Recenzja: Onkyo DP-X1

Onkyo DP-X1 HiFiPhilosophy 008   Nie chce mi się już pisać, że słuchawki i odtwarzacze przenośne na czele, więc tylko napiszę, że nie chcę. Ale skoro tak, to nawała sprzętowa murowana i dzieje się, dzieje. Kolejni zatem do wyścigu dołączają i właśnie przyłączyło się Onkyo.

Onkyo Corporation powstało w 1946, czyli akurat obchodzi 70-lecie. Założył je w Osace Takeshi Godai, wcześniej pracujący dla Matsushita Electric, a nazwa znaczy po japońsku tyle, co „poezja dźwięku”. Firma początkowo produkowała głośniki, stopniowo rozszerzając asortyment, i ma za sobą etap nie do końca zerwanej ścisłej współpracy z Toshibą, a obecnie tworzy jedną korporację z Pioneerem i jest spółką międzynarodową, w której największe udziały ma Gibson Brands, Inc. – sławny producent gitar oraz Kawai Manufacturing Co., Ltd. – sławny producent fortepianów.

O samym Onkyo należy jeszcze dodać, że z wielu stron płyną głosy, iż w ostatnich latach bardzo poprawiło jakość i stało się liderem amplitunerów kina domowego i temu pokrewnych urządzeń, a teraz wkracza w DAP-y.

DAP Onkyo DP-X1 nie jest debiutem, bo proponowano już wcześniej tańsze odtwarzacze DAC-HA300 i HA-200, natomiast jest produktem szczytowym. Szumnie od dawna zapowiadanym, jako dysponujący najnowocześniejszą technologią i nastawionym na gęste pliki MQA, a przy tym zbalansowanym i mającym w związku z tym dwa słuchawkowe gniazda. Odnośnie tych gniazd od razu powiem, że w menu mamy trzy opcje: Balanced, A.C.G. i Linear, ale kiedy wybierzecie Balanced, odtwarzacz automatycznie rozpozna rodzaj podpiętych słuchawek Balanced/Unbalanced, natomiast nie wolno obsadzić obu gniazd jednocześnie, bo wówczas zwariuje i może się zepsuć.

Już wkraczamy w konkrety techniczne, ale jeszcze dopowiem, że całą tę nowoczesność dostajemy od Onkyo za PLN 3600, czyli jak na supernowoczesny odtwarzacz najwyższej klasy cena okazuje się umiarkowana. Bardzo daleka od górnych granic, a dosyć bliska tych dolnych, o ile rozpatrywać będziemy wyłącznie  urządzenia naprawdę dobrej jakości.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

21 komentarzy w “Recenzja: Onkyo DP-X1

  1. Hechlok pisze:

    Posiadam mniejszego brata bliźniaka – Pioneera, czyli Onkyo bez balansu. Potwierdza sie to samo. Do Lime Ears Aether doskonały. Do „dużych” słuchawek brakuje mocy.

  2. all pisze:

    Odtwarzacz dostępny na rynku europejskim posiada blokadę głośności. High gain to nie jest wszystko co można z niego wycisnąć. Żeby odblokować „volume cap” trzeba włączyć Variable Line Out. Po tym zabiegu urządzenie się resetuje i zyskujemy jakieś 30-40% mocy więcej. Można też użyć np. odtwarzacza Poweramp, który automatycznie omija blokadę.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Zyskuje moc, ale traci jakość.

      1. all pisze:

        Nie odnotowałem spadku jakości. Używam Powerampa.

  3. jacekin pisze:

    Jeśli podłączać T5p v2 pod Onkyo to tylko kablem zbalansowanym. W takim zestawieniu jest spory zapas mocy. Sprawdzone.

  4. navigator pisze:

    Rozumiem z opisu, że to nie jest neturlane brzmienie, raczej ocieplenie widzi się…? Brakło może też porównania do FIIO X7, choć raczej „diagnozuje” z recenzji większy aplauz dla ONKYO :-) pzdr

    1. PIotr Ryka pisze:

      Onkyo nie gra ocieplonym brzmieniem. Gra akuratnym i głównie przejętym od nagrania.

    2. PIotr Ryka pisze:

      Od FiiO X7 brzmieniowo jest zdecydowanie lepsze, ale mocowo słabsze. Niestety.

      1. navigator pisze:

        FiiO – jest jednak lepiej chyba zaprojektowane pod styl mobilny. Trudno wsadzać w spodnie sprzęt z gniazdem słuchawkowym u góry i pokrętłem bocznym (które grozi urazem akustycznym przy dousznych). Spodziewam się, że nie można blokować tego pokrętła.

        1. PIotr Ryka pisze:

          Nie sprawdziłem, czy można pokrętło blokować, ale nawet jeżeli nie, to nie jest groźne; bo raz, że dobrze schowane, a dwa, że przyrost głośności nie jest agresywny.

        2. all pisze:

          Pokrętło można zablokować w ustawieniach.

      2. crysis94 pisze:

        Jak dalej odsłuchiwał Pan jedynie AM1 ta opinia porównawcza jest wciąż nic nie warta.

        1. PIotr Ryka pisze:

          Nie odpowiadam za to, co przysyła dystrybutor. Testuję co otrzymuję. Takie są niestety realia. Jeżeli przyślą inny moduł, możliwe będzie uzupełnienie.

    3. crysis94 pisze:

      Onkyo po SE to praktycznie to samo co Pionek, więc zacytuje sam siebie (X7 był z AM3):
      „X7 jest bardziej nasycony, ma twardszy i mocniejszy, ale bardzo dobrze kontrolowany bas, surowszą, dłużej wybrzmiewającą górę, średnicę również o surowszym charakterze (choć w niektórych utworach jest bardziej intymna) – to MI się bardziej podoba.
      Pionek gra lżej i zwiewniej – lżejszy bas, krócej wybrzmiewająca góra, całość gładsza, ogólnie dość neutralnie, naturalnie i bez większych wad.
      Ale scena…
      No… Pionek po prostu gra głębiej, szerzej, lepiej rozdziela kolejne plany, jest tu dużo powietrza.
      Za to X7 trochę precyzyjniej tą scenę rysuje, choć zauważalnie mniejszą.
      Ta scena w Pionku robi robotę :F”
      To prywatne odczucia, nie żadna recenzja 😉

      1. navigator pisze:

        Zgadzam sie: am1 i am3 to duży przeskok, na korzyść tego ostatniego.

  5. navigator pisze:

    korekta…”neutralne”

  6. Łukasz pisze:

    Ja zgadzam się z 1 komentarzem. Sam mam mniejszego brata XDP-100R i będzie nim IEM-y Dunu DN-2000J i jestem bardzo zadowolony. Jednak duże nauszniki cierpią :(

  7. Mateusz281986 pisze:

    Szkoda ze nie udało sie tego Onkyo sprawdzic z Oppo pm3 to moglby byc udany duet.

  8. Jacek78 pisze:

    a jakie poleciłby Pan słuchawki dokanałowe do tego Onkyo w cenie do 1500zł?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Proponuję coś z oferty polskiego CustomArt

      http://www.thecustomart.com/

      Bardzo dobry stosunek jakości do ceny.

      1. crysis94 pisze:

        W sumie +1
        Music Two i Ei.3 super się zgrają 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy