Recenzja: Sendy Audio Peacock

Podsumowanie

      Słuchawki Sendy Audio Peacock to plaster na ekonomiczne rany. Nie stać cię, albo uważasz za wariactwo, płacenie dziesiątek tysięcy za któreś z elitarnych? Nie musisz, proponujemy wielokrotnie tańsze o parametrach zbliżonych. Też z drewnianymi oprawami, prawdziwą skórą, a nawet ozdobnymi złoceniami na misternie rzeźbionych grillach, zapewniające wysoką wygodę i ekskluzywny wygląd. Imponują ci opowieści o technologii planarnej i jej szczególnych ściegach cewek? A proszę bardzo, w naszych Sendy takie cewki na muszlę aż cztery, takiej ilości nikt nie ma. I supercienka podwójna membrana (czym inni zwykle się szczycą), podwojone okablowanie o wysokiej jakości, też mocne i praktyczne solidne etui ochronne. Dostajesz ten sam zestaw co u najkosztowniejszych, i co ważniejsze, dostajesz wyrafinowany dźwięk strojony tak, by było miło. Leciutko ocieplony i wtajemniczająco głęboki, stuprocentowo wyraźny i z eksplozyjnym basem, na którym przecież ci zależy. Też sopranami w pełnym wymiarze i głosami jak z życia; ogólnie biorąc to słuchawki prawie jak któreś z najlepszych za ułamek ich ceny.

      Trudno myśleć inaczej, niż że o to właśnie chodziło; tak teraz działa chiński przemysł na rynku masowego klienta. Oferuje produkty równie dobre jak inni, ale wyraźnie tańsze, dopiero w dziale ekskluzywnym nie szczypie się z cenami. Tam działa HiFiMAN i chiński teraz STAX, a SIVGA z brandem Sendy pewnie dopiero będzie, na razie oferuje słuchawki z okolic wyższej klasy średniej, oczywiście w konkurencyjnych cenach. Nie da się nie zauważyć, że w tej dzielnicy tłoczno się robi, skoro czekają teraz u mnie w ten sam obszar klienteli wcelowane tak samo chińskie Aune SR7000 i Fosi Audio i5. Wyraźnie tańsze – bez frezowanych w drzewie opraw ani złoceń, nie tak też technicznie wyżyłowane, ale również gotowe służyć chcącym mieć lepsze od zwykłych. I nie zapominajmy o nieobecnych, o FiiO, MOONDROP, Monoprice, Takstarach… rzeczywiście tłoczno się robi.

 

W punktach

Zalety

  • Prawie jak któreś z najlepszych.
  • Pod względem wyglądu bez „prawie”.
  • Brzmienie rasowe co do sznytu oraz stuprocentowo czyste, przejrzyste.
  • W oparciu o klasyczny arsenał.
  • Wyjątkowo potężny i dobrze rysowany bas o eksplozyjnym potencjale i wyzwoleniu od zniekształceń nawet przy maksymalnej głośności.
  • Dobrej jakości sopranach zapewniających dźwięczność, perlistość i delikatność, w razie potrzeby także rzewność.
  • Ludzkich głosach znamionujących się autentyzmem w ramach bezpośredniości i indywidualności, a przy tym dobrze natlenionych, a nie dusznością podciętych.
  • Dbałość o czernie tła.
  • Nacisk na głębię brzmienia.
  • Mocne separowanie źródeł.
  • Wysoką, nawet bardzo wysoką energię dźwięku.
  • Dają poczucie otwartości.
  • Supercienkie, podwójne membrany.
  • Każda z dwiema serpentynami cewek.
  • Co razem daje cztery i nazwane zostało technologią Quad-former, mającą gwarantować podwyższoną precyzję odtworzeń.
  • Pomimo planarności łatwe do napędzenia.
  • Jak na planary dość lekkie.
  • Wygodne.
  • Oryginalne kable dobrej jakości i odpowiedni zestaw przejściówek.
  • Dobrego gatunku skóry na padach i pałąku.
  • Praktyczne etui w komplecie.
  • Konkurencyjny stosunek jakości do ceny.
  • Made in China brzmi już poważnie, nawet groźnie.
  • Jest polska dystrybucja, działająca via Allegro.

 

Wady i zastrzeżenia

  • Mimo dużego zbliżenia to nie aż któreś ze szczytowych.
  • Trochę mniejsze niż u najlepszych membrany.
  • Luki w danych materiałowych.
  • Osobiście bardziej by mi odpowiadał grill wykończony mosiądzem.
  • Etui też mogłoby mieć nie tak narzucający się kolor.
  • Prawdziwa skóra odstraszy wegan, a wegańskiej alternatywy nie ma.

 

Dane techniczne:

  • Słuchawki wokółuszne, przewodowe, otwarte, planarne.
  • Przetwornik: membrana ø88 mm, obustronne magnesy neodymowe, po każdej stronie membrany podwójna cewka (razem cztery).
  • Pasmo przenoszenia: 20 Hz-40 kHz
  • Czułość: 103 dB +/-3 dB
  • Impedancja: 50 Ω +/- 15%
  • Długość kabla: 2,0 m +/- 0,2 m
  • Złącze: 4,4 mm pentaconn (przejściówki na 4-pin i ,ały oraz duży jack)
  • Waga: 578 g bez kabli

Cena: 6000 PLN

 

System:

  • Źródła: PC z przetwornikiem Phasemation HD-7A, AUDMA HPA1, Cairn Soft Fog V2
  • Wzmacniacze słuchawkowe: ASL Twin-Head Mark III, Divaldi AMP 05, Phasemation EPA-007, SAEQ PDA-1b
  • Słuchawki: AudioQuest NightHawk (kabel FAW Hybrid), Dan Clark Audio STEALTH (kabel Tonalium-Metrum Lab), Final DX6000, HiFiMAN Susvara & Susvara Unveiled (kabel Tonalium-Metrum Lab), Sennheiser HD 600, Ultrasone T7 (kabel Tonalium-Metrum Lab)
  • Interkonekty: Next Level-tech ETHER, Sulek RED, Tellurium Q Black Diamond
  • Kable zasilające: Acoustic Zen Gargantua II, Harmonix X-DC350M2R, Illuminati Power Reference One, Sulek 9×9 Power
  • Listwa: Sulek Edia
  • Kondycjoner masy: QAR-S15
  • Stolik: Rogoz Audio 6RP2/BBS
  • Podkładki pod sprzęt: Avatar Audio Nr1, Harmonix SF-200, Solid Tech „Disc of Silence”

 

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

6 komentarzy w “Recenzja: Sendy Audio Peacock

  1. Darek pisze:

    Drewno pochodzi z Zebrawood. Ładne słuchawki ale ich granie nie każdemu przypadnie do gustu. „Prawie” robi wielką różnicę 😉

    1. Piotr Ryka pisze:

      Drzewo zebrano to różne gatunki. Ale to na żadne zebrano nie wygląda, chociaż nie będę się upierał. Brzmienie jest bardzo dobre, jedynie trzeba mieć czym napędzić. Bo z chały będzie chała – z piasku się bicza nie ukręci.

  2. Piotr U pisze:

    Witam.
    Proszę o info jak Sendy Peacock przezentowaly na tle Nighthawk?
    Piotr

    1. Piotr Ryka pisze:

      Wypadły dość podobnie. Z własnym kablem są trochę cieplejsze i nie potrzebują aż tak mocnego i rasowego (a może tylko aż tak idealnie pasującego) wzmacniacza, by dać stuprocentowo transparentne medium. Nie mają też Peacock sygnatury brzmieniowej celulozowych membran, mają typową dla dzisiejszych słuchawek. Jako posiadacz NightHawk czy NightOwl nie odczuwałbym potrzeby przesiadki. Jedyna ich techniczna przewaga to całkowity brak basowych zniekształceń, ale może akurat tak wyszło z testowanymi torami, bo recenzja to przecież wyrywek odnośnie całokształtu możliwości danych słuchawek. Wg mnie z dobrze dobranym torem są lepsze od LCD2, ale nie od LCD3 i NightHawk.

  3. Marcin pisze:

    Piotrze, jak byś z pamięci porównał recenzowane do Moondrop Venus? Podobna półka jakościowa?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Półka podobna, styl ciutkę inny. Peacock bardziej jak ZMF i Audeze, Moondrop jak HiFiMAN-y. Z tym, że to bardzo umowne, zależące od kabli i sprzętu. Odniosłem wrażenie, ale być może mylne, że Moondrop są bardziej wybaczające dla toru, pomimo że nie ciepłe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© HiFi Philosophy