Relacja: Xavian w krakowskim Audio Trend

   Wstyd się przyznać, ale w jednym z krakowskich salonów audio nigdy dotąd nie byłem. Karol był parę razy, ja nie. Powód banalny, a właściwie dwa. Pierwszy taki, że salon jest położony daleko, po drugiej stronie miasta. Tak może niezupełnie, bo sam w ścisłym centrum mieszkam, kwadransik spacerkiem do Rynku, ale i tak nawigacja samochodowa pokazała dystans trzynastu kilometrów. Jak doliczyć do tego korki, a tych w Krakowie nam nie żałują, to robi się wycieczka spod znaku „naciskamy i puszczamy sprzęgło” (automatycznych skrzyń nie lubię). Nie lubię także wolno ruszać, czyli ogólnie to męczące, ale zostałem poproszony o złożenie wizyty. Do salonu nieraz mnie wcześniej zapraszano i nawet kiedyś u mnie sami byli po odbiór jednych kolumn, które po teście nie z powrotem do Warszawy, a właśnie do nich miały trafić, ale tu wkracza powód drugi – przyrodzone lenistwo. Nie chciało mi się, ot i co. Lecz siła złego na jednego, dystrybutor głośników Xavian, sam wygodnie zażywający życia w jednej z wrocławskich willi, gdzie rozlokował swe pokoje odsłuchowe dla przyjmowania audiofili, też mnie poprosił o relację ze sklepu Audio Trend, w którym od niedawna, będąc w okolicach Smoczej Jamy i rozłożonego ponad nią Wawelu, można się raczyć brzmieniem praskich z kolei kolumn. Nie pochodzących z Pragi na lewym brzegu Wisły, tylko tej zasadniczej, co słynie Hradczanami, Szwejkiem i sławnym mostem Karola. Nie tego, co jest moim synem, tylko cesarza Karola IV Luksemburskiego, który go kazał przewidująco zbudować jeszcze pół wieku przed bitwą pod Grunwaldem, aby rycerstwo czeskie mogło na nią wygodnie pojechać, bo Czesi też tam byli, zresztą po obu stronach. (Polacy też po obu, więc nie ma się co nadymać.)

 

 

 

 

Zostawmy historyczne konotacje, odłóżmy też geograficzne, porzućmy także aluzje – i te mądrzejsze, i te głupsze. W Krakowie, przy ulicy Sołtysowskiej, ale już pozbawionej sołtysa, który przepadł pożarty przez miasto, położony jest duży salon, cały w tej chwili zawalony sprzętem. Co mnie niemało zdziwiło, bo zwykle jest po takich audiofilskich przybytkach więcej metrów pustych niż zastawionych pudłami, a tam na odwrót – wszędzie sprzęt. Piętrzą się kartony ze sprzętem w trzech magazynach i rozległym foyer wejściowym przed odsłuchową salą, ale podobno parę dni temu było tych pudeł jeszcze więcej, pod sam sufit, na szczęście Święta część wymiotły, bo sprzedaż idzie znakomicie. (Pierwszy raz usłyszałem, że gdzieś się znakomicie dzieje, bo zewsząd same narzekania.) Ale dlatego tak dobrze idzie, że salon przy Sołtysowskiej nie szpanuje drogimi urządzeniami, tylko stawia na przedziały niższy i średni, choć rzeczy drogie – bardzo proszę – można także zamawiać.

 

 

 

 

Zdumiony takim zatowarowaniem pytałem właściciela, czy to mu się opłaca – i okazuje się, że owszem, że nawet z tego słyną. Z całej Polski, nawet Szczecina, Gdańska i Białegostoku przyjeżdżają osoby chcące dokonać wyboru kolumn, tylko w tym miejscu możliwych do porównywania, tylko tu razem obecnych. Tę popularność potwierdzała ilość klientów niepomnych na pandemię – właśnie ktoś kończył odsłuch, kilka osób się umawiało na swoje, sporo było oglądających, ktoś inny coś kupował. Ogólna sytuacja bardziej przypominała sklep spożywczy niż środowisko salonu audio, gdzie zwykle prawie nie ma ludzi i każdy klient świętem. Zapytałem, czy także są dystrybutorem czegoś, i okazało się, że jedynie węgierskiego Hungary Audio. To producent lampowych wzmacniaczy, który mi mignął chyba na AVS, ale dokładnie nie pamiętam. Zdaje się bardzo zatłoczona sala z tych małych w Hotelu Sobieski – na pewno to byli Węgrzy, ale czy ci, nie jestem pewny. Słuchać się w każdym razie nie dało, za dużo było tam ludzi, nawet nie sposób wcisnąć do środka. Za to teraz wstępnie się umówiłem na recenzję – w grę wchodzą dwie integry i jeden wzmacniacz dzielony – wszystkie w cenach przytomnych, całe na lampach, wyglądające sympatycznie i oferujące moc dużą. To jednak pieśń przyszłości, a mnie tam przywiódł Xavian. Trzy jego z najnowszej oferty systemy głośnikowe czekały w sali odsłuchowej, podpięte do wzmacniacza Bladelius biorącego sygnał z Lumina. Kosztowny Lumin, Bladelius też nietani, tanie za to okablowanie Tellurium Q Blue II Speaker i same Xavian w średnich cenach z pieszczącym oczy wykończeniem. Pisałem już o nich, o najnowszej generacji, w relacji wstępnej z Wrocławia, pisałem potem jednych – Madre Perla – recenzję.

 

 

 

 

Te kolumienki i kolumny są kwintesencją eleganckiego wyglądu i szlachetnego brzmienia; są estetycznie dopieszczone i dla wzroku i słuchu; mało które tak wyglądają, mało które tak grają. Uwagę przykuwa jak zawsze w ich przypadku dysproporcja między niewielkimi gabarytami a rozmiarem samego dźwięku, nie mniejszą także to, na ile brzmią analogowo także z cyfrowych źródeł. Nie inaczej tym razem – Lumin, nawet gdy pozbawiony wsparcia znakomitego serwera Fidaty, to przecież sama czołówka brzmień plikowych, wzmacniacz Bladelius z kolei dał się poznać od dobrej strony już na ostatnim AVS. To wszystko się tu potwierdzało, jako brzmienia zarazem ujmujące melodyką, trafiające z temperaturą w sam środek życia i jednocześnie dynamiczne, witalne, ukonkretnione i szczegółowe. Wielki dźwięk wyłaniany z niewielkich zestawów głośnikowych – zresztą, co ja się będę produkował słowotwórstwem i wodolejstwem, ten artykuł jest po to, żebyście przyjechali sami i sami posłuchali. Przyjedźcie, posłuchajcie, a potem sami powiecie, czy rzekłem prawdę, czy kłamałem. Dojazd do salonu jest łatwy, wszak nawigację macie w samochodach, na odsłuch umówicie się przez telefon, z tym nie ma żadnego problemu, kanapa będzie czekać. Na miejscu są podłogowe Xavian Madre Perla i podstawkowe Xavian Perla Esclusiva oraz Xavian Corallo Esclusivo – można się raczyć trzema brzmieniami i można je porównywać do innych, bo jak już odnotowałem, krakowski salon Audio Trend specjalizuje się w szerokiej ofercie głośników możliwych na miejscu do porównania. Avanti!

AUDIOtrendt

2 komentarzy w “Relacja: Xavian w krakowskim Audio Trend

  1. Marek pisze:

    Pozwalam sobie zauważyć, że warszawska Praga jest na prawym brzegu Wisły. A wrażenia z AudioTrendt potwierdzam, choć byłem już tam dawno…

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tak, słusznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy