczne, bardziej niż HD800 z HDVD800 :-) To nie żart, tak jest naprawdę.
    Natomiast muszę stwierdzić, że AKG dla mnie niemal pod każdym względem są lepsze od HD800, są o wiele bardziej zrównoważone brzmieniowo, Mają zdecydowanie lepszy bas, górę, średnicę. HD800 mają skłonności do sybilacji, są zbyt wycofane w stosunku do AKG, o basie K812 mogą pomarzyć. Napisałem niemal pod każdym względem, bo chyba są bardziej przestrzenne, ale to niewielka różnica, nie wiem czy nie jest to bardziej związane z bardziej zaznaczoną górą.
    No i AKG są bardziej muzykalne :-)
    No i potwierdziło się, to jak zapamiętałem Sennki, AKG są ciemniejsze od HD800.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nie mam wprawdzie teraz HD 800, ale o K812 mam nowe spostrzeżenia. Przyjechał Questyle CMA800R i podpiąłem go jak na razie do symetrycznego DAC-ka i komputera. Recenzent powinien liczyć się ze słowami i powściągać emocje, ale…
      Phasemation poległ natychmiast.
      Poza tym FAW noire. Zdecydowana poprawa.

  127. GuruStag pisze:

    Привет всем.

    1. Jarek pisze:

      Привет! как дела? :-)

  128. Przemek pisze:

    „No i potwierdziło się, to jak zapamiętałem Sennki, AKG są ciemniejsze od HD800.”

    To bardzo ciekawe,kolejny raz uswiadamia mi to ,że w przypadku HD800 bardzo ,bardzo dużo zależy od reszty toru gdyż z moich doświadczeń z HD800 wynikałoby w stosunku do tego co napisał Jarek ,że K812 powinny grac naprawde dość ciemno, coś jak MK1 a z recenzji wnioskuje ,że są jasne.

    1. Jarek pisze:

      Przemek,
      K812 są ciut jaśniejsze od LCD-3 w tym zestawieniu z HDVD800 – odsłuch po single ended.

  129. fallow pisze:

    gdzie mistrzu dostałeś w kraju tego CMA800R?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Mistrz dostał wzmacniacz prosto od producenta :)
      Nie ma na razie polskiego dystrybutora.

  130. Piotr Ryka pisze:

    We wtorek ma być u mnie Bryston. Parę rzeczy powinno się wyjaśnić. Zwłaszcza to, jaki ten Bryston naprawdę jest.

    1. Jarek pisze:

      Bryston jest świetny, przynajmniej jak dla mnie :-)

      1. Piotr Ryka pisze:

        Na to właśnie liczę.

  131. Przemek pisze:

    „Przemek,
    K812 są ciut jaśniejsze od LCD-3 w tym zestawieniu z HDVD800 – odsłuch po single ended.”

    Ciekawe,bardzo ciekawe.

  132. Przemek pisze:

    A jak to jest ,że Audio System się tu reklamuje a wzmacniacza nie chce dać na testy ?

  133. Piotr Ryka pisze:

    Nikt nie ma obowiązku dawać konkretnego sprzętu do testu. Zwłaszcza takiego obecnego na rynku od wielu lat i wielokrotnie ocenianego. Widocznie uważają, że ten akurat produkt już nie wymaga oceny, a inne jej potrzebują.
    K1000 i tak zagrają z 300B. Ze wzmacniaczem Abraxas.

  134. Piotr Ryka pisze:

    No i Bryston przyjechał. Wojna wisi na włosku i wieczorem prawdopodobnie wybuchnie.

  135. john pisze:

    może kilka slow na temat tego jak wypada z k812?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Chętnie, ale jutro.

  136. john pisze:

    jutro to juz dzis

    1. Piotr Ryka pisze:

      Co masz zrobić jutro, zrób pojutrze. :)

      Króciutko i całkowicie niemiarodajnie porównałem. Brystone grał po kablach symetrycznych, a Questyle RCA. Brystone miał bardziej elegancko wykończone dźwięki, tak trochę w stylu lampy, ale bardzo umiarkowanie. Questyle był bardziej zawadiacki, przestrzenny, tranzystorowy i z mocniejszym akcentem sopranowym. Bardziej też dynamiczny i szybki. O żadnym nie powiem, że był lepszy. Oba to niewątpliwie znakomite wzmacniacze. Brystone dla HE-6 jest za słaby. Questyle z nimi nie testowałem, bo mi się nie chciało szukać przejściówki, ale na pewno też ma za mało dla nich pary. Porównanie odbyło się na AKG K812 i odtwarzaczu EMM Labs.

  137. Miltoniusz pisze:

    Czy one zbliżają się do poziomu Lebena 300F?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tak. To ten sam poziom.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Sądzę, że facet którego małżeństwo byłoby zagrożone gdyby kupił sobie porządne słuchawki, musi być na co dzień dość nieszczęśliwy i sfrustrowany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
© HiFi Philosophy