Recenzja: Octave V16

Podsumowanie

Octave V16 HiFi Philosophy 015   Przyznać się muszę, że zaczynałem spotkanie z Octave V16 nastawiony raczej sceptycznie. Wolę duże triody od pentod, wolę wzmacniacze rozłożyste od wypiętrzonych i nie do końca przekonuje mnie sięganie po dwa w jednym, to znaczy równocześnie po słuchawki i głośniki. To ostatnie na zasadzie odruchu a nie wypracowanej opinii, bo przecież taki Cary CAD 300 SEI, albo obie integry Lebena, to doskonałe kontrprzykłady. Tak czy inaczej nie byłem do końca przekonany, a duża cena to potęgowała. Tyle jest doskonałych wzmacniaczy słuchawkowych za znacznie mniejsze pieniądze, a taki weźmy Cayin HA-1A za jedną dziesiątą tej kwoty też jest lampowy, też ma pentody, też bardzo dobrze napędza słuchawki i też mu można podpiąć głośniki.

Te wątpliwości utrzymywały się długo, bo wzmacniacz przyjechał niemalże nie tknięty prądem, sprawdzony tylko przed przyjazdem czy działa. Podpiąłem go więc i wygrzewałem przy komputerze, chcąc nie chcąc używając, co mnie przyzwyczaiło do brzmienia, początkowo zresztą takiego sobie. A jak już się przyzwyczaiłem, to się ciekawość zatraciła, zwłaszcza że nie sięgałem do porównań. Mało tego, zdawało mi się, że te porównania nie wypadną jakość szczególnie. Tu niewątpliwie się pomyliłem. Zarówno bardzo pewny swych przewag Pathos Inpol Ear, jak i uzbrojony w wielkie triody Ayon HA-3 nie zdołały zdemontować pentodowej obrony Octave. Fakt, że grającej w nietypowym trybie single-ended, ale co nabywcę obchodzą inżynieryjne niuanse? Nikt nie demontuje smartfonów by porównywać wnętrza. Ważne co potrafią i jak wyglądają, a reszta nie nasz problem. To samo tyczy słuchawkowych wzmacniaczy, aczkolwiek u audiofili świadomość techniczna przeważnie jest dużo wyższa, więc technologia bardziej brana pod uwagę. Cóż jednak znaczyłyby te wszystkie single-ended, pentody i specjalne trafa, gdyby to nie miało przełożenia na dźwięki? W przypadku Octave V16 ma. Długie gadanie producenta o szczegółach technicznych i punktowanie ich przewag ma na koniec poparcie w faktach. To nie jest wzmacniacz dla oszczędnych, relacja cena-jakość jest co najwyżej średnia; już lepsza cena-użyteczność. Ale co komu po relacjach, kiedy przychodzi koniec końców moment prawdy i okazuje się, że popisowe słuchawki klasy MrSpeakers, a jeszcze bardziej Crosszone, prześcigają brzmieniowo znane flagowce najpopularniejszych marek, na dodatek w przypadku Crosszone wyraźnie. Raz, że tak się przeważnie nie dzieje, bo nie ma wystarczającego zaplecza; dwa, że dobry wzmacniacz dla tych słuchawek to efemeryda, kwiat paproci.

Nikogo nie zamierzam namawiać, a już na pewno nie do kupowania w ciemno. Ale mam obowiązek podsumować i dlatego właśnie to robię. Zaś podsumowując nie sposób nie zauważyć, że ma ten Octave ważkie zalety i z konfrontacji z groźnymi konkurentami wyszedł obronną ręką. Oszczędza przy tym lampy i nie domaga się bardzo drogich, głośniki też dobrze napędza, a wyjątkowo nawet wymagające słuchawki wybitnie. Trudno tego nie nazwać pożytecznym dla naszego klubu zakupem, nawet jeżeli gwiazda kosztowała nas słono.

 

W punktach:

Zalety

  • Cenna umiejętność łączenia głębokiego, bardzo wyrazistego i muzykalnego brzmienia.
  • Zatem faktycznie styl mieszany – triodowo-pentodowy.
  • Równie cenna zdolność wykazywania większego potencjału lepszych słuchawek.
  • W tym niezwykle trudnych do właściwej akceleracji Crosszone CZ-1.
  • Wybitna predyspozycja do przywoływania obecności wykonawców.
  • Konkret, a artystycznie podany.
  • Głębia sceny.
  • Wyważona, nie stanowiąca odrębnej wartości transparentność.
  • Popisowa szczegółowość.
  • W tym stanowiąca signum jakości wielowarstwowość brzmienia.
  • A także sopranowe „pylenie” powierzchni.
  • Całościowa uroda dźwięku.
  • Przekazywana każdym słuchawkom.
  • Wielki, praktycznie nieograniczony zapas mocy.
  • W efekcie szybkość, dynamika, energia.
  • Wyważenie pomiędzy atakiem a podtrzymaniem.
  • W efekcie żywe, a wystarczająco długo podtrzymywane dla wykazania swej urody brzmienia.
  • Wyważenie pomiędzy połyskiem a matowością.
  • Lekkie przyciemnienie, potęgujące klimat.
  • Muzykalność zawsze na pierwszym miejscu.
  • Skuteczna obrona przed groźną konkurencją.
  • Wyjątkowo niski szum własny, pozwalający na komfortowe użycie nawet czułych słuchawek.
  • Dobrej jakości brzmienie z głośnikami o wysokiej skuteczności.
  • Trójwymiarowe i na holograficznej scenie.
  • Dobre lampy w standardzie.
  • Otwarta droga do mnogich lampowych wymian.
  • A więc i brzmienia o różnych smakach.
  • A przy tym żadne z wymaganych nie są specjalnie drogie.
  • Ekskluzywna technika przedłużania ich żywotności.
  • Dwie moce wyjściowe (5 i 8W).
  • Specjalna technika poszerzania pasma przenoszonych częstotliwości.
  • Włączany filtr subsoniczny.
  • Możliwość podpięcia modułu Octave Black Box do obsługi subwoofera.
  • Symetryczność.
  • Trzy wejścia.
  • Pilot do regulacji głośności.
  • Precyzyjny potencjometr.
  • Potężna budowa.
  • Nie zabiera mimo to wiele miejsca.
  • Znany producent.
  • Made in Germany.
  • Polski dystrybutor.

 

Wady i zastrzeżenia

  • Przyciężki, konserwatywny design.
  • Mniejsza moc dla przyłącza symetrycznego.
  • Przy tej cenie zaciski głośnikowe mogłyby być lepsze.
  • A pilot lżejszy.
  • Niebieskie diody indykatorów wprost z chińskiej tandeciarni.
  • Stosunek jakości do ceny broni się jednak z trudem.

Sprzęt do testu dostarczyła firma: Nautilus

Dane techniczne Octave V16:

  • Wzmacniacz słuchawkowy z dodatkową opcją napędzania głośników.
  • Budowa lampowa, pentody single-ended.
  • Lampy: 2 x KT-120 Tung-Sol; 2 x EF800 Telefunken; 1 x ECC82 JJ.
  • Dopuszczalne lampy mocy: KT-120, KT-150, KT-88, 6550, EL34.
  • Dwa przełączane poziomy mocy wyjściowej: 5W/8W.
  • Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 100 kHz (+-3 dB).
  • Impedancja słuchawek: 15 – 600 Ω.
  • Moc wyjścia głośnikowego: 8W/4Ω.
  • Wejścia: 2 x RCA; 1 x XLR.
  • Wyjścia słuchawkowe: 1 x 4-pin; 1 x 6,3 mm. (Możliwość pracy jednoczesnej.)
  • Gniazdo przyłącza modułu Octave Black.
  • Pilot do regulacji głośności.
  • Wymiary: 22 x 33 x 33 cm.
  • Waga: 19,1 kg.
  • Cena 36 900 PLN

System:

  • Źródła: PC, Accuphase DP-950/DC950.
  • Przetwornik: Ayon Sigma.
  • Wzmacniacze słuchawkowe: Ayon HA-3, Octave V16, Pathos Inpol Ear.
  • Słuchawki: AudioQuest NightHawk (kabel Tonalium Audio), Beyerdynamic T1 V2 (kabel Tonalium Audio), Crosszone CZ-1, Fostex TH900 Mk2, MrSpeakers Ether Flow C, Sennheiser HD800 (kabel FAW Noir).
  • Interkonekty: Tellurium Q Black Diamond XLR, Sulek Audio RCA, & Sulek 9×9 RCA.
  • Kabel USB: ifi Gemini + iUSB3.0.
  • iOne z kablem koaksjalnym Purist Audio Aqueos Aureus.
  • Kable zasilające: Acoustic Zen Gargantua II, Harmonix X-DC350M2R, Illuminati Power Reference One, Sulek Power.
  • Stolik: Rogoz Audio 6RP2/BBS.
  • Listwy: Power Base, Sulek Audio.
  • Podkładki pod kable: Acoustic Revive RCI-3H, Rogoz Audio 3T1/BBS.

 

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

6 komentarzy w “Recenzja: Octave V16

  1. Adam K. pisze:

    Panie Piotrze, a czy recenzowany tu Octave zaliczyłby Pan do powiedzmy swojego „TOP 5” wzmacniaczy słuchawkowych?

  2. Piotr Ryka pisze:

    Nie jest aż tak dobry jak Headtrip czy Fostex V8 z Lampami Takatsuki, ale to liga Bakoona, Lebena, nie przerobionego i ze zwykłymi lampami Cary, Ayona. Trudno przy tym powiedzieć jak tamte poza Ayonem grałyby z Crosszone i MrSpeakers, bo nie próbowałem. Nie wiem też jak z Focal Utopia, Audeze LCD-4 i innymi najwybitniejszymi słuchawkami naszych czasów.

    1. AAAFNRAA pisze:

      Muszę chyba dać szansę tym MrSpeakers, ponieważ pierwsze podejście to była porażka. A ten klient w tym poznańskim salonie, to słuchał też podobno Utopie i wybrał właśnie MrSpeakers…

      1. Piotr Ryka pisze:

        Podobno, ale szczegółów nie znam :)

  3. Stefan pisze:

    Piotrze, drobna pomyłka Super Black Box to zewnętrzny zasilacz.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tak, to prawda. Służy nie tylko do suba, ale także trudniejszych kolumn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy