Recenzja: Sennheiser HD 800 S

Sennheiser_HD800S_023_HiFiPhilosophy   To raz jeszcze słuchawki i znów ekskluzywne. W dodatku nawet bardziej, bo flagowe a nie tylko uplasowane wysoko na słuchawkowych szczeblach społecznych. Z tym, że można do tego podchodzić dwojako. Bo z jednej strony są faktycznie szczytowe, jako że lepszych od Sennheisera w tej chwili nie kupicie, lecz z drugiej nie do końca, gdyż istnieje już i nawet był prezentowany model wyższy – elektrostatyczny, jubileuszowy, niezwykły. Jego polska premiera ma się odbyć na pokazie zamkniętym w połowie marca, a póki co debiutuje, i to jak najbardziej rynkowo, poprawiona wersja flagowych słuchawek dynamicznych HD 800. Opatrzono ją symbolem HD 800 S, gdzie owo „S”, tak jak „X” albo „Z” u Audio-Techniki, bądź „i” czy „e” u Grado, znakuje nowszą wersję – technicznie uszlachetnioną – sławnych i już obrosłych licznymi opowieściami flagowców dotychczasowych.

A moje z nimi boje to też niezgorsze pasmo potyczek, toczonych od samego początku i z epizodem ostatnim nie dalszym jak kilka dni temu, gdy brały udział w recenzowaniu najnowszej Audio-Techniki ATH-W1000Z. Napisałem tam wówczas, że zachodzą z tymi HD 800 zasadnicze problemy w odniesieniu do ferowania ocen, ponieważ bardzo różna w nich bywa reprodukcja wysokich tonów, a także bardzo różnie się zachowują w zależności od wzmacniacza oraz dramatycznie reagują na zmianę okablowania.

Ta różnorodna zmienność, naprawdę nieraz drastyczna, nie jest wcale moim ani czyimś wymysłem, efektem jakiegoś recenzorskiego kaprysu, tylko źródłem licznych o tych słuchawkach opinii, a nawet legend. Jedna pośród nich jest szczególnie utarta i na trwałe wprowadzona w obieg; głosząca, iż te z początku produkcji grały inaczej – bardziej łagodnie i na większym obszarze – podczas gdy obecne są bardziej agresywne i scenę mają mniejszą. Sam byłem tego zdania i się bez bicia przyznaję, ale to nie jest prawda. To znaczy, możliwe iż faktycznie Sennheiser coś pozmieniał, próbując większy ład brzmieniowy w swoim flagowcu wprowadzić, tak żeby stał się bardziej jednolity – grający jednym stylem niezależnie od okoliczności. Ale jeżeli nawet, to zmiany te były bardzo nieznaczne, a twierdzenie, że dawne całkiem były inne, nie ma pokrycia w faktach. Piszę to z pełnym przekonaniem, ponieważ dwakroć takich z początku produkcji o wieloletnim stażu słuchałem, i oba egzemplarze okazały się grać wcale nie łagodnie, tylko jak najbardziej konkretnie, z bardzo wyrazistym rysunkiem i pełną ekspozycją sopranów. Natomiast faktem jest, i to faktem niezbitym, że od słuchawek Sennheiser HD 800 otrzymać możemy brzmienia różne, różniste. (Jak mawiał Bohdan Smoleń.) Dwa tylko, gdy chodzi o styl, natomiast całą gamę jak chodzi o jakość. Te style to łagodność aż nieraz przeradzająca się w nudę, a z drugiej pikanteria, przez niektórych krytykowana za zbytnią właśnie pikantność.

Natychmiast to uzmysławia, z jak wielkim do czynienia mamy rozrzutem, co prokuruje, też prędko, chwiejność ocen. Bo jedni szalenie chwalą i żyć bez tych HD 800 nie mogą, a inni odkładają i idą szukać dalej. Niemniej gadanie gadaniem, a fakty okazują się takie, że spośród słuchawek flagowych, uchodzących za naprawdę wybitne, żadne z pozostałych nawet nie zbliżają się pod względem ilości sprzedanych egzemplarzy. Sprzedał już bowiem Sennheiser tych swoich „osiemsetek” ponad sześćdziesiąt tysięcy, co jest wynikiem rewelacyjnym, zważywszy cenę i skalę konkurencji. Aż tak mu dobrze z tym szło, że cenę wyjściową podbił, a nie ulega też kwestii, że stały się te HD 800 słuchawkowym klasykiem, i jeśli ktoś gdzieś się słuchawkami wysokiej klasy pragnie podeprzeć, to właśnie w pierwszym rzędzie tych HD 800 użyje. Podobnie zawodowi recenzenci niezmiennie, zawzięcie chwalą; i nie spotkałem żadnego prócz siebie (ale siebie dość często spotykam), który by coś nieprzychylnego przy jakiejś okazji choć pisnął. Oczywiście mogę się mylić, bo trudno znać wszystkie recenzje, ale jakoś nie napotkałem. Lecz to wcale grzech żaden i nic a nic nie zarzucam, jako że te Sennheiser HD 800 grać potrafią zachwycająco. Zwłaszcza kiedy im wdrożyć kabel Entreq Atlantis i podpiąć do wzmacniacza Bakoon HPA-21, albo jeszcze lepiej EternalArts OTL. To się staje ucztą dla ucha i bez mała sam sennheiserowski Orfeusz z tą swoją dziesięć razy wyższą ceną może się poczuć nieswojo, a szkoda tylko, że rewelacyjny kabel Entreqa nie jest już oferowany, a wspomniane wzmacniacze, szczególnie ten drugi, też bardzo drogo kosztują. No ale jest potencjał, co do tego bez kwestii, a jedynie dość trudny do wyzyskania tak na zupełną skalę.

Poza problemem technicznym, różne opowieści rodzącym, był także może nie problem, ale coś na kształt chętki. Otóż słuchawki wygląd posiadają ciekawy, bardzo modernistyczny, który aż sam o to prosi, by zaoferować go w różnych barwach. Tymczasem Sennheiser czepił się srebra z uporem, z powodów mi nie znanych, oferując flagowy swój wyrób o jednym tylko, srebrzystym obliczu. A w Internecie aż gęsto od innych pomysłów kolorystycznych, które użytkownicy na własną rękę czynili, smak innym z kolei czyniąc.

Dwie przeto były sprawy do wzięcia pod rozwagę i ponownego opracowania: wygląd oraz styl brzmienia. Bagatela! – rzec można, no ale fakty są takie. Coś trzeba było zrobić z tym rozrzutem sopranów i cośkolwiek w kwestii wyglądu.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

32 komentarzy w “Recenzja: Sennheiser HD 800 S

  1. Patryk napisał(a):

    Wow!Bardzo dziekuje za test HD800-S. Bardzo dobra recenzja jak zawsze i porownanie ze srebrnymi HD800 z pana strony, ktora czatalo mi sie bardzo dobrze i przyjemnie. Widze wszystko tak samo jak pan. HD800S sa ogolnie lepszymi sluchawkami,ale dla posiadaczy srebrnych HD800 to dosc drogi interes ,jezeli chodzi o zmiane i przejscie na nowe.
    Sam slucham podlaczonych pod Brystona BHA i jestem bardzo zadowolony. Krolem basu pozostaja dla mnie nadal Audeze-XC (cos wspanialego po prostu)

    Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za test.

    Patryk.

    1. Tadeusz napisał(a):

      Patryk które masz te Sennki HD800 czy HD800s ?

      1. Patryk napisał(a):

        800-S

  2. fon napisał(a):

    Te ceny to są z kosmosu …jak wyszły HD800 to kosztowały coś koło 3000zł teraz masakra ,dlatego dobrze,że jest taki Audioqest NH dla mnie równie dobre co Sennheiser

    1. Patryk napisał(a):

      Fakt,ze nie sluchalem NH,ale wierzyc mi sie nie chce,ze graja tak samo dobrze jak HD800.Chetnie ich poslucham jak tylko bede mogl.
      Patryk.

      1. fon napisał(a):

        Nh nie grają identycznie jak 800 to trochę inny styl ale równie klasowy i są mega wygodne ,dla mnie 800 mają za duże muszle zachodzące na policzki ,to mnie w nich denerwowało i chyba dlatego ich nie mam

        1. Patryk napisał(a):

          Dla mnie HD800 to najwygodniejsze sluchawki na swiecie.Rozumiem cie, jezeli wchodza na policzki.
          Dzisiaj tak ogolnie to szaleja wszyscy z cenami.Hifiman 1000 to szalenstwo.Pieknie graja i bardzo wygodne,ale jakosc wykonania to zart za te pieniadze.Traca wiele osob dokladnie przez to.

          Jezeli chodzi o dzwiek i cene to FinalAudio Sonorous 6 sa najlepszymi sluchawkami ktorych sluchalem.

          Patryk.

          1. Wiceprezes napisał(a):

            Ja z HD800 mam ogromny problem – jak bym nie poruszył głową to od razu lecą do przodu. Tak bardzo chciałbym je lubić, a nie mogę… Natomiast ergonomia NH to poezja – godziny długie z nimi na uszach spędziłem i nigdy mnie nie zmęczyły. Po prostu cudowne pod tym względem 🙂

            A co do cen, to faktycznie niektórzy księgowi i marketingowcy z dobrze znanych nam firm powinni iść na spacer jakiś, przemyśleć na spokojnie kilka spraw… 😉

  3. Mariusz napisał(a):

    Panie Piotrze czy sluchal pan EternalArts otl rekomenduje pan go do Hd 800 moze napisz pan cos wiecej na ten temat

  4. Piotr Ryka napisał(a):

    Wzmacniacz był na Audio Show w 2014 roku. Jest niewątpliwie wybitny, a najlepszym tego dowodem, że w tym samym 2014 stał w Monachium razem z Orfeuszem. Można było porównać i HD 800 napędzane przez Ethernal Arts nawiązywały równorzędną walkę. Kosztuje niestety 10 tysięcy euro.

  5. Jarek napisał(a):

    Piotr,
    są inne słuchawki, których powinieneś posłuchać. Tak się składa, że mam HD800s, ale mam też Enigmacoustics Dharma D1000 – hybrydowa konstrukcja 🙂
    Bardzo wciągające brzmienie. HD800s grają bardziej liniowo, D1000 są bardziej postawione na fun, ale mają fenomenalną średnicę. To trochę podobny patent brzmieniowy jak w HE1000, gdzie centrum uwagi jest średnica i od niej rozchodzą się pozostałe części pasma. D1000 mają lepszą górę od HE1000 🙂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Jest mnóstwo słuchawek do posłuchania i ta hybryda też. Na razie mam ustawiony kalendarz zajęć na jakieś trzy tygodnie, a pod koniec lutego – ale to nie jest pewne – być może zjawią się bardzo ciekawe słuchawki. Takie nieobecne w Polsce.

  6. kabak1991 napisał(a):

    Dobra recenzja, pamiętając jak brzmiały tamte stare HD800, mniej więcej można sobie z wizualizować co zostało poprawione, nie wiem czy zabieg opisany dotyczący sceny i układu jej w słuchawkach to zmiana na lepsze czy po prostu zmiana, ale myślę że utemperowanie wysokich tonów powinno wyjść na dobre. Pamiętam jak oglądałem relację pewnego audiofila z USA który zmienił stare HD800 na LCD2. Argumentował to tak że po długim słuchaniu HD800 słychać „ringing” w uszach, a na ociężałych, wypełnionych po brzegi LCD2 tego nie doświadcza. Sam zapamiętałem HD800 jako takie słuchawki których chce się słuchać głośniej i głośniej, to nie jest jak z DT150 które pomimo neutralności angażują, słuchając HD800 ciężko było mi się zaangażować w muzykę, słyszałem za to okazałą doskonałość dźwięków, rozpiętość, klarowność, czystość, rozdzielczość, jednak kiedy na chwilę zacząłem się zastanawiać nad czymś w czasie słuchania, od razu wychodziłem z przekazu. To oczywiście nie przeszkadza temu że technicznie to chyba wciąż najlepsze słuchawki jakie słyszałem. Ale z tym co mam wolę DT150 na dzień dzisiejszy.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tak jak napisałem – nowe HD 800 są łatwiejsze do słuchania i łatwiejsze dla wzmacniaczy. Ale dotychczasowe z odpowiednim wzmacniaczem są naprawdę rewelacyjne.

      1. kabak1991 napisał(a):

        Nie wątpię. Kolega słuchał ich z AudioReserch CD9 albo 8 jako źródło (tych starych), ponoć rewelacja. Nie pamiętam wzmacniacza niestety, chyba to był BlackPearl naszego kolegi Michała. Potencjał tych słuchawek zauważyłem szybko, wystarczyło dać im inne pliki, lepszej jakości, reagowały natychmiast. One pokazują każdy klocek z osobna w torze od razu. Zastanawiam się gdzie może leżeć kres ich możliwości. Ale wiem jedno, da się z nich wyciągnąć baaardzo dużo, tylko trzeba mieć odpowiednią aparaturę, bardzo często tą najdroższą najwyższych lotów z tego co widzę. Chociaż z moim BlackPearl grały dobrze, a potwornie drogi jak na możliwości to on nie jest. Ciekawią mnie bardzo te HD800 nowe bo stare zapamiętałem własnie jako jedne z najlepszych.

        A takie pytanie do Ciebie Piotrze, wiesz może jak Ultrasone E5 łapią synergię z BP Michała?

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Synergia HD 800 z BP jest średnia. Grają dobrze, ale dalekie to jest od kresu ich możliwości. Nie jest z nim nudno, a to ważne. Ten wzmacniacz był strojony pod Grado, a więc na niską impedancję. I z Grado GS1000 gra rewelacyjnie.

  7. Mariusz napisał(a):

    Piotr najdrozszy wzmacniacz sluchawkowy EternalArts znalazlem za 3500 euro
    http://www.eternalarts.de/en/node/313.html.

    1. Wiceprezes napisał(a):

      Standardowa wersja HPL faktycznie kosztuje 3.500 Euro. Dr Schwabe proponuje również (przynajmniej tak było w 2014) wersję full-upgrade, z wyselekcjonowanymi, rzadkimi komponentami i tylko na specjalne zamówienie. Tak samo jest u Audiona – wzmacniacz PX25 normalnie kosztuje 18 tyś. złotych, ale można też zamówić wersję full za jakieś 40 tys…

  8. Patryk napisał(a):

    Bardzo polecam,naprawde bardzo duo: HD800-S + Bryston BHA-1.
    Sluchawki graja coraz lepiej.Kolega twierdzi, ze dopiero po 150 godz.pokazaly jak wspaniale potrafia zagrac.
    Z mojej strony moge powiedziec, ze w polaczeniu z Brystonem jest fantastycznie.

    Patryk.

    1. Jarek napisał(a):

      Moje HD800s najbardziej mi się podobają z combo Fostexa HP-A8c 🙂 Zwłaszcza wokale w muzyce klasycznej – kapitalna sprawa 🙂

      1. Patryk napisał(a):

        Dzwieku Fostexa HP-A8c nie znam, ale „pilota” zazdroszcze 🙂

      2. Piotr Ryka napisał(a):

        A czemu Fostex a nie Headonic?

        1. Jarek napisał(a):

          Fostex jako combo 😉 Headonic jako wzmacniacz 🙂

          1. Piotr Ryka napisał(a):

            No ale to lepiej grają prosto z Fostexa, czy po Headonicu?

  9. fon napisał(a):

    Jak wypadają NH w porównaniu do HD800s

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Wypadają podobnie jakościowo, ale HD 800S mają bardziej autentycznie brzmiące wokale. Takie mocniej przywołujące obecność.

  10. David_Ames napisał(a):

    Witam. A gdyby miał Pan porównać HD 800s do flagowca AKG, czyli modelu K812 pro (na kablu FAW Noir), według własnego gustu, to które słuchawki by Pan preferował?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      W recenzji tych AKG zawarte jest porównanie do HD800 jeszcze bez S. Proszę rzucić okiem. Co do takich narzucających się różnic, to AKG grają na mniejszej scenie i są brzmieniowo nieznacznie bardziej drapieżne. Takie bardziej w zwarciu i chropawym dotyku. A Sennheiser bardziej z ogładą, dokładnym formowaniem dźwięków i ukazywaniem ich na szerszych planach; z większym naciskiem na ambience a mniejszym na bezpośredni kontakt. Natomiast co się woli, to już indywidualna sprawa, związana z danym słuchaczem.

  11. TOM napisał(a):

    Mam do Pana pytania dot tych sennheiserow: 1. Czy na poczatek, czyli do momentu zakupu wzmacniacza słuchawkowego, wbudowany wzmacniacz słuchawkowy w Marantz SA 7003 poradzi sobie z tymi sluchawkami?
    2. Czy w/w sluchawki sa solidnie wykonane?
    3. Jaki wzmacniacz słuchawkowy do 6000zl poradzi sobie idealnie z tymi sluchawkami? No i czy tanszy wzmacniacz tez sobie dobrze poradzi?
    4. Domyślam sie, ze do muzyki klasycznej bedzie to dobry wybor?

  12. PIotr Ryka napisał(a):

    Marantz sobie powinien poradzić. Wykonane są bardzo solidnie i są efektowne. Do 6000 PLN zdecydowanie polecam wzmacniacz iCan SE z osobnym wejściowym stopniem lampowym iTube. Do muzyki poważnej będą znakomite. Grają podobnie do prawdziwych głośnikowych kolumn.

  13. Robert napisał(a):

    Lepiej wybrać wersje hd 800 albo z dopiskiem s? Która wersja bardziej nadaje się do muzyki klasycznej i piękna ukazania wokali? W tym pięknej średnicy? Czy raczej Akg k 812 wygrywają na tym polu?

  14. PIotr Ryka napisał(a):

    AKG i Senheiser to równorzędne słuchawki. Proszę zajrzeć do recenzji K812.

    HD 800S są bardziej wybaczające dla wzmacniaczy od HD 800. Nie robią problemów z sopranami, są łagodniejsze. Do HD 800 potrzebny jest lepszy wzmacniacz.

Komentowanie zamknięte na czas aktualizacji serwisu. Za utrudnienia przepraszamy

© HiFi Philosophy