Wilson Audio i wiele elektronik, czyli Audiofast na Audio Show 2013

Audiofast_08 HiFiPhilosophy   Jest takie miejsce wśród wielu dróg, gdzie się spotyka z Zachodem Wschód, milion z milionem i tym tam graj, jest takie miejsce, taki kraj.

Sparafrazowałem pieśń Janka Pietrzaka, ponieważ jej powaga i nastrój refleksji same w tych okolicznościach do mnie napłynęły. Jesteśmy na drugim końcu skali. Nie ostatecznym wprawdzie; da się pójść jeszcze dalej, ale już bardzo daleko od tego miejsca, w którym za swoje rozsądne i umiarkowane pieniądze grały monitory Sveda Audio. Znajdujemy się w miejscu wyzwolonym od ograniczeń, w którym pytanie – Ile to kosztuje? – przestaje obowiązywać. Bo jak cedziła przez zęby w serialu Absolutnie fantastyczne wyrzucająca klientkę ze sklepu Patsy, jeżeli pytasz ile to kosztuje, to znaczy, że cię nie stać. Tutaj takich pytań się nie zadaje, a jeśli już, to tylko przez grzeczność i mimochodem, by nie wypaść zbyt gburowato w obnoszeniu się ze swoim bogactwem. Tu kupuje się wyłącznie na słuch oraz  wygląd i słucha wyłącznie by kupić. A Audio Show i inne tego rodzaju pokazy, to jedyne okazje by szerszy ogół mógł się z tego rodzaju sprzętem zaznajomić, bo na co dzień nie stoją tej klasy zestawy po sklepowych salonach i nie można wpaść ot tak sobie i posłuchać.

Tego rodzaju popis, nie jedyny, ale najbardziej efektowny, zaprezentowała w tym roku firma Audiofast państwa Orszańskich. Jej codzienny salon odsłuchowy, położony w Łodzi przy ul. Romanowskiej, to jedno z niewielu miejsc w Polsce gdzie można obcować z najwyższej klasy sprzętem w środku tygodnia, czyli pomiędzy wystawami. Jest tam na miejscu prawie wszystko co firma posiada w cenniku, a taki stan rzeczy to sytuacja nieczęsta u innych dystrybutorów. Kto jednak z nas ma czas jechać specjalnie do Łodzi i zawracać głowę prośbami o posłuchanie sprzętu, o którym z góry wie, że go nie będzie kupował. Jakoś to przecież niezręczne, a przy tym wymaga od wszystkich spoza Łodzi sporej ilości czasu, a na Audio Show można rzecz załatwić dyskretnie i bez narzucania, bo po to ten Audio Show jest, żeby można było posłuchać.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

6 komentarzy w “Wilson Audio i wiele elektronik, czyli Audiofast na Audio Show 2013

  1. Erwin pisze:

    Ciekawe w ślepym teście ktoś usłyszy te 30 femtosekund (chyba nietoperz)no ale marketingowo fajnie to brzmi…

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nie wiem czy akurat 30 femtosekund, ale redukcję jittera w przypadku M2Tech HiFace słychać bardzo dobrze.

    2. Sebastian pisze:

      Wydaje mi się, że w słuchaniu muzyki nie chodzi o femtosekundy tylko o brzmienie, a te są różne między różnymi urządzeniami i torami. Czy to przez femtosekundy czy przez chochliki mi nie robi najmniejszej różnicy. Marketing na mnie nie działa i mnie nie interesuje. Działa na mnie za to efekt końcowy i to na nim lubię się skupiać. Zazwyczaj z zamkniętymi oczami choć nie wiem czy to się klasyfikuje do ślepego testu 😉

      Pozdrawiam

  2. Piotr Ryka pisze:

    To jest taka maniera, żeby koniecznie wyszukać cokolwiek, czego można by się przyczepić. Femtosekundy – skandal. Nanosekundy – też niedobrze. Może z dokładnością do pół godziny by taki zegar działał, to by wszyscy byli zadowoleni?

  3. Sebastian pisze:

    Z cyklu jak wy….ć audiofilów, zamiast kablem można inaczej (w końcu i tak sie nie połapie…)

    http://www.audioholics.com/av-preamp-processor-reviews/simaudio-moon-cp-8-processor

  4. sebna pisze:

    Widzę, że jest nas dwóch Sebastianów.

    Oszuści zdarzają się od żebraka po prezydenta a życie tyczy się dalej :) Współczuję tym, którzy kupili ten sprzęt za 18k i uważam, że powinni dochodzić sprawiedliwości tylko prawda jest taka, że komu by się chciało za 18k?

    Tak czy siak ja od tej firmy nigdy nic nie kupię… dzięki za ostrzeżenie.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy