Recenzja: Final A10000 Collector’s Edition i zwykłe

     Zarzekałem się nie pisać więcej recenzji słuchawek dokanałowych, moje wąskie kanały słuchowe każde odchorowują. Oto piszę kolejną. Życie burzy zapędy zwane obietnicami, raz po raz zmuszając do ustępstw. W tym wypadku dwie jednoczesne pokusy stały za tym odstępstwem – kolekcjonerski wymiar i innowacyjność produktu. Limitowane do 300 sztuk, niczym Spartanie w Termopilach, stają się czymś wyjątkowym, a chociaż tamtych Spartan było o wiele więcej (to znaczy samych ich faktycznie tylu, ale wspieranych przez łącznie siedmiotysięczny kontyngent Tebańczyków, Tegejczyków, Mykeńczyków, Beotów i Koryntian), to sława trzystu wojowników walczących do ostatka na wzgórzu Kolonos odcisnęła niezatarte piętno w historii. Na taką sławę trzysta dokanałowych słuchawek Finala kompletnie nie ma co liczyć, ale na jakąś liczą z pewnością. A jaka za tym stanie miara, to się niebawem okaże. 

    Jak pisałem w relacji, słuchawkami zostałem poczęstowany na dopiero co odbywanym AVS, gdzie Nobumasa Mori, dystrybutor Finala, błyskał mi nimi w oczy niczym Ben Ali krakowskiemu fiakrowi broszką w wierszu Gałczyńskiego. I tym razem sztuczka się udała, zostałem zaczarowany, przystałem na użycie. 

     Po raz nie wiedzieć który słowo o marce Final. Japońskie Final Audio z siedzibą w Jokohamie zostało założone w 1974 przez nieżyjącego już inżyniera Kanemori Takai – i jak niejedna japońska marka znana teraz głównie z produkcji słuchawek zaczynało od gramofonowych wkładek. Stopniowo rozszerzało ofertę na całe gramofony, wzmacniacze oraz kolumny, by pod koniec lat 70-tych zaoferować już pełne zestawy audio, lecz jeszcze nie słuchawki. Te pojawiły się dopiero w 2009, po wcześniejszym wzmocnieniu kapitałowym związaniem z Japan Molex LLC (producentem kabli i złączy, kooperantem Sony), następnie wspólnym z nim przejęciu fabryki w Clark na Filipinach.

    Skracając historię do minimum: najpierw przejęta fabryka produkowała słuchawki dla innych, głównie japońskich marek, następnie Final stworzył własną wytwórnię na terenie Japonii, konkretnie w Kawasaki. To w niej powstają dziś słuchawki sprzedawane pod jego marką, powstają pod najwyższym rygorem wynalazczym oraz technicznym.

   Final ma na swym koncie całe multum słuchawek, a najwięcej dokanałowych. Od bardzo drogich po taniutkie – przewodowe i bezprzewodowe. Ma też na koncie szereg wokółusznych, dynamicznych oraz planarnych, też od przystępnych po drogie, a nawet bardzo drogie. Najdroższe teraz kosztują przeszło dwadzieścia tysięcy, a opisywane dokanałowe wyceniono na 14 499 PLN, i można już je zamawiać.

    Finalne (ważne) uzupełnienie odnośnie recenzowanych Final – recenzja tyczy zarówno limitowanych złotych, jak i nielimitowanych srebrnych, które poza kolorem wykończenia i opakowaniami pod żadnym względem się nie różnią, różni natomiast je cena: limitowane kosztują 14 499 PLN; nielimitowane 12 999 PLN.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

3 komentarzy w “Recenzja: Final A10000 Collector’s Edition i zwykłe

  1. alex60pl pisze:

    Witam wszystkich P.T. Audiofili.
    Mój krótki komentarz nie do końca odnosi się do tych konkretnych słuchawek a bardziej został sprowokowany pewną refleksją dotyczącą konkretnego typu słuchawek.
    Ciekawym opinii P.T. kolegów na temat powszechnego zjawiska w branży bezprzewodówek, a mianowicie produkowania niejednokrotnie kosztownych jednorazówek.
    Pan z serwisu pewnej znanej firmy opowiedział jak to w najnowszym modelu dokonano zmian konstrukcyjnych uniemożliwiających w sposób definitywny wymianę baterii.
    Oczywiście możemy przyjąć, że „kto bogatemu zabroni” bo jak ktoś wydaje na słuchawki kilkanaście kzł to się popłacze ze śmiechu nad biadoleniem potencjalnego nabywcy takich Technicsów czy Soniaków ale i tak uważam, że to zwykłe chamstwo.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Muszę o to popytać sprzedawców. Nie wiedziałem, że coś takiego ma miejsce.

    2. Piotr Ryka pisze:

      A jakie marki dokanałówek ma Pan na myśli odnośnie tej jednorazowości, bo sprzedawca się drapał w głowę i nie kojarzył?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© HiFi Philosophy