Recenzja: PhaSt Headphone SE

Phast_HEADPHONE_SE_004_HiFiPhilosophy   O firmie Phast, a w pełnym brzmieniu Phase Style Ltd., do powiedzenie jest niezbyt wiele, bo tyle, że pochodzi ze Lwowa i powstała w 1998 roku, a zajmuje się urządzeniami lampowymi. Przedwzmacniaczami, wzmacniaczami, monoblokami, przetwornikami, przedwzmacniaczami gramofonowymi i wzmacniaczami słuchawkowymi. Dorzucić mogę, że z jej załogą spotkałem się na ostatnim AVS, ale rozmowa była krótka, w natłoku toczących się równolegle zdarzeń pośpiesznie ze zdań paru złożona, ale przepleciona tym najważniejszym – słuchaniem zarówno toru głośnikowego, jak i słuchawek. Niewykluczone, że do urządzeń głośnikowych Phasta kiedyś wrócę, gdyż niewątpliwie są godne recenzji. I może nawet dość prędko, ale teraz rzecz będzie o słuchawkach.

Najpierw wspomnę jednak o jednej jeszcze rzeczy. Powstanie firmy Phast w 1998 roku jest chyba znaczące. Wówczas bowiem na Zachodzie powrót do lampowości  stawał się przesądzony i coraz większego nabierał rozpędu, a jednocześnie na Wschodzie lampy nigdy nie wyszły z użycia, toteż byli tam ludzie na nich się dobrze i od dawna znający, nie potrzebujący uczyć się wszystkiego od nowa. I to właśnie może być pierwszym, najważniejszym wytłumaczeniem, dlaczego urządzenia lampowe Phast tak są wybitne.

I jeszcze jedna uwaga wstępna, taka bardziej praktyczna. Phast nie udaje, że jego gotowe wyroby zostały zapięte na ostatni guzik i niczego nie da się w nich ulepszyć. A jeszcze ważniejsze jest to, że nie stosuje przy tym polityki często spotykanej u innych, którzy oferując wersję podstawową za każde udoskonalenie – na przykład lepsze lampy, transformatory czy kondensatory – każą sobie słono dopłacać i w efekcie urządzenie, jak to mawia się w gwarze „full-wypas”, kosztuje trzy razy drożej. Tu polityka wygląda inaczej, to znaczy: „Sam sobie kup lepsze coś do swojego wzmacniacza, a my ci to bez dopłaty zamontujemy”. Bo przecież nic więcej to nas nie kosztuje, a ty będziesz miał pewność, że nikt cię nie naciągnął i nie kazał zapłacić ekstra za tą samą robotę tylko dlatego, że montowano droższe podzespoły. Ale oczywiście można wziąć od Phasta gotowy i tylko przez nich przygotowany wyrób, taki jak ten teraz recenzowany, albo im samym zlecić zdobycie lepszych podzespołów. Możliwe są dowolne podejścia.

Phase Style Ltd.

Phase Style Ltd. team.

Wróćmy teraz do słuchawek. O mały włos bym je przeoczył – to znaczy słuchawki i wzmacniacz do nich w pokoju Phasta, bowiem nie stały wyeksponowane, tylko skromnie z tyłu pod ścianą. Ale słuchając głośników usłyszałem coś z tyłu, a to właśnie grały cichutko słuchawki położone koło wzmacniacza. Tak więc łyknąwszy haust głośnikowego grania przysiadłem się do słuchawek, a koło nich, jak się okazało, siedziała załoga produkująca ten sprzęt. Rzuciłem uchem i zaraz mi się spodobało, toteż rzekę, że chciałbym przetestować, co wywołało entuzjazm. Przemili ludzie od razu byli na tak i bez żadnych dąsów pośpieszyli z pomocą, a miło rozmawiać z kimś takim, a nie tymi co robią łaskę że żyją i że się raczą odezwać. (A takich na AVS też spotkać można.) Zaraz więc dostałem firmowe foldery i okazało się, że jest w trakcie dogadywania polski dystrybutor, od którego wzmacniacz powinien przyjechać. Umówiliśmy się na za jakieś dwa miesiące, tak żeby wcześniej się dogadali, i jak widać umowa została dotrzymana.

Odnośnie jeszcze tamtego odsłuchu, to został w paru zdaniach opisany w relacji z Warszawy, a przypomnę, że były tam dwie pary słuchawek – Sennheiser HD 600 oraz Denon D7000 – przy czym te drugie, już niestety nie produkowane, wypadły znacznie lepiej. Po trosze pewnie dlatego, że podczas przejścia z Denona na Sennheisera nie przełączyłem impedancji z niskiej na wysoką, nie wiedząc nawet o takiej możliwości, ale zapewne nie tylko. Bo mają te dawne Denony rys niezwykle pociągający, który naprawdę rzadko występuje i który dzielą na przykład z AKG K1000. Jest to natychmiast pojawiająca się pewność, że: „To jest to i tak grać powinno!” Taki szczególnie silny realizm i wyjątkowe utrafienie w tonację, niczym byś z kina na słońce wyszedł. Tam czary mary i diabeł stary, a tu gołąb idzie po murze, że żadne kino takiego nie zrobi, choćby się operator wściekł i młodych dostał. I grały z tym Phastem owe Denony, że zaraz mi w duszy radość, a tu jeszcze lampy się świecą i sam krój wzmacniacza bardzo jest bardzo; tak więc tylko zapytałem o cenę, a ta wynosi trzy tysiące. Mamy zatem do czynienia z klasycznym dużo-mało; bo z jednej strony są wzmacniacze bardzo już przyzwoite a tańsze, ale z drugiej, to jednak na podobnie grające trzeba wyłożyć więcej. Piszę ostrożnie „jednak”, a nie chwacko „na pewno”, bo przecież całego świata słuchawkowych wzmacniaczy nie znam i znał nigdy nie będę, ale znam go niezgorzej, a jak już wspominałem, ten Phast momentalnie mi się spodobał i z miejsca chciałem go mieć na testy. A teraz mam i do roboty.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

35 komentarzy w “Recenzja: PhaSt Headphone SE

  1. Maciej napisał(a):

    A nie chciałby dystrybutor puścić sprzętu w Polskę na szersze odsłuchy?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tego nie wiem. Ale mogę zapytać. To jednak mały dystrybutor, taki o skromnych możliwościach.

      1. Maciej napisał(a):

        Koszty logistyczne pokryliby pewnie zainteresowani odsłuchem 🙂

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          A wielu ich?

          Mówiąc serio, to sie pewnie da zrobić. Poza tym pod recenzją jest kontakt do dystrybutora i jest do producenta, tak więc można sprawę dogadać.

          1. Maciej napisał(a):

            Ilu tego nie wie nikt. Ale zajmę się tym indywidualnie 🙂

  2. Lamminam napisał(a):

    Jako dystrybutor będziemy starać się sukcesywnie poszerzać możliwości i mapę odsłuchu. Dla zainteresowanych odsłuchem w najbliższym czasie zawsze istnieje możliwość indywidualnego umówienia się, prosimy tylko o kontakt bezpośrednio do nas pod adresem –> shop@lamminam.pl.

    Pozdrawiamy!
    Lamminam

  3. Tomasz napisał(a):

    Witam Panie Piotrze .
    Proszę napisać , jak się ma wzmacniacz recenzowany przez Pana do Cayina ha-1a ?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Moim zdaniem brzmieniowo jest lepszy. Bardziej też uniwersalny w sensie pasowania do wszystkich słuchawek. Z tym że Cayinowi zostają w odwodzie lepsze lampy od najtańszej w nim zastosowanej chińszczyzny. Ale wtedy wyjdzie drożej.

  4. roman napisał(a):

    a dużo lepszy od LYRa ?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Dużo-mało w tym wypadku nie pasuje. Jeżeli ktoś ma świetne źródło, to różnica nie będzie jakaś szczególna, a za to większa moc i szybkość Lyra w przypadku niektórych słuchawek (np. HE-6) będzie atutem. Ale przy przeciętnym, czy nawet dobrym ale nie wybitnie analogowym źródle klasa lamp PhaSta będzie dla odmiany jego atutem. A mówiąc ogólnie – Lyr ma więcej dynamiki, a PhaSt muzykalności, ciepła i poetyki dźwięku.

  5. Ireneusz napisał(a):

    Witam.
    Czy wiadomo juz cos Panu o nowej wersji tego wzmacniacza? Ma nowa lampe sterujaca Amperex Bugle Boy 6DJ8.Moze istnieje szansa na przetestowanie?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Znajomy wszedł w posiadanie nowej wersji u był z nią u mnie przez chwilę. Gra rewelacyjnie, nie brumi – ogólny postęp. Jak podeślą do testu, to coś się napisze, tak dla przypomnienia. Ogólnie biorąc najlepszy wzmacniacz słuchawkowy na rynku za te pieniądze.

  6. Ireneusz napisał(a):

    Dziekuje za szybka odpowiedz. Zamierzam kupic ten wzmacniacz i jestem w kontakcie z producentem.Na moja prosbe przeslal mi kilka zdjec i specyfikacje techniczna. Musze przyznac ze troche mnie martwi wnetrze tego wzmacniacza, a mianowicie platanina kabli i ogolne wrazenie amatorskie roboty. Jednoczesnie wiem ,ze stoja za tym inzynierowie z doswiadczeniem. I tu mam pytanie do Pana jako fachowca. Czy mozna zaufac takiej konstrukcji? Jezeli bylby Pan zainteresowany , to moge wyslac zdjecie na maila. Dodam ze wzmacniacz pracowal by z Audioquest NightHawk.

    1. AAAFNRAA napisał(a):

      Jeżeli ma w środku plątaninę kabli, to znaczy, że ma połączenia bez udziału płytek, tzw. punkt-punkt, a to akurat dobrze. Pytanie, czy faktycznie jest tam bałagan. W tego typu konstrukcjach stosuje się zasadę skracania ścieżki połączeń i niektóre elementy mogą być dosyć „dziwnie” polutowane, np. oporniki. W moim, tylko, że to nie Phast, przewody pospinane opaskami i ładnie poprowadzone.

  7. Ireneusz napisał(a):

    Pewnie wszystko jest ok. Ten balagan to pewnie widza moje oczy laika, ale kto pyta, nie bladzi.
    Dziekuje za informacje.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Z tego co wiem, konstruktorzy PhaSta po moich uwagach poprowadzili inaczej wewnętrzne okablowanie, tak żeby nie było brumu. No i nie ma.

  8. Ryszard Petru napisał(a):

    W tej cenie można mieć Dubiel HV-1 na papierowo-olejowych kondensatorach. Czy aby na pewno Phast jest „lepszy”? Jestem ciekaw opinii. Pozdrawiam !

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Miałem u siebie wzmacniacz Dubiela w dobrej wersji podwieziony do jakościowej oceny przez prywatnego właściciela. PhaSt od tamtego Skorpiona na pewno jest lepszy nawet z tymi tańszymi lampami.

  9. Ireneusz napisał(a):

    Witam.

    Mam pytanie odnosnie lamp fabrycznie instalowanych we zwmacniaczu PhaSt. Posiadam taki oto zestaw lamp:Układ wyjściowy oparty jest na podwójnej triodzie 6H6P. W przedwzmacniaczu zastosowano lampę ECC88. Zasilanie anodowe oparte na kenotronie EZ80. Na jakie lepsze lampy mozna je wymienic w przyszlosci?

    Pozdrawiam.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Sam producent proponuje Mullardy. Najlepsze lampy ECC88 to Simens & Halske „grey plate”, ale strasznie drogie. Tańsze a też dobre to Amperex, Mullard, Valvo, Philips SQ.

  10. Ireneusz napisał(a):

    Dziekuje za odpowiedz. Faktycznie drogi ten Simens & Halske grey plate znalazlem jedna na eBey za bagatela 426 funtow.

  11. Jakubas napisał(a):

    Panie Piotrze bedzie szansa na recenzje Feliks Audio Elise w kontekscie lampowych wzmacniaczy?

  12. Jakubas napisał(a):

    Any comments?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      A ma Pan może telefon do Feliks Audio?

  13. Maciej Chiżyński napisał(a):

    Dziś trafił do mnie Phast Headphone. Na razie muszę go wygrzać. Jedno jest pewne – nie brumi.

    1. Adrian napisał(a):

      Gdzie można dostać taką wersje tego z wzmacniacza?

  14. Adrian napisał(a):

    Witam,gdzie w Polsce można kupić ten wzmacniacz ewentualnie za granicą?

    1. AAAFNRAA napisał(a):

      W Bydgoszczy 🙂 Google pomoże, wystarczy wpisać Phast…
      Albo: http://phast.pl albo http://www.lamminam.pl/dystrybucja

      1. Adrian napisał(a):

        Tutej już nie zajmują tymi wzmacniaczami, kierują bezpośrednio do produceta.

    2. PIotr Ryka napisał(a):

      Proszę zapytać tutaj

      http://tubes-store.eu/pl/kontakt

      1. Adrian napisał(a):

        Dziękuję, już jedzie do mnie z nowa lampa sterującą Mullard.
        Pozdrawiam

  15. Adrian napisał(a):

    Jeszcze jedno pytanie jakim kablem połączyć ten wzmacniacz ze źródłem wtyk jack 3,5mm? Mało jest recenzji takich kabli. Znalazłem Black Rhodium Rhythm MusicLink i Chord Company iChord, które maja pozytywne opinie. Czy możne jest coś bardziej godnego plecenia?
    Pozdrawiam i dziękuję za trafne recenzje,które ułatwiają trudne decyzje.

    1. AAAFNRAA napisał(a):

      WireWorld ma spory wybór. Np. Solstice 7 (to jest poprzednia seria, ale jeszcze dostępna) Solidnie wykonany kabel, miedź beztlenowa posrebrzana, srebro akurat lampie dobrze robi, posrebrzany wtyk jack. Dobra przestrzeń i szczegółowość. Za tą cenę, ja bym brał w ciemno.
      Później Audioquest też ma duży wybór tego typu kabli. Możesz też zamówić taki kabel w Forza Audioworks.
      A jakie źródło chcesz podłączyć?

      1. Adrian napisał(a):

        Co do źródła to jak na razie tylko laptopa w kością Sabre jeśli nie będzie zakłóceń. Ewentualnie DX90 do czasu jak nie kupie źródła. Słuchawki to Nighthawk zakupione po przeczytaniu recenzji Pana Piotra tak samo jak wzmacniacz PhaSt.
        WireWorld znam ,ale nie chciałbym brać w ciemno jakaś recenzja by się przydała lub rekomendacja. Co do Audioques z tych kabli co widziałem nie do końca maja pozytywne opinie.
        Myślę ,że kabel nie koniecznie musi poprawiać czy dodawać od siebie wolałbym żeby nie przeszkadzał ,a sygnał nie tracił na tym.
        Który dokładnie ten kabel, czy to ten FAW Claire RCA to Jack?
        Pozdrawiam

        c

        1. AAAFNRAA napisał(a):

          To ten. Napisz do Mateusza, zawsze odpowiada i udzieli Tobie wyczerpujących odpowiedzi.

Odpowiedz na „AdrianAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy