Recenzja: Sennheiser HD 800 S

Wygląd i technologia

Bez owijania w bawełnę - to na prawdę okazałe opakowanie skrywa obowiązujący od 2016 roku flagowy model sławnego Sennheisera.

Bez owijania w bawełnę – to okazałe opakowanie skrywa obowiązujący od 2016 roku flagowy model sławnego Sennheisera.

   I obie rzeczy zrobiono, dorzucając coś jeszcze. Dorzucono mianowicie kabel, oferując te nowe S od razu z kablem symetrycznym oprócz zwykłego, którą to symetryzację wcześniej trzeba było sprawiać sobie oddzielnie, dość słono za nią płacąc. A dorzucono nawet coś jeszcze – bo dysk przenośny flash USB oraz szmatkę pielęgnacyjną. To jednak nie żadne sensacje i nie aż powód do artykułu, wszakże dwie kwestie zasadnicze są już takim powodem. Zacznijmy od wyglądu.

Ten zmienił się i nie zmienił. Bo kształt pozostał bez zmiany, a tylko kolory zamienione zostały miejscami. Poza pałąkiem (wciąż czarnym, ze srebrzystą plakietką pośrodku) oraz czarnymi nadal padami i srebrną nieodmiennie osłoną muszel, cała reszta ze srebrnej zrobiła się czarna. A w efekcie czerń w miejsce srebra zaczęła dominować; chociaż ta srebrna, szeroka obwiednia wypiętrzenia komory przetwornika, sprawia że słuchawki są czarno-srebrne a nie jedynie czarne. To im względem tych starszych przydaje powagi i sprawia, że mniej rzucają się w oczy; a jak chodzi o subiektywny mój odbiór, to te nowe bardziej mi się podobają. Wciąż są futurystyczne i z daleka rozpoznawalne, a zarazem mniej natarczywe i więcej obiecujące. Niczym czerń głęboka ekranu poprzedzająca projekcję, z której coś pięknego się powinno wyłonić. Wraz z tą czernią poczernione zostały również wtyki na kablach, a sam sposób splatania wygląda na identyczny.

Ale kolor kolorem, dodatki dodatkami, a sednem ma być lepsze brzmienie.

W tym miejscu dla samego producenta pojawia się problem niemały, ponieważ rozgłosił swego czasu, iż słuchawki to owoc wielu lat badań, dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Cóż zatem poprawiono i jakimż to sposobem?

Okazuje się, że sposób był już gotowy, przy innej okazji opracowany, a sens jego wdrożenia z miejsca rzuca nas w objęcia wspomnianego problemu z sopranami. Sięgnięto bowiem po rozwiązanie wdrożone przy budowie flagowych słuchawek dokanałowych Sennheiser IE 800, jakiś czas temu zrecenzowanych. W tamtej recenzji pisałem, że zamiast użyć wielu przetworników, jak czyni to większość producentów słuchawek dokanałowych, Sennheiser innowacyjnie zastosował pojedynczy, ale inaczej sporządzony. Dostał za to nagrodę na targach CES w 2013 roku, a rzecz tyczy od strony technicznej zjawiska zwanego „maskowaniem”.

Oto i on - prawiony legenda HD800 z dopiskiem S.

Oto i on – prawiony legenda HD800 z dopiskiem S.

Polega ono na tłumieniu wysokich częstotliwości przez te z zakresu 7-8 kHz; one bowiem są zwykle w przekazie głośniejsze, a ludzkie ucho źle radzi sobie z odpowiednią reprodukcją cichszego powyżej pasma, dodatkowo zagłuszanego rezonansami w komorze słuchawek. Remedium na takie maskowanie było wspomniane stosowanie w słuchawkach dokanałowych osobnych dla różnych zakresów pasma przetworników, tak bym móc dobrać odpowiednią ich głośność, a Sennheiser wybrnął z problemu po swojemu – przy pomocy czegoś, co nazwał „dwukomorowym absorberem”. Nigdzie to dwukomorowe coś (o ile wiem) nie zostało dokładnie opisane, poza danymi patentowymi, do których ciężko dotrzeć.

Jeszcze bardziej lakonicznie rzecz potraktowano w odniesieniu do recenzowanych teraz HD 800 S, gdzie opis ogranicza się do jednozdaniowego stwierdzenia, że jest w nich jakiś absorber poprawiający soprany. Jak wygląda i jak działa, nie można się nawet domyślić, a jedyne co da się stwierdzić, to inny nieco wygląd przetwornika od strony ucha, który możemy oglądać na zdjęciach. Widać na nich, że centralny otwór został tam nieco zmniejszony, a sam wzór maskownicy również jest nieco inny. A czy to ona jest owym absorberem albo jakimś jego składnikiem, tego nie będę zgadywał. Nie bez satysfakcji mogę za to powiedzieć, iż całe to pisanie o dość dziwnie się zachowujących sopranach, nie było jakimś wymysłem i jednak coś czasem usłyszę, a tylko nie przyszło mi na myśl, że owa ich nierówna reprodukcja może być następstwem znanego ze słuchawek dokanałowych efektu maskowania. Bo też sądziłem, że tylko tamtych dotyczy, a tu sprawa okazuje się szersza, także słuchawek wokółusznych tycząca. Pozostaje zatem posłuchać, ale o tym za chwilę.

Bryła nowych osiemsetek jest identyczna identyczna jak w modelu oryginalnym.

Bryła nowych osiemsetek jest identyczna jak w modelu oryginalnym.

Jak chodzi o dane techniczne, nie zaszła większa zmiana, ale słuchawki przenoszą nieco szersze pasmo: 10 – 41 500 Hz, czyli o cztery Hertze niższe i czterysta wyższe. Wciąż mają natomiast wysoką oporność 300 Ohm i ważą 330 gramów, i wciąż tak samo są pakowane w duże pudło wysłane sztucznym atłasem. Zmieniła się za to cena, ale również nieznacznie. Bo wprawdzie dotąd było to pięć tysięcy, a teraz jest sześć siedemset, ale w komplecie znalazł się ten symetryczny kabel, kosztujący solo aż tysiąc trzysta. Pozostałe czterysta złotych poszło najwyraźniej na ów tajemniczy absorber, pendrive oraz na dołączoną ściereczkę, a także na tych lakierników od zamiany kolorów. I w sumie zmiana jest duża i nieduża zarazem; bo cena wyraźnie inna, chociaż z ukrytą wkładką, a wygląd niby ten sam, ale w odbiorze odmienny. Wszakże co z najważniejszym?

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

32 komentarzy w “Recenzja: Sennheiser HD 800 S

  1. Patryk napisał(a):

    Wow!Bardzo dziekuje za test HD800-S. Bardzo dobra recenzja jak zawsze i porownanie ze srebrnymi HD800 z pana strony, ktora czatalo mi sie bardzo dobrze i przyjemnie. Widze wszystko tak samo jak pan. HD800S sa ogolnie lepszymi sluchawkami,ale dla posiadaczy srebrnych HD800 to dosc drogi interes ,jezeli chodzi o zmiane i przejscie na nowe.
    Sam slucham podlaczonych pod Brystona BHA i jestem bardzo zadowolony. Krolem basu pozostaja dla mnie nadal Audeze-XC (cos wspanialego po prostu)

    Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za test.

    Patryk.

    1. Tadeusz napisał(a):

      Patryk które masz te Sennki HD800 czy HD800s ?

      1. Patryk napisał(a):

        800-S

  2. fon napisał(a):

    Te ceny to są z kosmosu …jak wyszły HD800 to kosztowały coś koło 3000zł teraz masakra ,dlatego dobrze,że jest taki Audioqest NH dla mnie równie dobre co Sennheiser

    1. Patryk napisał(a):

      Fakt,ze nie sluchalem NH,ale wierzyc mi sie nie chce,ze graja tak samo dobrze jak HD800.Chetnie ich poslucham jak tylko bede mogl.
      Patryk.

      1. fon napisał(a):

        Nh nie grają identycznie jak 800 to trochę inny styl ale równie klasowy i są mega wygodne ,dla mnie 800 mają za duże muszle zachodzące na policzki ,to mnie w nich denerwowało i chyba dlatego ich nie mam

        1. Patryk napisał(a):

          Dla mnie HD800 to najwygodniejsze sluchawki na swiecie.Rozumiem cie, jezeli wchodza na policzki.
          Dzisiaj tak ogolnie to szaleja wszyscy z cenami.Hifiman 1000 to szalenstwo.Pieknie graja i bardzo wygodne,ale jakosc wykonania to zart za te pieniadze.Traca wiele osob dokladnie przez to.

          Jezeli chodzi o dzwiek i cene to FinalAudio Sonorous 6 sa najlepszymi sluchawkami ktorych sluchalem.

          Patryk.

          1. Wiceprezes napisał(a):

            Ja z HD800 mam ogromny problem – jak bym nie poruszył głową to od razu lecą do przodu. Tak bardzo chciałbym je lubić, a nie mogę… Natomiast ergonomia NH to poezja – godziny długie z nimi na uszach spędziłem i nigdy mnie nie zmęczyły. Po prostu cudowne pod tym względem 🙂

            A co do cen, to faktycznie niektórzy księgowi i marketingowcy z dobrze znanych nam firm powinni iść na spacer jakiś, przemyśleć na spokojnie kilka spraw… 😉

  3. Mariusz napisał(a):

    Panie Piotrze czy sluchal pan EternalArts otl rekomenduje pan go do Hd 800 moze napisz pan cos wiecej na ten temat

  4. Piotr Ryka napisał(a):

    Wzmacniacz był na Audio Show w 2014 roku. Jest niewątpliwie wybitny, a najlepszym tego dowodem, że w tym samym 2014 stał w Monachium razem z Orfeuszem. Można było porównać i HD 800 napędzane przez Ethernal Arts nawiązywały równorzędną walkę. Kosztuje niestety 10 tysięcy euro.

  5. Jarek napisał(a):

    Piotr,
    są inne słuchawki, których powinieneś posłuchać. Tak się składa, że mam HD800s, ale mam też Enigmacoustics Dharma D1000 – hybrydowa konstrukcja 🙂
    Bardzo wciągające brzmienie. HD800s grają bardziej liniowo, D1000 są bardziej postawione na fun, ale mają fenomenalną średnicę. To trochę podobny patent brzmieniowy jak w HE1000, gdzie centrum uwagi jest średnica i od niej rozchodzą się pozostałe części pasma. D1000 mają lepszą górę od HE1000 🙂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Jest mnóstwo słuchawek do posłuchania i ta hybryda też. Na razie mam ustawiony kalendarz zajęć na jakieś trzy tygodnie, a pod koniec lutego – ale to nie jest pewne – być może zjawią się bardzo ciekawe słuchawki. Takie nieobecne w Polsce.

  6. kabak1991 napisał(a):

    Dobra recenzja, pamiętając jak brzmiały tamte stare HD800, mniej więcej można sobie z wizualizować co zostało poprawione, nie wiem czy zabieg opisany dotyczący sceny i układu jej w słuchawkach to zmiana na lepsze czy po prostu zmiana, ale myślę że utemperowanie wysokich tonów powinno wyjść na dobre. Pamiętam jak oglądałem relację pewnego audiofila z USA który zmienił stare HD800 na LCD2. Argumentował to tak że po długim słuchaniu HD800 słychać „ringing” w uszach, a na ociężałych, wypełnionych po brzegi LCD2 tego nie doświadcza. Sam zapamiętałem HD800 jako takie słuchawki których chce się słuchać głośniej i głośniej, to nie jest jak z DT150 które pomimo neutralności angażują, słuchając HD800 ciężko było mi się zaangażować w muzykę, słyszałem za to okazałą doskonałość dźwięków, rozpiętość, klarowność, czystość, rozdzielczość, jednak kiedy na chwilę zacząłem się zastanawiać nad czymś w czasie słuchania, od razu wychodziłem z przekazu. To oczywiście nie przeszkadza temu że technicznie to chyba wciąż najlepsze słuchawki jakie słyszałem. Ale z tym co mam wolę DT150 na dzień dzisiejszy.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tak jak napisałem – nowe HD 800 są łatwiejsze do słuchania i łatwiejsze dla wzmacniaczy. Ale dotychczasowe z odpowiednim wzmacniaczem są naprawdę rewelacyjne.

      1. kabak1991 napisał(a):

        Nie wątpię. Kolega słuchał ich z AudioReserch CD9 albo 8 jako źródło (tych starych), ponoć rewelacja. Nie pamiętam wzmacniacza niestety, chyba to był BlackPearl naszego kolegi Michała. Potencjał tych słuchawek zauważyłem szybko, wystarczyło dać im inne pliki, lepszej jakości, reagowały natychmiast. One pokazują każdy klocek z osobna w torze od razu. Zastanawiam się gdzie może leżeć kres ich możliwości. Ale wiem jedno, da się z nich wyciągnąć baaardzo dużo, tylko trzeba mieć odpowiednią aparaturę, bardzo często tą najdroższą najwyższych lotów z tego co widzę. Chociaż z moim BlackPearl grały dobrze, a potwornie drogi jak na możliwości to on nie jest. Ciekawią mnie bardzo te HD800 nowe bo stare zapamiętałem własnie jako jedne z najlepszych.

        A takie pytanie do Ciebie Piotrze, wiesz może jak Ultrasone E5 łapią synergię z BP Michała?

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Synergia HD 800 z BP jest średnia. Grają dobrze, ale dalekie to jest od kresu ich możliwości. Nie jest z nim nudno, a to ważne. Ten wzmacniacz był strojony pod Grado, a więc na niską impedancję. I z Grado GS1000 gra rewelacyjnie.

  7. Mariusz napisał(a):

    Piotr najdrozszy wzmacniacz sluchawkowy EternalArts znalazlem za 3500 euro
    http://www.eternalarts.de/en/node/313.html.

    1. Wiceprezes napisał(a):

      Standardowa wersja HPL faktycznie kosztuje 3.500 Euro. Dr Schwabe proponuje również (przynajmniej tak było w 2014) wersję full-upgrade, z wyselekcjonowanymi, rzadkimi komponentami i tylko na specjalne zamówienie. Tak samo jest u Audiona – wzmacniacz PX25 normalnie kosztuje 18 tyś. złotych, ale można też zamówić wersję full za jakieś 40 tys…

  8. Patryk napisał(a):

    Bardzo polecam,naprawde bardzo duo: HD800-S + Bryston BHA-1.
    Sluchawki graja coraz lepiej.Kolega twierdzi, ze dopiero po 150 godz.pokazaly jak wspaniale potrafia zagrac.
    Z mojej strony moge powiedziec, ze w polaczeniu z Brystonem jest fantastycznie.

    Patryk.

    1. Jarek napisał(a):

      Moje HD800s najbardziej mi się podobają z combo Fostexa HP-A8c 🙂 Zwłaszcza wokale w muzyce klasycznej – kapitalna sprawa 🙂

      1. Patryk napisał(a):

        Dzwieku Fostexa HP-A8c nie znam, ale „pilota” zazdroszcze 🙂

      2. Piotr Ryka napisał(a):

        A czemu Fostex a nie Headonic?

        1. Jarek napisał(a):

          Fostex jako combo 😉 Headonic jako wzmacniacz 🙂

          1. Piotr Ryka napisał(a):

            No ale to lepiej grają prosto z Fostexa, czy po Headonicu?

  9. fon napisał(a):

    Jak wypadają NH w porównaniu do HD800s

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Wypadają podobnie jakościowo, ale HD 800S mają bardziej autentycznie brzmiące wokale. Takie mocniej przywołujące obecność.

  10. David_Ames napisał(a):

    Witam. A gdyby miał Pan porównać HD 800s do flagowca AKG, czyli modelu K812 pro (na kablu FAW Noir), według własnego gustu, to które słuchawki by Pan preferował?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      W recenzji tych AKG zawarte jest porównanie do HD800 jeszcze bez S. Proszę rzucić okiem. Co do takich narzucających się różnic, to AKG grają na mniejszej scenie i są brzmieniowo nieznacznie bardziej drapieżne. Takie bardziej w zwarciu i chropawym dotyku. A Sennheiser bardziej z ogładą, dokładnym formowaniem dźwięków i ukazywaniem ich na szerszych planach; z większym naciskiem na ambience a mniejszym na bezpośredni kontakt. Natomiast co się woli, to już indywidualna sprawa, związana z danym słuchaczem.

  11. TOM napisał(a):

    Mam do Pana pytania dot tych sennheiserow: 1. Czy na poczatek, czyli do momentu zakupu wzmacniacza słuchawkowego, wbudowany wzmacniacz słuchawkowy w Marantz SA 7003 poradzi sobie z tymi sluchawkami?
    2. Czy w/w sluchawki sa solidnie wykonane?
    3. Jaki wzmacniacz słuchawkowy do 6000zl poradzi sobie idealnie z tymi sluchawkami? No i czy tanszy wzmacniacz tez sobie dobrze poradzi?
    4. Domyślam sie, ze do muzyki klasycznej bedzie to dobry wybor?

  12. PIotr Ryka napisał(a):

    Marantz sobie powinien poradzić. Wykonane są bardzo solidnie i są efektowne. Do 6000 PLN zdecydowanie polecam wzmacniacz iCan SE z osobnym wejściowym stopniem lampowym iTube. Do muzyki poważnej będą znakomite. Grają podobnie do prawdziwych głośnikowych kolumn.

  13. Robert napisał(a):

    Lepiej wybrać wersje hd 800 albo z dopiskiem s? Która wersja bardziej nadaje się do muzyki klasycznej i piękna ukazania wokali? W tym pięknej średnicy? Czy raczej Akg k 812 wygrywają na tym polu?

  14. PIotr Ryka napisał(a):

    AKG i Senheiser to równorzędne słuchawki. Proszę zajrzeć do recenzji K812.

    HD 800S są bardziej wybaczające dla wzmacniaczy od HD 800. Nie robią problemów z sopranami, są łagodniejsze. Do HD 800 potrzebny jest lepszy wzmacniacz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy