Recenzja: Resonus Dictum, Altum i Studio

Podsumowanie

resonus-dictum-altum-studio-hifiphilosophy-001   Z powyższych opisów wyłania się obraz systemu zrobionego nie pod masowego, nieobytego konsumenta, tylko osoby wymagające więcej. Brzmienie nie przypomina plakatu gry komputerowej – z mięśniakami, kosmitami i bronią automatyczną dużego kalibru – tylko jest jak obraz dobrego pędzla, bazujący na chwytach artystycznych i subtelnościach. To nie znaczy, że nie potrafi być głośne i wzniecać burz emocjonalnych, ale robi to poprzez szerzej i wierniej rozumianą rzeczywistości. Bardziej dopasowaną do wymagającego słuchacza i jego rozbudowanej palety doznań. Za stosunkowo niewielkie pieniądze dostajemy muzykę naturalnie bogatą i obfitą w niuanse. W wyrafinowane smaki, w subtelne przejścia kolorystyczne i poetycką grę świateł. Muzykę dla koneserów, chociaż oczywiście nie tylko, lecz w każdym razie taką, której daleko do brutalności. Opracowane tego, poprzez połączenie umiarkowanej ceny, ładnego wyglądu i przede wszystkim takiego właśnie brzmienia, zajęło długie lata. Ale efekt jest godny uznania. Nie chcę strzelać nazwami, lecz wielokroć zdarzyło mi się słyszeć zarówno zestawy od sławnych, jak i od twórców krajowych, które pomimo uznania i sporej popularności grały zdecydowanie słabiej a za większe pieniądze. Na tym chyba już poprzestanę, bo wszystko raczej jest jasne.

 

W punktach:

Zalety

  • Dobry, o nieczęstych walorach dźwięk za umiarkowane pieniądze.
  • Naturalny i z dużą dozą subtelności.
  • Elegancki i muzykalny.
  • Jasne, pozbawione jaskrawości światło.
  • Bogata paleta szarości.
  • Realistyczne tła z powietrza i przejrzystości a nie nieprzenikliwej czerni.
  • Złagodzone kontrasty, zastąpione subtelnymi przejściami.
  • Nawiązujący do realizmu sposób nasycania barw, artykulacji i działania na emocje.
  • Żadnej agresji ani ostrości.
  • Świetna kontrola sopranów.
  • Silne działanie na emocje na bazie wysokiej klasy realizmu.
  • Spokojna, naturalna średnica o dużej dozie indywidualizmu i bogactwie przeżyć.
  • Szybki, rozdzielczy, w miarę mocny i bardzo udany akustycznie bas.
  • Szczegóły tylko jako narzędzie obrazowania.
  • Podobnie jak wszelkie kontrasty.
  • Efektowne operowanie pogłosem.
  • Bardzo duża podatność na dobór brzmienia poprzez dobór okablowania.
  • Spora dla tego okablowania tolerancja.
  • Kompleksowa usługa sprzętowa.
  • Sympatyczny, nie narzucający się  wygląd.
  • Kompaktowy rozmiar wzmacniacza i przetwornika.
  • Łatwe do ustawienia, dobrze prezentujące się głośniki monitorowe.
  • Tanie okablowanie oferowane ze sprzętem.
  • Bardzo dobry wsad podzespołów.
  • Wysoka dbałość o zasilanie.
  • Koncentracja twórców na rugowaniu rezonansów i innych zakłóceń.
  • Muzyka przede wszystkim.
  • Łatwa obsługa i funkcjonalny pilot.
  • Dobry stosunek jakości do ceny.
  • Made in Poland.

 

Wady i zastrzeżenia

  • Brak gniazda USB w przetworniku.
  • Debiutujący, nieznany producent.
  • Nie dla lubiących agresywny styl brzmienia.
  • Niemożliwa do oceny awaryjność i jakość serwisu.
  • Brak symetryczności (rzecz względna).

 

Dane techniczne Resonus  Dictum:

  • 2 x wejście koaksjalne izolowane galwanicznie (transformator)
  • 2 x wejście optyczne
  • Max. akceptowana rozdzielczość 24 bit
  • Max. akceptowana częstotliwość 96 kHz
  • 1 x wy liniowe niesymetryczne izolowane galwanicznie (transformator)
  • 6 separowanych zasilaczy
  • Układ dekodera SPDIF – CS 8414
  • Układ przetwornika C/A – AD 1865
  • masa: 5,9 kg
  • W: 77 mm, S:  240 mm, G: 313 mm
  • Cena: 4000 PLN

 

Dane techniczne  Resonus  Altum:

  • 2 x 70W @ 4 Ohm
  • 4 x wejścia niesymetryczne liniowe
  • 3 separowane zasilacze
  • Zasilacz mocy 400 VA
  • Układ wzmacniacza mocy – LM 3886
  • Układ w stopniu przedwzmacniacza – PGA 2311
  • masa: 9,7 kg
  • W: 77 mm, S:  240 mm, G: 313 mm
  • Cena: 4000 PLN

 

Dane techniczne Resonus  Studio:

  • Moc nominalna RMS: 55 W
  • Impedancja nominalna: 4 Ohm
  • Skuteczność: 89dB [2.83V/1m]
  • Głośnik niskośredniotonowy – Scan Speak Discovery 18cm
  • Głośnik wysokotonowy – Scan Speak Discovery
  • masa: 11,7 kg
  • W: 388 mm, S: 200 mm, G: 320
  • Cena: 5500 – 6000 PLN (w zależności od wykończenia).

 

System:

  • Napęd: Accuphase DP-700.
  • Przetwornik: Resonus Dictum.
  • Wzmacniacz: Resonus Altum.
  • Głośniki: Resonus Studio.
  • Kable koaksjalne: Opus Audio (dedykowany), Oyaide DR-510, Tellurium Q Black.
  • Interkonekty: Opus Audio (dedykowane), Nordost Tyr 2, Sulek Audio.
  • Kable głośnikowe: Entreq Konstantin, Harmonix CS-120, Nordost Tyr 2, Siltech Classic, Sulek Audio.

Strona producenta: www.resonus.pl

Dystrybucja: www.opus-audio.pl

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

12 komentarzy w “Recenzja: Resonus Dictum, Altum i Studio

  1. PIotr Ryka napisał(a):

    Przepraszam za brak zdjęć pilota i wnętrza urządzeń. Postaram się to naprawić.

  2. manio napisał(a):

    Piotrze,
    „dostajemy muzykę naturalnie bogatą i obfitą w niuanse. W wyrafinowane smaki, w subtelne przejścia kolorystyczne i poetycką grę świateł. Muzykę dla koneserów, chociaż oczywiście nie tylko, lecz w każdym razie taką, której daleko do brutalności.”

    tak w krótkich żołnierskich słowach – polecił byś ten zestaw dla ludzi słuchających muzy z nieaudiofilskich płyt typu rap,techno,euro dance itp.,rock,metal… ?
    bo tu i pulsujący syntetyczny bas zabijający wszelakie stworzenie, i kakofonia gitar i bębnów w obłąkańczym tempie , i realizacje trudniejsze i gęste jak budyń a nie jak wata cukrowa czy
    pianka z miksera …

    że „dziewczynę z gitarą” albo kwartet smyczkowy czy trio jazzowe to super zagra to mnie przekonałeś … a co z resztą ? odlot czy rozczarowanie ?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Ani odlot, ani rozczarowanie. Słowo „odlot” zostawiam na okoliczność systemów najwyższych lotów. Odlot, to dają dobrze napędzane Raidho albo Avantgarde. Ewentualnie pan Fredricksen 🙂

      Resonus to system rzetelny, dużo potrafiący. Nie wyprodukuje tektonicznego basu i nie jakieś imponujące pod względem trójwymiarowości soprany, ale zgrabnie przeskakuje nad trudnościami w nagraniowym materiale, unika zniekształceń i w spokojnym, naturalnym stylu elegancko płynie przez muzykę. Można się więc cieszyć tą jego naturalnością i naprawdę dużymi umiejętnościami, które pokazuje z odpowiednim okablowaniem, natomiast najwyższej klasy systemu za kilkaset tysięcy w pełni nie zastąpi, bo to niemożliwe. Niemniej to aparatura dla zaawansowanego słuchacza, dobrze znającego błędy ciążące na średniej klasy sprzęcie hi-fi i chwyty, jakich się używa, by je maskować. Tu takich chwytów nie ma, a błędów jest mało i są niewielkie.

      1. manio napisał(a):

        dzięki …

  3. Michał napisał(a):

    Miałem przyjemność posłuchać tego systemu. Rzeczywiście w tym przedziale cenowym, prawdopodobnie trudno będzie dostać coś równie dobrze grającego.

  4. Tomasz napisał(a):

    Witam. Słuchałem tego systemu u mojego znajomego. Byłem bardzo ciekaw. Na co dzień gram na Naimie. Uderzyła mnie niesamowita przyjemność z grania. Drugi i trzeci plan. Nie to, że nie mam tego z Naima ale chodzi o cenę. U mnie Naim połączony jest z Vienna Acoustics Mozart Grand. Daje to wiele frajdy. Resonus jest nie tylko zaokrąglony. Jest też bardzo szczegółowy. Fajna scena wszerz i za kolumnami. Fantastycznie brzmiał Miles Davis potem Patricia Barber i Tomasz Stańko. Delikatność połączona z realizmem. Trąbka była taka naturalna wręcz fizjologiczna. Klasyka – słynna serenada numer 13 Eine Kleine Nachtmusik. Bajka ! I wreszcie stare poczciwe Deep Purple. Nie słuchałem elektroniki bo jakoś jej nie lubię ale znajomy jest fanem Kraftwerku i twierdzi, że jest super. Słucha też Aphex Twin czy jakoś tak. Według mnie największą wadą tego systemu jest to, że jest za tani. Rasowi audiofile nie zwrócą na niego uwagi a szkoda.

    Tomek

  5. Arti napisał(a):

    Czy jakies dane pomiarow mozna prosic?
    Zwlaszcza charakterystyke czestotliwosciowa kolumn i ich skutecznosc. Oraz wykres modulu impendancji.

    A w przypadku wzmacniacza takie rzeczy jak moc sinus w stereo oraz odstep od szumu, dynamika, wspolczynnik tlumienia, THDN, pasmo przenoszenia i harmoniczne.
    O najwazniejszym parametrze we wzmacniaczu czyli o predkosci narastania napiecia juz nawet nie wspomne bo to malo kto podaje z producentow co juz w ogole jest paranoja. Podobnie z wydajnoscia w amperach (wraz z podawaniem jak dlugo trwa).
    Dlaczego nikt nie podaje takich rzeczy?
    To jest jakas zmowa czy o co chodzi?
    Ja jestem nauczony ze jak producent czegos nie podaje to………poprostu sie tego wstydzi – a wtedy mi sie lampka zapal „bubel” i sie robie podejrzliwy

    Wiadomo ze producenci ‚klamia’ i tylko nieliczni maja juz taka renome w tej kwestii ze mozna im zaufac (accuphase). Resonus dopiero co zaczal budowac swoja marke wiec rozsadek nakazuje im nieufac i sprawdzic to samemu.
    Tym bardziej ze NAWET na ich stronie tego w ogole nie ma. To nawet sobie klient nie moze porownac tego z inna konstrukcja co jest troche nie fair i troche niepokojace.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tu jest kontakt do firmy Resonus:

      http://resonus.pl/kontakt/

      Podają swój adres, mail i telefon. Nie widzę więc problemu ze znalezieniem odpowiedzi u źródła.

      1. Arti napisał(a):

        1. nie odpowiadaja na mejla

        2. zapytac sie producenta? To tak jakby zapytac sie Volkswagena o spalanie. Wiadomo ze producenci klamia (gratuluje kapilazmowi tak ogolnie) i tylko uczciwy pomiar faktycznych parametrow sie liczy, a to co jest napisane na www czy w instrukcji obslugi to mozna miedzy bajki sobie wsadzic (wyjatek to pewnie Accuphase ktory ma parametry ‚Guaranteed’).

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Ten serwis nie prowadzi pomiarów. Jeżeli są komuś niezbędne do słuchania (mnie nie są), to pewnie można egzemplarz wzmacniacza pożyczyć i pomiar jakiemuś laboratorium zlecić. Tak samo jak można zmierzyć luminację ekranu telewizora, gdyby ktoś na oko nie był w stanie ocenić, czy obraz ma dobry.

          1. Arti napisał(a):

            No to szkoda ze nie prowadzi.

            Czesc czytajacych na pewno sie sugeruje rowniez pomiarami – ktore mozna potem rowniez wykorzystac do porownania sprzetow miedzy soba i to wszystko zrelatywizowac.
            Porownania takie natomiast, na bazie subiektywnych opinii testera sa niemozliwe. Jeden czlowiek potrzebuje mocy na impulsie, drugi potrzebuje dynamiki a trzeci jeszcze co innego. Dzieki pomiarom moze w zdecydowanie latwiejszy sposob zawezic wybor do 2-3 faworytow i potem je zoba juz porownac w celu wylonienia zwyciezcy. Bez pomarow…..o wiele trudniej.

            Inna wazna rzecza przy prowadzeniu pomiarow jest…..sprawdzenie prawdomownosci producenta. To sie potem przeklada na jakosc sprzetu. Im wartosci sa bardziej zbiezne tym bardziej mozna zaufac takiej firmie i powiedziec ze wie co robi/sprzedaje. A tak….nici.

          2. Piotr Ryka napisał(a):

            Uwaga byłaby trafna, gdyby na bazie pomiarów faktycznie dało się powiedzieć coś istotnego o brzmieniu. Wielu, zwłaszcza początkujących audiofili, jest tego zdania, sam mam dokładnie przeciwne. Dlaczego, tego niedawno pojawił się dobry przykład, w postaci opinii Tylla Hertsensa o słuchawkach Sony MDR-Z1R. Tyll prowadzi pomiary i publikuje je z dumą. Jednakże te pomiary ani trochę go nie ustrzegły przed durną całkiem opinią, że to słuchawki słabe.

            Pomiary mogą być pomocne – mogą wykrywać duże błędy. Są jednak zbyt prymitywne, by dało się z nich wysnuć wnioski inne niż zgrubne. Między innymi dlatego, że według firmy AKG na nasz słuchowy obraz świata składają się częstotliwości dźwięku do 2 GHz włącznie. Proszę zestawić to z publikowanymi pomiarami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy