Recenzja: Questyle CMA600i

Odsłuch cd.

Fostex TH-900 Mk2

Pytanie - jak najnowszy Questyle radzi sobie w boju?

Pytanie – jak najnowszy Questyle radzi sobie w boju?

Podążajmy więc dalej za producentem, tym razem na wiśniowo. Drewniane muszle kryte wiśniowej barwy lakierem Urushi skrywają przetworniki podobno także od Beyerdynamica, które brzmią jednak inaczej, a w niedawnych zmaganiach świetnie wypadły z własnym wzmacniaczem Fostex HP-V8 (zwłaszcza przy lepszych 300B), a nieco gorzej z Wells Audio Headtrip.

Przejście na Fostexy do pewnego stopnia równoznaczne było z przejściem od T1 na HD 800. Znowu narzucająca się super przejrzystość medium, z nieznacznym ozłoceniem (śladowym) i ociepleniem. Mniej gęsto, nie tak chropawo, i nie z taką otwartością strzępień na obrysach, tylko bardziej z krągłym domknięciem i czuciem dużego obszaru – aczkolwiek z pierwszym planem wyraźnie bliższym niż u flagowych Sennheiserów. Tak więc ten pierwszy plan podobny był co u T1, a reszta bardziej do HD 800, niemniej flagowe Sennheiser moim zdaniem do tego Questyle lepiej pasują. Dawały mocniejsze poczucie dużego obszaru, a przede wszystkim dźwiękowy obraz bardziej złożony i staranniej co do detali powykańczany. Taki bardziej wieloskładnikowy i rozfalowany, a jednocześnie o bardziej dopieszczonych szczegółach. Flagowe Fostexy też bardzo przejrzyście grały, ale nieco mniej ujmująco. Trochę twardszym dźwiękiem i trochę surowszym; nie tak pieszczącym uszy. Ich bas bardziej się narzucał, ale gorzej był osadzony w całości prezentacji, zarówno poprzez tą twardość, jak i poprzez mniej wyraźne widzenie horyzontu oraz poukładanie sceny. Na pewno grały te Fostexy bardzo w sumie dobrze, ale z Questyle HD 800S dla siebie bym wybrał. Niemiecki flagowiec nie dudnił na basie i bardziej był zjawiskowy. Także T1 (tu wspierane kablem Tonalium) podobały mi się od Fosteksów bardziej, chociaż te wszystkie międzysłuchawkoew różnice były nieznaczne i inni mogliby inaczej wybierać. Wszakże moim zdaniem różnica między T1 a HD 800S zależała już tylko od repertuaru i do większych realizacji wolałbym Sennheisery, a do kameralistyki czy rocka Beyerdynamiki.

Audeze LCD-3

Jako wzmacniacz słuchawkowy radzi sobie wprost wyśmienicie!

Jako wzmacniacz słuchawkowy radzi sobie wyśmienicie – bez kompleksów potrafi wysterować nawet najtrudniejsze przypadki!

No to jeszcze Audeza, także za koleją. Też wsparte kablem Tonalium i też z listy producenta. O, te zagrały wybitnie. Z nie tak wyrazistymi wizerunkami dźwięków jak HD 800 i T1, ale bardziej intymnie i z pięknym, sferycznym swych dźwięków obrobieniem. Że aż holografia z tego się brała, a całkiem bezpogłosowa; no i najgładszy to był obraz muzyczny, a przy tym też złocisty i ciepły. Głębokie zejścia na basie, ale bez żadnej twardości czy dominacji nad resztą, a do tego szczególna zmysłowość głosów, że aż prawie lubieżna. Night in Gold Satin, można by sparafrazować tytuł rockowego klasyka, a jednocześnie – i to w tym szczególnie jest ważne – żadna nie towarzyszyła temu nuda.

Te słuchawki z nie dość pasującym wzmacniaczem potrafią przynudzać jednostajną gładkością brzmienia, ale Questyle zaoferował im delikatne a jednak wyczuwalne pazurki, że było się czym podrapać. Szczególnie łatwo ta ich prezentacja wchodziła, ale na szczęście była z przyprawami a nie jak pasza treściwa. Nie działo się tak dużo jak u HD 800 i scena tak wyraźnie się nie rysowała, ale muzyka sunęła ciekawym spektaklem i była taka rwąca do tańca a nie do samego patrzenia. Zmuszała co najmniej do kiwania się i podrygiwania, a nie tylko przyswajania świetnie podawanych dźwięków. Najbardziej ze wszystkich koherentne było tu pasmo i najbardziej homogeniczne same dźwięki, co oczywiście nie jest nowością i zwykle taka opinia brzmieniu tych Audeze towarzyszy. Ale raz jeszcze podkreślę – z Questyle było to ciekawe a nie przynudzające granie, i to dla chińskiej maszyny jest okazja do dużych braw.

AudioQuest NightHawk

Na koniec ktoś spoza listy i przy okazji najtańszy, aczkolwiek z kablem Tonalum te NightHawk tanie już nie są. Ich prezentacja okazała się wysoce odmienna, mimo iż nie całkowicie. Oczywiście wrzuciły do przekazu pogłos, czego się należało spodziewać. A wraz z tym mocno akcentowane a nie pomijane rysowanie wokół muzyki pomieszczeń, przy jednocześnie samej tej muzyce o wiele bardziej wyraźnej. Zdumiałem się, ale tak było ponad wszelką wątpliwość. Bardzo wyraźnie wzmogły ilość sopranów i uczyniły je narzędziem złożoności brzmieniowej tudzież precyzji obrazowania. Sopranowa składowa niczym ołówek w ręku rysownika wydobywała kształty i portrety, nadając im wyrazistość i kontrast. A samo brzmienie ciemne, dość ciepłe ale bez złota; i z gąstością ogólną brzmienia, lecz zarazem transparentnością medium. To nie był muzyczny rosół Audeze, ani czyściutkie powietrze HD 800, tylko gęste dźwięki osadzone w rysowanej pogłosem przestrzeni o pełnej przejrzystości, ale cienistej. W uzupełnieniu najpotężniejszy bas o też świetnej wyraźności a bez dudnienia. Wyraźne pulsy membran, czucie basowego ciosu na sobie. Jak ostra jazda sportowym wozem z głębokim rykiem silnika, a nie jak u Audeze na miękkiej kanapie limuzyny i tylko z pomrukami kulturalnego dwunastocylindrowca. Nie zatem tylko relaks i przyjemne kiwanie do taktu, ale tak nerwowiej, żywiej, zadziorniej. Jakbyś się z kimś trochę pokłócił i ci adrenalina skoczyła.

Questyle jako słuchawkowy wzmacniacz

W zasadzie tylko słabszą postawę na złączu USB można zaliczyć na konto wada CMA 600i. Tak poza tym - najlepsze combo do 4 tysięcy złotych.

W zasadzie tylko słabszą postawę na złączu USB można zaliczyć na konto wada CMA 600i. Tak poza tym – najlepsze combo do 4 tysięcy złotych.

Sam opis poszczególnych słuchawek to oczywiście nie wszystko, co powinno zostać zrobione. Tak więc podpiąłem kablami symetrycznymi Tellurium do wyjść analogowych Questyle znacznie kosztowniejszy odeń wzmacniacz Phasemation i porównałem. Różnica się pojawiła, ale nie tyle w jakości co stylu. Oczywiście można powiedzieć, że Phasemation był ograniczony przetwornikową i przedwzmacniaczową częścią Questyle; i faktycznie – napędzany Ayonem Sigmą grał lepiej, ale nie była to jakaś duża różnica. Wyraźniejszy nieco rysunek, bardziej dopracowana przestrzeń i większa dynamika. Natomiast wzmacniacz wbudowany w Questyle vs zewnętrzny Pasemation to było trochę jak przechodzenie z Beyerdynamic T1 na HD 800. Bardziej miękkie i dopieszczone w japońskiej maszynie dźwięki, większa zarysowująca się przestrzeń; i jako już rys swoisty, takie srebrzenie się nieznaczne dźwięku na całym obszarze tej przestrzeni. Także całościowo większe tego dźwięku rozfalowanie – czucie jak się przemieszcza, pracuje. Ale to były niewielkie różnice, a nieco twardszy dźwięk u Questyle rysował zarazem ostrzejsze kontury. Ogólnie więc zaskoczenie, bo przewidywałem większą różnicę. Nie myliłem się zatem przy pierwszym podejściu, ten nowy Questyle jest wybitny.

I jeszcze jedna uwaga, niemało zaskakująca. Na zakończenie porównałem wyjścia w Questyle symetryczne i niesymetryczne. Żadnej różnicy jakościowej, a nawet można powiedzieć, że wyjście niesymetryczne grało w bardziej zbliżony sposób do prezentacji Phasemation. Bardziej miękko i też z taką lekką aurą – srebrzeniem się całej przestrzeni. Kto wie, może nawet po niesymetrycznym bym wolał?

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

59 komentarzy w “Recenzja: Questyle CMA600i

  1. Tadeusz pisze:

    Ciekawa jak zwykle dogłębna recenzja,podlinkowałem mojemu niecierpliwemu koledze :-)

  2. Patryk. pisze:

    Swietna recenzja.(w ogole jak zwykle wspaniala z pana strony)Ten Questyle musi grac naprawde swietnie, poniewaz czytajac oraz dzieki temu jak jest opisywany przez pana mozna sobie wyobrazic jego dzwiek. Mam pytanie: Czy sluchal pan Piotr juz Burson Conductor Virtuoso?
    Pozdrawiam i mam nadzieje ,ze nastepny rok przyniesie nam duzo nowych „zabawek-HIFi” i dalszych, wspanialych recenzji.
    Patryk.

    1. Patryk. pisze:

      P.S: Mam na mysli nowego V2 lub V1.

      1. PIotr Ryka pisze:

        Nie, nie słuchałem. Jak już kiedyś wspominałem – dystrybutor Bursona nie podnosi słuchawki, a bez tego raczej trudno o posłuchanie.

        1. slawsim pisze:

          Skoro główny dystrybutor się nie odzywa, to proszę spróbować wypożyczyć Conductora Virtuoso w Audeos. Mają wersję z DAC-iem i bez. Jak mniemam, wielu czytelników Pana recenzji czeka na jego test.

  3. Patryk. pisze:

    Szkoda bardzo.Moze znajdzie sie ktos z czytajacych i wypozyczy panu swojego Bursona Virtuoso na test?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Może?

  4. Tadeusz pisze:

    Panie Piotrze wiem,ze trudno przywoływać z pamięci i porównywać brzmienie ale jak się ma obiekt recenzji do M-DACa czy czy „800-setki” tegoż Producenta ?
    Oczywiście jako wzmacniacz słuchawkowy .

    1. PIotr Ryka pisze:

      Od „osiemsetki” po koaksjalu podobał mi się bardziej, bo grał muzykalniej. Odnoszę to do pojedynczej, bo jako monobloków Questyle 800 nie słyszałem. Co do M-DAC, to Questyle gra żywiej i dynamiczniej, a także prawdopodobnie szczegółowiej, natomiast nie sprawdzałem go z Beyerdynamic DT 880, ale wątpię by dawał z nimi taką jak M-DAC holografię.

      1. Tadeusz pisze:

        Dziękuje za opinię ,mam podobne odczucia co do M-DACa i Beyerdynamiców .
        Z Sennkami HD800 grało poprawnie ,rozdzielczo i z niezłą dynamikom ale nie było takiej przyjemności słuchania jak z Bayerami :-) .
        Panie Piotrze ten Questyle ma wejście RCA można chyba podłączyć „normalne” żródło ,czy miał Pan okazję wypróbować z odtwarzaczem CD ?

  5. Sławek pisze:

    Po USB nie do końca hula? A jakby odpiąć ten ifi usb power + Gemini i w kablu USB od strony wtyczki A (czyli od strony komputera) zakleić styk nr 1 – próbował Pan? Oczywiście ma to sens gdy gniazdo USB w przetworniku ma własne dobre zasilanie z tegoż przetwornika.
    Ja próbowałem i jest lepiej niż z tym cudem od ifi (przetwornik Audio-gd NFB-1 2014, kabel USB WireWorld Starlight 7).Dzwięk jest bardziej naturalny, z ifi jest bardziej „zrobiony”, zwłaszcza bas się rozmiękcza.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Szczerze mówiąc nie bardzo mam czas na nietypowe eksperymenty, bo sprzęt do opisania w kolejce czeka, a niestandardowe połączenia i tak się szerzej nie przyjmą. Trudno więc na nich opierać wycenę sprzętu. Ale jeżeli tak faktycznie może być lepiej, to czemu nie, można próbować.

      1. Sławek pisze:

        Oczywiście, rozumiem sytuacja pojedynczego słuchacza jest inna niż recenzenta.
        Pozdrawiam

  6. Tomasz G pisze:

    Czy tylko do sluchawek ?
    Jak sie zgra z lampami ?
    Szukam czegos do polaczenia z lampa, zrodlo tidal. Stawialem na lampizatora ale podejscie tej firmy do klienta w Polsce….

    1. PIotr Ryka pisze:

      Dobry DAC pozostaje dobrym DAC-kiem, tak więc z lampowym wzmacniaczem nie powinno być problemu, tak jak nie było go z Phasemation.

    2. AAAFNRAA pisze:

      Lampizator do Tidala? Nie szkoda kasy? ifi iDAC2 wystarczy. A jak chcesz coś lepszego to posłuchaj Cayin iDAC-6 ma taki sam chipset jak omawiany Questyle czyli Asahi Kasei AK4490, ale po 1 na kanał. A jak chcesz zaszaleć, to Chord 2Qute (to taki Hugo tylko, że stacjonarny i sam DAC) i myślę, że pozamiata :)

  7. szklarz pisze:

    W czasie ostatniego spotkania forumowego mp3store Questyle z przymusu robił za główne źródło odsłuchowe. Muszę przyznać, zresztą jak i większość osób uczestniczących w spotkaniu, że 600i w tej roli sprawdził się bardzo dobrze. Nie sprawdzaliśmy go pod USB, jedynie po optyku, i było naprawdę mięsiście i z przytupem, a kiedy trzeba delikatnie, kojąco. W tej cenie dla mnie bomba :) Warto odsłuchać osobiście.

  8. Tadeusz pisze:

    Panie Piotrze pisząc o wyjściach zbalansowanych i niezbalansowanych i małej pomiędzy nimi różnicy ,miał Pan na myśli wyjścia do połączenia słuchawek czy wyjścia z dac-a na wzmacniacz ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Wyjście na słuchawki.

  9. Tadeusz pisze:

    To dobrze ,pocieszył mnie Pan :-)
    Jak wspomniałem kolega kupi sobie ten przetwornik/wzmacniacz słuchawkowy ,on ma HD800s a tam teraz na wyposażeniu dwie pary kabli: niezbalansowany Jack 6,3mm i XLR to on nie będzie miał problemu .
    Natomiast ja jak bym się zdecydował to mam „stare” HD800 z kablem Jack ale jak gra podobnie to zaoszczędzę na wydatkach .

    I jeszcze jedno ,pytałem wcześniej czy testował Pan urządzenie z odtwarzaczem CD ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Do odtwarzacza CD nie podłączałem. Porównałem jedynie do przetwornika Ayon Sigma używając napędu CD w komputerze.

  10. Andres pisze:

    Udało mi się posłuchać CMA600i. Źródłem był też Questyle -tym razem mój prywatny Qp1R podłączony do CMA600i po optyku.
    Jak dla mnie rewelacja. W zasadzie nie było słuchawek, które by źle z nim zgrały. Miałem możliwośc odsłuchu na: Sennheiser HD800, Fostex Th900MK2, Pandora VI, beyerdynamic T90, T1V2, Audeze LCD2, Grado PS100, Focal Elear. W zasadzie już nie musze szukac , ale biorę pod uwagę wersje CMA800 lub CMA800R + CS192.

    Po USB słuchałem tylko przez moment -Mac Book, kabel ADL (by Furutech) -oczywiście było inne granie, ale równie bardzo donbre chociaż nie takie jak z przenośnego grajka QP1r, który jest znakomity sam w sobie.

  11. PaweL pisze:

    Polecam zestawienie CMA800R + CS192. W Polsce i tak cena duzo ciekawsza niz w Europie.
    Pozniej jest jeszcze opcja zeby dokupic kolejnego CMA800R i zrobic tor z dwoma monoblockami dla sluchawek. Nie trzeba tego robic od razu, ale różnica w brzmieniu warta takiej inwestycji. Wrecz zalecam bo to niesamowity skok jakosciowy. U mnie gra to po syemtrycznym, zasilanym z dwom CMA800R z HD800 oraz zamknietymi Fostex THA900 MK2. Rewelacyjne zestawienie. Wyciaga z tych sluchawek tyle, ze poki co niewiele rzeczy gralo podobnie. Swietnie rowniez zgrywalo sie z Audeze LCD3 mojego kolegi

  12. Tadeusz pisze:

    Takie dwa „monobloki” CMA800R to wyjdzie pewnie w okolicach Bakoona HPA-21 ,pytanie czy zagra to lepiej ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Z HD 800 nie.

  13. PaweL pisze:

    Bakoon gra pewnie bardziej cieplo, lampowo. Przyznam ze Bakoon + Chord 2Qute to tez ciekawe zestawienie.
    Cena wyjdzie podobna jak za zestaw Questyle. Ale i ten zestaw i ten nie ze wszystkim idzie w parze wiec ostatecznie kwestia co kto lubi.

  14. Rafał pisze:

    Panie Piotrze, posiadam Sennheisery HD 600 i zastanawiam nad zakupem Aune S16. Po przeczytaniu tej recenzji mam trochę mętlik w głowie. Jak wypada w skrócie konfrontacja brzmieniowa S16 i CMA600i ? Czy warto trochę dołożyć i kupić CMA600i ? Proszę o opinie i radę.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Sprawa przybrała niestety banalny obrót – Aune S16 (tak mnie powiadomiono) wypadł z rynku. Zostaje więc sam Questyle. Ale jest na pewno nie gorszy, może nawet lepszy. Nie porównywałem bezpośrednio, ale stawiałbym na Questyle.

      1. Andrzej pisze:

        aune s16 wypadl bo wszedl s6 jako Dac/amp zabalansowany i do kompletu odzielny zbalansowany wzmacniacz s7. Swoja droga bedzie recenzja? 😉

        1. PIotr Ryka pisze:

          Jak podeślą, to będzie :)

  15. Rafał pisze:

    Tak zgadza się. Coraz ciężej dostać S16. Jeszcze można się załapać na ostatnie sztuki. Za S16 wchodzi S6, tak mnie poinformowano u dystrybutora. Czekamy w takim razie na recenzję S6 :).

  16. Tadeusz pisze:

    Piotrze czytałem Twoją recenzję tego urządzenia ,nawet go zakupiłem ,gra u mnie z HD800 bez „s” po coaxialu i jestem zadowolony .
    Rozważam zakup jeszcze drugiej pary słuchawek takich alter ego dla Sennheiserów pomyślałem o Audeze .
    Chwaliłeś LCD-3 jak myślisz czy LCD-2 też by się sprawdziły czy to jednak trochę inna liga w stosunku do „3” ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie jestem wielkim fanem LCD-2, więc ich nie polecę, chociaż to dość ciekawe słuchawki, mające swoje atuty. Trudno mi też polecać LCD-3, w sytuacji gdy z czterech słuchanych egzemplarzy każdy grał inaczej. Alternatywa dla HD 800S? Wydaje mi się, że przy kablu Tonalium nie potrzebują alternatywy. Ale znowuż tego kabla nie ma. Jak chodzi o odmienność stylu na wysokim poziomie, to chyba HiFiMAN HE-6. Im też wprawdzie trzeba wymienić kabel, ale wystarczy wymiana na niedrogi.

  17. Introverder pisze:

    Witam.
    Co według Pana najlepiej będzie pasować do Sonorous 6, HE400S oraz Edifierów R2600:
    Aune S6, Questyle cma400i czy może Questyle cma600i?
    Do tego posiadam PS4 i przez optyka łączę ją z X1S – który obecnie jest moim głównym sprzętem.
    I czy Pana zdaniem warto iść w kable zbalansowane czy nie?
    Zastanawiam się też nad tym,by może ten sprzęt był uniwersalny – tj. dobry pod różne słuchawki.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Zbalansowanie bym sobie darował, a kupił CMA600i. To naprawdę świetne urządzenie.

    2. Introverder pisze:

      Oprócz

  18. Introverder pisze:

    Dzięki – tamta odp. to błędnie musiałem wysłać. A to będzie brzmienie naturalne, detaliczne i przestrzenne z cma600i? Nieprzebasiowione i uniwersalne?

    1. Introverder pisze:

      Uniwersalne w sensie synergii ze słuchawkami czy głośnikami i dostępną mocą.

    2. PIotr Ryka pisze:

      To będzie brzmienie jedno z najlepszych, jakie można mieć za te pieniądze.

  19. Introverder pisze:

    A brzmienie cma400i i cma600i są b. podobne? i jak jedne – cma600i – napędzają planary typu LCD-3 to i drugie?, bo w tej chwili myślę między cma400i a cma600i, bo chyba słuchanie Aune S6 sobie odpuszzę bo to wzorem X1S w pełni techniczne brzmienie, bo jednak Questyle’e dają Sonorousom 6 muzykalności myślę najkrócej, a HE400S tchnienie życia, bo z X1S się źle zgrywają.

  20. Introverder pisze:

    Jutro będę miał jeszcze może możliwość posłuchania przynajmniej cma400i i cma600i i się zastanawiam czy w ogóle jeszcze coś innego słuchać. Słyszałem, że Aune S6 to taki trochę lepszy X1S, słyszałem, że tonalność ta sama, a więc muzykalnośći i pewnego ugładzenia może brakować, a już z własnych odsłuchów wiem, że cma400i dobrze się zgrywają – choć jutro się upewnię – z Sonorous 6 i b. dobrze chyba z HE400S.

  21. Introverder pisze:

    No i funkcjonalność też ma jakieś znaczenie i Questyle w tej cenie mają najwięcej chyba opcji, nie wiem czy 400i wszystkie słuchawki na przyszłość napędzi, ale jest jednak tańszy i podobno bardziej muzykalny z werwą (tak przynajmniej słyszałem), 600i ma więcej mocy i może robić jako klasyczny wzmak jak rozumiem, a 400i nie, ale DAP-y chyba nie będę podpinać pod DAC-a(?) by używać wzmaka z DAC-a, za to cma400i ma wyjścia zbalansowane aż 2 – w tym 2,5 mm jack, co może mieć znaczenie przy chęci wpinania naraz kabla do DAP i DAC-a (na razie mam AK Jra bez zbalansowanego i tak). Optyka mają oba (do dźwięku z konsoli potrzebne np. albo jakby na przyszłość przesyłać dźwięk z DAP-a na DAC-a) i oba jak rozumiem mogą po balansie i nie po balansie po 2x RCA puścić sygnał na głośniki z regulacją z poziomu głośników przy opcji fixed (przy cma600i zgaduje taka opcja też jest) albo z potencjometru również przy adjust.

    Przy cma400i podoba mi się takie dotykanie, nurzanie się pewne w muzyce, jest substancja, pewna kleistość i spoistość – jak rozumiem z Aune’m S6 tego nie uzyskam.. i będzie technicznie trochę jak z X1S, gdzie Sonorousy 6 grają trochę za pikantnie myślę, a HE400S zbyt matowo.

    Pytanie wraca pierwsze – jutro może się dowiem – czy cma400i i cma600i grają b. podobnie.

    1. AAAFNRAA pisze:

      Grają podobnie. Mają ten sam DAC i wzmacniacz. Różnią się m.in. sekcją zasilania, co ma wpływ na sposób, w który napędzają słuchawki. Tak w skrócie 600i lepiej napędzi wymagające słuchawki. Jak nie masz ekstremalnie wymagających słuchawek, to wybór się sam narzuca :) Ale wiadomo, lepiej samemu posłuchać.

      1. Introverder pisze:

        Posłuchałem, dla mnie gra inaczej – cma600i oraz cma400i, z Sonorousami 6 cma600i i z HE400S wg mnie słabo się zgrywa, co innego z cma400i gdzie wszystko zdaje się brzmieć lepiej zdecydowanie i odpowiednio.
        Kwestia też preferencji i kto jaką prezentację lubi myślę może.

        1. AAAFNRAA pisze:

          A to się może zgadzać co do Sonorousów 6. Z ich niską impedancją i wysoką skutecznością, mogą idealnie zgrywać się z cma400i, który jest przystosowany do współpracy z IEM, które z natury są bardzo „czułe”. HE400S też mają niską impedancję, może cma600i „woli” słuchawki o wysokiej impedancji? Z drugiej strony bardzo dobrze się zgrywa z Fostexami. Jeżeli Twoim zdaniem 400i gra dla Ciebie lepiej, to super… przynajmniej zaoszczędzisz :)

          1. Introverder pisze:

            Może wiesz to bardziej kwestia synergii i ze po prostu wykresy częstotliwości i kształt krzywej tego powoduje, ze Sonorous 6 i HE400S lepiej zgrywaja się z cma400i. Może słuchawki, które nie są idealnie równe mają może problem z nadmiarem informacji od cma600i?.. bo moje słuchawki to nie są chyba deski. Jakby co zamówiłem cma400i. Nie znam się dokładnie wiec gdybam + źródła pozorne na 400i słychać dobrze,a na Cma600i są dźwięki zawieszone nie wiadomo trochę gdzie a bas się też wylewa trochę w Cma600i. Może po prostu nie lubię też za dużo basu i gęstego sosu i mięsa a poza tym z moimi słuchawkami grało to dla mnie fałszywie.

          2. Introverder pisze:

            No dla mnie nie grało to dobrze i nie było przyjemności z Cma600i. A na cma400i czułem, że to gra dobrze chyba dla mnie . Lekko, zwiewnie, dynamicznie.

  22. Tadeusz pisze:

    Mam CMA600i, słuchałem z niego Audeze LCD2F i LCD3 i bez problemu dawał radę,
    może nie mistrzostwo świata ale najlepiej kontrolowany i przyjemny bas jaki słyszałem z tych słuchawek.
    Miałem swego czasu Bakoona HPA-21 może z tymi Audeze było bardziej „szlachetnie” ale miałem
    wrażenie ,że na ostrej muzie brakowało trochę mocy (temu Misiu) :-)

  23. Introverder pisze:

    Nie słuchałem z Audeze, bo w sumie po co, skoro najważniejsze by dobrze grało z moimi słuchawkami. Inna sprawa ze może niektórym zawsze mało basu a ja nie lubię jak się rozpycha np. Z Sonorous 6 i HE400s grało to po prostu źle do przeciętnie. Nierówno a do tego lubie wiedzieć skąd dźwięk dochodzi. No juz nie pamiętam wszystkich aspektów , bo wybrałem zadowolony cma400i.

  24. Introverder pisze:

    HE400S mają trochę zaburzoną równowagę i uciętą nieco górę myślę – wiem ze to nie mistrzostwo świata . Sonorousy 6 zdecydowanie jaśniejsze i ostrzejsze i bardziej przestrzenne – wyższy poziom ogólny dźwięku. Ale 400s lubiłem i może nadal się przydadzą czasem jako takie miłe miśki :). Audeze przyznam, że jeszcze nigdy nie słuchałem – podobno naprawdę ciemne a ja jednak chyba preferuję jasne słuchawki ;).

  25. Introverder pisze:

    Ale grunt ze jesteś zadowolony – ja będę czekać teraz trochę dni na dostawę 400i ale wierzę , że warto.
    Zastanawiam się czy przy moim sprzęcie – Questyle cma400i wkrotce, X1s (oba póki co pod kompa przez Wireworlda Starlight 7 lub optyka do Ps4), Sonorous 6, HE400s, Edifier R2600 warto iść w zbalansowane kable – co do głośników jestem pewien że nie i może wkrótce je zmienię.
    Nie znam szkoły Audeze jeszcze – podobno specyficzna bardzo i pze nie każdy lubi. Może dojdę i do tego by dojść do nich – także poświęcenia niemałych środków na jakąś ich parę..
    Co ciekawe dotychczas bas mi się najbardziej podobał w HD650 ale cała reszta nie choć na tym co słuchałem był jednak za wolny.. Kiedyś może uwierzę i spróbuję,że na lepszym źródle to lepiej zagra – aczkolwiek ten kocyk,jeśli zawsze jest na dźwiękach to nie, ,no i brakowało mi HD650 życia.

  26. Introverder pisze:

    A cma400i sluchałeś w ogóle Tadeuszu? Tak czy siak po prostu lubimy może inny przekaz – bo słuchałem trochę kogoś kto jak wierze coś się zna i mi tłumaczył, że np. w cma400i mogę śledzić źródła pozorne – skąd dźwięk dochodzi (mam nadzieję że dobrze mówię i tak się to nazywa ;)), a w cma600i nie i juz to dla mnie ważny argument za cma400i..

  27. Tadeusz pisze:

    400i nie miałem jeszcze przyjemności słuchać ale chyba zmieni się coś we wrześniu bo kolega z pracy zapowiedział,że po powrocie z wakacji kupi sobie tego wzmaka .
    Ma słuchawki Fostex TH-610 ,gra to u niego z kompa z firmowym wzmakiem Fostexa ale jak posłuchał
    u mnie z Questyle 600i to powiedział,że lepiej .
    Nie wiem czy to przypadkiem na tę jego ocenę nie wpłynęło żródło ,komputera nie używam
    słuchaliśmy przemiennie z CA 851N oraz blu-raya Oppo z podłączonego twardego dysku 3,5′ z
    zasilaczem Tomanka.

  28. Introverder pisze:

    Cma400i to lżejszy przekaz też niż cma600i. Wspomniana prezentacja dźwięku – inna i synergia dobra z moimi słuchawkami i muzykalność pewna – tak przynajmniej wydaje mi się . Taniej, nieco mniej mocy ale przydatny balans po jacku 2,5 mm – bo mogę w razie co zrobić kabel zbalansowany do DAC-a i DAP-a ale jako klasyczny wzmacniacz słuchawkowy sam nie może robić, ale to raczej nie będzie mi potrzebne – chyba. No i przede wszystkim dla mnie to lepiej gra.

  29. Introverder pisze:

    Słyszałem ze może właśnie z czymś takim jak ten Fostex cma600i może to lepiej grać o ile nie mylę modeli bo mam na myśli to z czego Denon D7200 bodajże ma drivery. Z kolei wtedy to po prostu ktoś woli inne granie tez może. Bo mi te Denony nie pochodziły.

  30. Introverder pisze:

    Ale nie słuchałem tej kombinacji.

  31. Introverder pisze:

    Odtwarzacz to u mnie mam taki tani za 3 stówy bluray w kompie na 5.25 zatokę i psuje myślę dość mocno dźwięk, wiec by to neutralizować staram się słuchać z dysku – foobar2000 lub z sieci póki co. Listwę mam też za 3 stówy – może ma też znaczenie, bo taka tania za 30 zł jak była to brzmiało to dużo gorzej. Może i kabel zasilający ma nawet wpływ ale nie wiem. Kabel USB z kompa ma spore znaczenie myślę, ale może Wireworld Starlight 7 USB 2.0 to akurat niezły kabel.

  32. Soundman pisze:

    Ależ Introverder zdominowałeś wątek, ale trochę mógłbyś poprawić polszczyznę,bo trochę chaotycznie piszesz…
    Ja też mam CMA600i oraz właśnie TH610 + kabelek zbalansowany do nich ,firmowy Fostexa. Powiem że dopiero po balansie Questyle zaczyna grać jak należy,niemal podwojenie mocy,wyrazistość ,energia i dynamika przekazu, jest impreza…Po jacku jest sporo gorzej…warto spróbować.Jak najbardziej mogę śledzić źródła pozorne jak to określiłeś, i robi to cma600i doskonale. Miałem kiedyś Brystona BHA-1A, daje radę w porównaniu z nim CMA600, mimo że sporo tańszy, gra analogowo, jak niemalże lampowiec…

  33. Przemek pisze:

    Mam ten sam zestaw, Questyle CMA 600i i do tego Fostex TH 610 na kablu zbalansowanym Fostexa.
    Ja to powiedział kolega, zabawa jest dopiero po balansie, aż się popłakał słuchając muzyki klasycznej. Ok. 900 zł za kabel zbalansowany do tych słuchawek to zdzierstwo. A niestety konstrukcja Questyle zachęca, żeby słuchać po balansie. FLACi gra świetnie, ale moc dopiero pokazuje jak podłączyć do niego jakiś zewnętrzny CD, nawet jakiegoś używanego szrota za 100-300 zł i można szaleć (byleby miał wyjście cyfrowe optyczne). Ze DACów, które słuchałem ten grał najbardziej analogowo, choć mógłby mieć trochę więcej sceny i dynamiki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy