Recenzja: MrSpeakers Ether E

Podsumowanie

Eter Etherów E jest żywy i bogaty. Trzeba jedynie poszukać odpowiedniej jakości toru.

   Nowe, w sensie rynkowym nawet jeszcze nieistniejące, MrSpeakers Ether E powinny stać się ciekawą kontrpropozycją dla panoszącego się Staksa, szczególnie z punktu widzenia tych, którzy w muzyce poszukują bezpośredniości, żywości i dobrej pracy perkusji, a nie całościowego, lekko zdystansowanego oglądu, na bazie wyrafinowanych przejść barwnych i smaków. Cieplejszego, łagodniejszego, lepiej też umiejącego oddać indywidualne i całościowe atrybuty przestrzenne – lepiej ukazać sferyczność dźwięków i przywoływanych nimi ciał, a także całościową holografię. Ale nie lepiej tylko gorzej przywołać krąg żywych osób i ich emocjonalnych przeżyć. Dlatego z przymrużeniem oka możemy o tych Ether E rzucić, że lepsza z nich awantura. Mocniejsza gestykulacja, dobitniej wypowiadane zdania, czuć bardziej, co komu na sercu leży. Z tego powodu rock, albo poezja śpiewana – zwłaszcza ta mniej liryczna a bardziej dramatyczna – będą do Ether pasować lepiej, a cała reszta wedle gustu. I raz to jeszcze podkreślę – mózg i tak zrobi swoje, dopasowując słuchacza do stylu a styl do słuchacza. Bardzo dobrze wyrówna różnice, więc lepiej sobie jego pracy nie psuć ciągłymi porównaniami, jeżeli ma się dwie pary różnych stylistycznie słuchawek.

W punktach:

Zalety

  • Żywy obraz.
  • Dynamika.
  • Bezpośredniość.
  • Mocno akcentowane skraje pasma.
  • Ale nie kosztem średnicy.
  • Żywi ludzie i ich problemy.
  • Smyczkiem ciągnione struny wchodzą wprost w układ nerwowy.
  • Akcent na pierwszy plan (o ile ktoś lubi).
  • Przejrzystość.
  • Wyraźny kontur.
  • Mocne jak na elektrostaty kontrasty.
  • Jasne, wszystko omiatające światło.
  • Ale bez odczucia rozjaśnienia, sam naturalizm.
  • Wysoka kultury brzmienia; niczego od siebie nie dokładająca, obrazująca jakość toru.
  • Wyjątkowo dobra jak na elektrostaty perkusja.
  • Tradycyjna u elektrostatów szczegółowość i zdolność głębokiego przenikania w brzmienie.
  • Głęboki też i dobrze dociążony dźwięk.
  • Dużo miejsca na uszy.
  • Lekkie.
  • Wygodne.
  • Starannie wykonane.
  • Natychmiast rozpoznawalne.
  • Bezproblemowe w użyciu (regulacja zawieszenia, pałąk, kabel).
  • Bias identyczny jak u Staksa, więc brak problemów ze wzmacniaczami.
  • Znany i uznany producent.
  • Made in USA.
  • Polski dystrybutor.

Wady i zastrzeżenia

  • Jak to elektrostaty – drogie.
  • Nie tak sferyczne same dźwięki i nie ta głębia sceny co u staksowskich Omeg.
  • Także nie tej miary pieszczota brzmienia i bogactwo kolorystyczne.
  • Bas mocny i z niskim zejściem, ale słabszy niż u najlepszych słuchawek dynamicznych.

Dane techniczne MrSpeakers Ether E:

  • Słuchawki elektrostatyczne o budowie otwartej.
  • Obudowa: stop aluminium.
  • Pałąk i pady: skóra.
  • Bias 580V.
  • Średnica muszli: 113 mm.
  • Waga bez kabla: 380g.
  • Kabel odpinany, symetryczny, długości 2,0 m.
  • Cena: około 11 000 PLN.

System:

  • Źródła: PC, Ayon CD-35 Signature.
  • Przetwornik: Ayon Sigma.
  • Wzmacniacz słuchawkowy elektrostatyczny: Trilogy H1.
  • Wzmacniacze słuchawkowe: ASL Twin-Head Mark III, Octave V16.
  • Transformator dopasowujący: iESL.
  • Słuchawki: Beyerdynamic T1, MrSpeakers Ether E.
  • Interkonekty: Crystal Cable Absolute Dream, Sulek 6×9.
  • Kabel głośnikowy (do iESL): Crystal Cable Absolute Dream.
  • Kable zasilające: Acoustic Zen Gargantua II, Harmonix X-DC350M2R, Sulek Power.
  • Listwa: Power Base High End.
  • Stolik: Rogoz Audio 6RP2/BBS.
  • Podkładki pod kable: Acoustic Revive RCI-3H, Rogoz Audio 3T1/BBS.
  • Podkładki pod sprzęt: Acoustic Revive RIQ-5010.
Pokaż cały artykuł na 1 stronie

6 komentarzy w “Recenzja: MrSpeakers Ether E

  1. Piotr91 napisał(a):

    Panie Piotrze,
    Gdyby miał Pan wybierać – Final D8000 czy recenzowane elektrostaty MrSpeakers’a? Cena ostatecznie może wylądować w bardzo podobnym przedziale.

    Z wydźwięku obu recenzji spodziewam się, że jednak pierwsze z wymienionych.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Wybrałbym D8000. Bez wahania.

      1. Piotr91 napisał(a):

        Tak też się spodziewałem. Na AVS D8000 zrobiły na mnie lepsze wrażenie niż Ether E. Trzeba będzie raz jeszcze ich spróbować, tym razem w spokojnych warunkach.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Trudno sobie wyobrazić, jak mogłyby zagrać Ether E ze wzmacniaczem Stax T2 albo Orpheus HEV90, ale tak czy tak nie są to napędy szeroko dostępne, więc niewielki z ewentualnej świetności pożytek. Wielka szkoda, że nowy Stax T8000 rozczarował, wpisując się w najgorsze trendy wykorzystywania sławy marki do tanich zysków, no ale co robić. Pozostaje nadzieja, że ewentualna porażka rynkowa nowych właścicieli Staksa czegoś nauczy. Pod warunkiem, rzecz jasna, że to będzie porażka, bo kto wie, może na przekór realiom sukces?

  2. Colorfort napisał(a):

    Słuchałem na AVS. Podzielam opinię, – choć może inaczej bym to ujął. Główna różnica – do moich kilkorga Staxów – to scena 2D a nie 3D (wszystko w pewnym zakresie). Gdzieś mi się obiło na forach, że słuchawki są zrobione w większości z magnezu (i takie zrobiły na mnie wrażenie en’ pazur).
    Pozdrawiam.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Na AVS grały z przeciętnej jakości wzmacniaczem i poprzez przystawkę Woo, która nie jest zła, ale od iESL słabsza. (Porównywałem.) Między innymi właśnie poziomem przejścia od 2D do 3D. Niemniej i z iESL scena MrSpeakers Ether E okazuje się mniej głęboka i ogólnie biorąc mniej widoczna aniżeli w Omegach.

      O składzie chemicznym surowca nie będę się wypowiadał, ale bardzo możliwe, iż jest to stop aluminiowo-magnezowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy