Recenzja: PhaSt Headphone SE

Budowa

Mały ciałem, wielki duchem - Phast Headphone SE.

Mały ciałem, wielki duchem – PhaSt Headphone SE.

   Wzmacniacz jest nieduży i zgrabny. Zwyczajem swojej lampowej rasy wszystkie lampy stawia na lustrzanej tafli chromowanego blatu, aby światło się w nim odbijało podwojony blask czyniąc, a na panelu frontowym ma samą tylko gałkę potencjometru i stylizowany napis PhaSt oraz czerwoną lampkę aktywności o przyjemnie łagodnym świetle. Lecz nie panuje tam nuda ani zgrubna prostota, bowiem wypróbowanym chwytem zdobniczym z lampowego repertuaru umieszczono tam drewnianą, ozdobną winietę, na dokładkę ostrym, gotyckim półłukiem po jednej stronie domkniętą. Jest dzięki temu i retro, coś na wzór dawnych radioodbiorników czy nowszych, nieraz bardzo drogich urządzeń lampowych, a także trochę zawadiacko, poprzez owo zaczepne podcięcie. Ale spytacie zaraz: gdzie podziało się słuchawkowe gniazdo, skoro tam tylko pokrętło widnieje? Otóż jest oczywiście, ale tak nietypowo. Bo z góry, obok lamp, trzeba wtyk słuchawkowy ładować, a przy tym ładowanie to jest takie bardziej profesjonalne, bo w profesjonalne gniazdo Neutrika z czerwoną zapadką. Wzmacniacz dzięki temu nie będzie się suwał, ale niejako w zamian słuchawkowy kabel wystrzeli zrazu ku górze i zaraz się załamie, niczym jakaś mała fontanna. To gniazdo jest po prawej, a po lewej niewielki włącznik główny, i jeszcze znów na prawo skobelkowy przełącznik impedancji niska-wysoka. Trochę mam co do niego wątpliwości skutkiem niejasnego przekazu, ponieważ w materiałach firmowych stoi, że punkt przełączania ma wartość określoną na 150 Ω, podczas gdy na chromowanej powierzchni wytrawiono wartości powyżej i poniżej 100 Ω; ale to jest na pewno do wyjaśnienia, a przede wszystkim do usłyszenia.

Odnośnie lamp samych, to mamy tam jedną wysuniętą do przodu małą triodę sterującą ECC88 o nieznanym mi pochodzeniu, ale chyba amerykańską, a z tyłu parę za moc odpowiedzialnych rosyjskich 6H6P (podobnych ale nie identycznych z E182CC), oraz pojedynczą, EZ80 od węgierskiego Tungsrama, będąca nie zwykłym i zdawać by się mogło oczywistym w tym miejscu prostownikiem, tylko wysokonapięciową lampą telewizyjną, fachowo zwaną kenotronem. Sumarycznie mamy zatem nie do końca typowy obwód wzmocnienia, znamionujący to szczególne znawstwo ludzi z lampami od dawien dawna obytych.

Mały wzmacniacz rodem z Ukrainy mieści w sobie  całą kwartę lamp.

Mały wzmacniacz rodem z Ukrainy mieści w sobie cały kwartet lamp elektronowych.

Ale tak czy inaczej jest to tor typu single-ended triode, pracujący w czystej kasie A i z wyjściem poprzez transformatory. Tylko  takim, ponieważ wzmacniacz posiada wyłącznie wyjście transformatorowe non-OTL, a same transformatory, jak prawie zawsze u wzmacniaczy lampowych, są umieszczone za lampami i są ich łącznie trzy sztuki; wszystkie za starannie wykonaną czarną klatką z metalu.

Na tylnym panelu okazuje się też być cokolwiek nietypowo, tyle że nie poprzez kenotron, tylko za sprawą małego zacisku, do którego, niczym w przedwzmacniaczu gramofonowym, można podłączyć zewnętrzne uziemienie. Poza tym jest tam w nawiązaniu do tego uziemienia skobelkowy przełącznik przecięcia pętli masy, a także para gniazd RCA oraz gniazdo dla bezpiecznika i klasyczne dla zasilania.

Ale na tym nie koniec, bo do kompletu dostajemy także zwisający na kablu zakończonym po drugiej stronie dużym jackiem batonik z zaciskami kolumnowymi, co znaczy ni mniej, ni więcej, że wzmacniacz może także obsłużyć niewielkie głośniki albo słuchawki z możliwym do wyjść głośnikowym podpinaniem. A zatem robi się bardzo ciekawie i dużo rzeczy zostaje do sprawdzenia.

Pozostały jeszcze sprawy techniczne. Poza oczywistą lampowością w nieoczywistej klasie A i w stylu single-ended oraz dwoma zakresami impedancji wyjściowej, wzmacniacz może się pochwalić niskim szumem własnym, na poziomie poniżej -95 dB, jak również szerokim pasmem przenoszenia, obejmującym zakres od 20 Hz do 50 kHz. Ze ściany prądu zasysa malutko, bo tylko 15 Watów, a producent zaleca przed rozpoczęciem słuchania dziesięciominutową rozgrzewkę. Jak jednak wypraktykowałem, swą prawdziwą lampową naturę pokazuje dopiero po paru godzinach, przy czym przyrost jakości jest naprawdę wyraźny. Dla rasowego zjadacza słuchawek ważna będzie też moc, wynosząca dla impedancji sześćset Ohm 140 mW, a dla stu 180 mW. Pozwala to spokojnie wysterować każde normalne słuchawki, a spróbowałem także jak będą się spisywały wyjątkowo prąd żrące HiFiMAN HE-6 i nie było z nimi najmniejszego kłopotu, o czym szerzej za chwilę.

Mamy  tu chociażby dobrze znane EC83 oraz...

Mamy tu chociażby dobrze znane ECC83 oraz…

Od strony czysto estetycznej wzmacniacz jest jak mówiłem niewielki, sympatyczny i zgrabny. Wykończony starannie i jak najdalszy od produkcji masowej w postaci blaszanych pudeł. Czuć dobre rękodzieło oraz staranność formy, tak by się szybko nie znudził i by nie zalatywał tandetą. Porządna rzecz, ładnie zrobiona i zaprojektowana ze smakiem, mająca też swoją wagę (4,5 kg) i postawiona na czujnie chwytających podłoże podstawkach. Coś jak na kocich łapkach o miękkich poduszeczkach, tutaj dodatkowo zdobionych chromowanym oringiem. Pleksiglas, chrom oraz drewno ładnie się komponują z matową czernią klatki i blaskiem świecących lampek. Tylko co z tego dla słuchacza po kablu słuchawkowym wynika?

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

35 komentarzy w “Recenzja: PhaSt Headphone SE

  1. Maciej pisze:

    A nie chciałby dystrybutor puścić sprzętu w Polskę na szersze odsłuchy?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tego nie wiem. Ale mogę zapytać. To jednak mały dystrybutor, taki o skromnych możliwościach.

      1. Maciej pisze:

        Koszty logistyczne pokryliby pewnie zainteresowani odsłuchem :)

        1. Piotr Ryka pisze:

          A wielu ich?

          Mówiąc serio, to sie pewnie da zrobić. Poza tym pod recenzją jest kontakt do dystrybutora i jest do producenta, tak więc można sprawę dogadać.

          1. Maciej pisze:

            Ilu tego nie wie nikt. Ale zajmę się tym indywidualnie :)

  2. Lamminam pisze:

    Jako dystrybutor będziemy starać się sukcesywnie poszerzać możliwości i mapę odsłuchu. Dla zainteresowanych odsłuchem w najbliższym czasie zawsze istnieje możliwość indywidualnego umówienia się, prosimy tylko o kontakt bezpośrednio do nas pod adresem –> shop@lamminam.pl.

    Pozdrawiamy!
    Lamminam

  3. Tomasz pisze:

    Witam Panie Piotrze .
    Proszę napisać , jak się ma wzmacniacz recenzowany przez Pana do Cayina ha-1a ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Moim zdaniem brzmieniowo jest lepszy. Bardziej też uniwersalny w sensie pasowania do wszystkich słuchawek. Z tym że Cayinowi zostają w odwodzie lepsze lampy od najtańszej w nim zastosowanej chińszczyzny. Ale wtedy wyjdzie drożej.

  4. roman pisze:

    a dużo lepszy od LYRa ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Dużo-mało w tym wypadku nie pasuje. Jeżeli ktoś ma świetne źródło, to różnica nie będzie jakaś szczególna, a za to większa moc i szybkość Lyra w przypadku niektórych słuchawek (np. HE-6) będzie atutem. Ale przy przeciętnym, czy nawet dobrym ale nie wybitnie analogowym źródle klasa lamp PhaSta będzie dla odmiany jego atutem. A mówiąc ogólnie – Lyr ma więcej dynamiki, a PhaSt muzykalności, ciepła i poetyki dźwięku.

  5. Ireneusz pisze:

    Witam.
    Czy wiadomo juz cos Panu o nowej wersji tego wzmacniacza? Ma nowa lampe sterujaca Amperex Bugle Boy 6DJ8.Moze istnieje szansa na przetestowanie?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Znajomy wszedł w posiadanie nowej wersji u był z nią u mnie przez chwilę. Gra rewelacyjnie, nie brumi – ogólny postęp. Jak podeślą do testu, to coś się napisze, tak dla przypomnienia. Ogólnie biorąc najlepszy wzmacniacz słuchawkowy na rynku za te pieniądze.

  6. Ireneusz pisze:

    Dziekuje za szybka odpowiedz. Zamierzam kupic ten wzmacniacz i jestem w kontakcie z producentem.Na moja prosbe przeslal mi kilka zdjec i specyfikacje techniczna. Musze przyznac ze troche mnie martwi wnetrze tego wzmacniacza, a mianowicie platanina kabli i ogolne wrazenie amatorskie roboty. Jednoczesnie wiem ,ze stoja za tym inzynierowie z doswiadczeniem. I tu mam pytanie do Pana jako fachowca. Czy mozna zaufac takiej konstrukcji? Jezeli bylby Pan zainteresowany , to moge wyslac zdjecie na maila. Dodam ze wzmacniacz pracowal by z Audioquest NightHawk.

    1. AAAFNRAA pisze:

      Jeżeli ma w środku plątaninę kabli, to znaczy, że ma połączenia bez udziału płytek, tzw. punkt-punkt, a to akurat dobrze. Pytanie, czy faktycznie jest tam bałagan. W tego typu konstrukcjach stosuje się zasadę skracania ścieżki połączeń i niektóre elementy mogą być dosyć „dziwnie” polutowane, np. oporniki. W moim, tylko, że to nie Phast, przewody pospinane opaskami i ładnie poprowadzone.

  7. Ireneusz pisze:

    Pewnie wszystko jest ok. Ten balagan to pewnie widza moje oczy laika, ale kto pyta, nie bladzi.
    Dziekuje za informacje.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Z tego co wiem, konstruktorzy PhaSta po moich uwagach poprowadzili inaczej wewnętrzne okablowanie, tak żeby nie było brumu. No i nie ma.

  8. Ryszard Petru pisze:

    W tej cenie można mieć Dubiel HV-1 na papierowo-olejowych kondensatorach. Czy aby na pewno Phast jest „lepszy”? Jestem ciekaw opinii. Pozdrawiam !

    1. PIotr Ryka pisze:

      Miałem u siebie wzmacniacz Dubiela w dobrej wersji podwieziony do jakościowej oceny przez prywatnego właściciela. PhaSt od tamtego Skorpiona na pewno jest lepszy nawet z tymi tańszymi lampami.

  9. Ireneusz pisze:

    Witam.

    Mam pytanie odnosnie lamp fabrycznie instalowanych we zwmacniaczu PhaSt. Posiadam taki oto zestaw lamp:Układ wyjściowy oparty jest na podwójnej triodzie 6H6P. W przedwzmacniaczu zastosowano lampę ECC88. Zasilanie anodowe oparte na kenotronie EZ80. Na jakie lepsze lampy mozna je wymienic w przyszlosci?

    Pozdrawiam.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Sam producent proponuje Mullardy. Najlepsze lampy ECC88 to Simens & Halske „grey plate”, ale strasznie drogie. Tańsze a też dobre to Amperex, Mullard, Valvo, Philips SQ.

  10. Ireneusz pisze:

    Dziekuje za odpowiedz. Faktycznie drogi ten Simens & Halske grey plate znalazlem jedna na eBey za bagatela 426 funtow.

  11. Jakubas pisze:

    Panie Piotrze bedzie szansa na recenzje Feliks Audio Elise w kontekscie lampowych wzmacniaczy?

  12. Jakubas pisze:

    Any comments?

    1. PIotr Ryka pisze:

      A ma Pan może telefon do Feliks Audio?

  13. Maciej Chiżyński pisze:

    Dziś trafił do mnie Phast Headphone. Na razie muszę go wygrzać. Jedno jest pewne – nie brumi.

    1. Adrian pisze:

      Gdzie można dostać taką wersje tego z wzmacniacza?

  14. Adrian pisze:

    Witam,gdzie w Polsce można kupić ten wzmacniacz ewentualnie za granicą?

    1. AAAFNRAA pisze:

      W Bydgoszczy :) Google pomoże, wystarczy wpisać Phast…
      Albo: http://phast.pl albo http://www.lamminam.pl/dystrybucja

      1. Adrian pisze:

        Tutej już nie zajmują tymi wzmacniaczami, kierują bezpośrednio do produceta.

    2. PIotr Ryka pisze:

      Proszę zapytać tutaj

      http://tubes-store.eu/pl/kontakt

      1. Adrian pisze:

        Dziękuję, już jedzie do mnie z nowa lampa sterującą Mullard.
        Pozdrawiam

  15. Adrian pisze:

    Jeszcze jedno pytanie jakim kablem połączyć ten wzmacniacz ze źródłem wtyk jack 3,5mm? Mało jest recenzji takich kabli. Znalazłem Black Rhodium Rhythm MusicLink i Chord Company iChord, które maja pozytywne opinie. Czy możne jest coś bardziej godnego plecenia?
    Pozdrawiam i dziękuję za trafne recenzje,które ułatwiają trudne decyzje.

    1. AAAFNRAA pisze:

      WireWorld ma spory wybór. Np. Solstice 7 (to jest poprzednia seria, ale jeszcze dostępna) Solidnie wykonany kabel, miedź beztlenowa posrebrzana, srebro akurat lampie dobrze robi, posrebrzany wtyk jack. Dobra przestrzeń i szczegółowość. Za tą cenę, ja bym brał w ciemno.
      Później Audioquest też ma duży wybór tego typu kabli. Możesz też zamówić taki kabel w Forza Audioworks.
      A jakie źródło chcesz podłączyć?

      1. Adrian pisze:

        Co do źródła to jak na razie tylko laptopa w kością Sabre jeśli nie będzie zakłóceń. Ewentualnie DX90 do czasu jak nie kupie źródła. Słuchawki to Nighthawk zakupione po przeczytaniu recenzji Pana Piotra tak samo jak wzmacniacz PhaSt.
        WireWorld znam ,ale nie chciałbym brać w ciemno jakaś recenzja by się przydała lub rekomendacja. Co do Audioques z tych kabli co widziałem nie do końca maja pozytywne opinie.
        Myślę ,że kabel nie koniecznie musi poprawiać czy dodawać od siebie wolałbym żeby nie przeszkadzał ,a sygnał nie tracił na tym.
        Który dokładnie ten kabel, czy to ten FAW Claire RCA to Jack?
        Pozdrawiam

        c

        1. AAAFNRAA pisze:

          To ten. Napisz do Mateusza, zawsze odpowiada i udzieli Tobie wyczerpujących odpowiedzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy