Recenzja: AUDMA MAESTRO HPA1

      „To nie sam wzmacniacz słuchawkowy, to kompletny system słuchawkowej obsługi, który potrafi dostosować się do dowolnego źródła dźwięku i zapewnić naturalny, angażujący i dynamiczny odsłuch.” – głosi wers opisowy. Dalej dowiadujemy się, że to owoc dziesięcioleci badań, w którym z najwyższą starannością dokonano wyboru wszystkich kom ponentów cyfrowo-analogowego przetwornika VELVET SOUND™ oraz wzmacniacza dual-mono wyposażonego w unikalną technologię uprzestrzenniania dźwięku ELISA (Electronic Loudspeaker Imaging Simulating Amplifier). Całość umieszczono w potężnej obudowie z wieloma regulatorami, wychyłowymi wskaźnikami i dynamicznym podświetleniem, które automatycznie dostosowuje się do światła otoczenia.

      Poza tym znów jesteśmy we Włoszech.

      Sygnatura nazwowa AUDMA jest bardzo świeżej daty[1], odnosi się jak na razie wyłącznie do opisywanego przetwornika-wzmacniacza, zaistniałego w postaci rynkowej A.D. 2024, a od paru dni również do uproszczonej, miniaturowej wersji przenośnej. Natomiast „dziesięciolecia badań”, których ma być owocem, to historia inżyniera elektronika Cesare Mattoli i jego Hi-Tech Solutions srl, umbryjskiej firmy z 25-letnim dorobkiem w sektorze automatyki ciężkich maszyn oraz konstruowania instrumentów pomiarowych. To w ramach jej działalności podjęto prace nad uczynieniem płaskiego dźwięku słuchawek przestrzennym, tak by mógł nawiązywać do prezentacji głośnikowych, a nie jedynie popisywać się nadzwyczajną szczegółowością. Tak to widział Cesare jeszcze jako młodociany konsument muzyki najróżniejszych odmian, który swe elektroniczne antidotum na to nieprzyjemne spłaszczenie opracował już w 1978[2], ale słabość techniczna dostępnych wtedy komponentów wymogła zarzucenie prac – szum tła był zbyt dokuczliwy i niemożliwy do zwalczenia. W 1993 podjęto kolejną próbę na bazie innych rozwiązań[3], ale i ona nie spełniła kryteriów dźwięku high-end. Dopiero w 2022 ujrzała światło dzienne wolna od tamtych ograniczeń prototypowa AUDMA z cyfrowym systemem opóźnień Panasonica udoskonalonym przez Mattoliego, poddana następnie szeregowi testów użytkowych przez zawodowych muzyków, którzy wnieśli swoje uwagi, wyrażając jednocześnie zadowolenie z dawanych przez nią możliwości. Co po finalnych przeróbkach stało się równoznaczne z pchnięciem wysyłającym na rynek, i tak oto stoi obok.

      Siedzibą Hi-Tech Solutions sześćdziesięciotysięczne Foligno z Doliny Umbrii w centralnych Włoszech, 160 km na północ od Rzymu. Miejscowość historyczna z wieloma zabytkami, ale też i obszarem przemysłowym skoncentrowanym głównie na technologii lotniczej. Stamtąd do Bassano Romano, w którym spotkaliśmy bratnie w innowacyjnej włoskiej rodzinie słuchawki NUR Harmonia, mamy ciut ponad 130 kilometrów, niecałe dwie godziny samochodem bez łamania przepisów, niemal więc po sąsiedzku.

      AUDMA MAESTRO HPA1 miała światową premierę w zeszłym roku w Monachium i narobiła tam szumu. Nie prezentowała się jednak na głównym forum wystawowym „High-End 2024” tylko równoległej wystawie „HiFi Deluxe”. Następnie pojechała na Canjam do Nowym Jorku i tam zdobyła nagrodę „System Roku”. W kolejnej odsłonie monachijskiej wystawy prezentowała się już na panelu głównym, gdzie pośród wielu innych zoczył ją polski dystrybutor.  (Tak, macie rację, w większym stopniu „zuszył”, acz darujmy sobie dowcipkowanie.)

 

[1] AUDMA to skrót od Audio Mattoli.

[2] Jako wersję LCR (Linkwitz crossfeed) w oparciu o badania Bauera, Ergle’a i Larsona z lat 60-tych.

[3] Analogowych filtrów dźwięku autorstwa Reticon Corporation (od 1977 składnika EG&G).

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

5 komentarzy w “Recenzja: AUDMA MAESTRO HPA1

  1. Darek pisze:

    Kiedyś było takie urządzenie, dające podobny efekt jak ELISA, nabywane oddzielnie. Nazywało się Carver C9. Można dostać na ebayu: https://www.ebay.com/itm/226926637870?_skw=Carver+Sonic+Hologram+Generator+Model+C-9&itmmeta=01K33MEFWE02E2WAAVZYX8EP8J&hash=item34d5e1b32e:g:BLIAAeSwgvJootNp

  2. Tadeusz pisze:

    Czyli teraz każdy posiadacz tego urządzenia może zabawić się w reżysera dzwięku 🙂

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Nie ma konsolety mikserskiej, ale wielkość sceny i ustawienie kolumn można wyregulować, strony stereofoniczne zamienić miejscami i wagę między nim też po swojemu ustawić.

  3. Marcin pisze:

    Piotrze,

    Napiszę komentarz tu, bo pytanie w kontekście DAC-ów. Pojawił się w tym roku nowy i ciekawy – Rose RD160. Recenzje w internecie świetne, kombinuje kiedy go wziąć na odsłuch.

    Myślisz że byłaby szansa na recenzję u Ciebie?

    Pozdrawiam

    1. Piotr Ryka pisze:

      Widzę, że jest z Top Hi-Fi, czyli raczej nic z tego nie będzie. Straciłem już cierpliwość do pozyskiwania sprzętu stamtąd; zmieniają pracowników odpowiedzialnych za marketing jak rękawiczki – ani kompetencji, ani słowności. Ale pewnie można umówić u nich odsłuch w którymś z kilkunastu sklepów, wtedy sam mógłbyś posłuchać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© HiFi Philosophy