Recenzja: Ayon CD-10 II Signature

Podsumowanie

  Od września 1982 (niedługo trzydzieści osiem lat upłynie), punktu na osi czasowej rozpoczynającego dzieje rynkowe odtwarzaczy CD, audiofilski krajobraz nie zmienił się zasadniczo, jednak to się zmieniło, że zdążyły odejść i wrócić urządzenia lampowe oraz gramofony, a jednocześnie czas cały trwała i trwa nadal (nie bez zawirowań odnośnie bitowego słowa i zapisu SACD) ewolucja czytników CD. W dziale archiwizacji obrazu i gromadzenia danych wypartych przez nośniki nowsze, ale wciąż trzymających wysoko gardę na obszarze archiwizacji muzycznej. Szczytowe obecnie formy odczytu takich danych to kaskadowe układy konwerterów D/A oraz konwersja PCM/DSD, przy czym drugi z tych wynalazków ma dużo większe znaczenie niż opracowana wcześniej przez Eda Meitnera konwersja zapisu wielokanałowego SACD do postaci dwukanałowej. Powód banalny – wielokanałowe SACD (5.1) umarły bardzo prędko, niewiele w takim formacie tytułów zdążyło się ukazać, mało kto zdążył nabyć. Trudnością dodatkową fakt, że wyposażony w tę konwersję odtwarzacz EMM Labs kosztuje ponad sto tysięcy, a inną jeszcze przyczyną – że w ramach tej konwersji gra on wprawdzie fenomenalnie (bez przesady najlepiej na świecie), ale zwykłe płyty CD odtwarza dość przeciętnie, do żadnej lepszej postaci ich nie konwertując. To zaś umieją i to jest największym atutem najnowszych odtwarzaczy Ayona, z których recenzowany teraz Ayon CD-10 II Signature jest najtańszy. Skonwertowana tą techniką muzyka ma w sobie (i ma jeszcze mocniej) owo szczególne coś, co akcentowałem już w poprzedzającej tę recenzję ocenie dysku HDL Soundgenic; zachowuje muzycznego ducha, taką muzykę przeżywamy mocniej. Cechę tę można nazywać tchnieniem, dotykiem uczuciowym, wizją – jakkolwiek będziemy nazywali, pozostaje złączeniem realności z czymś nadrealnym, do czego muzyka zawsze dąży. Wszak nie jest zjawiskiem naturalnym, a przecież w naturze mieszka. Więc kiedy słuchać Larghetta Es-dur z 24 Koncertu fortepianowego Mozarta, słychać kapanie kropel i śpiew ptaków, lecz słychać też coś więcej. I owo niepojęte „więcej”, czystą harmonią będące, materializuje się jeszcze wyraźniej w Andante F-major 21 Koncertu.

 

W punktach:

Zalety

  • Za budżet w miarę jeszcze przytomny odtwarzacz high-endowy.
  • I to nie w liberalnie poszerzonym high-endzie, a rzeczywiście elitarnym.
  • Potężny transformator, wyjściowy stopień lampowy i konwersja do DSD składają się na brzmienie zdolne przechować muzycznego ducha.
  • Bo mimo opadnięcia w niższy, nienaturalny świat cyfrowy, zachowuje się jej postać na tyle, że trudno ją odróżnić od rzeczywistej, powodująca podobne emocje.
  • Do czego jest potrzebna płynność oraz poetyka frazy.
  • Trójwymiarowe obrazowanie.
  • Ogromne bogactwo danych.
  • Potęga dynamiczna.
  • Niezredukowana dawka energii.
  • Wyrazistość konturu.
  • Ożywająca w pełni przestrzeń.
  • Kreacja żywych postaci o nieumownej obecności i wielkiej sile wyrazu.
  • Poetyka i magia brzmienia.
  • W tym liryzm i dramatyzm.
  • Poczucie obcowania z niezwykłością.
  • Bycie lepszym od innych.
  • Klasyczna, utrwalona forma urządzeń audio Ayona.
  • W jej ramach masywna obudowa i możliwy do wygaszenia wyświetlacz.
  • Także na ogół niedostępny w przypadku odtwarzaczy innych marek wachlarz ustawień gniazd wyjściowych i jakościowo bezstratna regulacja głośności.
  • Transformator R-Core.
  • Wyjściowy stopień lampowy w klasie A.
  • Dwa filtry cyfrowe do wyboru.
  • Poprawiony – bezgłośny teraz i lepiej resorowany napęd.
  • Uwalniający też użytkownika od zabaw z dociskowym krążkiem.
  • Renoma producenta.
  • Made in Austria.
  • Polski dystrybutor.
  • Trzy wersje urządzenia do wyboru – od standardowej po ultra.

 

Wady i zastrzeżenia

  • Przyciski najczęściej używane na pilocie mogłyby być trochę większe.
  • A nóżki bardziej efektowne i bardziej antywibracyjne (tak jak w topowym CD-35 HF Edition).

 

Dane techniczne:

  • Odczyt: PCM 768 kHz/32-bit & DSD 256
  • Konfiguracja DAC: W pełni symetryczny / AKM Japonia
  • Dynamika: > 119 dB
  • THD: < 0,001%
  • Stosunek S/N: > 119 dB
  • Poziom wyjścia @1 kHz / 0,775V -0dB Low: 0 – 2.2 V / variable
  • Poziom wyjścia @1 kHz / 0,775V -0dB High: 0 – 4.4V / variable
  • Impedancja wyjściowa Single-Ended-RCA: ~ 300 Ω
  • Impedancja wyjściowa Balanced-XLR: ~ 300 Ω
  • Wyjście cyfrowe: 75 Ω S/PDIF (RCA)
  • Wejście cyfrowe: 75 Ω S/PDIF (RCA), USB – 24/384 kHz & DSD 64x/128x, TosLink
  • Zakres częstotliwości: 20Hz – 40kHz +/- 0.3dB
  • Zniekształcenia harmoniczne @ 1kHz: < 0.001%
  • Pilot zdalnego sterowania: Tak
  • Wyjścia: RCA & XLR
  • Wymiary: 48 x 36 x 12 cm
  • Waga: 13 kg

Cena: 21 100 PLN

 

System:

  • Źródła: Ayon CD-T II Signature, Cairn Soft Fog V2.
  • Wzmacniacz słuchawkowy: ASL Twin-Head Mark II, Phasemation EPA-007-
  • Słuchawki: HEDDphone, Meze Empyrean (kabel Tonalium-Metrum Lab), Sennheiser HD 800 (kabel Tonalium-Metrum Lab), Ultrasone Tribute 7 (kabel Tonalium-Metrum Lab) .
  • Przedwzmacniacz: ASL Twin-Head Mark III.
  • Końcówka mocy: Croft Polestar1.
  • Kolumny: Zingali Client Evo 3.15.
  • Interkonekty: Sulek Audio & Sulek 6×9, Tellurium Q Black Diamond XLR.
  • Kable zasilające: Acoustic Zen Gargantua II, Acrolink MEXCEL 7N-PC9500, Harmonix X-DC350M2R, Illuminati Power Reference One, Sulek 9×9 Power.
  • Listwa: Power Base High End.
  • Stolik: Rogoz Audio 6RP2/BBS.
  • Kondycjoner masy: QAR-S15.
  • Podkładki pod kable: Acoustic Revive RCI-3H, Rogoz Audio 3T1/BBS.
  • Podkładki pod sprzęt: Avatar Audio Nr1, Acoustic Revive RIQ-5010, Divine Acoustics KEPLER, Solid Tech „Disc of Silence”.
Pokaż cały artykuł na 1 stronie

8 komentarzy w “Recenzja: Ayon CD-10 II Signature

  1. Pawcio pisze:

    Widzę, że Ayon wraca do zintegrowanego docisku płyty CD z pokrywką. Ładnych parę lat temu firma zrezygnowała z tego rozwiązania bo podobno było awaryjne / problematyczne. Pełno negatywnych opinii tego rozwiązania na starych forach. Mój pierwszy Ayon to był 1 SX więc miał krążek dociskowy i nie było żadnych problemów. Ciekawe czy poprawili stare rozwiązanie, czy też komfort wziął górę nad jakością.
    W treści recenzji nie znalazłem informacji czy tor audio jest zbalansowany czy tylko ma wyjścia xlr, bo to by świadczyło o zmianie koncepcji tego urządzenia.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Kwestia zbalansowania nie jest łatwa do oceny, ponieważ urządzeń symetrycznych od A do Z pomiędzy mającymi wyjścia XLR prawie nie ma. Zdecydowana większość to częściowo symetryczne, a na ile symetryczny jest nowy odtwarzacz Ayona, tego nie podejmuję się ocenić, bo sam producent na ten temat zbytnio się nie rozwodzi. Oczywiście mógłbym poprosić Waldka Łuczkosia albo Jarka Waszczyszyna o rozebranie maszyny na detale i ocenę, ale taka gra nie byłaby chyba warta świeczki. Na pewno duża część toru sygnałowego jest w tym wypadku rozdzielona i stopnie wyjściowe są dwa.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Tak przy okazji: wszystkie odtwarzacze Accuphase mają wyjścia XLR oraz osobne kości przetworników w każdym kanale, a mimo to producent przyznaje, iż dopiero model DP-950/DC-950 jest rzeczywiście symetryczny.

        1. n pisze:

          Jakby był symetryczny to by napięcie nie wynosiło 2.5V. XLR-y są dodane dla wygody. W ich przypadku to ma sens, bo korzyści balansu w DAC są głównie przy współdzielonym zasilaniu. Do tego nie musisz kombinować jak przerobić sygnał na RCA, masz dwa rodzaje gniazd tej samej jakości.

  2. Mariusz pisze:

    A jak się spisuje jako dac?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tak samo jak cały odtwarzacz. Osobiście lubię przetworniki Ayona – mają muzyczny nerw, nie grają obojętnie, nie da się przy nich nudzić, chyba że z zatkanymi uszami.

  3. jafi pisze:

    Te dłuższe wybrzmienia Cairna z Twojego opisu dają dużo do myślenia…
    W sensie jakości, czy też lepszości.
    Z mojego doświadczenia wybieram prezentację, w którym jeden dźwięk wciąż trwa, gdy inny już się zaczyna.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Ayon stara się być szybki, trójwymiarowy i kontrastowy, Cairn taki bardziej brzmieniowo wysmakowany i spokojniejszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy