Recenzja: Ultrasone Edition 15

Podsumowanie

    Dowiedziawszy się tego wszystkiego, wyzbyłem się zdziwienia odnośnie politykierstwa.  Zaprzyjaźnieni recenzenci – to skarb. Napiszą, że fenomenalne, do żadnych konkretnych nie przymierzą, zgrabnie ominą temat brzmienia w różnych konfiguracjach sprzętowych, słówkiem nie pisną o sprzęcie własnym. Wymienią za to tytuły płyt, obowiązkowo bąkną o saksofonach, organach, skrzypcach i jazzie. A przede wszystkim o muzyce poważnej, gdyż ona dodaje powagi. Tak żeby wyszło na to, iż to najlepsze słuchawki na świecie. Kolejny raz, kolejny raz…

To nie są najlepsze słuchawki świata i sporo im brakuje. Żaden to także postęp względem Edition 5 i 7, tym bardziej względem Jubilee. Ale się jedno udało – dopasowanie do sprzętu przenośnego. Nie całkiem wprawdzie, jako że odnośnie mocy zjawiają się pewne trudności, ale ogólnie jest w porządku i śmiało można przyjąć, że dużo mocniejsze od AK380 obecne flagowe Astell & Kern SP1000 i SP2000 radziły sobie będą świetnie, duety będą palce lizać. Podobnie dużo tańszy odtwarzacz wspierany przenośnym wzmacniaczem, na przykład od Fosteksa, świetnie sobie poradzi.

To trzeba brać pod uwagę, to przeorientowanie. Dorasta pokolenie audiofili, i ogólnie lubiących muzykę, wychowanych na sprzęcie przenośnym. To się nie zmieni, tak zostanie, nie ma się co na to zżymać. Trudno też mieć pretensje do producentów, że pod to się ustawiają, ale zarazem trochę szkoda, że te akurat słuchawki ze sprzętem nieprzenośnym dogadują się trudniej, pasującego trzeba szukać. Lecz dla chcącego nic trudnego, jak powiada przysłowie.

 

W punktach:

Zalety

  • Dobre dopasowanie brzmieniowe do odtwarzaczy przenośnych.
  • Także do niektórych słuchawkowych wzmacniaczy stacjonarnych.
  • W takich wypadkach brzmienie:
  • Otwarte.
  • Energetyczne.
  • Z potężnym i objętościowym basem.
  • Strzelistymi a pozbawionymi ostrości sopranami.
  • Naturalnymi ludzkimi głosami.
  • Ogromną precyzją separowania i kształtowania dźwięków.
  • Na wielkiej scenie.
  • Z holografią.
  • Żywą przestrzenią.
  • Szybkie.
  • Dające poczucie piękna.
  • Mogące imponować.
  • High-endowe bez umowności.
  • Konstrukcja zapewniająca wszechstronną wygodę.
  • Lekkie.
  • Odpinany kabel.
  • Dwa kable w komplecie.
  • System S-Logic EX.
  • System ULE.
  • Tytanowo-złote membrany.
  • Luksusowy wygląd.
  • Elegancko zapakowane.
  • Firmowe kable symetryczne do dokupienia.
  • Wysoka renoma marki.
  • Made in Germany.
  • Polski dystrybutor.

 

Wady i zastrzeżenia

  • Do wielu wzmacniaczy nie pasują.
  • W praktyce niska skuteczność. (Do napędzania trzeba dużo mocy.)
  • Co wymusza używanie mocnych DAP-ów albo wspieranych przez przenośny wzmacniacz.
  • W razie niepasowania brak otwartości i dźwięk z lekka nosowy.
  • Nie ożywia się także przestrzeń.
  • Z pasowaniem czy bez, w najniższych partiach basowych zjawiają się pasożytnicze wzbudzenia.
  • Brak kabla symetrycznego w komplecie.
  • Ogólnie biorąc kable niskiej jakości.
  • Co będzie wymuszało sięganie  po inne niż firmowe.
  • Połączenie jasnego brązu skóry z jasnosrebrnym metalem jest ryzykowne stylistycznie.
  • Drogie.
  • Edition 5 Limited i Jubilee były lepsze.

 

Dane techniczne:

  • Słuchawki dynamiczne, wokółuszne, otwarte.
  • Przetwornik: membrany pokryte złotem z tytanową kopułą ø40 mm.
  • Magnesy: NdFeB.
  • Technologia S-LogicEX ®,
  • Technologia ULE.
  • Impedancja: 40 Ω.
  • Pasmo przenoszenia: 5 Hz – 48 kHz.
  • Ciśnienie akustyczne (SPL): 94 dB.
  • Waga (bez kabla): 336 g.
  • Dwa kable odpinane ze srebrzonej miedzi OFC. (Złącza Lemo, końcówki 3,5 mm).
  • Opakowanie: skórzany neseser.
  • 5 lat gwarancji
  • Wykonane ręcznie w Niemczech.
  • Cena: 12 990 PLN

 

System:

  • Źródła: Astell & Kern KANN Cube, Astell & Kern AK380, PC, Ayon CD-T II Signature.
  • Przetworniki: Audiobyte Hydra Vox, Auralic Vega G2, PrimaLuna EVO 100.
  • Wzmacniacze słuchawkowe: ASL Twin-Head, Ayon HA-3, Divaldi Amp-02, Phasemation EPA-007.
  • Słuchawki: HEDDphone (kabel firmowy i Tonalium-Metrum Lab), Ultrasone Edition 15, Ultrasone Tribute 7 (kabel Tonalium-Metrum Lab) .
  • Kable USB: Fidata HFU2 Series USB, iFi Gemini + iUSB3.0
  • Kabel LAN: Fidata LAN HFCL Series.
  • Kabel koaksjalny: Tellurium Q Black Diamond.
  • Konwerter: iFi iOne.
  • Interkonekty analogowe: Acoustic Zen Absolute Cooper, Sulek Edia & Sulek 6×9, Tellurium Q Black Diamond XLR.
  • Kable zasilające: Acoustic Zen Gargantua II, Acrolink MEXCEL 7N-PC9500, Harmonix X-DC350M2R, Illuminati Power Reference One, Sulek Edia, Sulek 9×9 Power.
  • Listwy: Power Base High End, Sulek Edia.
  • Stolik: Rogoz Audio 6RP2/BBS.
  • Kondycjoner masy: QAR-S15.
  • Podkładki pod kable: Acoustic Revive RCI-3H, Rogoz Audio 3T1/BBS.
  • Podkładki pod sprzęt: Avatar Audio Nr1, Acoustic Revive RIQ-5010, Divine Acoustics KEPLER, Solid Tech „Disc of Silence”.
Pokaż cały artykuł na 1 stronie

2 komentarzy w “Recenzja: Ultrasone Edition 15

  1. Sławek pisze:

    Żadnych Ultrasone chyba nie słyszałem, no może na AVS, ale nie zakodowały mi się w pamięci. Ale może nie na temat, ale skoro Pan wspomniał DiValdiego…
    Otóż miałem okazję krótko dwukrotnie słuchać go w roli wzmacniacza słuchawkowego (źródłem był CD Pioneer). Duża klasa, ale najdziwniejsze to, że uciągnął on moje HiFiMan HE-6… Ma niecały wat, 3,5 wata w impulsie…
    To przy okazji odbioru kabla Tonalium od Konstruktora.
    Ten Tonalium gra już z miesiąc i jest rewelacyjny, a zwłaszcza w zestawieniu z winylem wspomaganym lampowym preampem gramofonowym.
    Pozdrawiam

    1. Piotr Ryka pisze:

      Pożyczyłem swojego Tonalium do HEDDphone i Meze Empyrean – bardzo się źle bez niego czuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy