Ze słuchawkami FT7 przyjechał mały kombajn opromieniony sławą Nagrody EISA. Odnośnie tej nagrody mam odczucia mieszane, niejednokrotnie nagradzano w tym gronie produkty na to nie zasługujące. Ale potępiać w czambuł też nie można, inne zasługiwały. Kwestię nagród odłóżmy, niech urządzenie samo się broni. Słuchawki dały radę, a całkiem nie tak dawno droższy kombajn od FiiO produkował się znakomicie. Model K19 kosztował znacznie drożej i też dostał nagrodę, wyróżnienie „Ryka Approved!” Był przy tym (i wciąż jest, pozostaje w ofercie, a na dodatek potaniał) wyróżniający się wzorniczo – spionizowany może służyć za stojak słuchawkowy. Tego rodzaju osobliwości tutaj nie dostaniemy, recenzowany K17 jest najnormalniejszym w świecie małym pudełkiem, skrywającym przetwornik i słuchawkowy wzmacniacz. Pudełko może być czarne albo srebrne, a jakie by nie było, kosztować będzie bez ułamka pięć tysięcy złotówek. Przypadła mi w udziale na czas recenzowania czarna wersja, bo dystrybutor już pamięta, że wolę czarne, tak samo jak wolę czarne fortepiany.
Dla porządku, jako że nie ma obowiązku czytania wszystkich recenzji, przypomnę co to, kto to FiiO, odpowiedzialne za powstanie.
Nazwa FiiO to zlepek Fi od Fidelity z iO, jako symbolem nowej technologii cyfrowej na zerach i jedynkach. Firma pochodzi z piętnastomilionowej metropolii Guǎngzhōu (daw. Kanton), samej będącej częścią stumilionowego Megapolis Rzeki Perłowej, gdzie aż się zaczyna roić od firm częstujących sprzętem audio – dopiero co pochodziły stamtąd przetwornik od Denafrips i słuchawki od Sendy, bohaterowie niedawnych recenzji. Zatrudnienie to z górą trzysta osób, chlubiących się walką o prestiż wyrobów „Made in China”, produkty u nich powstające występują też pod markami Jade Audio i Snowsky. Historycznie rzecz biorąc FiiO (FiiO Electronics Technology Company, Ltd.) to marka wydzielona w 2007 roku z OPPO ⌈1⌉, które porzuciło produkcję słuchawek (szkoda, bardzo udanych), i wraz z nimi wszystkiego, co nie było wszędobylskim smartfonem. (Tym większa strata, naprawdę szkoda.) Trudno powiedzieć, aby nowo powstały podmiot przejął schedę po marce matczynej, ponieważ OPPO w odniesieniu do działów stereo i video wycelowane było w górną półkę, FiiO wycelowało w średnią. Ale wzmiankowany, zrecenzowany w zeszłym roku wzmacniacz/przetwornik FiiO K19 przy średniej cenie (ostatnio mocno jeszcze zniżonej) pokazał jakość zaskakująco wysoką, a teraz ma już towarzystwo w recenzowanym i wsparcie ze strony FiiO Warmer – lampowego DAC R2R za dwa tysiące złotych, którym można zastępować przetworniki wbudowane, by zakosztować cieplejszego i bardziej kojącego lampowego brzemienia.
Póki co jednak sam K17.
[1] Powstałym w 2001, weszłym na rynek w 2004, początkowo zajmującym się elektroniką audio-video, po 2008 głównie smartfonami.














A co było źródłem dźwięku? Tylko streaming czy też np. gramofon z przyzwoitym pre podłączony do wejścia analogowego? Jak działa po optyku, coaxialu, usb, RJ45 – czy to są równoważne jakościowo wejścia?
Mam dwa gotowe do użycia gramofony, ale każdy w cenie z wkładką i pre gramofonowym za grubo ponad dwadzieścia tysięcy nawet bez okablowania. To raczej nie jest partnerstwo, więc darowałem sobie. Wiem z doświadczenia, że (u mnie przynajmniej) koaksjalny Hijiri to lepsze granie od nawet najlepszego optycznego, nie mówiąc o USB. Łącze optyczne jest bardzo wyraźne, ale trochę mniej muzykalne, a USB słabsze pod każdym względem, choć niekoniecznie o wiele. Zależało mi, żeby wydusić jak najwięcej przy niewygórowanych kosztach dodatkowych i w typowym zastosowaniu. Tego też tyczy recenzja. Z łatwością można by jej długość zwielokrotnić, ale za dużo sprzętu czeka na swoje, samych słuchawek sześć par, w tym HiFiMAN Shangri-La.
Źródłem był PC z wieloma rodzajami plików.
Witam,
W końcu sprzęt, który ma wszystko, tylko:
1. Czy można naraz podłączyć dwie pary słuchawek?
2. Czy sprawdzał Pan jak daje sobie radę w stacjonarce podłączony bezpośrednio do końcówki mocy (wykorzystując swój cały potencjał –> streamer, dac, pre)?
Nie sprawdzałem, ale myślę, że instrukcja obsługi jest do ściągnięcia. Pośród paru innych, nie znalazłem w niej ostrzeżenia przed podpinaniem więcej niż jednej pary słuchawek. Sprawdzenie z głośnikami czeka na moduł Warmer.
Tak uzupełniająco – nawet jeżeli można więcej niż jedne słuchawki, jakość dźwięku z całą pewnością cokolwiek spadnie.
Rzeczywiście jest w instrukcji, można używać jednocześnie. To do filmów, więc jak lekko spadnie jakość to nic się nie stanie.
Odnośnie modułu, który Pan wymienił nie za bardzo go kojarzę, ale mam nadzieję, że uda się sprawdzić.
Ok, Fiio Warmer.
Mi chodziło bardziej, o to jakby poradził sobie sam K17 podłączony bezpośrednio do końcówki.
To przy okazji się sprawdzi, bo będzie przecież polegało jak jest z Warmer i bez.
Domyśliłem się 😉
W takim razie czekam z niecierpliwością.
Pozdrawiam
Tak nawiasem – jak ze słuchawkami spisuje się świetnie, to i z głośnikami będzie.
Witam, mam pytanie bo wacham się przed zakupem. Jak porówna Pan Fiio k17 z Fiio k19, którego się przyjemniej słucha?
Nie chcę odpowiadać wymijająco, ale pytanie jest trudne. Tak naprawdę sprowadza się do rozstrzygania czy wolimy kości D/A od Sabre (K19), czy od AKM (K17). Ich brzmienia są odmienne, ale jedynie subtelnościami, a nie makroskopowo. Dlatego w rozstrzyganiu większy będzie udział własnych upodobań brzmieniowych oraz charakteru mających współpracować słuchawek niż jakiejś obiektywności. Może i K19 jest odrobinę lepszy, ale bez postawienia ich obok siebie głowy za to nie dam, a nie było takiej okazji. Tak, czy inaczej, oba są świetne.
Ok, dziękuję bardzo za odpowiedź. Jeszcze tylko jedno krótkie pytanko. Obecnie posiadam Fiio ft5, jeśli zakupię k17 to warto inwestować w ft7? Czy lepiej byłoby zakupić już coś z innym brzmieniem? To były dwa pytania ale byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedź. No i pozdrawiam bardzo serdecznie
FT7 będą pierwszorzędne. Mnie w każdym razie bardzo się podobały. (Ale FT5 już są bardzo dobre.) Alternatywą Fosi Audio i5, ale to inny charakter brzmienia – większa scena w zamian za większy dystans do pierwszego planu, podczas kiedy FT7 to granie bliskie, atakujące, pozbawione dystansu, bardziej agresywne i bardziej chropawe (a wszystko to w dobrym sensie). Bez własnych odsłuchów trudno zdecydować, które by się wolało. Ale to FiiO bardziej bezpośrednie.