Recenzja: AudioSolutions Rhapsody 80

Podsumowanie

AudioSolutions_Rhapsody_80_19 HiFiPhilosophy   Niewiele jest do sumowania, bo wszystko już powiedziałem. Większość rekomendacji ma wszakże swoje „ale”. W przypadku Rhapsody 80 tym „ale” jest bas. Nie nadają się dla kogoś, kto kocha bas podkręcony, kto chce by było go dużo, mnóstwo, jak najwięcej. Ich dźwięk nie ogarnie was falą przemożnego, wszystko przytłaczającego basu, bo jak powiedział w wywiadzie Giedyminas, takie coś to karykatura. Rhapsody nie są głośnikami dla dziarskich młodzianów wożących w dwudziestoletnich BM-kach subwoofery wielkości silnika. Tu umpa-umpa na całą dzielnicę nie będzie. Rhapsody 80 to głośnik dla melomana, kogoś ceniącego muzykę a nie tupot. Ale przede wszystkim dla tych, którzy cenią muzykę podaną wspaniale scenicznie. Pod tym względem nie ustępują konstrukcjom nawet bardzo drogim. Ale i pod innymi potrafią z najlepszymi konkurować. Na przykład głębią brzmienia. Dźwięk dają zrównoważony, o równym przebiegu pasma i na każdym jego szczeblu budzący satysfakcję. Soprany szybują wysoko a nie są przy tym męczące tylko misterne i wyraźnie rozciągnięte sferycznie. Średnica w zależności od toru może mieć wiele oblicz. Może być równie dobrze ciepła i gęsta, co przejrzysta i podkreślająca wszelkie niuanse artykulacji. Natomiast bas jest wsadzony w pasmo. Nie narzuca się i nie dominuje; stanowi tylko uzupełnienie, elegancki finał dolnego skraju. Niezależnie od wyśmiewania się z dziarskich młodzianów, którym Bozia poskąpiła rozumku a Diabeł nie skąpił tupotu, trzeba jednak zauważyć, że dwa głośniki średniotonowe nie są tym samym co porządny niskotonowy, toteż pewne basowe ograniczenia tutaj wystąpią. Bas nie napłynie wezbraną falą dla basowych surferów, tylko mruknie zwyczajnym przypływem, dając o sobie wyraźnie znać, ale nie nakrywając nas z głową. To w sumie jedyne ograniczenie na jakie się tu natkniemy, o ile ograniczeniem to nazywać, choć raczej trzeba, bo nie schodzi ten bas do granic słyszalności. To jednak nie przeszkadza perkusji grać naprawdę interesująco, a muzyce rockowej wybrzmiewać ze świetnym drajwem i pasją. A przede wszystkim głęboko i pięknie scenicznie.

 

W punktach:

Zalety

  • Wysoka kultura brzmienia.
  • Zjawiskowa scena.
  • Nie narzucają własnego stylu.
  • Rozciągnięte przestrzennie soprany.
  • Średnica taka jak poda system.
  • Głębokie brzmienie.
  • Dobry drajw.
  • Natychmiast zjednują brzmieniem.
  • Które jest jak za dużo większe pieniądze.
  • Realizm.
  • Ale bez problemu mogą także upiększać.
  • Skorelowany z resztą pasma bas.
  • Dość łatwe do ustawienia.
  • Bardzo dobrze tolerują niezbyt drogą elektronikę i przeciętne okablowanie.
  • Efektowny wygląd.
  • Dopracowany kształt obudowy.
  • Robią na świecie furorę.
  • Od młodego wilka, któremu jeszcze zależy.
  • Rozsądna cena za sprawą kraju wytwarzania.
  • Polski dystrybutor.

 

Wady i zastrzeżenia

  • O zbieżność czasoprzestrzenną trzeba się trochę postarać.
  • Nie dla basolubów.
  • Czarne lub bardzo ciemne wykończenie w ofercie by nie zaszkodziło.

 

Sprzęt do testu dostarczyła firma:

Premium Sound

Dane techniczne:

  • Wymiary (WxSxG): 1000 mm x 212 mm x 380 mm
  • Wymiary z podstawą (WxSxG): 1068 mm x 340 mm x 483 mm
  • Waga: 25 kg
  • Czułość: 91 dB
  • Moc ciągła: 80 W RMS
  • Impedancja: DC 3.64 Ω; minimal 3.7 Ω @ 190 Hz; maximal 16 Ω @ 64 Hz.
  • Częstotliwość podziału: 2270 Hz.
  • Pasmo przenoszenia (w typowym pokoju): 39 Hz – 25 kHz
  • Przetworniki: 2,5 cm jedwabna kopułka, 15 cm stożek polipropylenowy mid-bass
  • Cena: 16 990 zł.

 

System:

  • Źródła dźwięku: PC z kartą Asus Xonar Essence STX, Cairn Soft Fog V2.
  • Przedwzmacniacz: ASL Twin-Head Mark III.
  • Wzmacniacz zintegrowany: Hegel H80.
  • Końcówka mocy: Croft Polestar1.
  • Głośniki: AudioSolution Rhapsody 80.
  • Interkonekty RCA: TaraAir1, van den Hul First Ultimate.
  • Interkonekt XLR: Tellurium Q Diamond Black XLR.
  • Kabel koaksjalny: Tellurium Q Graphite.
  • Kable Głośnikowe: Tellurium Q Blue.
Pokaż cały artykuł na 1 stronie

5 komentarzy w “Recenzja: AudioSolutions Rhapsody 80

  1. kmieć pisze:

    „… by najmniej …” ?

    1. hifiphilosophy pisze:

      A Kolega chciałby by najwięcej?

      1. Bullterrier pisze:

        Kolega chcial chyba powiedziec,ze „bynajmniej” pisze sie razem…

  2. kmieć pisze:

    „by najmniej” zostało użyte w zdaniu jako „partykuła wzmacniająca przeczenie zawarte w wypowiedzi” (za SJP) i pisze się razem „bynajmniej”.

    Całe zdanie przed (!) poprawą brzmiało”

    „Muzyka płynąca z Rhapsody by najmniej nie odstaje poziomem od ich powierzchowności”

    Pańska odpowiedź jest więc ….
    Jest natomiast manipulacją, a wystarczyło tylko dziękuję/przepraszam w zależności od wrażliwości.
    Ja ze swojej strony dziękuję za poprawienie tekstu.

    1. hifiphilosophy pisze:

      Jasne, że wystarczyło podziękować, ale co wadzi trochę się o poranku potarmosić i popartykułować?
      Tak nawiasem zarówno fotografie jak i podpisy pod nimi nie są mojego autorstwa. Ale za całość oczywiście odpowiadam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy