Recenzja: Procesor głośnikowy Ancient Audio P3

Podsumowanie

Ancient_Audio_Digital_Speaker_Procesor_019_HiFi Philosophy   Jak napisałem w pierwszym zdaniu – mamy do czynienia z przełomem. Świadomi tego stają się wszyscy, którzy z przedmiotem tej recenzji wchodzą w kontakt. Ale to wcale nie znaczy, że procesor P3 musi zatryumfować i różne jego zastosowania zaleją rynek do tego stopnia, iż jego obecność w każdym torze audio o wyższych aspiracjach stanie się oczywistością. Od wynalezienia do wdrożenia droga bywa daleka i kręta, czego dobrym przykładem wynalezienie penicyliny. Datowane na rok 1928 doczekało się szerokiego wdrożenia dopiero w drugiej połowie lat 40-tych, a przecież tam nie chodziło o przyjemności tylko ratowanie życia.

Ewidentna lepszość nie jest żadną rękojmią sukcesu. Wspomniałem przed chwilą o wielokanałowym SACD, które poszło na zatracenie. A przecież oferuje dźwięk zdecydowanie lepszy niż zwykłe płyty CD i dwukanałowe SACD, choćby nie wiem jak dobrze nagrane. Być może ten standard się jeszcze odrodzi, ale nic na to nie wskazuje. To z kolei dobra wiadomość dla procesora P3, który pracować może wyłącznie w standardzie PCM. Efekty są bardzo zbliżone a potencjalna dostępność o wiele większa, bo cały rynek nagrań stoi  za dzieckiem Ancient Audio. Gdyby koncern Sony zachował dawną pozycję dominującą, pewnie byłby w stanie zarzucić rynek tanimi płytami w wielokanałowym standardzie i zaoferować niedrogie ich wysokiej jakości czytniki, a wówczas los PCM byłby bardzo niepewny. Ale Sony podupadło i walczy o przetrwanie a nie dominację. Tymczasem przyroda nie znosi próżni i na miejscu przegranych pojawiają się kolejni pretendenci sukcesu. Jeżeli sukces ten przypadnie w udziale procesorowi P3, będziemy mieli do czynienia z przywoływanym przełomem, a jeśli nie, to tak jak w przypadku telewizorów SED albo wielokanałowych płyt SACD lepsze przegra z tanim i pozostaniemy w objęciach nudnej przeciętności. Tak się stać nie powinno, ponieważ sam procesor P3 jest niedrogi, a jego najtańsze implementacje nie idą z ceną wyżej niż w przypadku średniej jakości urządzenia audio. Bo cóż można kupić na rynku pierwotnym za osiem tysięcy naprawdę wyjątkowego? Chyba jedynie słuchawki Edition 5 w wersji Unlimited albo kabel zasilający Gargantua II. Te fragmenty audiofilskiego rynku są niewątpliwie spektakularne, ale same, w pojedynkę, niczego nie zdziałają i jeszcze do tego są wyjątkami a nie regułą. Kupując same E5 mamy już wprawdzie coś konkretnego, ale słuchawki to jednak na razie zdecydowana mniejszość gdy chodzi o poszukiwania najlepszego dźwięku, a procesor P3 równie, jak nie nawet bardziej, jest spektakularny, a uniwersalność posiada zupełną. Bo i słuchawki można nim stroić, a nie tylko głośniki, a przy tym na bazie ponad dwustu możliwych do wpisania programów w przypadku wersji zewnętrznej operować może wielką gamą potencjalnych przeobrażeń, mogących spektakularnie przeistaczać dowolne tory audio, co zresztą można mieć także w przypadku wersji wbudowanej w odtwarzacz, tyle że nie jednocześnie do wyboru. I niech się nikomu nie zdaje, że to samo można osiągnąć za pomocą equalizera, bo ręczę, że się nie osiągnie, czego marnie zrealizowane płyty, walające się stosami po rynku, najlepszym dowodem.

 

W punktach:

Zalety

  • Zasadnicza ingerencja w brzmienie.
  • Ogromne możliwości dostrajania.
  • A co za tym idzie poprawy.
  • Która jest spektakularna.
  • Uspokojenie sopranów i ich pełna naturalizacja.
  • Przywołanie żywych wykonawców, doskonale słyszalne zarówno w muzyce jak i teście normalnej mowy.
  • Popisowa rozdzielczość i akustyka.
  • A wraz z akustyką poprawa także brzmień perkusyjnych.
  • Jakościowa progresja przy jednoczesnym wzmocnieniu niskich rejestrów.
  • Spektakularna poprawa sceny.
  • Na którą składa się jej całościowe poszerzenie, lepsza separacja źródeł dźwięku i lepsza ich wzajemna współpraca.
  • Co razem stanowi poważny krok na drodze do odtwórczego ideału.
  • W oparciu o zaawansowaną technologię i naukowe metody pomiaru.
  • Zakres zastosowań bez ograniczeń, czyli poprawę uzyskujemy równie dobrze w tanich jak i bardzo drogich systemach.
  • Możliwość implementacji zarówno do wnętrza źródeł dźwięku i przedwzmacniaczy, jak i w osobnym firmowym przedwzmacniaczu.
  • Niska cena jednostkowa samego procesora i możliwość jego masowej produkcji.
  • Dopracowany całościowo moduł przedwzmacniacza P3, czerpiący z high-endowych rozwiązań odtwarzacza Lector Grand.
  • Symetryczne wejścia i wyjścia.
  • W najbliższej przyszłości obsługa z pilota i wersja o wejściach cyfrowych.
  • Made in Poland.
  • Już w pełni dostępny.

 

Wady i zastrzeżenia

  • Wysoka cena.
  • Nie do każdego źródła da się wbudować procesor.
  • Konieczność strojenia na słuch.

 Strona producenta:

ancient

 

Dane techniczne:

  • Wejście RCA 2V RMS.
  • Wejście XLR 4V RMS.
  • Wyjście RCA 4V RMS.
  • Wyjście XLR 8V RMS.
  • Moduły C/A i A/C 24-bit/192 kHz.
  • Pamięć programów: 250.
  • Pobór mocy 30 VA.
  • Wymiary wraz z granitowym postumentem: 200 x 390 x100 mm.
  • Waga: 10,3 kg.
  • Kolory panelu przedniego: złoty mosiądz lub srebrna stal stopowa.
  • Cena: 39 900 PLN.

 

System:

  • Źródło: Accuphase DP-700.
  • Przedwzmacniacz: ASL Twin-Head Mark III.
  • Cyfrowy procesor głośnikowy/przedwzmacniacz: Ancient Audio P3.
  • Końcówka mocy: Croft Polestar1.
  • Głośniki: Raidho D-1.
  • Interkonekty: Crystal Cable Absolute Dream, Entreq Discover, TaraLabs Air1.
  • Kabel głośnikowy: Crystal Cable Reference.
  • Kondycjoner: Entreq Powerus Gemini.
Pokaż cały artykuł na 1 stronie

20 komentarzy w “Recenzja: Procesor głośnikowy Ancient Audio P3

  1. Roman pisze:

    Zazdroszcze i wspolczuje jednocześnie,jak posłuchasz czegoś takiego to jak potem bez tego żyć ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Na szczęście nie mam tego dylematu w ostrej formie, bo słuchawki AKG K1000 też potrafią wprawiać w osłupienie, a to ich najczęściej słucham dla przyjemności. Trochę martwi mnie tylko, że na dniach mamy stroić procesor właśnie pod nie, bo to już może zaboleć bardziej.

  2. Roman pisze:

    Na kiepskim sprzęcie nie da się słuchać muzyki,niby wszystko słychać ,ale utwór traci wszystko ,to tak jakby zamiast żony miało by mi wystarczyć jej zdjęcie.Naturalnie większą cześć dnia słucham muzyki w tle na głośnikach za 1000zł ,ale dopiero wieczorem zaczyna się uczta .

    1. Piotr Ryka pisze:

      I pomyśleć że niektórzy upierają się, iż dobry czy marny system to bez różnicy, bo ważna jest tylko muzyka. Może faktycznie są pod tym względem oświeceni, ale mnie taka iluminacja nie jest dana.

  3. Maciej pisze:

    Słuchałem tego procesora na Audio Show, oczywiście w warunkach show. Prezentacja barwna ale czy dałbym się za ten procesor pokroić to nie wiem 🙂

    1. Piotr Ryka pisze:

      Pytam bardzo serio – jakie miałeś Macieju zastrzeżenia?

      1. Maciej pisze:

        Czysto ideowe. Bo tutaj teoretycznie każdy komplet głośników wymaga własnego presetu. To czyni go urządzeniem które konstruktor musi regulować indywidualnie, a to diametralnie podnosi cenę. A do tego sam mechanizm działania owiany tajemnicą- co jeszcze byłbym w stanie zrozumieć. Ale chociaż pewne elementy działania mogłyby zostać wyjaśnione bo tak nie wiemy kosztem czego dźwięk się zmienia – a zawsze kosztem czegoś musi…

        1. Maciej pisze:

          Co nie wyklucza tego, że kibicuję marce 🙂

          1. Piotr Ryka pisze:

            Ja też.

          2. Przemek pisze:

            Ja też.

        2. Piotr Ryka pisze:

          Jak chodzi o koszty, to są one precyzyjnie zdefiniowane w języku ścisłej matematyki i wynoszą 8 albo 39 tysięcy 🙂

          Co do stosowanej terapii, to jest ona tajemnicą firmy farmaceutycznej i nie zostanie zdradzona. Po owocach ich poznacie, jak powiada mądra Księga.

          Firma zdradza jedynie, że bardzo ważna jest poprzedzająca ją precyzyjna diagnoza, której dokonuje się w warunkach laboratoryjnych przed napisaniem programu-uzdrawiacza.

  4. Roman pisze:

    Można mieć pełną satysfakcję z odsłuchu na bardzo tanim sprzęcie dopóki nie usłyszy się czegoś lepszego,ci którzy najwięcej krytykują to osoby, które nie stać na coś lepszego i nie chcą się do tego przyznać bo im wstyd,takie osoby często słuchały gdzieś jakieś dobre zestawy ,ale robiły to niedbale bo po co się skupić skoro i tak mnie niestać.
    Taki byle jaki odsłuch pokazuje zazwyczaj że nie ma istotnych różnić wględem trzy krotnie tańszego zestawu a różnice są i to spore.

  5. Piotr Ryka pisze:

    Chciałbym uspokoić zaniepokojonych losami urządzenia Marantza. Podobno już zostało wysłane i dotrze w poniedziałek.

  6. Pawel pisze:

    Piotrze,
    z wielka niecierpliwoscia czekam na opis wrazen sluchawek ”poprawionych” procesorem ancient audio. Jezeli rowniez tam sa mozliwosci poprawy brzmienia bylbym bardzo zainteresowany. Dziwi mnie tylko brak informacji na temat P3 na stronie producenta.

    1. Piotr Ryka pisze:

      W ciągu jakichś dwóch tygodni powinno się dokonać spotkanie K1000 z P3. O braki na stronie zapytam.

  7. Pawel J. pisze:

    Jak tam proby ”tuningowania” sluchawek? Jakies nowe wiesci?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Jeszcze nie, ale niedługo powinno się coś zdarzyć. Ogromny nawał bieżących, bardzo pilnych recenzji pożera czas, ale za jakiś tydzień może się trochę odgrzebię.

  8. Jakub pisze:

    Dzień dobry wszystkim !
    Widzę że posty kończą się w styczniu. Czy mogę wznowić dyskusję i prosić o opinie o procesorze?

    Nie ukrywam, jestem szczęśliwym posiadaczem P-3. Uważam urządzenie za GENIALNE dla posiadaczy sprzętu przeciętnego, bo procesor – czego doświadczyłem – winduje dźwięk o 2-3 półki cenowe w górę.
    Polecam każdemu, kto chciałby wymienić wzmacniacz lub głośniki – niech sprawdzi procesorem co one naprawdę potrafią 🙂
    A jak jest ze sprzętem hi-end? Z tego co rozumiem to procesor też wyciąga z nich ukryte możliwości ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Wyciąga, ale jakoś nikt nie spieszy się tym chwalić. Zapewne przez skromność 🙂

  9. Marek pisze:

    Witam, wpadlem na strone szukajac nowosci Pana Jaromira i zdumialem sie. Nie widzialem, ani nie slyszalem procesora, jednak sadze, ze jesli u Devialeta system dopasowania do glosnika zwany SAM daje tyle, ile slysze, procesor P-3 powinien byc imponujacy – bo przeciez, jak czytam, ma szersze pole dzialania. Ponadto Ancient Audio tym bardziej zasluguje na uwage, ze przeciez to nie jest wielka firma – jak chociazby dzisiaj Devialet, ktory zmierzyl i wpuscil do swojej (i dostepnej dla klientow za darmo) bazy danych wiekszosc glosnikow z rynku.
    Swoja droga ciekaw jestem jak wygladaloby porownanie dzwiekowe tych dwu systemow korekcji. Obawiam sie tylko, ze nie jest to mozliwe ze wzgledu na raczej zamkniety charakter Devialeta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy