Rozmowa z Rafałem Czanieckim

Rafał_Czarnecki_AKG_HiFi_Philosophy_09   Polskie przedstawicielstwo firmy AKG zaproponowało mi spotkanie z konstruktorem pracującym dla tej firmy, naszym rodakiem Rafałem Czanieckim. Do spotkania doszło w krakowskiej kawiarni Camera Cafe, gdzie przy kawie i herbacie ucięliśmy sobie pogawędkę na kanwie słuchawkowego świata. Rafał to młody człowiek, w wieku mojego syna, bardzo sympatyczny i po studiach projektanckich w zakresie wzornictwa przemysłowego na Uniwersytecie Warszawskim. Karierę zrobił błyskawicznie, bo zaraz po tych studiach wrzucił swój projekt głośników bezprzewodowych na światowe forum projektantów bihands.net, którym żywo zainteresował się amerykański Harman, proponując współpracę. Współpraca ta oznaczała przeprowadzkę do Chin, gdzie mieszczą się biura projektowe i zakłady wykonawcze AKG, będącego oddzielną marką, ale w ramach koncernu Harmana. Nie wszystko jednak mieści się w Chinach, bowiem główne laboratorium akustyki zlokalizowane jest w Northbridge pod Los Angeles, tak więc współpraca w ramach poszczególnych projektów jest transgraniczna a nawet transkontynentalna. Fakt, że biuro projektowe opracowujące nowe koncepcje słuchawek oraz tego wszystkiego co produkuje AKG w ramach działu rynku konsumenckiego (dział PRO znajduje się nadal w Austrii, skąd się firma wywodzi), nie oznacza, iż pracują tam głównie Chińczycy. Towarzystwo jest międzynarodowe, a średnia wieku wynosi około 30 lat. Każdy może zgłaszać pomysły, ale nad całościową polityką projektową czuwa jedna osoba – global product menager. Rzecz ciekawa, wychodzi się od projektu w sensie pozycji rynkowej jaką ma zająć, a nie od prac nad akustyką. Te są podporządkowane wizji designerskiej i strategii rynkowej, usługowo niejako dostarczając wymaganego dla danych słuchawek brzmienia, przy czym zawsze dba się o zachowanie odpowiednio charakterystycznego dla AKG, nad czym czuwa trójkąt biur akustycznych z Austrii, amerykańskiego Northbridge i chińskiego Shenzhen.

Rafał_Czarnecki_AKG_HiFi_Philosophy_01

Rafał Czaniecki

Rafał przepracował w Chinach dwa lata, opracowując między innymi własną linię słuchawek Y oraz biorąc udział w grupie projektowej odpowiedzialnej za powstanie flagowych dla segmentu konsumenckiego AKG słuchawek N90Q. Te ostatnie pokazane zostały jeszcze w wersji przedprodukcyjnej na tegorocznych targach CES w Las Vegas, gdzie zdobyły nagrodę najlepszego produktu w dziale dźwięku, co nie wiem czemu uszło uwagi internetowych komentatorów, w większym stopniu skupionych wokół nowego flagowca HiFiMAN-a i nowatorskich słuchawek od Audioquesta.

Nic dziwnego że N90Q zostały nagrodzone, bo słuchawki są naprawdę niezwykłe. Ich specyfiką jest umiejętność dopasowywania sygnału akustycznego do kształtu małżowiny usznej, co dochodzi do skutku dzięki wyposażeniu nie tylko w wysokiej klasy przetworniki generujące dźwięk, ale także mikrofony (po dwa w kanale) zbierające sygnał oraz procesory o nazwie TruNote go przetwarzające, tak by idealnie wstrzelić się w warunki akustyczne konkretnej małżowiny usznej.

Brzmi znajomo, nieprawdaż? Dopiero co wspominałem pisząc recenzję procesora głośnikowego od Ancient Audio o takim samym rozwiązaniu zaproponowanym dla głośników przez Accuphase, a tu okazuje się, że mamy do czynienia z wyraźnym trendem i także w słuchawkach znajdujemy to samo. Tego bym, szczerze mówiąc, nie oczekiwał, bo wbudowywanie mikrofonów i procesorów akustyki w słuchawki jakoś mi nie przyszło do głowy, ale w końcu od tego są młodzi-zdolni, żeby nas zaskakiwać pomysłowością i nowatorstwem. Na tym jednak nowatorstwo modelu N90 się nie wyczerpuje, bowiem wyposażono go także w regulatory brzmienia na użytek samego właściciela, pracujące obrotowo na obrzeżach muszli. Są to zatem słuchawki wyjątkowo brzmieniowo plastyczne, ale nie skierowane w pierwszym rzędzie na ulicę, tylko bardziej stacjonarne i audiofilskie, o cenie sugerowanej w okolicach 1200 dolarów i konstrukcji wokółusznej, zamkniętej.

Rafał_Czarnecki_AKG_HiFi_Philosophy_04Rafał_Czarnecki_AKG_HiFi_Philosophy_18Rafał_Czarnecki_AKG_HiFi_Philosophy_03

 

 

 

 

Przy ich projektowaniu oraz odsłuchach finalnych brał aktywny udział Quincy Jones oraz jego córka Kidada, przy czym on zatwierdzał brzmienie, a ona wygląd. Bardzo podobno oboje byli zadowoleni, a laboratorium pod Los Angeles solidnie się napracowało, by brzmienie to mogło być uznane przez sławnego muzyka za godne jego podpisu, a jednocześnie pasujące do szkoły brzmieniowej AKG. Gdyby kogoś to interesowało, odsłuch finalny odbył się przy użyciu profesjonalnego komputerowego źródła i studyjnego wzmacniacza z wykorzystaniem plików bezstratnych.

Słuchawki w wersji ostatecznej zaprezentowane zostaną w marcu na targach w Barcelonie, gdzie zostałem zaproszony, ale gdzie raczej nie pojadę. Czasu i środków brak na takie eskapady, ale mam nadzieję, że przynajmniej one do mnie po recenzję przyjadą, bo podobno naprawdę jest czego posłuchać, a ich nowatorstwo wydaje się bardzo kuszące.

Rafał_Czarnecki_AKG_HiFi_Philosophy_06Rafał_Czarnecki_AKG_HiFi_Philosophy_10Rafał_Czarnecki_AKG_HiFi_Philosophy_15

 

 

 

 

Po zakończeniu projektu N90, zgodnie z najnowszym trendem powrotu do macierzy, główne biuro badawczo-projektowo-marketingowe AKG przeniosło się w znacznej części z Chin do Amsterdamu i tam też przekierowany został mój rozmówca. Pozostaje życzyć mu powodzenia na drodze tak obiecująco rozpoczętej kariery i podziękować za umożliwienie wglądnięcia za kulisy powstawania słuchawek. A przede wszystkim tego, by stworzył kiedyś takie absolutnie przełomowe, o których pisać będą złotymi zgłoskami na stronach historii słuchawkowości.

Brak czasu uniemożliwił niestety Rafałowi wizytę u mnie, ale wymieniliśmy się telefonami i adresami mailowymi, obiecując sobie jakiś solidny odsłuch przy następnej okazji. Zamierzam także za jego pośrednictwem dowiedzieć się, czy byłaby możliwość wprowadzenia przez AKG symetrycznej wersji modelu K812.

Rafał_Czarnecki_AKG_HiFi_Philosophy_12Rafał_Czarnecki_AKG_HiFi_Philosophy_13Rafał_Czarnecki_AKG_HiFi_Philosophy_05

 

 

 

5 komentarzy w “Rozmowa z Rafałem Czanieckim

  1. Lord Rayden pisze:

    Dzięki za ten wpis Piotrze !!!

    „Rzecz ciekawa, wychodzi się od projektu w sensie pozycji rynkowej jaką ma zająć, a nie od prac nad akustyką. Te są podporządkowane wizji designerskiej i strategii rynkowej, usługowo niejako dostarczając wymaganego dla danych słuchawek brzmienia” – to teraz oficjalnie napisano, dlaczego czesto powstaje taki shit albo produkty, którym brakuje góry albo dołu pasma albo są niewygodne….

    Co do N90Q – rozumiem,że powstaje to samo co w aparatach typu lustrzanka. Do oprogramowania aparatów, przenosi się cały Adobe Photoshop i po wykonaniu zdjęcia, aparat je „poprawia”, kształtuje i robi co może aby wyszła „cudowna” fotka. Tu mamy procesory DSP… Czyli jaki preset sobie wgramy to będziemy mieli taki dźwięk… Ale to już nie audiofilskie bo z tego co wiem, audiofil dąży do konstrukcji minimalistycznych, manipulując torem audio, kablami, nawet pomieszczeniem a nie procesorami dźwięku (to domena realizatorów dźwięku).

    1. Piotr Ryka pisze:

      Od kuchni sprawy zwykle wyglądają inaczej. Ale z drugiej strony pojawia się czasami potrzeba wyprodukowania czegoś jakościowo najwyższej klasy, przełomowego, a wówczas ta wytyczna staje się najważniejsza.

    2. Rafał Czaniecki pisze:

      Dziękuję panie Piotrze za rozmowę!

      @LordRayden – Wyprodukowanie czegokolwiek (nie mówiąc już o dobrze brzmiących słuchawkach) to ogromne przedsięwzięcie finansowo-logistyczne, w którym bierze udział cały sztab ludzi. W AKG faktycznie zaczynamy od założeń, pewnych wytycznych (min. budżetowych, pozycjonujących produkt na rynku, technologicznych, akustycznych), które pozwalają całemu zespołowi obrać wspólny azymut – inaczej zapanowałby chaos.

      Ścisła współpraca miedzy projektantem, inżynierem produkcji i inżynierem dźwięku to podstawa. Być może źle się wyraziłem podczas wywiadu, ale to inżynierowie akustyki dostarczają tzw. Acoustic Package – czyli zestaw wymogów, które projektant i inżynier produkcji musza spełnić – inaczej zespół akustyczny nie zaakceptuje projektu.
      Z drugiej strony, inżynierowie produkcji i mechaniki są odpowiedzialni za wprowadzenie produktu do…produkcji. Oznacza to, ze każda, najmniejsza cześć konstrukcji musi być możliwa do wyprodukowania i musi spełniać swoje zadanie.

      Mamy wiec trzy źródła informacji:
      – Akustyka – wymogi dotyczące wszystkich czynników wpływających na dźwięk
      – Mechanika/Produkcja – wymogi dotyczące możliwości wyprodukowania produktu, tak, by jak najlepiej spełniał swoją funkcję
      – Wzornictwo – wymogi ergonomiczne, materiałowe, wykończeniowe, oraz dbanie o końcowy wygląd produktu

      Osobą kontaktową w tym trójkącie jest projektant – to on ma za zadanie modyfikować model 3D wg. zaleceń inżynierów – jednocześnie pamiętając o swoim projekcie. Często siedzimy w pokoju spotkań i rysujemy kilkanaście możliwości rozwiązania np. problemu mechanicznego. Musimy dojść do porozumienia, tak, by każda ze stron była usatysfakcjonowana.
      Często to, co najłatwiej wyprodukować nie wygląda najlepiej – wtedy projektant stara się wymyślić inny sposób produkcji, razem z inżynierami znaleźć nowatorskie rozwiązanie.
      Czasem inżynier dźwięku prosi o więcej pustej przestrzeni w nausznikach – wtedy trzeba „przemeblować” wnętrze, tak, by dalej było możliwe do wyprodukowania, a projektant ma za zadanie czuwać, by zmiana nie wpłynęła negatywnie na wygląd czy ergonomię.

      Podsumowując, proces produkcji nie byłby możliwy, gdyby jedynym czynnikiem decydującym była akustyka. Oczywiście, zaraz po ergonomii, jest to nasz priorytet – ale „za kulisami” wiele elementów musi spotkać się w jednym punkcie, by produkcja była w ogóle możliwa i by produkt trafił na półki sklepowe.

      Mam nadzieję, że przybliżyłem nieco proces produkcji i rozwiałem wątpliwości :)

  2. Piotr Ryka pisze:

    Dobrze móc rozmawiać o sprawach zawodowych z zawodowcem. To ucina domysły i pozwala ogarniać temat. Dziękuję Rafale za obszerny komentarz.

  3. Lord Rayden pisze:

    Dzięki Panie Rafale, za przybliżenie procesu projektowania słuchawek.

    Przyznam,że do tej pory spotkałem się z 2 parami słuchawek AKG
    – K450 – niestety mimo wzornictwa i ergonomii, niosły dźwięk zbasowany, bas zalewał resztę pasma.
    – Q701 – słuchawki domowe, otwarte i przyznam, że świetne, choć (mimo zapewnień firmy o niskiej impedancji i możliwości grania z telefonu) okazały się słuchawkami trudnymi w napędzeniu (Astell & Kern AK120 tylko w 70 procentach je napędzał). Wymagającymi dla toru. W końcu klon Lehmanna dał im radę ale …. O wiele bardziej przyjazne dla mojego ucha okazały się tańsze Philipsy SHP9500. Pomijając fakt,że Q701 za wygodne nie są. W końcu zmieniłem je na zamknięte Beyerdynamic T70 z padami od Brainwavz HM5. I to jest to.
    Jednak źle o Q701 nie mówię. To dobry sprzęt, wiele daje mu wymianakabli i modowanie.
    – K550 – słuchawki ciekawe i …dziwne. Wielka przestrzeń, dla części osób mało basu, specyficzne granie…. Zmieniłem je właśnie na Q701. Niby K550 też nie wymagające ale…. Chyba toru jednak wymagają dobrego.

    Zastanawia mnie dlaczego (w ramach w miarę budżetowych), firmy nie są w stanie wyprodukować słuchawek, które będą grały dobrym soczystym i punktowym basem, równą średnicą i zachwycającą górą, dając przestrzeń, nie cofniętą, zakrytą „kocykiem”. I żeby taki sprzęt dobrze grał ze wzmacniaczy od 1000 do 2000 zł góra,oraz z DAPów High End typu Astell czy Cowon.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy