Italska Viva Audio ma oprócz zrecenzowanego już Egoista 845 też inny wzmacniacz słuchawkowy – podobnie wielki, również kosztowny i tak samo lampowy. Sama jego nazwa wszystko tłumaczy, przynajmniej odnośnie lamp; no, może nie aż wszystko, ale większą połowę. Z czterech użytych, dwie radykalnie większe i odpowiedzialne za moc; dnia 10 stycznia 1933 roku koncern RCA rozpoczął produkcję triod 2A3, będących podwojonymi w jednej bańce starszymi 45’ – mającymi datę startową marzec 1929 i początkową nazwę UX245. To podwojenie odpowiedzią na rosnące potrzeby mocy na domowy użytek radiowy (radioodbiorniki wielkości kredensu i złote czasy radia), a te mocniejsze 2A3 stały się z czasem środkiem klasycznej triady dużych triod; dużych, ale nie tak potężnych, jak stosowane początkowo wyłącznie w nadajnikach radiowych 211’ (1929) i 845’ (1931). Trzecimi ogniwem klasycznej triady rzecz jasna triody 300’ (Western Electric 1933), o początkowym przeznaczeniu dla łączności telefonicznej i wojskowej, z rozbudowaną potem sygnaturą do 300A i 300B, odkąd w 1937 zaczęto stosować różne cokoły.
Cała ta historyczno-klasyczna triada, a szerzej ujmując klasyczna kwinta, to audiofilskie pole dyskusyjne, bandażowane od dziesięcioleci sporami wokół tego, dźwięk z których jest najlepszy. Wartościowanie sobie darujemy, natomiast zważmy na to, że za najgorętsze, najsłodsze oraz najbardziej organiczne uchodzi brzmienie najsędziwszych „czterdziestekpiątek”, a drugie po nim w tej hierarchii brane od je dublujących 2A3. Przy czym sprawa wysoce umowna i na zasadzie „średnio biorąc”, bowiem zdarzają się w rodzince czterdziestekpiątek konstrukcje od niektórych 2A3 i 300B grające chłodniej i mniej słodko – sam rodzaj jeszcze nie przesądza. Ale generalnie należy mniemać, że wzmacniacz na triodach 2A3 to będzie brzmienie pełne, ciepłe i może, choć niekoniecznie, mniej czy bardziej słodkawe. A gdyby zakupowo taki nie był, wystarczy zmienić lampy, żeby się taki stał.
Wziąwszy mały rozpęd lampowy nawiążmy teraz do producenta i przypomnijmy sobie, kto zacz ten VivA Audio. Firma powstała w 1996 w ośmiotysięcznym Camisano Vicentino pomiędzy Wenecją a Padwą, tam nadal mieszczą się jej biura projektowe. Lecz to w łotewskiej Rydze, a nie na italskiej prowincji ze stolicą nad kanałami pod złotym lwem herbowym, mieści się dzisiaj główna siedziba, co jest następstwem tego, że prężny łotewski biznes, chętnie inwestujący w branżę audio, kapitałowo ją wspiera.
Oferta VivA Audio obejmuje szeroki asortyment audiofilskich różności: głośniki od kameralnych podstawkowych po potężne tubowe, szczytowej klasy przetwornik, aż cztery przedwzmacniacze, cztery także wzmacniacze i od niedawna już cztery wzmacniacze słuchawkowe. (Najnowszy jest potwornie drogi.) Specjalizacją urządzenia lampowe na bazie dużych triod; trzy jeszcze do niedawna słuchawkowe wzmacniacze to nasz Egoista 2A3 i zrecenzowany 845, a oprócz nich najdroższy, dedykowany elektrostatom VivA Egoista STX, w oparciu o parę 300B.
Zespół skupiony w VivA Audio przywołuje nazwiska Amatiego, Montagnany, Guarneriego i Stradivariego – najwybitniejszych włoskich lutników, pragnąc być ich kontynuacyjnym przedłużeniem, tworzyć w ramach podobnie mistrzowskiego rzemiosła głośniki i wzmacniacze zdolne powielać najwyższą jakość artykulacji muzycznej i powiązanych z nią emocji. Na tę okoliczność należy przywołać postacie braci Amedeo i Giampietro Schembrich – twórców marki, Alessandro Costanzia di Costigliole – konsultanta projektowego oraz Marco Peveratiego – muzyka i konstruktora.
Czy więc faktycznie VivA 2A3 od 845’ jest cieplejsza i słodsza, też jakie konsekwencje odnośnie architektury zewnętrznej i wewnętrznej niesie ta zmiana lamp? – tymi sprawami pora się zająć, rozpoczynając tradycyjnie od opisu powierzchowności z przejściem w tajniki wnętrza.













