Recenzja: STAX SR-L700

Stax_SR-L700_012_HiFiPhilosophy   Mantry słuchawkowej powtarzał nie będę. Wiadomo, dokoła słuchawki i coraz więcej. Ale oczywiście jedne drugim nierówne, a także podzielone na warstwy. Na słuchawkowe klasy społeczne, co do których zawsze są spięcia, ale generalnie utrzymuje się pogląd, że arystokrację stanowią elektrostatyczne. To nie jest pogląd ukształtowany przez odbiorców, jakoś między użytkownikami utarty, tylko same firmy od dawien dawna tak uważały, zwłaszcza Stax, który wszedł w elektrostaty w 1960-tym, a po nim wielu innych, jak Audio-Technica, Koss, Beyerdynamic, AKG, czy Sennheiser. A zatem same tuzy – i nie ma co się spierać, mają te elektrostaty swoje przewagi, renomę i autorytet. Mają też jednak wysokie koszty produkcji i trudny do utrzymania technologiczny reżim, co jednych po drugich od ich produkcji odciągało, zwłaszcza odkąd pod koniec lat 80-tych Sony i Grado pokazały świetne słuchawki dynamiczne. W efekcie na placu boju w drugiej połowie lat 90-tych ostał już tylko sam Stax, który je wypromował i który mężnie przetrwał w zupełnej izolacji. Ale miało to swoje zalety, zwłaszcza tą, że poczytywany był dzięki temu za firmę najwybitniejszą, produkującą najlepsze słuchawki na świecie. Wielu usiłowało mu to odebrać, ale nikomu (przynajmniej w sensie obiegowej opinii) się nie udało i pozycja firmy pozostała niezachwiana, a wprowadzone w 1998 roku Stax SR-007 Omega II z miejsca zyskały tytuł najlepszych na świecie, dzierżąc go nieprzerwanie przez lat czternaście, do roku 2012-ego. Dopiero wówczas pojawił się następca, model SR-009, nie przez wszystkich zresztą uznany za jednoznacznie lepszy.

Lam_DXLecz jak to czasami bywa, po latach posuchy i zastoju coś drgnęło i zaczęło się zmieniać. Najpierw firma KingSound z Hong Kongu wypuściła w 2013 własne, dość przystępne cenowo słuchawki elektrostatyczne, a dwa lata później niemiecki gigant Sennheiser ogłosił powrót na elektrostatyczną domenę swymi jubileuszowymi Orpheus II, za astronomiczne z kolei pieniądze. Te pierwsze są już dostępne i nawet zrecenzowane, a drugie na debiut dopiero czekają. Dołącza jeszcze do nich kolejny konkurent, opracowany przez znanego dostawcę słuchawek planarnych, HiFiMAN-a, również astronomicznie drogi elektrostatyczny zestaw Shangri-La, mający inaugurować rynkową obecność w połowie roku. Ale póki co Staxowi jeszcze serio nikt nie zagroził, a i on nie zasypia gruszek w popiele, atakując nowymi produktami. Nie tak dawno zaproponował tańszy ale bardzo udany model SR-507, a teraz rzuca na rynek dwa kolejne – SR-L500 i SR-L700.

W przypadku pierwszego, tańszego, sytuacja trochę jest dziwna, ponieważ stanowi bezpośrednią konkurencję tej wcześniejszej 507-ki, a jednocześnie nikt nie ogłosił, że ją zastępuje. Natomiast recenzowany teraz L700 jest dwakroć droższy, z czym ląduje niewiele poniżej wciąż produkowanej Omegi II, tak więc z kolei dla niej wewnętrzną jest konkurencją. Oba modele z sygnaturą L w nazwie są przy tym bezpośrednim  nawiązaniem do tradycyjnej u Staxa serii Lambda, debiutującej w 1979 roku i poprzedzanej dwa lata starszą linią Sigma, datującą się na rok 1977.

Jak zatem widać, zadomowił się Stax w greckim alfabecie, literami Σ, Λ i Ω znakując swe trzy wiodące linie produkcyjne. Nie pojawiły się one jednak na samym starcie, jeszcze w 1960, jako że te najstarsze staksowskie „earspeakery” nosiły gołe oznakowania SR, i sam takie SR-5 z 1975 roku miałem i mam nadal, tyle że wysłużone, już nie grające.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

26 komentarzy w “Recenzja: STAX SR-L700

  1. Waldi09 napisał(a):

    Witam czy jest cień szansy na przetestowanie przez Pana Sennheiser Momentum M2 ? Genialny następca pierwszych Momentum z większymi przeprojektowanymi padami. Podobno różnica w dźwięku jest znacząca. Pozdrawiam.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Już o nie prosiłem, ale w pierwszej kolejności testowane będą nowe HD 800S, za które się właśnie zabieram. Tak więc Momentum gdzieś w okolicy kwietnia. Oczywiście jak przyślą.

      1. kabak1991 napisał(a):

        HD800 S? Nie mogę się doczekać 🙂 Kiedy tak mniej więcej można się spodziewać recenzji?

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Za cztery dni.

  2. MIROSLAW FRACKOWIAK napisał(a):

    Mam nadzieje ze bedziesz Piotrze na tym wspanialym pokazie i porownaniu dwoch najdrozszych i najlepszych ORFEUSZY ,ciekawy jestem twojej opini ?
    „ORPHEUS 2 na żywo – prezentacja wyłącznie dla userów Audiohobby”

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tak będę, mam zaproszenie. Co do tego „tylko dla userów Audiohobby”, to rzecz polega na tym, że Wiktor udostępni swojego starszego Orfeusza jedynie 17 marca, właśnie kiedy będzie słuchało Audiohobby. Trochę to małostkowe, tak więc Wiktor przede mną się kajał a ja go ofukałem. Ale starego Orfeusza znam, to mi to niespecjalnie przeszkadza.

  3. Tadeusz napisał(a):

    Piotrze z Twojej recenzji wywnioskowałem ,że L-700 to postęp w stosunku do SR-507 i „zagrożenie serii „007” ? 🙂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tak, dokładnie.

  4. Denis Bilski napisał(a):

    Witam mam pytanie takie nie na temat ale moglbys Piotr/Kuba powiedziec jakie wedlug ciebie sa najlepsze sluchawki nausze,zamkniete do do uzytku z telefonem( muzyka elektroniczna,filmy) w granicy cenowej 500 zl.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Nauszne czy wokółuszne?

      1. Denis Bilski napisał(a):

        Wokoluszne

    2. Marcin napisał(a):

      takstar ml-750

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        No i stare Creative Aurvana Live! Te nowe są mniej interesujące, ale stare były rewelacyjne.

        1. Denis Bilski napisał(a):

          Gdybys mogl jeszcze powiedziec jakie sluchawki do 200 zl bo kolega szuka i cos nie powadza mu sie poszukiwania.Przepraszam wogole ze tak mecze.

          1. Denis Bilski napisał(a):

            wokółuszne

          2. Denis Bilski napisał(a):

            Juz niektualne napsalem ten komentarz przed zobaczeniem ile te kosztuja ktore mi zaproponowales.Dziekuje

  5. Patryk napisał(a):

    Czekamy oczywiscie na test HD800-S. Jeszcze 3 dni? Jestem bardzo ciekaw, jak pan Piotr odbierze nowe sluchawki, ktore uwazam za naprawde ulepszona wersje tych pierwszych. Testy czytam z zamilowaniem.
    Dziekuje.

    Patryk.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Pisze się, pisze. Na czwartek powinien być.

  6. Marcin napisał(a):

    gąbka mogłaby być faktycznie grubsza, ale i tak jest lepiej. W starych modelach kontakt z membraną mi trochę przeszkadzał (zwłaszcza, gdy pianka się zbiła), ale i tak było dużo lepiej niż w grado (na małych padach, a także na dużych w nowej serii, gdzie ta siateczka jest bliżej ucha). Bardzo dobre słuchawki, nie mniej cena bardzo wysoka, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, że staxy (tak wynika z mojego doświadczenia z nimi) wymagają wyższej klasy źródła, którego cena podwyższa wysokość ceny za cały tor.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tak, niewątpliwie – tor dla Staxa nie może być byle jaki.

  7. gość44 napisał(a):

    Może to i dobre słuchawki, ale … stylistyka a’la telegrafista wojskowy u schyłku II WŚ nie przemawia do mnie.
    Za takie pieniądze należy oczekiwać (i domagać się) produktu oferującego przynajmniej dyskretne oznaki luksusu.
    Pozwoliłem sobie wyrazić moje zdanie.

  8. Tadeusz napisał(a):

    To nie telewizor czy akwarium nie oglądasz tego tylko słuchasz no chyba ,że słuchasz przed lustrem 🙂

  9. Piotr napisał(a):

    Witam Panie Piotrze.Pytanie moje czy warto dopłacać prawie jeszcze raz do 007 mk2? Czy lepiej kupić l-700?Chodzi mi jack duża jest różnica?Dziękuje.

  10. Piotr Ryka napisał(a):

    To jest właściwie tylko różnica inności. SR-007 mają lepszą, bardziej holograficzną scenę i potrafią grać cieplej. Natomiast sama jakość dźwięku w podstawowych aspektach jest analogiczna. Nie porównywałem bezpośrednio, ale na pewno bardzo bliska.

  11. Esca napisał(a):

    A mając wcześniejsze 507 warto na nie zamienić?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      To jest trudne pytanie, bo 507 bardzo mi się podobały, a słuchałem ich z innym wzmacniaczem i żadnego bezpośredniego porównania nie przeprowadzałem. Stylistycznie są to słuchawki podobne, ale L700 na pewno prezentują wyższy poziom; taki już naprawdę bliski temu z SR-009. Czy więc warto dokładać? Jak dla kogoś to łatwy do łyknięcia wydatek, to warto. Ale jak miałby o to strasznie walczyć i od ust sobie odejmować, to nie warto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy