Recenzja: Astell&Kern AMP AK380

Astell&Kern_AK380_AMP_005_HiFi Philosophy   Recenzja odtwarzacza dopiero co była, ale dedykowany mu wzmacniacz nie został uwzględniony, bo nie był wówczas obecny, dlatego teraz parę słów o nim, jak również o dwóch pozostałych przystawkach do flagowego odtwarzacza od iRivera, czyli o kołysce dokującej i stacji ripowania płyt.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

63 komentarzy w “Recenzja: Astell&Kern AMP AK380

  1. kabak1991 pisze:

    „Jak się okazało, AMP robi tak wielką różnicę, że aż dziw bierze, że nie jest sprzedawany razem z samym AK380.” – Piotrze sam nei wierzysz w to co mówisz, albo po prostu Ci nei wypada. Ale mi wypada więc ja powiem: jeśli masz najlepsiejszy odtwarzacz na świecie to dopiero kiedy masz do neigo w komplecie firmowy wzmacniacz również najlepsiejszy i z automatu najdroższy, to dopiero ten cały set jest jest hiper mega ultra spasiony, miażdży wszystko co napotka na swojej drodze, a już w szczególności miażdży ludzi których na niego nie stać, bo to zabawka tylko dla elity ;D Oczywiście za te wszystkie słodycze trzeba bulić grubą kasę, najlepiej jak się to wypuści osobno, bo wtedy można zwiększyć cenę jeszcze bardziej, a im większa cena tym bardziej elitarna zabawka.
    Tak jak granatnik M203 zawieszany pod lufą karabinu M4 wszedł na stałe do uzbrojenia oddziału piechurów jako suplement zwiększający siłę ogniową kilkuosobowej jednostki albo pojedynczego piechura, tak drogie zabawki audio na stałe weszły do uzbrojenia przeciętnego „bogacza” zwiększając jego „prestiż”. Bo w świecie wyzysku i chciwości nie liczy się jaki jesteś tylko ile posiadasz, a takie wysublimowane urządzonka skalkulowane jawnie na nowobogackich snobów podnoszą czyjąś wartość wśród ludzi dla których w zyciu liczy się pajda chleba, kawałek kiełbasy w ręce, i flaszka wódki w drugiej.

    Nie miałem na celu obrażać Ciebie, wiem że nawet jakbyś chciał to pewnych rzeczy nie możesz napisać. Ale ja mogę to sobie napiszę, chociaż to i tak nic nie da. W sumie to raczej bez sensu, heh. Pozdrawiam.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Ten cytat to chyba nie ze mnie? Bo sam się raczej nie dziwię, że go sprzedają oddzielnie, ponieważ wraz z nim urządzenie robi się większe i dużo cięższe, a na to nie każdy miał będzie ochotę, a w efekcie sprzedaż byłaby niższa. Byłyby taka zarówno gdyby był zamontowany na stałe, jak i wówczas, gdyby stanowił odrębną część odpowiednio droższego kompletu, jako że ponad dwadzieścia tysięcy to jednak nie to samo co niecałe siedemnaście. Ale oczywiście wolno się zżymać na wysokie ceny, jak również ich błyskawiczny marsz w górę. Jednak w tym względzie sprawa nie jest banalnie prosta. Bo rynek w jakimś stopniu przecież się sam reguluje, a wybadać jego możliwości inaczej jak empirycznie się nie da, tak więc firmy testują go cenami i na podstawie zbytu szacują przyszłe pociągnięcia. Da się upchnąć drogi towar – to pchamy; nie da się – to rezygnujemy. Przyzwoitością, względami humanitarnymi czy dobroczynnością nikt tu się przejmował nie będzie i jak jest kasa do wzięcia, to się ją bierze. Nie żyjemy w społeczeństwie purytańskim, a gdybyśmy żyli, to też byłyby powody do narzekań, tyle że inne. Co starsi z nas żyli w takim i wiedzą czym pachnie chleb taki naprawdę postny, albo kiełbasa czy masło wystane w wielogodzinnej kolejce. To jest naprawdę gorsze od snobistycznych urządzeń dostępnych tylko niektórym.

      Odnośnie tego „miażdżenia”, to napisałem niedawno w komentarzu, że AK380 nie miażdży HiFiMAN-a HM-901, tak więc można mieć tylko niewiele gorsze granie za zdecydowanie mniejsze pieniądze. A tak w ogóle, to kilkanaście, czy nawet dwadzieścia parę tysięcy za dobre źródło, to jak na ugruntowane od dawna standardy audiofilskie bardzo skromne pieniądze. Naprawdę wysokiej klasy CD-ek kosztuje dwa razy więcej i związanych z tym demonstracji ulicznych jakoś nie widać, mimo że sam nad tym ubolewam. Bo tak naprawdę istotą nie jest to, że te urządzenia w sensie obiektywnym są drogie, tylko że powstają z myślą o rynku amerykańskim, angielskim czy szwajcarskim, gdzie zarobki są wielokrotnie wyższe niż u nas. Znajoma nauczycielka w USA (w szkole średniej) zarabia miesięcznie pięć tysięcy dolarów. Dla niej taki AK380 kosztuje jak dla polskiego nauczyciela coś za dwa tysiące a nie dwadzieścia.

      Co zaś się tyczy tego co mogę napisać, a czego nie – to nie jestem specjalnie strachliwy, a poza tym życie jest bardziej skomplikowane niż może się zdawać i z niektórymi dystrybutorami (na przykład Ultrasona czy HiFiMAN-a) żyję jak pies z kotem, mimo iż powierzone ich pieczy wyroby wypadły w recenzjach świetnie, a z innymi, których podopiecznych przyszło nieraz krytykować (na przykład Audeze, AKG czy Marantza) współpracuje mi się znakomicie.

  2. BlueEmperor pisze:

    Witam,

    Aktualnie na portalu massdrop są do nabycia AKG K7XX . Wie pan może czy pomiędzy nimi a K712 jest jakaś różnica w jakości wykonania, brzmienia bądź inny haczyk? Bo troche się to wydaje nierealistyczne aby K7xx za 900zł i k712 za 1500zł były kubek w kubek takie same. Sprecyzuje że różnica w cenie mnie zupełnie nie razi zawsze po prostu lubiłem austriacką szkołę i chciałem sprawić sobie do kolekcji jeden z nowszych modeli.

    Pozdrawiam i miłego dania życzę

    1. hifiphilosophy pisze:

      K712 mają lepszą ekspozycję sopranów i ogólnie mniej łagodny dźwięk, a z minusów względem K701 mniejszą scenę. Ogólnie biorąc można powiedzieć, że są mniej nudne i nie tak wymagające dla napędów pod względem prądowym. Membranę prawdopodobnie mają cieńszą, a więc bardziej reaktywną.

  3. wolf pisze:

    Tak zupełnie z innej beczki. Właśnie wróciłem z koncertu, który odbył się w krakowskim ICE. Byłem tam po raz pierwszy. Akurat dziś muzyczne klimaty raczej nie moje, ale każdy pretekst jest dobry, aby posłuchać muzyki na żywo. Wracając do sedna, jestem ciekawy jak Pan ocenia tą największą salę w ICE, oraz jak by ją Pan porównał do sali Filharmonii Krakowskiej.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Piotr Ryka pisze:

      W ICE jeszcze nie byłem (mea culpa), natomiast widziałem film o jego powstawaniu, w którym szeroko rozwodzono się nad salami koncertowymi. Ta duża ma potężny system ruchomych, komputerowo sterowanych paneli akustycznych, tak więc powinna być znakomita brzmieniowo. Filharmonia Krakowska jest tradycyjna i niespecjalnie dobra. A jak wypadło porównanie?

      1. wolf pisze:

        Ja mam sentyment do Filharmonii, lubię ją za układ sali, wystrój, a przede wszystkim pogłos. Bardzo lubię tam chodzić i podoba mi się akustyka tego pomieszczenia, pomimo że słychać hałas z zewnątrz, zwłaszcza tramwaje. ICE jest zupełnie inne, podobne do sali Opery Krakowskiej (oczywiście większe), ale odniosłem wrażenie, że bardzo wytłumione. Brak pogłosu, dźwięk kończy się jakby odciąć nożem. Koncert był bez nagłośnienia (arie operowe), ale kiedy artysta odwracał głowę w drugą stronę sceny, to głośność znacznie malała, tak jakby ściany w ogóle nie „wzmacniały” dźwięku. Być może tak ma być, jestem laikiem, więc dlatego zapytałem Pana o opinię.
        PS. Zaskoczył mnie Pan nieobecnością w tej sali, zwłaszcza, że już rok minął od otwarcia centrum.

  4. grubbby pisze:

    „ktoś już się szarpnął na ten najlepszy w świecie (póki co przynajmniej)”.
    Panie Piotrze – skad taka (moim zdaniem niesamowicie mylna teza) ? Porownywal Pan AK380 z Teac P90 albo colorfly c10 ? Jesli nie to brzmi to jak artykul sponsorowany… Bo bez odsluchania wszystkich uznanych na rynku urzadzen, bez porzadnych testow AB to podstaw do takich Twierdzen nie widze.
    Mialem przyjemnosc porownania ak380 z TEACiem i (nie tylko ja) uwazam ze AK380 brzmi przy nim jak ulomek…
    Swoja droga ostatni artykul byl ze ak380 tak genialny i najlepszy. Teraz czytamy ze az nie mozna go sluchac po przesiadce z „zampizowanego”. Czyli znow wszystko och i ach najlepsze.
    A niestety zadnych merytorycznych uzasadnien, zadnych konkretnych porownan z konkurencja… po prostu brak. Wystarczylo by wziac takiego Aune B1 na ten przyklad. Cokolwiek co nie ze wzgledu na metke, a ze wzlgedu na jakosc zostalo juz docenione i porownac.

    Oczywiscie nie omieszkam tego sprawdzic orgnoleptycznie samodzielnie.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nie ma takiej możliwości, żeby porównać wszystko co jest na świecie, bo trzeba by wówczas jednemu artykułowi poświęcić dwa miesiące przygotowań. Poza tym takie porównania także są potem kontestowane, bo jak kiedyś zrobiłem porównanie i wyszło, że drogi Colorfly jest słabszy od taniego HiFiMAN-a, to z kolei niektórzy (zwłaszcza właściciele Colorfly) nie posiadali się z oburzenia, że jak tańszy może być lepszy. AK380 jest potencjalnie najlepszy, bo ma bardzo dobry zegar, jest dual mono i wyposażono go w szczytowe przetworniki. Ale jak jakiś TEAC jest jeszcze lepszy, to nie mam nic przeciw temu, niech będzie.

      Ponieważ atmosfera wokół tego AK380 najwyraźniej z jakiegoś nieznanego mi powodu gęstnieje, to wprost napiszę, że za artykuły o nim nikt mi nic nie zapłacił, ani niczego nie obiecał, ani niczego nie ofiarował. I baneru MIP, jak widać na załączonym obrazku, także na stronie nie ma. Tak więc proszę z łaski swojej niczego nie insynuować, bo napisałem jak ten AK380 gra, a nie jak chciałby aby grał jego dystrybutor.

      1. grubbby pisze:

        Nie mowie o porownanie ze wszystkim – ale chociaz z podstawowa konkurencja. O zestawienie konkretnych cech ktore by o tej lepszosci siwadczyly. Tu neistety zabraklo tego na calej linii.
        Tak jak Pan pisze – na porzadny artykul trzeba czasu. Tez dla wyrobienia sobie wiarygodnej opinii. Dlatego tez np. moje testy T8iE trwaly 2 tygodnie samych odsluchow – a tekst i interprtacja notatek jeszcze trwa. AK380 sluchalem juz 3 tygodnie i porownywalem go z konkurencja a i tak wuazam ze jeszcze nie jestem gotowy aby go zrecenzowac na lamach portalu. Jakos nie jest to niemozliwe jak widac aby takie zestawienia zrobic. Jesli nie ma Pan na takie czasu to oczywiscie jest to Pana wybor i Pana metody – ale wtedy jednak rzetelnym byloby powstrzymanie sie od takich kategorycznych osadow, na ktore jak widac podstaw nie ma „bo nie bylo czasu”.

        Co do obroncow colorfly – to bardzo nierozsadne podejscie, bo pamietac trzeba zawsze ze pieniadze nie graja. I takie argumenty „jak tanszy moze zagrac” od razu swiadcza o klapkach na oczach…

        Odnosnie potencjalnej najlepszosci AK380 – jaki to zegar bardzo dobry? przetworniki szczytowe – bardziej szczytowe niz zastosowano w dx90 (tez dual mono), c10 czy teac p90? Na jakiej podstawie taka ocena? Prosze o konkrety, bo znow widze zachwyt niestety bez uzasadnienia.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Chyba kolega nie doczytał, ale było porównanie z Cowonem Plenue. Nie dość doby? Być może, ale znam opinie niezwykle wysoko go stawiające, w tym moją własną. A że akurat TEAC-a jeszcze nie słyszałem. No nie, ale jeszcze zdążę posłuchać. Słuchałem za to wszystkich AK i wszystkich HiFiMAN-ów. Na tej podstawie opinia o wyższej jakości AK380. I to w recenzji zostało zaznaczone. A jest to moim zdaniem wystarczająco miarodajne, by czytający mógł sobie wyrobić opinię. Poza tym słuchałem na bardzo wielu słuchawkach i spokojnie mogę założyć, że kolega na tylu wybitnych nie słuchał. Czy może się mylę?

          Co do zegara, to jaki jest w C10 i P90? Lepsze niż 200 femtosekund?

          1. Piotr Ryka pisze:

            Sam sobie odpowiem – Colorfly C10 ma dokładność do 5 pikosekund a dynamikę 112 dB. To dużo niższe wartości niż u AK380.

          2. grubbby pisze:

            Natomiast cowon p1 ma SNR 120dB, Crosstalk 134dB, THD+N <0,0006%, Zegar z Jitter 1ps.
            Wiec wszystkie parametry lepsze niz AK380 (kolejno 116dB, 130dB, 0,0008%, Typical Clock Jitter 30ps).
            Femto zegar jak widac teoretyczny bo wartosc typowa jittera to 30ps. Wiec co daje ten femto poza ladna nazwa marketingowa? w czym on jest lepszy? Potrafi Pan to uzasadnic? TEAC ma dwa zegary – moze to swiadczy ze jest dwa razy lepszy od AK?

            Wiec prosze tu nie podawac marketingowych sloganow AK o femtozegarze czy bardzo dobrych przetwornikach. To ma tyle wartosci co deklaracje Volkswagena o parametrach ekologiczncyh ich diesli. Na prawde troche czasu zyjemy na tej planecie i co deklaracje producentow maja zgodnego z prawda chyba uczyc sie na wzajem nie musimy.
            Tak czy tak (bo nawet jak podaja prawde to Cowon jest lepszy parametrami) AK nie ma zadnych podstaw aby mowic iz jest "potencjalnie najlepszy".

            Szczytowe przetworniki – nie od dzis wiadomo ze duzo bardziej sie liczy nie kosc a jej implementacja – nie ma zadnych podstaw aby twierdzic ze w AK jest zrobiona dobrze, bo producent nie podaje szczegolow.

            I wlasnie o taka nadinterpretacje mi tu przede wszystkim chodzi – ani nie slyszal Pan calej konkurencji ani nie ma mierzalnych uzasadnien twierdzic ze jest to najlepszy DAP.

            Odnosnie Plenue P1 – porownywal Pan bezposrednio AB? Moze cos wiecej Pan napisac o roznicach w barwie, kreowaniu sceny, holografii, separacji instrumentow?
            Czytalem tekst dokladnie i niestety nie widze tego odniesienia o jakim Pan wspomina. Prosze wybaczyc ale jedno zdanie w tekscie "że ten AK380 się znakomicie spisywał i Cowona w pył rozniósł" porownaniem nazwac nie moge.

          3. Piotr Ryka pisze:

            Porównanie do Cowona jest we wcześniejszym teście samego AK380. Powielanie go w teście wzmacniacza AMP byłoby wobec nieustającego, o ile mi wiadomo, działania reguły przechodniości zbyteczne, zwłaszcza że różnica w precyzji obrazowania jest tak duża, iż szkoda niszczyć tego biednego Plenue.

            Co zaś do jittera, to pozostałe odtwarzacze też mają typical clock poniżej teoretycznego, tak więc 200 femtosekund zawsze będzie lepsze od jednej pikosekundy czy pięciu. Co najmniej pięć razy. Ten zegar swoją drogą w AK380 dobrze słychać, zatem nie wiem po co te burze. Tak nawiasem w komentarzach do recenzji samego AK380 zaproponowałem podjechanie do mnie osobom wątpiącym w jego jakość i jakoś nikt się nie pofatygował. To stara reguła – wybuchają oskarżenia, sypią się gromy, a potem na konfrontację nikt się nie stawia.

          4. grubbby pisze:

            OK – w tamtym tekscie tez sie zjawil Plenue – niestety jeden akapit, dwa zdania. Tez nie duzo mi powiedzialy. Ale to moze zostawmy bo o stylu recenzji nie ma co dyskutowac – taki Pan przyjal i Pana wybor, nie mnie ingerowac, wiec przepraszam jesli powiedzialem cos w tym temacie niestosownego.
            Odnosnie zegara – i tamci pozostali producenci okreslaja parametr jako wlasnie clock jitter/phase jitter – co mozna uznac za typowy. To AK podaje dwie wartosci clock jitter i wprowadza marketingowe „Reference Clock Jitter”. Oczwyiscie nie mozna dac sobie reki uciac ze tez naginaja rzeczywistosc – jednak tak czy tak nie jest prawda ze te 200 femtosekund „reference” przy 30ps „typical” bedzie lepsze od parametru typical 1 czy 5ps podawanego przez innych producentow. Bo nie zna Pan metody pomiarow i obliczen czy tez interpretacji dla danej konkretnej wartosci (jak widac roznie podawanych przez producentow). Nie rozumiem skad taka promocja wartosci podawanych przez producenta skoro juz na kilometr smierdzi tu marketingiem (wlasnie dwa skrajnie rozne czasy podane) a faktycznych metod pomiaru i interpretacji Pan nie zna? Nie rozumiem skad pewnosc ze te 200 femto reference przy podanym 30ps typical bedzie lepsze niz pojedynczy parametr 1ps podawany przez Cowon? Taka mala analogia – AK Panu podaje ze przyspieszenie ma 7sekund. Cowon podaje ze 8sekund. Pan sie zachwyca ze AK szybsze – tylko nie zauwaza Pan gwiazdki ze AK zmierzyl do 60km/h a Cowon do 100km/h. Prosze miec na uwadze ze nie zna Pan metod pomiaru i gloszenie takich teorii i oglaszanie lepszosci ma tak duze ryzyko bledu, wrecz graniczace z pewnoscia. Vide typical clock jitter 30ps.

            Odnosnie podjechania do Pana to nie rozumiem zazalen – po coz to mam przyjezdzac skoro sprzet mam w domu przez 3 tygodnie, a wiadomo ze w domu w rozne dnie w roznych porach w roznych nastrojach odlsuch jest duzo bardziej obiektywny niz „w gosciach” gdzie emocje zawsze towarzysza… ? Na jaka konfrontacje mialbym sie stawic jak obu zawodnikow mam w domowym zaciszu?
            Jednak jesli jest to dla Pana wazne odwdziecze sie zaproszeniem – i zapraszam rowniez do siebie.

          5. Piotr Ryka pisze:

            Odnośnie zegarów, to miałem wielokrotnie do czynienia z ich działaniem i doskonale wiem na czym polega. Ośmielę się stwierdzić, że to właśnie za sprawą mniej precyzyjnego czasowego wzorca Cowon Plenue gra o tyle słabiej od AK380. Wyraźnie to słychać, bo rzecz właśnie polega na wyraźności. Jeden rysuje dużo wyraźniej od drugiego. Ale także bardziej dynamicznie, z lepszym wypełnieniem i zdecydowanie bardziej bezpośrednim kontaktem z wykonawcami. To już zwłaszcza pod obecność wzmacniacza, który dlatego tak w recenzji bardzo chwaliłem.

            Co do bezpośrednich konfrontacji, czyli inaczej spotkań, to rzecz polega na tym, że pisać można co się chce i na dystans opiniować dowolnie, natomiast w twarz rzucić sąd nieprawdziwy znacznie jest trudniej, zwłaszcza przy wielu świadkach. Dlatego na przykład na Audio Show po pokazie działania procesora od Ancient Audio nikt nie krytykował, ale potem na forach pełno było na jego temat kompletnych bzdur.

          6. grubbby pisze:

            Przepraszam ale argument „slychac ze zegar lepszy, znam ich dzialanie” nie poparta zadnym merytorycznym czy tchnicznym argumentem jednak podwaza to twierdzenie ze zna Pan zasade dzialania i potrafi ta wyzszosc merytorycznie wytlumaczyc. To ze jeden rysuje wyrazniej od drugiego rownie dobrze moze byc zwiazane z koscia, jej implementacja, opamapami czy wieloma innymi elementami. I z calym szacunkiem ale troche Pan przeszacowuje swoje mozliwosci jesli twierdzi ze slyszy kiedy to zegar ma wplyw na dzwiek a keidy inny komponent – zwlascza nie znajac topologii ukladu.
            Ale moze jestem w bledzie – wtedy prosze o jasne wytlumaczenie merytoryczne, nie „przeciez slysze”. Jest Pan w stanie technicznie uzasadnic ta wyzszosc zegara AK? W koncu mowimy o technice w tym momencie.

            Co do bezposrednich konfrontacji – prosze nie mierzyc swoja miara. Nie mialbym problemu powiedziec, jak i mowilem tez roznym ludziom w tym sprzedawcom czy potencjalnym kupca, jaka jest moja opinia o konkretnym sprzecie. W tym o AK380 – dokladnie to samo co pisze. Bo nie mam zadnej watpliwosci ze nie jest to sad nieprawdziwy. Wiec nie mam oporow powtorzenia tego prosto w oczy.
            Przyklad Audio Show wg mnie zupelnie chybiony. Podkresla on natomiast to o czym wspominalem – odsluch na meetach czy targach jest obarczony tak duzymi emocjami (najczesciej pozytywnymi) ze zaklamuje narzad sluchu i odbior stricte audio. Dopiero potem na spokojnie recenzenci mogli posluchac sprzetu i ocenic – stad chlodniejsze opinie w domu. Dla mnie wlasnie one sa wiarygodniejsze niz ochy i achy na targach.
            Jesli Pan uwaza ze jest w stanie odciac te emocje i inne zmysly podczas oceny sprzetu w takich warunkach to faktycznie nie mamy juz o czym dyskutowac. Bo ze nie ma nadludzi pewnie nie uda mi sie udowodnic… W tym aspekcie troche pokory zycze – a nie tak radykalnych osadow. Wsyzscy jestesmy ludzmi i mamy swoje ograniczenia (jak chociaz wspomniany wplyw bodzcow z jednych zmyslow na drugie). Bo to byc moze nie te osoby z for pisaly bzdury – a po prostu potem ocenili na chlodno, a to Pan ulegajac emocjom zbyt euforcznie sprzet ocenil…

          7. grubbby pisze:

            jeszcze odnosnie zegarow – prosze nie naginac rzeczywistosci. Pisze Pan „Ośmielę się stwierdzić, że to właśnie za sprawą mniej precyzyjnego czasowego wzorca Cowon Plenue gra o tyle słabiej od AK380.” kiedy to z danych producentow wynika ze precyzyjniejszy wzorzec ma P1.
            Poki nie poznamy jednak obaj dokladnie metod pomiaru tych parametrow i czy obaj producenci maja to zblizone nie jest to zaden argument dla zadnego z nas.
            Wiec powtarzanie informacji o „femto” skoro nie ma Pan wiedzy co to oznacza jest tym powtarzaniem „przeciez przyspiesza w 7sekund! A do jakiej predkosci? A nie wiem, ale na pewno jest szybszy!”.

          8. Piotr Ryka pisze:

            Lepszy zegar słychać od razu. Ucho jest tu wystarczająco dobrym miernikiem.

          9. grubbby pisze:

            Dobrego zegara to slychac raczej nie powinno byc – glosno cykaly to raczej te zza wschodniej granicy… szwajcarskie sikory mimo skomplikowanych mechanizmow az tak nie trzeszcza 😉

            Tak na powaznie – rozumiem technicznej czy merytorycznej wiedzy Pan w tym temacie nie ma i arguemntow przytoczyc nie moze.
            Gratuluje w takim razie aparatury pomiarowej. Pewnie niejedna mniejsza pracownia elektroniczna o tak dokladnej moze pomarzyc i musi pozostac przy oscyloskopach i innych ulomnych narzedziach.
            Zycze jednak odrobiny pokory. Uswiadomienia sobie ograniczen ludzkiego (wiec i Panskiego) organizmu, a przede wszystkim przy tak duzej poczytnosci portalu jednak wiekszej dozy obiektywnosci. Zostal Pan przy swoich ze 7sekund do 60km/h to lepiej niz 8sekund do 100km/h uzywajac argumentu „przeciez widze/slysze”. Skoro merytorycznej wiedzy zabraklo…

            Przykro mi jednak ze nie potrafi sie Pan przyznac do bledu a na sile udowadnia bledna teze – vide postawienie wyzszosci zegara AK nad innymi, jego wiekszej precyzji, gdzie nie ma Pan zadnych danych na ten temat jak i wiedzy. Przy braku wiedzy zawsze pojawia sie niemierzalne „przeciez slysze” co tylko niestety dla mnie swiadczy o slabosci ale tez i niedojrzalym podejsciu.
            Oczywiscie jesli sie chce to sie wszystko uslyszy, jednak branza „dziennikarska” przy etycznym podejsciu wymaga nieco wiecej.
            Na prawde mimo wszystko trzymam kciuki – bo kibicuje wszystkim portalom, ktore pomagaja nam nasza pasje audio rozwijac i sie nia dzielic.

          10. Piotr Ryka pisze:

            Przepraszam, ale o jakiej wiedzy mowa? Czy o tej, że dwieście femtosekund to czas krótszy niż jedna pikosekunda? Bo do tego akurat żadne laboratorium nie jest potrzebne, ponieważ to czyste nazewnictwo. Poza tym czy kolega sam powołał się na cokolwiek innego w odniesieniu do brzmienia AK380 względem innych odtwarzaczy (których rzekomo przy jego recenzji nie użyłem) niż same odsłuchy? Bo jakoś sobie nie przypominam. Te ataki, tak nawiasem, w swej natrętnej i pokrętnej absurdalności zaczynają się robić cokolwiek podejrzane. Może kolega wyjawi, z kim tak naprawdę mam w jego osobie przyjemność?

            Natomiast co do kwestii słyszenia zegarów, to funkcjonuje na audiofilskim podwórku coś takiego jak oddzielne zegary dla przetworników, które można do nich z zewnątrz podłączać, a w konsekwencji analizować różnicę z i bez. Nie ma w tym żadnej magii, ani żadne laboratorium nie jest potrzebne. Polecam samemu spróbować. Różnice są oczywiste.

          11. grubbby pisze:

            Prosze przeczytac jeszcze raz moje wypowiedzi odnosnie tych wartosci femtoseknd AK i 1 oraz 5ps konkurencji. Porownuje pan gruszki (reference jitter) do jablek (typical jitter). Jesli tego Pan nie widzi to nawracac na obiektywne spojrzenie w karty urzadzen nie bede – bo to znaczy ze Pan nie chce zobaczyc. Jakby Pan w autach porownywal predkosc maksymalna 200km/h do 190mph i mowil ze ten pierwszy szybszy bo ma 200.
            To potwierdza nie tylko brak wiedzy ale tez checi jej poznania. Ale jesli Pan zaprzecza i ta wiedze ma to prosze mi powiedziec jaka metodyka pomiaru zostala uzyta przez AK do okreslenia parametru reference jitter a jaka do typical jitter (ten AK ma baaardzo slaby bo na poziomie 30ps). Ktora z tych metodyk (czy moze jeszcze inna) zostala uzyta do wyliczenia phase jitter przez cowona?
            Bo chyba zgodzi sie Pan ze aby liczby porownywac to musza dotyczyc tego samego parametru? Czy to tez nie jest wg Pana wazne?
            Takze prosze nie pisac bajek i pokretnych odpowiedzi a prosta odpowiedz – zna Pan metodyki pomiaru wartosci ktore Pan porownuje i na podstawie ktorych wyciaga wnioski? TAK / NIE. Jesli TAK to prosze przyblizyc.

            Nazywa Pan moje wypowiedzi atakami – ja tylko zadaje pytania. Interpretuje to jako wlasnie ich zdeprecjonowanie ze wzgledu na brak wiedzy i mozliwosci merytorycznej dalszej dyskusji przez Pana. Jesli sie myle i bezpodstawnie „atakuje” ze nie ma Pan wiedzy – to prosze mnie wyprowadzic z bledu i odpowiedziec na banalne pytania powyzej. Jakie metodyki i jakie roznice zostaly uzyte przez producentow? Ktora wartosc odpowiada phase jitter cowona – czy jest to reference czy typical jitter Astella i dlaczego?

            Co do slyszenia zegarow – to gratuluje sluchu jak wspomnialem. Po drugie proponowane przez Pana cwiczenie to bardzo duze uprosczenie. Podlaczajac konkretne komponenty swiadomie i je swiadomie przelaczaja to moze i slysze roznice ale przede wszystkim widze co je powoduje (bo zmieniam tylko zegary). Przy urzadzeniu, ktorego architerktury Pan kompletnie nie zna slyszec co wprowadza zegar, co opamp, co kondensatory odsprzegajace, co szyna danych z czytnika kart itp to przepraszam ale ma tyle wspolnego z prawda co Smerfy.
            Ale moze znow sie myle – wtedy bede przepraszal oficjalnie, tylko prosze powiedziec – w takim razie skoro slychac ze cowon ma gorszy zegar to czy slychac co jeszcze ma gorsze, a co natomiast lepsze? wlasnie kondensatory? stabilizatory napiecia? modul czytnika SD?

            Odnosnie z kim ma Pan do czynienia to juz koledzy przedstawili…
            http://forum.mp3store.pl/user/47144-grubbby/

          12. Piotr Ryka pisze:

            W polemicznym zapale i chęci dowiedzenia swojej racji nie dostrzega Pan własnej śmieszności. Mam rozumieć, że inne firmy instalują w swoich (tak nawiasem stosunkowo tanich) odtwarzaczach o wiele precyzyjniejsze zegary, a tylko przez skromność się tym nie chwalą? Wielce to by była chwalebna postawa, zupełnie dotąd na rynku audio nie widziana.

            Co zaś się tyczy tego, że działania zegara rzekomo nie da się usłyszeć, to zechce mi Pan łaskawie wyjaśnić, po co w takim razie w ogóle instalować jakieś lepsze zegary i o nie się kłócić? Przecież to nonsens.

            Pańskiej wizytówki z forum mp3 store nie mogę odczytać, ponieważ nie jestem jego użytkownikiem i nie posiadam stosownych uprawnień, natomiast domyślam się kim Pan jest, choć może jestem w błędzie.

          13. grubbby pisze:

            Konkrety Panie Piotrze – nie puste oskarzenia poprosze.
            Firmyu instaluja i chwala sie tymi zegarami. Stad lepszy zegar o typowej wartosci Jittera w Cown (1 ps). AK przegral ta walke (ma 30ps) i wymyslil nowy parametr (reference jitter). Bez znajomosci metodyk pomiaru jest to rownie prawdopodobna opcja i zanegowac jej nie mozna.
            Ta stosunkowa taniosc wystarczy aby uzyc komponentow najwyzszej klasy. Prosze zorientowac sie odnosnie cen poszczegolnych podzespolow elektronicznych to sie Pan przekona jaki ulamek jest to ceny.
            Dziekuje za odpowiedz – wprawdzie nie wprost – ze nie zna Pan zupelnie metod pomiaru wspomnianych wartosci jitterow (reference jitter i typ jitter AK oraz phase jitter cowona). Stad nie ma sensu prowadzic dalszej dyskusji bo ani Pan ani ja nie mamy pojecia co te cyferki oznaczaja w praktyce. Co jest faktycznym wynikiem wplywajacym na jakosc, a co chwytem marketingowym. Z nazewnictwa natomiast blizsze prawdy wydaje sie ze wartosci do porownania to typ jitter 30ps AK i phase jitter 1ps. Ale to tylko hipoteza nieudowodniona jak mowie.
            Wiec obiektywnie po prostu nie ma zadnych podstaw aby stwierdzic ze zegar AK jest bardziej precyzyjny.
            Nie mowie ze lepszy zegar nie daje lepszego efektu koncowego – bardzo prosze nie wyrywac z kontekstu i uwaznie czytac. Mowie ze zwlascza nie znajac architektury ukladu nie sposob ocenic jaki wplyw na koncowy efekt ma zegar, jaki inneg komponenty. Bo to nie jest zabawa w podmiane jednego elementu i oceny wplywu a sluchanie urzadzenia jako calosci bez znajomosci zastosowanych rozwiazan.
            No chyba ze Pan wie i zna uklad? Jak tak to prosze powiedziec czy ten femtozegar to jest jedyny zegar zastosowany w AK? Czy szyna danych ma osobny? Taktowanie procesora jest tez z jego wykorzystaniem czy osobnego?

            Prosze sie zarejestrowac – polecam. Ciekawe dyskusje sa tam prowadzone. Jesli sie Pan domysla to znaczy ze kontakt do mnei ma – wiec zapraszam. Choc watpie aby sie Pan domyslal… jestem po prostu fanem audio, ktory stara sie rzeczowo, a nie romantycznie na temat patrzec. Ani z branzy „sprzedazowej” ani „recenzenckiej” nie jestem wiec watpie aby Pana domysly byly sluszne. Z wypowiedzi wnioskuje ze podejrzewa Pan ze jestem w jakis sposob konkurencja ? :) Niestety – jedynie fan audio, osoba calkowicie prywatna, ktora zaciekawily przedstawione tezy w artykulach i chce rozwiac watpliwosci.
            Co juz mi sie udalo…

          14. Piotr Ryka pisze:

            Pan chce słuchać samej architektury układów? Rozbierać dźwięki na szyny danych i podzespoły? Nie polecam. To czasami przydatne, ale w sumie nikogo nie obchodzi. Liczy się brzmienie, wygląd i cena. A w brzmieniu jego całość i płynąca z niej albo nie płynąca przyjemność, zależna także od stylu poszczególnych urządzeń i całych skompletowanych z nich torów. Reszta to tylko dodatki i tak naprawdę strata czasu.

            O ile pamiętam, pierwszy zarzut dotyczył ogólnie złej jakości samego AK380, która to jakość została ponoć przeze mnie skutkiem przekupstwa przeszacowana. Hmm… Od tego przeszliśmy do nie użycia w teście innych odtwarzaczy, co miało być skandalem i brakiem wiarygodności. Kiedy zarzut okazał się nieprawdziwy, doszedł Pan do wniosku, że powinienem użyć większości odtwarzaczy obecnych na rynku i poświęcić na jeden test miesiące, gdyż inaczej to nieuczciwe i niemiarodajne, z czego tak nawiasem by wynikało, że zakłada Pan, iż na odtwarzaczach się nie znam i prawie żadnych w życiu nie słyszałem. Potem przerabialiśmy relacje jakości do ceny w interkonektach i sławetny milion dolarów, który rzekomo jest do zdobycia przez kogoś zdolnego usłyszeć między nimi różnice. (Generalnie bzdura.) Następnie przeszliśmy do kwestii pomiarów laboratoryjnych i przyspieszeń w samochodach, z zarzutem o brak takich pomiarów i znajomości procedur badawczych pod moim adresem, a kończymy na bezwartościowych ponoć femtosekundach w AK380 i różnych miarach jittera, co do których nikt nie ma wprawdzie pojęcia jak zostały zmierzone i czy to nie jest zwyczajny marketingowy bełkot ze strony tych, którzy się dobrym zegarem pochwalić nie mogą, niemniej jest to szalenie ważne…

            Co teraz? A może jakieś wnioski?

            PS
            Na mp3 store rejestrować się nie mam zamiaru. Dość się w życiu wysiedziałem na różnych forach i wrażenia wyniosłem z tego jak najbardziej negatywne.

          15. grubbby pisze:

            Prosze nie odkrecac kota ogonem – ja wlasnie pisze ze bez sensu jest takie sluchanie elektroniki. Zwlaszcza opowiadanie o tym jak sie slyszy konkretne komponenty w ukladzie ktorego sie nei zna. To Pan stwierdzil ze slyszy ze ten zegar jest lepszy niz u innych 😀

            A rozmowe o zegarze Pan wprowadzil piszac nieuzasadnione stwierdzenie o potencjalnej najlepszosci – „AK380 jest potencjalnie najlepszy, bo ma bardzo dobry zegar, jest dual mono i wyposażono go w szczytowe przetworniki.” I do tej pory nie potrafi Pan uzasadnic tego.

            Zarzut nie dotyczyl zlej jakosci co nie wywyzszajacej sie a w niektorych aspektach gorszej niz konkurecnja.
            O przekupstwie to znow jakies pomowienie – jedyne co stwierdzilem ze takie slepe powtarzanie sloganow marketingowych przypmina mi artykuly sponsorowane.
            Zarzut o braku odniesien do konkurencji wcale nie okazal sie nieprawdziwy – cytowalem dwa (slownie dwa) krotkie akapity z obu recenczji – dla mnie to nie jest zadne odniesienie, a krotkie wtracenie.
            Prosze nie wciskac mi do brzuszka swojego dziecka – Pan sie oburzyl ze nie da sie porownywac wszystkich. Ja jedynie zyczylem sobie i czytelnikom choc podstawowych porownan (nie wsyzstkich). Konkretnych wypowiedzi o roznicach w jakichkolwiek aspektach jak barwa, szczegolowosc, separacja – konkretnych, a nie osadzajacych o lepszosci.

            Pana hipotezy co ja zakladam sa bledne – prosze nie czytac miedzy wierszami skoro Pan nie potrafi i nie mowic mi co ja zakladam. Moje wypowiedzi nalezy czytac wprost, co wazne ze zrozumieniem, bez wlasnych dopowiedzen co widze teraz jest Pana linia obronna.

            Jakie wnioski? Takie ze jak Pan sam zauwazyl nie ma rowniez i Pan pojecia co de facto oznaczaja wartosci podane jako parametry zegarow. Cytujac „co do których nikt nie ma wprawdzie pojęcia jak zostały zmierzone i czy to nie jest zwyczajny marketingowy bełkot ze strony tych, którzy się dobrym zegarem pochwalić nie mogą”.

            Wiec wniosek taki ze Pana twierdzenie ze AK ma lepszy zegar jest nieprawdziwie. Twierdzenie przytoczone na poczatku tego postu, ze AK jest potencjalnie najlepszy rowniez – bo oparte o nieprawdziwej tezie o m.in. wyzszosci zegara. Tak samo jak stwierdzenie w tekscie ze AK380 jest obecnie najlepszym DAPem na swiecie – rowniez nieprawdziwe bo do tego trzebaby slyszec wszystkie DAPy.
            Tylko tyle – bardzo mnie uderzyly takie bezpodstawne stwierdzenia w recenzji i to je chcialem sprostowac, jako ze sa daleko idaca nadinterpretacja.

            A czy sam odtwarzacz i amp AK jest dobry czy nie to inna kwestia, czesto jak widac mocno subiektywna o czym swaadczy liczne niezadowolenie i posiadaczy i testerow. Na pewno nie jest najlepszy…
            Moim zdaniem natomiast po wielotygodniowych testach i bezposrednich porownaniach nie stawiam go wyzej niz x5 ii czy dx90 (od tego lepiej zagral tylko z T8iE ze sluchawek z jakimi sluchalem i tylko po balansie), a na pewno nizej niz TEAC P90 czy duet dx90 + aune b1, ktory nadal jest wielokrotnie tanszy od AK380. A o cenie nie mozemy zapominac… bo ona definiuje jak sprzet nalezy ocenic wzgledem konkurencji, jest jednym z czynnikwo definiujacych segment urzadzenia. I w tym kontekscie AK380 moim zdaniem jest slaby…

          16. Piotr Ryka pisze:

            Przyznam, że to zaczyna robić się nudne i na pewno do niczego konkretnego nie prowadzi. Napisałem, że AK380 ma najdokładniejszy zegar, no i jest to faktem, bo żadne urządzenie tego typu na rynku nie ma, o ile wiem, zegara o dokładności 200 femtosekund. W grze AK380 dobrze słychać tę precyzję taktowania, a jak ktoś nie miał w życiu do czynienia z oddzielnym zegarem albo chociaż femtosekundowym, to co ja mu na to poradzę? Będziemy się tak przerzucać – słychać, nie słychać? Pan nie słyszy, pana sprawa. Ja twierdzę, że słyszę. Jakieś laboratorium ogłosiło miarodajne wyniki, że w AK380 te 200 femtosekund to kłamstwo i inni wzorce czasowe mają lepsze? Gdzie jest to laboratorium i jego wyniki?

            Jeżeli pańskim zdaniem inne odtwarzacze grają lepiej, to ja nic przeciw temu nie mam, natomiast nie życzę sobie uwag o sponsoringu, bo to jest niczym nie poparty hejt, a poza tym zwyczajna nieprawda. Co do samej metodologii, to należy przypuszczać, że 200 femtosekund u AK380 to wzorzec samego zegara, a te inne jittery, to ktoś pomierzył nie w zegarze tylko na próbkach dźwięku. To nie jest żadna filozofia ani wiedza tajemna, a jedynie sugestia, że lepszy zegar w AK380 marnuje swój potencjał. Moim zdaniem nausznie słychać, że tak nie jest, bo obrazowanie w AK380 jest na pewno mniej rozmyte niż w Cowonie. I tyle w tym temacie.

            Nie czuję się przy tym zobowiązany do żadnej „linii obrony”. Stwierdziłem w recenzji, że AK380 jest lepszy od innych AK, od Cowona i od wszystkich HiFiMAN-ów, czy FiiO. Podałem też sugestię, że zdaniem niektórych najlepszy odtwarzacz Sony jest dla niego prawdziwym wyzwaniem, ale firma Sony odrzuciła moją prośbę o jego dostarczenie, ponieważ nie dysponuje podobno testowym egzemplarzem. Recenzja skupia się nie na analizie laboratoryjnej danych technicznych, czego nigdy nikomu nie obiecywałem, ani na sofistycznym wywodzeniu o jakiejś wydumanej czy nie lepszości, tylko przytacza dane producenta, za które z oczywistych powodów nie mogę brać żadnej odpowiedzialności, a przede wszystkim dotyczy odsłuchu dziesięciu par słuchawek i relacji z ich brzmienia. Tak nawiasem na moje (dość istotne chyba) pytanie, na ilu i jakich Pan słuchał, nie dostałem dotąd odpowiedzi, tak więc ściśle biorąc nie mogę się nawet odnieść do pańskich zarzutów.

            To tyle jak chodzi o „obronę”.

          17. grubbby pisze:

            Owszem – nudne jest tlumaczenie osobie ze 200km/h to wcale nie jest szybciej niz 180mph. Zwlaszcza kiedy nawet nie chce ta osoba rozgryzc ze km/h to co innego niz mph. A tylko z mantra powtarza „przeciez 200 to wieksze niz 180”. Nie wiem gdzie robie blad w tlumaczeniu, ale nawet moja kobieta, humanistka, bez problemu zrozumiala roznice.

            Wiec nie chodzi o slychac / nie slychac – a tak zacietrzewione powtarzanie o 200femtosekundowym zegarze, gdzie nie ma Pan pojecia co oznacza parametr reference clock jitter. Zwlaszcza ze podkreslic nalezy ze clock jitter AK to slabiutke 30ps, co sam podaje producent. Szacunek do czytelnikow wymaga aby nie pisac (zwlaszcza z tak wielkim przekonaniem) o rzeczach o ktorych sie nie ma pojecia.
            „200 femtosekund u AK380 to wzorzec samego zegara, a te inne jittery, to ktoś pomierzył nie w zegarze tylko na próbkach dźwięku.” – prosze poczytac co to wzorzec zegara a co to jitter. Kolejne nieprawdziwe zdanie, ktore dowodzi o kompletnej braku wiedzy o parametrze o jakim rozmawiamy. Chocby na wikipedii prosze poczytac – nawet z tak banalnego zrodla dowie sie Pan takze ze nie istneije tylko jedna metryka dla tego zjawiska zwanego clock jitter.
            Kolejny cytat – „tylko przytacza dane producenta, za które z oczywistych powodów nie mogę brać żadnej ” – to szkoda ze tak zacietrzewienie Pan broni tych danych – nie majac pojecia zarowno o ich faktycznej wartosci (sposob pomiaru) ani wlasnie rzetelnosci. Nawet teoretycznej wiedzy o znaczeniu parametru udowodnil Pan ze nie ma (powyzszy cytat). Ale rozumiem Pana auto spala dokladnie tyle ile obiecywal producent w katalogu wiec nie ma Pan podstaw aby zrozumiec ze rozne chwyty marketingowe w kazdej branzy sa stosowane…

            Takze ja z dyskusji juz sie wylaczam – jak mowie gratuluje sluchu.
            Zycze wiekszej obiektywnosci i nie wmawiania czytelnikom nieprawdy – badz spowodowanej slepa wiara w definicje producenta badz innymi bodzcami. Zwlaszcza zycze mniejszego zadufania w swoje zdanie – kazdy jest omylny, jak widac rowniez Pan. Nie rozumiem tylko brniecia w obszary, o ktorych Pan nie ma wiedzy.
            Po naszej dyskusji kazdy czytelnik juz sobie wyrobi opinie.
            pozdrawiam

            ps. pytanie musialem przeoczyc – sluchalem AK380 jak mowilem 3 tygodnie (wiec z tego co wnioskuje po Pana wpisach dluzej niz Pan) i na wielu sluchawkach w tym: PM3, HE500, LCD2 Rosewood, dt990 600ohm, Senngrado, Sony XBA-H3, Sony XBA-A3, AK T8iE, Custom Art ei.3, Lime Ears LE3SW, Lime Ears Aether. Mialem tez mozliwosc BEZPOSREDNIEGO porownania z dx90, x5 ii, ak jr, TEAC P90, Oppo HA2 chyba jeszcze AK100 II wtedy mialem przez chwile.

          18. grubbby pisze:

            przepraszam – zapedzilem sie. Z TEAC nie bylo to bezposrednie porownanie a „korespondencyjne” za pomoca punktu odniesienia w postaci dx90.

          19. Piotr Ryka pisze:

            A więc dobrze, poświęćmy chwilę jitterowi. Słowo to znaczy tyle co „rozmycie” i dla jakości odtwarzania niezwykle jest ważne. Ważne przede wszystkim ogólnie, ponieważ dokładność, w tym dokładność czasowa, jest podstawą każdej technologii wysokiego poziomu. Dokładniej równa się lepiej. Dokładne zegary są podstawą nawigacji, eksperymentów i cyfrowego odtwarzania muzyki. Mimo to w pierwszych latach po wprowadzeniu płyt CD wcale nie było to oczywiste, ponieważ zakładano, że próbkowanie z częstotliwością 44,1 kHz z wielkim zapasem przekracza ludzkie zdolności usłyszenia zniekształceń. Nie brano pod uwagę, jak wiele różnych rozmyć się tu nakłada i jakie sumarycznie dają efekty, zbiorczo określane właśnie pojęciem jittera.

            Pomysłodawca tego określenia, Ed Meitner, kiedy z nim wystąpił, był wyśmiewany i traktowany jak wariat, opowiadający bzdury o jakimś słyszalnym rozmyciu w płytach CD, z takim zapasem czasowej dokładności sporządzonych. A teraz pikosekundy są już wypierane przez femto, a w jittera święcie wszyscy wierzą i gotowi są dać się za niego pokroić. Nie zamierzam w tym miejscu pisać pracy doktorskiej o korzyściach z zegarów o dokładności femto, natomiast słyszalnym faktem pozostaje, że przetworniki z nich korzystające brzmią w specyficzny sposób, który skrótowo można określić jako szczególna dokładność obrazowania. Przekładając to na obraz telewizyjny można powiedzieć, że wyświetlają muzykę w wyższej rozdzielczości i bez cieni. W odniesieniu do Cowona Plenue i naszego AK380 jest to dobrze słyszalne (albo mówiąc w przenośni „widzialne”), w postaci wyraźniejszego obrazu generowanego przez AK380. Nie wyobrażam sobie, by ktoś zawodowo zajmujący się oceną sprzętu audio mógł tego nie słyszeć. Dlatego napisałem w recenzji, że AK380 jest lepszy (chociaż nie tylko z tego powodu), a ponieważ Cowon uchodzi za świetne urządzenie i wcale tani nie jest, pozwoliłem sobie tym porównaniem sprawę bezpośrednich odniesień do innych odtwarzaczy zamknąć, mając też na uwadze wcześniejsze, bezpośrednie porównania Cowona z AK120 II i HiFiMAN-em HM-901, a także inne, bardziej pośrednie. Na to Pan Szanowny powiada, że nie porównując AK380 z TEAC P90 oraz paroma innymi, znacznie tańszymi od niego odtwarzaczami, zgrzeszyłem pychą i powinienem być rozliczony, ponieważ te inne są lepsze pod każdym względem – zarówno parametrami, jak i brzmieniem. W tym miejscu, na kanwie tej rzekomej lepszości technicznej, dochodzimy też do stale przywoływanych przez Pana w odniesieniu do różnych jitterów analogii mil i kilometrów, co jest porównaniem w sposób oczywisty chybionym, ponieważ mile i kilometry są identycznie miarami długości, natomiast „Reference Clock” i „Typical Clock Jitter” to dwie różne rzeczy. Reference clock to miara precyzji zegara, a typical clock należy prawdopodobnie rozumieć jako miarę efektywności przesyłu danych. (Pojęcie to nie występuje jako jedna z oficjalnych miar szeroko rozumianego jittera.) Innymi słowy to pierwsze jest narzędziem, a drugie efektami jego użycia, wynikłymi także z innych okoliczności, na przykład częstotliwości i głębi bitowej samego sygnału. (Przy okazji: wzmiankowany TEAC ma dwa zegary, z których jeden jest zoptymalizowany synchronizacyjnie do próbek 44.1, a drugi do 48 kHz, co jest ciekawym pomysłem i może dawać świetne choć tylko do nich ograniczone efekty, natomiast nie czyni go oczywiście z automatu dwa razy lepszym, jak sam Pan zauważył, aczkolwiek tak właśnie w sensie całościowym Pan utrzymuje.)

            Dyskusję o różnych jitterach i stosowanych przez producentów zabiegach marketingowych przy ich szacowaniu ciągnąć można oczywiście w nieskończoność (przy okazji nie doczekałem się odpowiedzi na pytanie o źródło negacji precyzyjności zegara w AK380), skróćmy jednak te męki i spróbujmy zreasumować. Pana zdaniem Cowon, TEAC i Colorfly to odtwarzacze od AK380 lepsze parametrami i brzmieniem; przy czym TEAC wręcz niszczy AK380, który jest przy nim „ułomkiem”. Od siebie powiem tyle: z wymienionych słuchałem jedynie Cowona i AK380, między którymi różnica moim zdaniem jest znaczna na korzyść AK380, chociaż Cowon nie ustępuje w mierze muzykalności, a jedynie szczegółowość i ostrość obrazu ma słabsze. (AK380 ze wzmacniaczem to inna sprawa.) Jeżeli zatem TEAC tego AK380 aż niszczy, to według mojej miary Cowona powinien wręcz unicestwiać. Nie sądzę aby tak było, a i Pan zdaje się też tak nie sądzi, niemniej z rozbieżności naszych ocen względem AK380 i Cowona wynika niezbicie, iż brzmienia oceniamy dalece różnie. Pan przy tym na każdym kroku podkreśla, że się nie znam i oceniać nie umiem, co przyjmuję z pokorą. Wiedziony wrodzoną skromnością postanowiłem zatem sięgnąć po recenzję napisaną przez mistrza, bo przecież koniec końców okazało się, że sam Pan pisze recenzje i u mnie się niejako promuje, a trafiwszy na opis słuchawek OPPO PM-3 zatopiłem się w lekturze. Naprawdę sądzi Pan, że grają łagodniej niż HiFiMAN HE-500, a sama recenzja może stanowić dla innych wzorzec dokładności, rzetelności i precyzji językowej, pozwalający na pouczanie?

            Nie chcę być jednak złośliwy ani narazić się na oskarżenia o zmianę tematu, tak więc możemy dalej ciągnąć sprawę jittera, zwłaszcza że odsyła mnie Pan do Wikipedii, abym się nauczył, że jego znaczenia są różne. Istotnie, są – ale wszystkie bezpośrednio odnoszą się do precyzji taktowania, a więc w istocie do referencyjnego wzorca czasowego, niezgodność z którym za sprawą różnych przyczyn jest właśnie jitterem. Tak więc w zapale polemicznym proszę się tak nie zapędzać i nie sugerować mi zaraz braku wiedzy i ogarnięcia. Akurat z wykształcenia jestem epistemologiem, tak więc na pozyskiwaniu wiedzy i stosowaniu pojęć znam się cokolwiek, choć jitter faktycznie nie jest moją specjalnością. Specjalizuję się za to w ocenianiu brzmienia urządzeń i wbrew przywoływanym przez Pana licznym zastrzeżeniom uważam, że bezpośrednia konfrontacja jest najbardziej miarodajną weryfikacją wszelkich audiofilskich sporów. Dlatego zapraszałem krytyków AK380 na taką konfrontację i pewnie dlatego nikt się nie stawił. Lecz na najbliższym Audio Video Show pewnie będzie go można posłuchać i każdy chętny miał będzie okazję jakoś się potem odnieść do jego brzmienia na tle innych odtwarzaczy przenośnych, więc może dowiem się też czy ten TEAC faktycznie go niszczy i czy zdaniem innych Cowon także od AK380 jest lepszy. Sensowniejszej miary wycenienia powyższych kwestii nie widzę. Jednocześnie przepraszam za pewną zdawkowość odpowiedzi i nie odniesienie się do wszystkich tematów, ale zwyczajnie nie mam czasu na obszerniejsze polemiki.

          20. grubbby pisze:

            Sporo cytatow z tej wypowiedzi dowodzi ze nie wie Pan czym de facto od strony technicznej jest jitter. Moj ulubiony to „Reference clock to miara precyzji zegara, a typical clock należy prawdopodobnie rozumieć jako miarę efektywności przesyłu danych”. Sformulowanie „nalezy prawdopodobnie” potwierdza jak rzetelnie Pan te parametry jest w stanie porownac. Sam Pan przyznaje ze sobie zgaduje… LOL. I na podstawie zgadywanki okresla Pan lepszosc zegara. Myli Pan pojecie miary od obiektywnosci porownywania liczb z roznych miar.

            Mowi Pan „mile i kilometry są identycznie miarami długości”. Podstawy fizyki sie klaniaja – myli Pan jednostki dlugosci od jednostek predkosci – a o nich mowilem (kmh, mph). Na prawde to fizyka szkoly podstawowej. I na tak karygodnym bledzie opiera Pan swoj wywod, co juz zalozenia udowadnia jego bezsens i nieprawdziwosc. Wiec jesli takie jednostki sa dla Pana obce to co tu rozmawiac o pomiarze jittera.

            Przyznam Panu racje – ze moje recenzje nie moga „stanowić dla innych wzorzec dokładności, rzetelności i precyzji językowej”. Bo rzadna recenzja nie stanowi wzorca dokladnosci i rzetelnosci (w tym Panskie), bo zbyt subiektywna to branza. A precyzje jezykowa pewnie mam slaba – prostym chlopak po polibudzie. I tak ja mam wspomniane wady tak u Pana dokladnie widac brak wiedzy technicznej, nawet podstawowej w zakresie pojec o jakich Pan probuje nie dosc ze dyskutowac a jeszcze na ich podstawie wyrokowac.
            Roznica taka ze ja nie jestem alfa i omega (lingwistycznie jestem slaby i pisze pewnie czesto niepoprawnie) przyjmuje z pokora, a Pan niestety nie (technicznie jest Pan slaby i pisze spore nieprawdy w tych kwestiach, a upiera sie o wyzszosci swej wiedzy niesamowicie).

            Na prawde juz zakonczmy bo robi sie juz mniej smiesznie a bardziej nieprzyjemnie. Zwykle na brak argumentow nastepuje argument sily, co widac po probie pozycjonowania przez Pana siebie jako opiniotworce a mnie jako szaraczka.
            Jak wspomnialem – czytelnicy osadza nasza dyskusje.

          21. Piotr Ryka pisze:

            Przepraszam, ale co to za różnica czy mówimy o samych milach i kilometrach, czy milach na godzinę i kilometrach na godzinę? W odniesieniu do identyczności miar jest to przecież to samo. W obu wypadkach jednostki odnoszą się do jednego parametru – wszystko jedno długości czy prędkości – chodzi o samą istotę. Przy okazji, te odsyłania do szkoły podstawowej, których na audiofilskich forach tyle się już naczytałem, nie licują z w dobrym tonie prowadzoną dyskusją. Bo przecież w fizyce rzeczy pozornie tak różne jak czas, prędkość i masa ściśle są powiązane, wszakże w naszym sporze nie o tym jest mowa, tylko o rzeczach różnych co do znaczenia, bo o samym czasowym wzorcu i nałożonej na ten wzorzec dokładności pakietów transferu. Być może źle interpretuję pojęcia referencyjnego zegara i typowego jittera, ale proszę w takim razie wyprowadzić mnie z błędu.

          22. grubbby pisze:

            Taka ze kwestie techniczne to nauka i precyzja. Inaczej robi sie bajkopisarstwo.

            Na zyczenie wyprowadze Pana z bledu – skoro nie ma Pan pewnosci czy dobrze interpretuje ref jitter i typ jitter (a juz kilkukrotnie sie Pan do tego przyznal twierdzeniami typu „byc moze”) to prosze sie na ten temat nie wypowiadac, zwlaszcza konstruujac tak kategoryczne osady.
            Wiec skoro nie wie Pan jak te wartosci mozna obiektywnie (matematycznie/fizycznie) porownac – a Pan nie wie – to nie ma Pan zadnej wiedzy odnosnie lepszosci jednego zegara nad drugim, ktory jest bardziej precyzyjny. A jest to wrozenie z fusow.
            Wiec obiektywnie patrzac nie wiemy, ktory zegar jest precyzyjniejszy (mierzalnie), bo czy do 1ps Cowona nalezy zestawic 200femto czy tragiczne 30ps AK to dla Pana tajemnica. Bo nie wie Pan jak udowodnil co oznaczaja te parametry.
            Natomiast wiemy ze inne parametry lepsze ma Cowon P1 SNR 120dB, Crosstalk 134dB, THD+N <0,0006%
            AK380 kolejno 116dB, 130dB, 0,0008%.
            Wiec stwierdzenie o potencjalnej lepszosci AK jest odwroceniem kota ogonem. Bo parametry w tym kontekscie ta potencjalnosc stawiaja po stronie Cowona P1.

            Proste…

          23. Piotr Ryka pisze:

            Bardzo przepraszam, ale to Pan przywołał określenie typical jitter, którego sam Pan nie umie zinterpretować, tak więc chyba nie należało tego robić, bo niby po co? Ja się tylko powołałem na 200 femtosekund w zegarze AK380 i wiem co oznaczają.

            Ściśle biorąc dla AK380 SN to 116dB i 117dB; przedmuch międzykanałowy 130dB i 135dB, a THD 0.0008% i 0.0007% dla wyjść niezbalansowanych i zbalansowanych. Te parametry moim zdaniem wiele nie mówią, mówi natomiast dynamika, której tutaj nikt nie przywołał, a ta dla AK380 ze wzmacniaczem na pewno zdecydowanie jest lepsza, w każdym razie odsłuchowo.

            I nie ma w tym żadnego kota ani ogona, ani ich odwracania :)

          24. grubbby pisze:

            Przed dyskusja chociaz z danymi producenta radze sie zapoznac:
            http://www.astellnkern.com/eng/htm/ak380/ak380_Spec.asp
            Bo widze nawet tego Pan nie zrobil, sugerujac ze ja wymyslilem ta druga wartosc. Niezbyt profesjonalnie.
            Ze nie wie Pan co oznacza 200femto Reference Clock Jitter juz Pan udowodnil w swoich odpowiedziach. Podkreslajac sformulowania typu ze mozna sie domyslac i „zapewne” oraz nigdzie nie odnoszac sie do konkretow. Wrecz mylac jitter z wzorcem zegara.
            Parametry gorsze od Cowona nie ulegaja natomaist watplwisoci. Wartosc soniczna jak widac jest bardzo subiektywna – niektorym (jak Panu) przypadla do gustu i zostala oceniona wysoko, niektorym natomiast i nie przypadla do gustu i oceniona zostala co najwyzej srednio.

            Takze jak mowilem – czytelnicy ocenia…

          25. Piotr Ryka pisze:

            Nigdzie nie sugerowałem, że wartość typową jittera Pan zmyślił, tylko napisałem, że nie umie jej Pan zinterpretować, tak więc jej przywoływanie i przystawianie do jitterów podawanych przez innych producentów jest niepotrzebne, a już na pewno nie może stanowić probierza faktycznej jakości. Co innego taktowanie zegara, co do którego mamy jasność, o co w nim biega.

            Cała ta historia to analogia do podawania przez firmy różnych miar czasu reakcji matrycy w monitorach (szary do szarego, biały do białego, niemianowany, średni itd.), decydującego o stopniu rozmywania z kolei obrazu. Czasy te w testowych pomiarach okazują się potem niemal zawsze inne od producenckich, co jest powszechną praktyką w odniesieniu do bardzo wielu danych przytaczanych przez firmy na poparcie jakości swoich produktów, a czego ostatnia afera VW stanowi szczególnie drastyczny przykład. Tak więc na pewno oceniając jakość lepiej zdać się na własne oczy i uszy niż cudze dane.

            Co do mylenia przeze mnie jittera z wzorcem zegara, to o tyle jest to niemożliwe, że zegar (na przykład ten taktujący z dokładnością do 200 femtosekund) ma jitter własny określany właśnie tą 200-femtosekundową miarą. Jest ona jego osobistym jitterem, czyli rozmyciem względem idealnego wzorca. Tak nawiasem buduje się teraz zegary o co najmniej 18 rzędów wielkości mniejszym rozmyciu niż 200 femtosekund, tyle że cokolwiek za duże i zbyt zimne, by się nadawały do odtwarzaczy przenośnych, a także o wiele zbyt drogie nawet jak na stacjonarne.

            Co zaś się tyczy przyjemności słuchania, to dla mnie sytuacja o tyle jest niewygodna, że posiadany Cowon podoba mi się zdecydowanie mniej od nie posiadanego AK380, tak więc w przeciwieństwie do Pana raczej nie mam powodów sobie gratulować.

          26. grubbby pisze:

            Alez to Pan na podstawie jak sam Pan przywodzi niewiarygodnych informacji wyciaga wnioski o teoretycznej lepszosci zegara, Pan zrownuje ze jest to lepsze niz konkurencjai
            Ja nie znam metod pomiaru wiec takich twierdzen nie szerze caly czas powtarzajac ze te wartosci sa nieporownywalne i nie ma zadnych podstaw do wyciagniecia wniosku o lepszosci zegara AK. Pan rowniez nie zna a zacietrzewienie broni tej niczym nie popartej tezy.
            I o to sie rozchodzi i taka roznica miedzy nami…

          27. grubbby pisze:

            poza tym raz Pan pisze ze jest to taktowanie z dokladnoscia 200 femto (powyzej), a raz ze 200femto to wzorzec – cytujac „Co do samej metodologii, to należy przypuszczać, że 200 femtosekund u AK380 to wzorzec samego zegara”.
            Sa to dwie zupelnie odmienne rzeczy – wzorzec i dokladnosc wzorca. Miesza Pan terminy co jedynei swiadczy wlasnie o nie do konca zrozumienia tematu nawet na ogolnym poziomie.

          28. Piotr Ryka pisze:

            Panie grubby, Pan niepotrzebnie się miota. Jeżeli nawet przyjąć, że te 200 femtosekund jest czasem przesadzonym, to raczej jest mało prawdopodobne, by było rezultatem gorszym od jednej pikosekundy, na jaką powołują się inni. Poza tym gdyby ci inni mieli też 200-femtosekundowe lub nawet dokładniejsze zegary, to z pewnością nie zapomnieliby nas o tym poinformować; no chyba, że są idiotami, o co ich nie posądzam.

            Odnośnie tego wzorca, to 200 femtosekund w zegarze AK jest jego punktem odniesienia, ponieważ na lepszy wzorzec go nie stać, a sęk tkwi w tym, że innych nie stać nawet na taki. To chyba proste i oczywiste? Nie pojmuję, z czym ma Pan tu problem.

            I proszę nie pisać, że czegoś „bronię zacietrzewienie”. Poprawna forma brzmi bowiem: „broni z zacietrzewieniem”. Samemu też proszę się nie zacietrzewiać :)

          29. grubbby pisze:

            Do swoich brakow z jez. polskiego sie przyznaje i nigdy nie przeczylem – dlatego nigdzie nie wymadrzam sie na takie tematy i dziekuje za sprostowanie.
            Tez polecam wlasnie jak wspomnialem nie publikwoania tak daleko idacych nieprawdziwosci, w tematach, w ktorych Pan ma ewidentne brai co podkresla kolejnym postem.

            Zawsze ktos jest pierwszy – ze akurat to AK by zabrylowalo wymyslajac nowy parametr jittera (reference clock jitter) mnie by w zaden spoosb nie zdziwilo. I nei majac zadnego pojecia o jego faktycznym znaczeniu (w tym metoda pomiaru) nie ma Pan absolutnie zadnej wiedzy czy jest lepszym czy gorszym rezultatem od 1ps typ. clock jittera.
            Co za problem wymyslic nowy parametr? Np. minimalne odchylenie od oczekiwanego czasu sygnalu na probce 1000 cykli bedzie zupelnie inne niz srednie odchylenie na probce 1000 cykli i jeszcze diametralnie inne od maksymalnego odchylenia zaobserwowanego na probce 1000 cykli. To tak jak robimy 1000 krokow – najmniejszy bedzie o dlugosci stopy (i to moze byc ten reference clock jitter), najdluzszy metrowy, a sredni 80 cm (i to moze byc ten typical clock jitter). Jak widac roznica moze byc wielookrotna w wyniku pomiaru. Oczywiscie to tylko przyklady nie odnoszace sie zupelnie do technik pomiaru jittera uznancyh za obiektywne.

            A nie ma Pan zupelnie zadnej wiedzy czy wlasnie taki chwyt nie zostal zastosowany bo nie ma Pan zadnej wiedzy jaka jest metoda pomiaru AK. I nie ma Pan zadnej wiedzy ze postapili oni nieetycznie (jak VW) wymyslajac wlasnie taki bardzo nieobiektywny parametr, kiedy inni producenci tak nisko nie chcieli upasc. Bo ustalilismy ze Pan zadnej wiedzy o tych pomiarach nie posiada. Wiec takie gdybanie Pana uznaje jako wlasnie zacietrzewienie, i zadufanie w gloszone teorie. Ale to juz jak mowilme czytelnicy osadza czy ma Pan jakiekolwiek podstawy aby byc w tym wiarygodnym.

            Wyjdzie nowy sprzet cowona czy hifimana zobaczymy – moze pojda za tym bajkopisarstwem i zrobia 100femto wg swojego pomiaru. Albo zachowaja sie bardziej etycznie i postawia na wiarygodnosc, a nie marketingowy bullshit. Bo to zadna ujma ze zamiast parametru „moj minimalny krok” ktos podaje „srednia dlugosc kroku” skoro producenci podaja ta wartosc srednie. Nagle AK wymysla parametr „referencyjny” co swiadomemu uzytkownikowi powinno dac do myslenia. Natomiast jak widac audiofil bez wiedzy potrafi sie zachlysnac taka informacja – wiec brawo AK bo chwyt jak widac w tym srodowisku sie udaje. Dziwi mnie ze udal sie na Panu – tak doswiadczonym sluchaczu.

            Caly czas wymysla Pan nowe teorie nie poparte niczym innym jak „na pewno”, „zapewne”, „przypuszczam”, „nie posadzam ich”… czyli bez zadnej wiedzy. Brawo!

            Nie zacietrzewia mnie to – a zaczelo bardzo smieszyc jak latwo dal sie Pan wciagnac w dyskusje, gdzie w co drugim poscie strzela sobie w koleno sam, piszac rzeczy swiadczace o braku wiedzy.
            A wystarczylo napisac – „faktycznie – nie znam metod pomiaru tego parametru i nie mozemy ich obiektywnie porownac, wiec nie wiemy gdzie uzyto precyzyjniejszego zegara – acz urzadzenie od strony dzwiekowej podoba mi sie po prostu bardziej”.

          30. Piotr Ryka pisze:

            Dobrze, to umówmy się, że ja nie w co drugiej ale każdej wypowiedzi się kompromitowałem, i cała ta strona z recenzjami to jedna wielka kompromitacja, a Pan tylko dla przypomnienia te wszystkie kompromitacje wyliczy, żebyśmy się mogli razem pośmiać.

          31. grubbby pisze:

            nie cala – w zaden sposob nie chce nikogo obrazac ani swiadczyc nieprawdy.
            acz niestety czesto gdy wchodzi Pan w technikalia czy pseudoobiektywna ocene lepszosci to nieprawdziwe tezy sie pojawiaja (vide ocena jako najlepszy na swiecie bez odlsuchu wielu konkurentow z definicji jest nieprawdziwa, tak jak ocena jakosci zegara bez podstaw teoretycznych ani konkretnych danych producenta).
            wiec wystarczy ze zostaniemy przy tym.
            dziekuje za dyskusje

  5. Marcin pisze:

    Posiadam AK380 – zastępuje mi w ogrodzie oraz w podróży mój tor stacjonarny. Nie będę się rozpisywał co mam bo nie o to chodzi. AK380 nie gra jak mój tor – on go zastępuje w sposób przeze mnie akceptowany. Słuchałem i czytałem o chyba wszystkich grajkach na świecie. Odsłuchiwałem większość z nich. Nawet osławiony przez imć pana Grrubego DX90 – dlaczego tak szybko sprzedany? Jestem praktycznie na każdym forum audio. Raczej jako obserwator, ale takiego jadu na markę AK jak u nas jest wylewana nigdzie nie spotkałem. Jeśli ktoś chce posłuchać i samemu się przekonać dystrybutor nawet wypożycza sztuki testowe. Ja przed zakupem sprawdzałem przez 5 dni możliwości 380 -tki.
    Mnie AK zadowala, artykuł Pana Ryki też i w pełni no może w 95% procentach się z nim zgadzam.

    1. grubbby pisze:

      Przepraszam – jak szybko sprzedany?
      Bo jesli chodzi o to ze sie sprzedal w 3 minuty od wystawienia ogloszenia to nie mam watpliwosci ze sprzedal sie tak szybko bo to tak dobry sprzet.
      Co do jadu na AK to tego nei zauwazylem – cieszy mnie natomiast konstruktywna krytyka i ze wiele osob jeszcze jest w stanie trzezwo spojrzec na temat, nie przez pryzmat marki czy metki. I ta krytyka z tego co widze po forach nie jest bezpodstawna – bo tez po odsluchach i testach. W tym slepych. Jad zauwazylem w kazdym przypadku kiedy ktos wytyka konkretne braki soniczne w AK.

  6. roman pisze:

    Kolega grubby na forum mp3 pisze że nie ma sensu używać wysokiej jakości (czyli drogiego) kabla RCA ,według niego wystarczy taki za pare stów bo droższe to naciąganie klienta .Jestem po teście kabli takich do 2400zł i wyraźnie słyszę jak dużo kable zmieniają ,skoro dla kolegi od pewnego poziomu wszystko gra tak samo nie dziwi że nie słyszy różnicy między drogimi a tańszymi odtwarzaczami .

    1. grubbby pisze:

      coz to za pomowienia czy nadinterpretacje. sugeruje czytanie ze zrozumieniem. a moze ja sie myle? wtedy prosze o cytat (tylko nie wyrwany z kontekstu).
      poza tym co to ma do dyskusji o ak? skonczyly sie argumenty i brzytwy sie chwytamy? zaraz ktos napisze ze sikam na siedzaco zeby uzasadnic wyzszosc AK? 😀

      1. grubbby pisze:

        swoja droga jest projekt ze zgarnieciem bardzo duzej kasy jesli w slepych testach rozpozna sie wplyw kabli IC – jesli kolega taki pewien to tylko sie zglosic i zgarnac hajs :)

        1. Piotr Ryka pisze:

          Proszę nie powielać tej bzdury. Jeden z redaktorów „Stereophile” zgłosił się do tego rzekomego testu za wielkie pieniądze i wówczas wyszło na jaw, że żadnych pieniędzy nie ma. W gębie wszyscy są mocni i każdy bogaty, ale jak co do czego przychodzi, to już nie tak bardzo. A odróżnić wybitny interkonekt od tandety śmiesznie jest łatwo, tak więc te miliony każdy mógłby zgarnąć, gdyby tylko istniały.

          1. grubbby pisze:

            alez oczywiscie ze jest latwo odroznic rozne interkonekty i nigdy temu nie przeczylem.
            jedyne czemu zaprzeczam z cala powaga i odpowiedzialnoscia to twierdzeniom ze drozsze kable sa lepsze – bo to jest bzdura i naciaganie klientow. na testach moze nie mialem kabli za dziesiatki tysiecy ale za ladne kilka tysiecy, pod kwoty pieciocyfrowe i owszem. i oczywiscie roznice byly ale wcale nie dorzsze byly najlepsze. Po czym sie okazalo ze wszystkie te kable ustapily miejsca mojemu wlasnemu IC (po wielu probach i koncepcjach w jego budowie) – koszt materialow okolo 500pln. Wiele duzo drozszych ustepowalo tez kablom naszych rodzimych maly manufaktur (jak earstream czy audeos).
            Wiec odrobina zachodu, poszukiwan i IC za wiele tysiecy moga byc pokonane przez duzo tansze IC. Gloszenie „drozsze jest lepsze” – temu przecze i uznaje za wierutna bzdure spoodowana lenistwem/brakiem czasu (do niektorych perelek trudno dojsc) czy tez czesto niestety snobizmem. I czesto wlasnie nie za dzwiek a za czas, znaczek, marketing sie placi.

            Kolega Roman dokladnie poczyta moje wypowiedzi na forum to moze zauwazy o co w nich chodzilo…

          2. Piotr Ryka pisze:

            Oczywiście, że tańsze może być lepsze. Ale nie musi.

          3. grubbby pisze:

            Dokladnie – tak jak drozsze moze byc lepsze a nie musi. I tylko o to, jak i az o to mi chodzi. Firmy natomaist maja rozne polityki cenowe i coraz czesciej zwlaszcza w tak niszowych branzach jak topowe audio marze za jakosc sa duzo mniejsze niz marze za znaczek/otoczke/marketing.

      2. grubbby pisze:

        Znow radze czytac ze zrozumieniem – nie napisalem nigdzie ze nie slyszalem roznicy AK vs inne. Tylko ze ja wyaznie slyszalem i przez to tak a nie inaczej pozycjonuje AK. Ech… poziom dyskusji robi sie wielce merytoryczny

        1. Marecki pisze:

          Gdzie można poczytać Twoje recenzje? Z ciekawości pytam.

          1. grubbby pisze:

            Nie zajmuje sie zawodowo prowadzeniem portalu.
            Moje wypowiedzi, krotsze czy dluzsze wnioski a czasem faktycznie popelnione dluzsze testy i recenzje mozna przeczytac na forum.mp3store.pl oraz na portalu muzostajnia. Zapraszam.
            http://forum.mp3store.pl/user/47144-grubbby/
            https://muzostajnia.wordpress.com/author/grubbby/

  7. popornusa pisze:

    Ja ma wrażenie , że kolega Grubby, chyba po prostu nie lubi marki AK i nie ma się gdzie wyżyć, a na dodatek ma przytępiony słuch. Miałem wiele model DAPów, w tym także DX90, ale w żadnym wypadku nie jest w stanie on dorównać nawet tańszym modelom AK.

    Urządzenia są drogie, ale klient otrzymuje kompletne urządzenia. Jakość pod każdym względem jest topowa.
    Pan Piotr, wspomniał, że jest lepszy od HM901 i że nie jest jakaś kosmiczna różnica.

    Należy jednak pamiętać, że prócz dźwięku produkty spod marki AK oferują znacznie więcej: znakomity interfejs i płynność działania, streaming w obie strony, zbalansowane wyjście, zestaw uzupełniających akcesorii i wiele innych. Do tej pory nie widziałem tak zbudowanych i wykonanych DAPów.

    A wracając do tematu dyskusji, nie wiem czy parametry powinny być zawsze miarodajne. Osobiście oceniam to co słyszę a nie parametry. No i kwestia czego się oczekuje. IBasso DX90 to na pewno nie urządzenie, które można uznać za wiarygodne – dźwięk mocno podkolorowany. Już bardziej naturalny i zrównoważony jest FiIO X5. AK380 to świetne brzmienie i osobiście nie spotkałem czegoś podobnego.

    A cena musi być – bo za jakość się płaci. Może stosunek cena/jakość nie będzie najlepsza, ale trzeba spojrzeć na inne aspekty, o których tutaj się nie mówi.

    Za ciuchy Armaniego też trzeba zapłacić, ale znajdą się oczywiście tacy, których nawet na skarpetki nie będzie stać -więc pozostaje im tylko hate.

    1. grubbby pisze:

      Od wyzywania sie mam sport i motocykl, ktore spelniaja swe role znakomicie.
      A jedyne z czym walcze w tych komentarach to z nieprawdziwymi informacjami odnosnie wyzszocsci zbudowanymi na nieprawdziwych inofrmacjach o topowych komponentach. Nie lubie gdy nieprawda jest tak mocno podkreslana – ot co.

      Dzwiekowo jak mowielm subiektywne – niezaprzeczalne jest ze sa to urzadzenia drogie, jakosciowo jednak niczym nie sa nadzwyczajne. Maja wielu zwolennikow, a wielu ocenilo je co najwyzej srednio jesli chodzi o jakosc dzwieku.

      Wykonanie owszem dobre, funkcjonalnosc srednia (osobiscie w takim kombajnie zdecydowanie brakuje mi mozliwosci radia internetowego, instalacji popularnych streamingow jak spotify czy brak obslugi jako DAC przez USB-OTG).

      Cena musi byc bo za cos sie placi – owszem za marketing i sztuczne pozycjonowanie przez to produktu. Jesli ktos lubi placic za znaczek za dizajn, za prestiz firmy nie mam nic przeciwko. Ale nie mylmy tego z placeniem za jakosc dzwieku – bo ta zupelnie odstaje od ceny tego produktu.
      Kwestia stac nie stac nie ma zadnej roznicy – na pewno w moim przypadku jak i przypadku osob ktore go mialy i sprzedaly negatywnie oceniajac jakosc dzwieku jaka prezentuje.
      Dowodem na to sa slepe testy na jednym ze spotkan – gdzie trzy osoby nie widzac co gra (wiec nie sugerujac sie prestizem i cena urzadzenia) wybraly X5 II wlasnie nad AK380. Wiec patrzac jedynie na dzwiek a nie na otoczke widac ile jest warty…

      Takze tak – marki AK nie lubie ze wzgledu na polityke, gdziejak dla mnie daje bardzo malo w stosunku do metki jaka przykleja. I nie jest to hejt a ocena produktu osoby na ktorej marka, prestiz czy cena nie robia wrazenia. Jak by gral dobrze nie mam problemu powiedziec ze gra dobrze ale jest przewartosciowany (jak mowilem o np. ak100 II czy ak120). A AK380 po prostu gra srenio z bardzo wieloma sluchawkami…

      A idac kolegi stylem wypowiedzi „hejt bo nie stac” to rownie dobrze mozna powiedziec „wydalo sie hajs to trzeba usprawiedliwiac zacietrzewienie tak nieudany i drogi zakup – do takiego bledu nawet przed soba trudno sie przyznac”. Lub proste „wiele osob leci na hajs i zupelnie nie ptrafi tego oddzielic od obiektywnej wartortosci” – vide wlasnie kupowanie Armaniego czy PRady tylko po to aby sie swiecil duzy napis Prada. Co osobiscie uznaje za duze bezguscie…

      1. Marecki pisze:

        Z tą analogią do Prady się zgadzam. Dla mnie ciuchy typu Prada, versace, to czysty snobizm. – Już zdecydowanie wole „lumpexy” : )

        Ale z tymi ślepymi testami nie jest czasem tak, że osoby które wybrały x5 na co dzień preferują bardziej „spektakularny” dźwięk? Mam takie wrażenie, że nie wszyscy rozumieją High Fidelity ; ) Osłuchane te osoby?

        1. grubbby pisze:

          Prosze sie nie martwic o ich rozumienie HF i osluchanie – bo z tym problemu nie maja.
          Ocenly po prostu dzwiek, nie widzac piekna, luskusu marki czy metki sprzetu, ktory ten dzwiek generuje. I tu czesto wlasnie niestety tkwi tajemnica „HF” wsrod osob zbyt emocjonalnie podchodzacych do tematu…
          Nie da sie wylaczyc niektorych naszych zmyslow jesli dostarczamy im sielne bodzce – wtedy zawsze beda sie przenikaly i wplywaly na nasze postrzeganie, w tym slyszenie.

  8. roman pisze:

    „Wiele duzo drozszych ustepowalo tez kablom naszych rodzimych maly manufaktur (jak earstream czy audeos).”
    Póki co Cardas Clear Sky okazał się lepszy od tych wymienionych przez Ciebie ,od jednego bardzo mocno od drugiego trochę mniej,ale podobno LYR może mieć z nimi jakieś problemy ,ale już jedzie do mnie Sonic Perl i na nim ma być genialnie,posłuchamy zobaczymy.

    1. grubbby pisze:

      i nie ma w tym nic dziwnego bo nigdzie nie napisalem ze wszystkie drozsze ustepowaly – a ze wiele. Chodzi mi o zasade ze cena nie ma nic do rzeczy, ze tanszy, nawet wielokrotnie, moze zagrac lepiej niz drozszy – nie ze musi.
      a niestety wiele zbyt emocjonalnie i niestety slepo podchodzacych do tematyki osob bardzo ulega magii ceny.
      ja skonczylem na tym ze w koncu sam sobie zrobilem IC – sporo pracy, koszt samych matrialow tez nie maly. Ale efekt taki ze w moim systemie zagral lepiej od wszystkich jakie mialem okazje testowac.
      Cardasa natomaist jestem ciekaw – bo recenzje dobre a z ta marka do czynienia nie mialem.

    2. grubbby pisze:

      jesli sonic gra tak jak najnowszy bateryjny headonic to powinno byc fajnie.
      Tylko z nim uwaga na zrodlo – on moim zdaniem musi miec naturalnie, nasycenie grajace zrodlo. Grajace cyfrowo, ostro czy majace problemy z odpowiednia masa zdecydowanie nie sluzy temu wzmacniaczowi.

  9. popcornusa pisze:

    Szanowny Panie, To co mogę powiedzieć to jedynie to, że wydawanie dużych pieniędzy nie idzie u mnie w parze z samopoczuciem. Nie lubie obnosić się z Prada itp bo to nie mój styl i nie jestem sobie nawet w stanie pozwolić. Ale lubię dobry sprzęt. Szczególnie jeśli dobrze gra. A wydaje mi się, że faktycznie jeśli komuś bardziej przypadł do gustu X5 to zapewne reprezentuje nowa generacje, która nie rozumie pewnych rzeczy. Osobiście nie chciałbym go używać – bo nie wzbudza we mnie wystarczającego zaufania.

    No i ciągle można pisać, że czegoś ma mało – ja się pytam a po co serwisy streamingowe w grajku za kilkanaście tysi,
    Dżwięk z pliku to nie to samo co streaming nawet „hi-fi” z internetu. Ale to znowu podejście nowej generacji młodzików. Ciągle mało. Może ma jeszcze czytać w myślach jakiej muzyki chcemy słuchać ? Byłoby super. Ale niestety nie znalazlem jeszcze na rynku playera, który by zadowolił wszystkich niezależnie od ceny

    Śledząc wypowiedzi – jestem pod „wrażeniem” -życzę dalszych rozważań w tej tematyce.

    Co do kabli też się nie zgodzę. Miałem kabelek od Forzy – no niestety długo nie wytrzymał. Mimo, że chłopaczyna drwił sobie z takiej marki jak Furutech i że jest w stanie zrobić coś takiego w 15 minut.
    No ale niestety – jakość dźwięku i trwałości pozostawia wiele do życzenia. Aby zrobić dobrze kabel kolego to nie tylko potrzebna jest wiedza, rozumienie praw fizyki, chemii itp, ale również odpowiednie warunki laboratoryjne aby wyeliminować wpływ zjawisk z otoczenia i zachować nieskazitelność wyrobu. Osobiście nie polecam – no chyba, że osobą, które chcą przepłacić 500 procent.

    I to by było na tyle. Nie widzę niestety tutaj żadnej wspólnej płaszczyzny do dyskusji, a przepychanki to również nie moja dziedzina.

    1. Marecki pisze:

      Mam pytanko – Powiedz mi, jaki kabel od Forzy Cię zawiódł? I na jakiej płaszczyźnie? Pytam, bo planuje w przyszłości zakup Noir do Night Hawk. Oogólnie te kable mają dobrą prase. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy