Recenzja: Circle Labs AS100

     Wzmacniacze to wzmacniacze, że sparafrazuję wypowiedź popularnego zbieracza O. odnośnie analogu. Odtwarzacze CD i plikowce poszeptują cicheńko, a gramofony jeszcze ciszej, ktoś to musi nagłaśniać. W odniesieniu do gramofonów nastała moda robienia tego dwuetapowo – najpierw specjalnym wzmacniaczem wstępnym, dopiero potem głównym, gdy kiedyś tak nie było, taki wstępny każdy miał w sobie, ale to były inne czasy, era poprzedzająca CD. Potem na jakiś czas gramofony zniknęły i zdały się przeszłością, a teraz powróciły i dla odmiany modą. No ale my nie o tym, nie o tym zasadniczo, więc prędko tylko dodam, że moda na gramofony wróciła, a ściślej stała modą, poprzednio będąc koniecznością doposażaną tunerami i magnetofonami dwóch rodzajów. Wróciły zatem gramofony, ale nie wróciły wzmacniacze obsługujące je kompletnie – i ten również nie będzie taki.

     Circle Labs AS100 to klasyczny wzmacniacz dzisiejszy z czterema wejściami RCA i pojedynczym zestawem przyłączy głośnikowych; wzmacniacz będący najtańszym od tego producenta i ukierunkowany (jak w tym stanie rzeczy natychmiast się domyślacie) na bycie możliwie tanim i zarazem świetnym. Od razu powiem, iż sarkazmy sarkazmami, a zdaniem wielu to się tym razem rzeczywiście udało, z tym że Circle Labs to producent aparatury ekskluzywnej, zatem u niego tanio to nie jak ceny z warzywniaka, a cokolwiek słuszniejsze. Konkretnie do Circle Labs AS100 doczepiono karteczkę z wyceną 19 900 PLN, która dobrze pasuje do wzmacniacza ekskluzywnego, ale takiego z tańszych.

     Przypomnieniowo o tym, kto zacz ten Circle Labs. Według relacji osób w przedsięwzięciu uczestniczących, było z tą firmą tak, że sprzęt audio od zawsze stanowił przedmiot zainteresowań ex gitarzysty rockowego i inżyniera Krzysztofa Wilczyńskiego, którego firma o tej nazwie przez lata zajmowała się czymś całkowicie odmiennym, prowadząc działalność na obszarze projektowania i produkcji specjalistycznej aparatury do badań naukowych z dziedziny mikrobiologii. Wyposażenie laboratoryjne od Circe Labs można odnaleźć w czołowych ośrodkach badawczych krajowych i zagranicznych, z branżą audio ta firma poza przeszłością założyciela nie maiła zrazu nic wspólnego. Ale w 2019 roku rozwijana w tle działalności zasadniczej – w osobnej i niezwiązanej odnodze kategorii wzmacniania dźwięku – autorska technologia Circle Power przyciągnęła uwagę jednego z czołowych polskich producentów high-end, co zaowocowało ostatecznym opracowaniem i wdrożeniem monobloków opartych na innowacyjnym, nieznanym wcześniej rozwiązaniu. Tak doszło do rozwoju firmy na audiofilskim obszarze i jej produkcji dla tego rynku.

     Uzupełniająco dorzucę, że „czołowym polskim wytwórcą” pchającym sprawę do finału był Łukasz Fikus z Lampizatora, a za obwodem elektronicznym wzmacniacza stał sam Krzysztof Wilczyński, który zainteresowanie elektroniką wywiódł z tego bycia gitarzystą rockowym, ipso facto bycia użytkownikiem gitarowych wzmacniaczy. Wzmacniacz taki na własny użytek gitarzysta Wilczyński stworzył, kwestię wzmacniania dźwięku od tamtej pory drążył. Obecnie konsultuje swe pomysły z inżynierem Jackiem Kopczyńskim, adiunktem Politechniki Krakowskiej, a zadanie przyoblekania finalnych opracowań w piękną powierzchowność łączoną z wygodą użytkową powierzono designerowi Krzysztofowi Lichoniowi. Firma działa w Krakowie, osoby są mi znane, ale tylko przelotnie.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© HiFi Philosophy