Recenzja: Questyle CMA600i

Odsłuch

Forma oraz jakość wykonania pozostały bez zmian - na piątkę z plusem.

Forma oraz jakość wykonania na piątkę z plusem.

   Wobec tego i my posłuchajmy, mając akurat na podorędziu cztery pary słuchawek spośród wymienionych. Nim to jednak nastąpi, muszę wrócić do kwestii przyłączy cyfrowych, o której już zdążyłem nadmienić, że będzie niespodzianką. Chodzi o relację pomiędzy transferem USB, oferującym wg danych technicznych szersze spektrum przekazu, a węższym koaksjalnym.

Nie oszukujmy się – plików DSD, i w ogóle tych o częstotliwościach wyższych niż 44,1 lub 96 kHz, przeciętny użytkownik nie posiada i nie ma też do nich dostępu w Sieci. Tak więc gros dobrego dźwięku w Internecie i na dyskach to 44,1 FLAC lub WAVE, a nie jakieś super-duper DSD o niebotycznych częstotliwościach. Wprawdzie TIDAL od prawie roku odgraża się wprowadzeniem jakościowego odpowiednika MQS, a serwis Roon oferuje już (ale za wysoką cenę) dostęp do rzeczywiście wysokiej jakości plików, ale póki co tych MQS od TIDAL-a nie ma, a  Questyle CMA600i nie oferuje kompatybilności z Roon. Spokojnie możemy więc założyć, że nabywca będzie używał przede wszystkim 44,1 kHz FLAC albo WAVE i na nich powinniśmy się skupić.

Historia z tym nowym Questyle była taka, że przyjechał i podłączyłem go kablem koaksjalnym od Tellurium poprzez interfejs M2Tech HiFace, bo akurat z tego przyłącza poprzednio korzystałem. Posłuchałem i bardzo mi się spodobał, a tu znajomy prosi o pożyczenie na chwilę, bo szuka czegoś niedrogiego dla swoich HD 800S, więc może ten Questyle. Pożyczyłem i dostałem zwrotnie z uwagą, że do gustu nie przypadł. A potem pojechał na AVS i dopiero teraz za niego się wziąłem. Tym razem podpiąłem na starcie przez USB – i to nie ot tak, tylko poprzez iUSB3.0 z kablem Gemini. Sennheisery HD 800S pod ręką też miałem, więc zaraz wypróbowuję. Faktycznie, to jakoś nieszczególnie zagrało – za mało muzyki w muzyce przy ogólnie bardzo wysokiej ilości informacji. Ale pamiętałem, że po koaksjalu grało inaczej i znacznie przecież lepiej, tak więc wypiąłem to USB i podpiąłem ponownie Tellurium. Teraz niewątpliwie zabrzmiało to lepiej: ciemniej, gęściej, bardziej muzycznie i bez licytowania się ilościowego samych szczegółów przy ograniczonej melodyce. Test zatem przeprowadzony został po złączu koaksjalnym, jako dla zwykłych plików dobrej jakości odpowiedniejszym, przynajmniej w moim przypadku. To ewentualnym nabywcom pod rozwagę polecam, jako że granie po USB jest teraz  najmodniejsze, ale niekoniecznie najlepsze. Wiem, komputery kapryszą i różnie z nimi bywa, ale dwa przykłady gorszego grania z USB dają już do myślenia. A zatem nuże w koaksjal!

Sennheiser HD 800S

Na tylnym panelu nie zabrakło chyba żadnego istotnego złącza.

Na tylnym panelu nie zabrakło żadnego istotnego złącza.

Te słuchawki (aczkolwiek w tańszej wersji) postawił producent na pierwszym miejscu w swoim wyliczeniu użytych, tak więc i my od nich zaczniemy. Po symetrycznym kablu rzecz jasna, no bo ta, panie tego, symetria… Bęc zatem symetrycznym wtykiem w Questyle i jazda.

Klarownie i melodyjnie – te dwa określenia przyszły do mnie wraz z dźwiękiem. Akurat puściłem pierwszy Koncert Chopina spod klawiszy Rubinsteina, i tak to zabrzmiało. Bez śladu rozjaśnienia ani podostrzenia – nastrojowo i płynnie. Świetny ten fortepian – klarowny a jednocześnie śpiewny. Krągłe dźwięki potoczyły się niczym kuleczki w dziecinnym bilardzie, tyle że ciepłe i bardziej złote niż srebrne. Połyskiwały na tle ciemnym ale nie czarnym i w wyczuwalnym rozmiarze przestrzeni. Tak, przestrzeń tam się pojawiała rozległa i ten fortepian okazywał się stać w wielkiej sali, której obecność mocno się czuło. Bez żadnych tunelowych pogłosów a tylko naturalnym, śladowym niemal elementem odbicia, czyli najlepiej jak można. Smyczki orkiestry nie brzmiały już tak świetne i rozbicia na instrumenty nie było, niemniej jako całość pracowała ta orkiestra poprawnie i całkiem dynamicznie, stanowiąc bogate i zajmujące tło fortepianowych popisów.

Przeszedłem do czegoś z wokalem i basem. Tu znów uderzyła klarowność. Precyzja artykulacji, nasycenie brzmieniową treścią i jej indywidualizmem, a także moc i rozdzielczość basu okazały się godne uznania. W najmniejszym stopniu nie miałem się do czego przyczepić. Leciutki powiew świeżości – przyjemnie ciepły – dotyczył samego wyłącznie medium, a głosy ludzi i instrumentów były odpowiednio ciężkie, nasączone i szlachetne brzmiące. I znów wyczuwało się duży obszar, mimo iż muzyka rozrywkowa z reguły nie przywodzi go tak mocno jak symfoniczna. I jedna jeszcze myśl temu towarzyszyła – jak to w ogóle było możliwe, że tego samego dnia rano te Sennheisery grające z Questyle czerpiącym sygnał po złączu USB mogły mi się nie podobać. A przecież się nie podobały. Tymczasem teraz… Ale już nieraz pisałem, że linia oddzielająca audiofilskie szczęście od nieszczęścia jest ruchliwa i cienka, co znów się pokazało.

Beyerdynamic T1 V2

Ważna uwaga - CMA 600i ze złączy cyfrowych zdaje się preferować to koaksialne.

Ważna uwaga – CMA 600i ze złączy cyfrowych zdaje się preferować koaksialne.

Drugie na swojej liście umieścił Questyle flagowe Beyerdynamiki, a więc za nim.

Nie tak ciepło i nie tak złociście zagrały. Bardziej w normalnym świetle dnia, takiego lekko pochmurnego. Bliżej też słuchacza i z wyraźnie mniej gładkim wykończeniem dźwięków. Jak to one – otwarcie, chropawo, ze strzępieniem krawędzi, i tak życiowo a nie odświętnie. Zdecydowanie mniej narzucała się przejrzystość medium, któremu udzieliła się szarość i które było bardziej gęste. Nie kryształowo przejrzyste i złotawo podświetlone, tylko takie jak w dzień normalny, kiedy horyzont nie rysuje się w sposób całkowicie czytelny. To było bardziej normalne, bardziej jak z życia wzięte, a to z HD 800 niecodzienne, niezwykłe. W muzyce rozrywkowej T1 zagrały kameralnie, nie narzucając słuchaczowi czucia przestrzeni, natomiast w symfonicznej wielką przestrzeń generowały jak najbardziej. Pomimo gęstszego powietrza czucie sali koncertowej też było u nich bardzo mocne, a jej rozmiar podobnie duży, odpowiadający rzeczywistości. Sam dźwięk miały zaś szybszy i bardziej otwarty; surowszy też nieco i mniej wypolerowany. Taki ukierunkowany na parcie naprzód razem z muzyczną akcją, a nie kontemplacyjne podziwianie i cieszenie się każdą nutą. Bas też bardziej wpisany w akcję, bardzo prawdziwy i blisko postawiony, a nie stanowiący samego raczej mocnego tła – wolniejszego i bardziej obłego na obrysach.

Przejście od jednych do drugich było dosyć powolne i ładnych kilka minut zajmowało odnalezienie się w nowej sytuacji, by czerpać z niej samą przyjemność. W obu wypadkach to jednak po chwili następowało i nie wymagało żadnego „tłumaczenia sobie”. Mózg sam się adaptował i żadne racjonalne tłumaczenia nie były mu potrzebne. Zachowywał jednak pamięć o różnicach i gdy je przywoływać natychmiast informował, że bas u T1 jest prawdziwszy a przestrzeż w HD 800 efektowniejsza.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

59 komentarzy w “Recenzja: Questyle CMA600i

  1. Tadeusz pisze:

    Ciekawa jak zwykle dogłębna recenzja,podlinkowałem mojemu niecierpliwemu koledze :-)

  2. Patryk. pisze:

    Swietna recenzja.(w ogole jak zwykle wspaniala z pana strony)Ten Questyle musi grac naprawde swietnie, poniewaz czytajac oraz dzieki temu jak jest opisywany przez pana mozna sobie wyobrazic jego dzwiek. Mam pytanie: Czy sluchal pan Piotr juz Burson Conductor Virtuoso?
    Pozdrawiam i mam nadzieje ,ze nastepny rok przyniesie nam duzo nowych „zabawek-HIFi” i dalszych, wspanialych recenzji.
    Patryk.

    1. Patryk. pisze:

      P.S: Mam na mysli nowego V2 lub V1.

      1. PIotr Ryka pisze:

        Nie, nie słuchałem. Jak już kiedyś wspominałem – dystrybutor Bursona nie podnosi słuchawki, a bez tego raczej trudno o posłuchanie.

        1. slawsim pisze:

          Skoro główny dystrybutor się nie odzywa, to proszę spróbować wypożyczyć Conductora Virtuoso w Audeos. Mają wersję z DAC-iem i bez. Jak mniemam, wielu czytelników Pana recenzji czeka na jego test.

  3. Patryk. pisze:

    Szkoda bardzo.Moze znajdzie sie ktos z czytajacych i wypozyczy panu swojego Bursona Virtuoso na test?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Może?

  4. Tadeusz pisze:

    Panie Piotrze wiem,ze trudno przywoływać z pamięci i porównywać brzmienie ale jak się ma obiekt recenzji do M-DACa czy czy „800-setki” tegoż Producenta ?
    Oczywiście jako wzmacniacz słuchawkowy .

    1. PIotr Ryka pisze:

      Od „osiemsetki” po koaksjalu podobał mi się bardziej, bo grał muzykalniej. Odnoszę to do pojedynczej, bo jako monobloków Questyle 800 nie słyszałem. Co do M-DAC, to Questyle gra żywiej i dynamiczniej, a także prawdopodobnie szczegółowiej, natomiast nie sprawdzałem go z Beyerdynamic DT 880, ale wątpię by dawał z nimi taką jak M-DAC holografię.

      1. Tadeusz pisze:

        Dziękuje za opinię ,mam podobne odczucia co do M-DACa i Beyerdynamiców .
        Z Sennkami HD800 grało poprawnie ,rozdzielczo i z niezłą dynamikom ale nie było takiej przyjemności słuchania jak z Bayerami :-) .
        Panie Piotrze ten Questyle ma wejście RCA można chyba podłączyć „normalne” żródło ,czy miał Pan okazję wypróbować z odtwarzaczem CD ?

  5. Sławek pisze:

    Po USB nie do końca hula? A jakby odpiąć ten ifi usb power + Gemini i w kablu USB od strony wtyczki A (czyli od strony komputera) zakleić styk nr 1 – próbował Pan? Oczywiście ma to sens gdy gniazdo USB w przetworniku ma własne dobre zasilanie z tegoż przetwornika.
    Ja próbowałem i jest lepiej niż z tym cudem od ifi (przetwornik Audio-gd NFB-1 2014, kabel USB WireWorld Starlight 7).Dzwięk jest bardziej naturalny, z ifi jest bardziej „zrobiony”, zwłaszcza bas się rozmiękcza.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Szczerze mówiąc nie bardzo mam czas na nietypowe eksperymenty, bo sprzęt do opisania w kolejce czeka, a niestandardowe połączenia i tak się szerzej nie przyjmą. Trudno więc na nich opierać wycenę sprzętu. Ale jeżeli tak faktycznie może być lepiej, to czemu nie, można próbować.

      1. Sławek pisze:

        Oczywiście, rozumiem sytuacja pojedynczego słuchacza jest inna niż recenzenta.
        Pozdrawiam

  6. Tomasz G pisze:

    Czy tylko do sluchawek ?
    Jak sie zgra z lampami ?
    Szukam czegos do polaczenia z lampa, zrodlo tidal. Stawialem na lampizatora ale podejscie tej firmy do klienta w Polsce….

    1. PIotr Ryka pisze:

      Dobry DAC pozostaje dobrym DAC-kiem, tak więc z lampowym wzmacniaczem nie powinno być problemu, tak jak nie było go z Phasemation.

    2. AAAFNRAA pisze:

      Lampizator do Tidala? Nie szkoda kasy? ifi iDAC2 wystarczy. A jak chcesz coś lepszego to posłuchaj Cayin iDAC-6 ma taki sam chipset jak omawiany Questyle czyli Asahi Kasei AK4490, ale po 1 na kanał. A jak chcesz zaszaleć, to Chord 2Qute (to taki Hugo tylko, że stacjonarny i sam DAC) i myślę, że pozamiata :)

  7. szklarz pisze:

    W czasie ostatniego spotkania forumowego mp3store Questyle z przymusu robił za główne źródło odsłuchowe. Muszę przyznać, zresztą jak i większość osób uczestniczących w spotkaniu, że 600i w tej roli sprawdził się bardzo dobrze. Nie sprawdzaliśmy go pod USB, jedynie po optyku, i było naprawdę mięsiście i z przytupem, a kiedy trzeba delikatnie, kojąco. W tej cenie dla mnie bomba :) Warto odsłuchać osobiście.

  8. Tadeusz pisze:

    Panie Piotrze pisząc o wyjściach zbalansowanych i niezbalansowanych i małej pomiędzy nimi różnicy ,miał Pan na myśli wyjścia do połączenia słuchawek czy wyjścia z dac-a na wzmacniacz ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Wyjście na słuchawki.

  9. Tadeusz pisze:

    To dobrze ,pocieszył mnie Pan :-)
    Jak wspomniałem kolega kupi sobie ten przetwornik/wzmacniacz słuchawkowy ,on ma HD800s a tam teraz na wyposażeniu dwie pary kabli: niezbalansowany Jack 6,3mm i XLR to on nie będzie miał problemu .
    Natomiast ja jak bym się zdecydował to mam „stare” HD800 z kablem Jack ale jak gra podobnie to zaoszczędzę na wydatkach .

    I jeszcze jedno ,pytałem wcześniej czy testował Pan urządzenie z odtwarzaczem CD ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Do odtwarzacza CD nie podłączałem. Porównałem jedynie do przetwornika Ayon Sigma używając napędu CD w komputerze.

  10. Andres pisze:

    Udało mi się posłuchać CMA600i. Źródłem był też Questyle -tym razem mój prywatny Qp1R podłączony do CMA600i po optyku.
    Jak dla mnie rewelacja. W zasadzie nie było słuchawek, które by źle z nim zgrały. Miałem możliwośc odsłuchu na: Sennheiser HD800, Fostex Th900MK2, Pandora VI, beyerdynamic T90, T1V2, Audeze LCD2, Grado PS100, Focal Elear. W zasadzie już nie musze szukac , ale biorę pod uwagę wersje CMA800 lub CMA800R + CS192.

    Po USB słuchałem tylko przez moment -Mac Book, kabel ADL (by Furutech) -oczywiście było inne granie, ale równie bardzo donbre chociaż nie takie jak z przenośnego grajka QP1r, który jest znakomity sam w sobie.

  11. PaweL pisze:

    Polecam zestawienie CMA800R + CS192. W Polsce i tak cena duzo ciekawsza niz w Europie.
    Pozniej jest jeszcze opcja zeby dokupic kolejnego CMA800R i zrobic tor z dwoma monoblockami dla sluchawek. Nie trzeba tego robic od razu, ale różnica w brzmieniu warta takiej inwestycji. Wrecz zalecam bo to niesamowity skok jakosciowy. U mnie gra to po syemtrycznym, zasilanym z dwom CMA800R z HD800 oraz zamknietymi Fostex THA900 MK2. Rewelacyjne zestawienie. Wyciaga z tych sluchawek tyle, ze poki co niewiele rzeczy gralo podobnie. Swietnie rowniez zgrywalo sie z Audeze LCD3 mojego kolegi

  12. Tadeusz pisze:

    Takie dwa „monobloki” CMA800R to wyjdzie pewnie w okolicach Bakoona HPA-21 ,pytanie czy zagra to lepiej ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Z HD 800 nie.

  13. PaweL pisze:

    Bakoon gra pewnie bardziej cieplo, lampowo. Przyznam ze Bakoon + Chord 2Qute to tez ciekawe zestawienie.
    Cena wyjdzie podobna jak za zestaw Questyle. Ale i ten zestaw i ten nie ze wszystkim idzie w parze wiec ostatecznie kwestia co kto lubi.

  14. Rafał pisze:

    Panie Piotrze, posiadam Sennheisery HD 600 i zastanawiam nad zakupem Aune S16. Po przeczytaniu tej recenzji mam trochę mętlik w głowie. Jak wypada w skrócie konfrontacja brzmieniowa S16 i CMA600i ? Czy warto trochę dołożyć i kupić CMA600i ? Proszę o opinie i radę.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Sprawa przybrała niestety banalny obrót – Aune S16 (tak mnie powiadomiono) wypadł z rynku. Zostaje więc sam Questyle. Ale jest na pewno nie gorszy, może nawet lepszy. Nie porównywałem bezpośrednio, ale stawiałbym na Questyle.

      1. Andrzej pisze:

        aune s16 wypadl bo wszedl s6 jako Dac/amp zabalansowany i do kompletu odzielny zbalansowany wzmacniacz s7. Swoja droga bedzie recenzja? 😉

        1. PIotr Ryka pisze:

          Jak podeślą, to będzie :)

  15. Rafał pisze:

    Tak zgadza się. Coraz ciężej dostać S16. Jeszcze można się załapać na ostatnie sztuki. Za S16 wchodzi S6, tak mnie poinformowano u dystrybutora. Czekamy w takim razie na recenzję S6 :).

  16. Tadeusz pisze:

    Piotrze czytałem Twoją recenzję tego urządzenia ,nawet go zakupiłem ,gra u mnie z HD800 bez „s” po coaxialu i jestem zadowolony .
    Rozważam zakup jeszcze drugiej pary słuchawek takich alter ego dla Sennheiserów pomyślałem o Audeze .
    Chwaliłeś LCD-3 jak myślisz czy LCD-2 też by się sprawdziły czy to jednak trochę inna liga w stosunku do „3” ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie jestem wielkim fanem LCD-2, więc ich nie polecę, chociaż to dość ciekawe słuchawki, mające swoje atuty. Trudno mi też polecać LCD-3, w sytuacji gdy z czterech słuchanych egzemplarzy każdy grał inaczej. Alternatywa dla HD 800S? Wydaje mi się, że przy kablu Tonalium nie potrzebują alternatywy. Ale znowuż tego kabla nie ma. Jak chodzi o odmienność stylu na wysokim poziomie, to chyba HiFiMAN HE-6. Im też wprawdzie trzeba wymienić kabel, ale wystarczy wymiana na niedrogi.

  17. Introverder pisze:

    Witam.
    Co według Pana najlepiej będzie pasować do Sonorous 6, HE400S oraz Edifierów R2600:
    Aune S6, Questyle cma400i czy może Questyle cma600i?
    Do tego posiadam PS4 i przez optyka łączę ją z X1S – który obecnie jest moim głównym sprzętem.
    I czy Pana zdaniem warto iść w kable zbalansowane czy nie?
    Zastanawiam się też nad tym,by może ten sprzęt był uniwersalny – tj. dobry pod różne słuchawki.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Zbalansowanie bym sobie darował, a kupił CMA600i. To naprawdę świetne urządzenie.

    2. Introverder pisze:

      Oprócz

  18. Introverder pisze:

    Dzięki – tamta odp. to błędnie musiałem wysłać. A to będzie brzmienie naturalne, detaliczne i przestrzenne z cma600i? Nieprzebasiowione i uniwersalne?

    1. Introverder pisze:

      Uniwersalne w sensie synergii ze słuchawkami czy głośnikami i dostępną mocą.

    2. PIotr Ryka pisze:

      To będzie brzmienie jedno z najlepszych, jakie można mieć za te pieniądze.

  19. Introverder pisze:

    A brzmienie cma400i i cma600i są b. podobne? i jak jedne – cma600i – napędzają planary typu LCD-3 to i drugie?, bo w tej chwili myślę między cma400i a cma600i, bo chyba słuchanie Aune S6 sobie odpuszzę bo to wzorem X1S w pełni techniczne brzmienie, bo jednak Questyle’e dają Sonorousom 6 muzykalności myślę najkrócej, a HE400S tchnienie życia, bo z X1S się źle zgrywają.

  20. Introverder pisze:

    Jutro będę miał jeszcze może możliwość posłuchania przynajmniej cma400i i cma600i i się zastanawiam czy w ogóle jeszcze coś innego słuchać. Słyszałem, że Aune S6 to taki trochę lepszy X1S, słyszałem, że tonalność ta sama, a więc muzykalnośći i pewnego ugładzenia może brakować, a już z własnych odsłuchów wiem, że cma400i dobrze się zgrywają – choć jutro się upewnię – z Sonorous 6 i b. dobrze chyba z HE400S.

  21. Introverder pisze:

    No i funkcjonalność też ma jakieś znaczenie i Questyle w tej cenie mają najwięcej chyba opcji, nie wiem czy 400i wszystkie słuchawki na przyszłość napędzi, ale jest jednak tańszy i podobno bardziej muzykalny z werwą (tak przynajmniej słyszałem), 600i ma więcej mocy i może robić jako klasyczny wzmak jak rozumiem, a 400i nie, ale DAP-y chyba nie będę podpinać pod DAC-a(?) by używać wzmaka z DAC-a, za to cma400i ma wyjścia zbalansowane aż 2 – w tym 2,5 mm jack, co może mieć znaczenie przy chęci wpinania naraz kabla do DAP i DAC-a (na razie mam AK Jra bez zbalansowanego i tak). Optyka mają oba (do dźwięku z konsoli potrzebne np. albo jakby na przyszłość przesyłać dźwięk z DAP-a na DAC-a) i oba jak rozumiem mogą po balansie i nie po balansie po 2x RCA puścić sygnał na głośniki z regulacją z poziomu głośników przy opcji fixed (przy cma600i zgaduje taka opcja też jest) albo z potencjometru również przy adjust.

    Przy cma400i podoba mi się takie dotykanie, nurzanie się pewne w muzyce, jest substancja, pewna kleistość i spoistość – jak rozumiem z Aune’m S6 tego nie uzyskam.. i będzie technicznie trochę jak z X1S, gdzie Sonorousy 6 grają trochę za pikantnie myślę, a HE400S zbyt matowo.

    Pytanie wraca pierwsze – jutro może się dowiem – czy cma400i i cma600i grają b. podobnie.

    1. AAAFNRAA pisze:

      Grają podobnie. Mają ten sam DAC i wzmacniacz. Różnią się m.in. sekcją zasilania, co ma wpływ na sposób, w który napędzają słuchawki. Tak w skrócie 600i lepiej napędzi wymagające słuchawki. Jak nie masz ekstremalnie wymagających słuchawek, to wybór się sam narzuca :) Ale wiadomo, lepiej samemu posłuchać.

      1. Introverder pisze:

        Posłuchałem, dla mnie gra inaczej – cma600i oraz cma400i, z Sonorousami 6 cma600i i z HE400S wg mnie słabo się zgrywa, co innego z cma400i gdzie wszystko zdaje się brzmieć lepiej zdecydowanie i odpowiednio.
        Kwestia też preferencji i kto jaką prezentację lubi myślę może.

        1. AAAFNRAA pisze:

          A to się może zgadzać co do Sonorousów 6. Z ich niską impedancją i wysoką skutecznością, mogą idealnie zgrywać się z cma400i, który jest przystosowany do współpracy z IEM, które z natury są bardzo „czułe”. HE400S też mają niską impedancję, może cma600i „woli” słuchawki o wysokiej impedancji? Z drugiej strony bardzo dobrze się zgrywa z Fostexami. Jeżeli Twoim zdaniem 400i gra dla Ciebie lepiej, to super… przynajmniej zaoszczędzisz :)

          1. Introverder pisze:

            Może wiesz to bardziej kwestia synergii i ze po prostu wykresy częstotliwości i kształt krzywej tego powoduje, ze Sonorous 6 i HE400S lepiej zgrywaja się z cma400i. Może słuchawki, które nie są idealnie równe mają może problem z nadmiarem informacji od cma600i?.. bo moje słuchawki to nie są chyba deski. Jakby co zamówiłem cma400i. Nie znam się dokładnie wiec gdybam + źródła pozorne na 400i słychać dobrze,a na Cma600i są dźwięki zawieszone nie wiadomo trochę gdzie a bas się też wylewa trochę w Cma600i. Może po prostu nie lubię też za dużo basu i gęstego sosu i mięsa a poza tym z moimi słuchawkami grało to dla mnie fałszywie.

          2. Introverder pisze:

            No dla mnie nie grało to dobrze i nie było przyjemności z Cma600i. A na cma400i czułem, że to gra dobrze chyba dla mnie . Lekko, zwiewnie, dynamicznie.

  22. Tadeusz pisze:

    Mam CMA600i, słuchałem z niego Audeze LCD2F i LCD3 i bez problemu dawał radę,
    może nie mistrzostwo świata ale najlepiej kontrolowany i przyjemny bas jaki słyszałem z tych słuchawek.
    Miałem swego czasu Bakoona HPA-21 może z tymi Audeze było bardziej „szlachetnie” ale miałem
    wrażenie ,że na ostrej muzie brakowało trochę mocy (temu Misiu) :-)

  23. Introverder pisze:

    Nie słuchałem z Audeze, bo w sumie po co, skoro najważniejsze by dobrze grało z moimi słuchawkami. Inna sprawa ze może niektórym zawsze mało basu a ja nie lubię jak się rozpycha np. Z Sonorous 6 i HE400s grało to po prostu źle do przeciętnie. Nierówno a do tego lubie wiedzieć skąd dźwięk dochodzi. No juz nie pamiętam wszystkich aspektów , bo wybrałem zadowolony cma400i.

  24. Introverder pisze:

    HE400S mają trochę zaburzoną równowagę i uciętą nieco górę myślę – wiem ze to nie mistrzostwo świata . Sonorousy 6 zdecydowanie jaśniejsze i ostrzejsze i bardziej przestrzenne – wyższy poziom ogólny dźwięku. Ale 400s lubiłem i może nadal się przydadzą czasem jako takie miłe miśki :). Audeze przyznam, że jeszcze nigdy nie słuchałem – podobno naprawdę ciemne a ja jednak chyba preferuję jasne słuchawki ;).

  25. Introverder pisze:

    Ale grunt ze jesteś zadowolony – ja będę czekać teraz trochę dni na dostawę 400i ale wierzę , że warto.
    Zastanawiam się czy przy moim sprzęcie – Questyle cma400i wkrotce, X1s (oba póki co pod kompa przez Wireworlda Starlight 7 lub optyka do Ps4), Sonorous 6, HE400s, Edifier R2600 warto iść w zbalansowane kable – co do głośników jestem pewien że nie i może wkrótce je zmienię.
    Nie znam szkoły Audeze jeszcze – podobno specyficzna bardzo i pze nie każdy lubi. Może dojdę i do tego by dojść do nich – także poświęcenia niemałych środków na jakąś ich parę..
    Co ciekawe dotychczas bas mi się najbardziej podobał w HD650 ale cała reszta nie choć na tym co słuchałem był jednak za wolny.. Kiedyś może uwierzę i spróbuję,że na lepszym źródle to lepiej zagra – aczkolwiek ten kocyk,jeśli zawsze jest na dźwiękach to nie, ,no i brakowało mi HD650 życia.

  26. Introverder pisze:

    A cma400i sluchałeś w ogóle Tadeuszu? Tak czy siak po prostu lubimy może inny przekaz – bo słuchałem trochę kogoś kto jak wierze coś się zna i mi tłumaczył, że np. w cma400i mogę śledzić źródła pozorne – skąd dźwięk dochodzi (mam nadzieję że dobrze mówię i tak się to nazywa ;)), a w cma600i nie i juz to dla mnie ważny argument za cma400i..

  27. Tadeusz pisze:

    400i nie miałem jeszcze przyjemności słuchać ale chyba zmieni się coś we wrześniu bo kolega z pracy zapowiedział,że po powrocie z wakacji kupi sobie tego wzmaka .
    Ma słuchawki Fostex TH-610 ,gra to u niego z kompa z firmowym wzmakiem Fostexa ale jak posłuchał
    u mnie z Questyle 600i to powiedział,że lepiej .
    Nie wiem czy to przypadkiem na tę jego ocenę nie wpłynęło żródło ,komputera nie używam
    słuchaliśmy przemiennie z CA 851N oraz blu-raya Oppo z podłączonego twardego dysku 3,5′ z
    zasilaczem Tomanka.

  28. Introverder pisze:

    Cma400i to lżejszy przekaz też niż cma600i. Wspomniana prezentacja dźwięku – inna i synergia dobra z moimi słuchawkami i muzykalność pewna – tak przynajmniej wydaje mi się . Taniej, nieco mniej mocy ale przydatny balans po jacku 2,5 mm – bo mogę w razie co zrobić kabel zbalansowany do DAC-a i DAP-a ale jako klasyczny wzmacniacz słuchawkowy sam nie może robić, ale to raczej nie będzie mi potrzebne – chyba. No i przede wszystkim dla mnie to lepiej gra.

  29. Introverder pisze:

    Słyszałem ze może właśnie z czymś takim jak ten Fostex cma600i może to lepiej grać o ile nie mylę modeli bo mam na myśli to z czego Denon D7200 bodajże ma drivery. Z kolei wtedy to po prostu ktoś woli inne granie tez może. Bo mi te Denony nie pochodziły.

  30. Introverder pisze:

    Ale nie słuchałem tej kombinacji.

  31. Introverder pisze:

    Odtwarzacz to u mnie mam taki tani za 3 stówy bluray w kompie na 5.25 zatokę i psuje myślę dość mocno dźwięk, wiec by to neutralizować staram się słuchać z dysku – foobar2000 lub z sieci póki co. Listwę mam też za 3 stówy – może ma też znaczenie, bo taka tania za 30 zł jak była to brzmiało to dużo gorzej. Może i kabel zasilający ma nawet wpływ ale nie wiem. Kabel USB z kompa ma spore znaczenie myślę, ale może Wireworld Starlight 7 USB 2.0 to akurat niezły kabel.

  32. Soundman pisze:

    Ależ Introverder zdominowałeś wątek, ale trochę mógłbyś poprawić polszczyznę,bo trochę chaotycznie piszesz…
    Ja też mam CMA600i oraz właśnie TH610 + kabelek zbalansowany do nich ,firmowy Fostexa. Powiem że dopiero po balansie Questyle zaczyna grać jak należy,niemal podwojenie mocy,wyrazistość ,energia i dynamika przekazu, jest impreza…Po jacku jest sporo gorzej…warto spróbować.Jak najbardziej mogę śledzić źródła pozorne jak to określiłeś, i robi to cma600i doskonale. Miałem kiedyś Brystona BHA-1A, daje radę w porównaniu z nim CMA600, mimo że sporo tańszy, gra analogowo, jak niemalże lampowiec…

  33. Przemek pisze:

    Mam ten sam zestaw, Questyle CMA 600i i do tego Fostex TH 610 na kablu zbalansowanym Fostexa.
    Ja to powiedział kolega, zabawa jest dopiero po balansie, aż się popłakał słuchając muzyki klasycznej. Ok. 900 zł za kabel zbalansowany do tych słuchawek to zdzierstwo. A niestety konstrukcja Questyle zachęca, żeby słuchać po balansie. FLACi gra świetnie, ale moc dopiero pokazuje jak podłączyć do niego jakiś zewnętrzny CD, nawet jakiegoś używanego szrota za 100-300 zł i można szaleć (byleby miał wyjście cyfrowe optyczne). Ze DACów, które słuchałem ten grał najbardziej analogowo, choć mógłby mieć trochę więcej sceny i dynamiki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy