HiFi Philosophy

Galaxies-Wallpaper    Słowa w tytule do siebie nie pasują. Ich połączenie jest sztuczne i brzmi fałszywie. Ale nie tak do końca. Dźwięk jest daną zmysłową, w oparciu o którą gatunki obdarzone czułym słuchem potrafią budować precyzyjny obraz świata na użytek skutecznego swego w nim bytowania, a w naszym przypadku pełni pod tym względem rolę pomocniczą i przede wszystkim komunikacyjną. Lecz to dalece nie wszystko, co w sferze dźwiękowej nas spotyka, ponieważ obdarowani jesteśmy także dodatkową, a przy tym tylko naszemu gatunkowi swoistą, zdolnością doznawania przeżyć intelektualno-emocjonalnych związanych z muzyką. Niebagatelna ta umiejętność pojawiła się najprawdopodobniej na zasadzie epifenomenu towarzyszącego różnym, głównie pozawerbalnym, formom komunikacji, jednak samo zjawisko pozostaje niejednoznaczne i znaczeniowo nieoczywiste, nie dając się w łatwy sposób otworzyć prostym wytrychem ewolucyjnej zasady przydatności funkcjonalnej. W tym miejscu – choć oczywiście także w samych sferach światooglądu i wymiany informacji – pojawia się filozofia, słusznie poczytywana za synonim namysłu intelektualnego. Warstwa znaczeniowa odbioru muzyki może, a nawet musi, być w takiej otwartej interpretacyjnie sytuacji łączona z filozofią w ramach pogłębionej nad nią refleksji, podobnie jak wszystko co się wokół muzyki odbywa w całej szeroko rozpatrywanej sferze kulturowej.

   Zwrot »filozofia dźwięku« – a tak miał się pierwotnie nazywać portal, i tylko przez pomyłkę wydawca wykupił go pod inną nazwą – pojawia się też jednak w innym, bardziej prostym i obiegowym znaczeniu. Ukuli je recenzenci aparatury audio, pragnąc za pomocą oprawy uczenie brzmiących słów przydać walorów intelektualnych temu wszystkiemu co się z projektowaniem urządzeń na audiofilski użytek powstających i ich późniejszym ocenianiem łączy. Ten rodzaj filozofii jest z pewnością najmniej filozoficzny spośród tu wspominanych, ale utarł się jako slogan i niech mu się darzy.

   Pozostając filozofem, nie będę stronił od żadnego z wyżej przytoczonych sensów filozoficznych związanych ze sferą dźwiękową. Co więcej, będę też od czasu do czasu nawiązywał do pewnych zagadnień filozoficznych mało z kontekstem muzycznym związanych, no chyba, żeby w ślad za pitagorejczykami przyjąć, iż wszechświat cały jest  muzyczną harmonią sfer i zaklętych w nie liczb, bo wówczas każda rzecz i sprawa okaże się pewnego rodzaju muzyką. Zadaniem portalu będzie jednak przede wszystkim częstowanie czytelników recenzjami sprzętu audio, zarówno tymi napisanymi kiedyś, jak i nowymi, powstającymi już w jego ramach.

Piotr Ryka

5 komentarzy w “HiFi Philosophy

  1. Tomek napisał(a):

    Pozwolę sobie zamieścić tutaj, jako komentarz harmoniczny myślę w wydźwięku miniaturkę , którą popełniłem dwa miesiące temu, zanim jeszcze odkryłem dla siebie tę znakomitą stronę hifiphilosophy pomysłu i autorstwa Pana Piotra Ryki.

    Umiłowanie muzyki… dziedziną philosophii?

    Na początek trochę herezjii…
    Jeśli muzyka to piękno, a piękno to estetyka, a estetyka to dziedzina filozofii…
    Jeśli muzyka to matematyka, a matematyka to jeden pierwszych przedmiotów badania filozofii…
    Jeśli piękno, dobro i prawda to triada, która to samo innymi słowy gada, a filozofia tyle o niej opowiada…
    Jeśli pasjonata audio najbardziej interesuje ta sama triada (aby elementy jego toru grały dobrze (wiernie), prawdziwie „transparentność”, a efektem ostatecznym ma być … Piękno, estetyczne przeżycie, emocjonalne poruszenie…)
    To umiłowanie muzyki jest filozofią…
    Zresztą cytując Edwarda Stachurę, ostatecznie i tak…
    Wszystko jest poezją…
    No chyba, że elementy toru nie są synergiczne, wtedy dramat… Czyli tragedia albo komedia…

  2. Kris napisał(a):

    A wiecie co to za mgławica jest na zdjęciu? Chyba nie wiecie.
    To tzw . Filary Stworzenia w gwiazdozbiorze Orła.
    Pozdrawiam
    Krzysztof

  3. Marek napisał(a):

    Trafiłem tu przypadkiem szukając recenzji nowych słuchawek Senhheisera Momentum. Tak mi się ta recenzja spodobała, że przy okazji zaczem czytać też inne (np. zachwyciła mnie recenzja słuchawek Sony Qualia). Styl (i treść) tych recenzji powoduje, że każdy tekst czyta się z wielką przyjamnością. Oby tylko producenci (i dystybutorzy) byli chętni dostarczać Panu Piotrowi duże ilości swoich produktów do testów – czego mu serdecznie życzę!

    1. Marek napisał(a):

      Oczywiście miałem na myśli Sony MDR-R10, nie Qualia.

  4. A.B napisał(a):

    Jako muzyk i kompozytor znam bardzo dobrze temat ubierania dźwięku w słowa. Uwierzcie – to nie łatwa sprawa. Czasami bywa tak, że same słowa to po prostu za mało.. i wtedy pojawia sie obraz, jako oblicze ilustracji naszego wyobrażenia. Słuchając… spoglądamy więc też ku górze… a czasem po prostu przed siebie, gdyż tam ukryta jest prawda i wszystkie odpowiedzi na które ciagle szukamy odpowiedzi.
    Do prawdziwie więc wiernego odzwierciedlenia szeroko pojętej rzeczywistości nie potrzeba nam malarzy, pisarzy… wystarczą szklarze i dobry zestaw lampowy 🙂

Dodaj komentarz

© HiFi Philosophy