Recenzja: MrSpeakers Ether Flow

Podsumowanie

MrSpeakers Ether Flow HiFi Philosophy 003   Przygoda z MrSpeakers Ether Flow zaczęła się irytacją, ale dobrze skończyła. Na tle pochwał Karola z Londynu przez długi czas nie mogłem się do nich przekonać i tylko pamięć słuchanej w Warszawie wersji zamkniętej podtrzymywała na duchu. Ale i to z czasem osłabło i byłem sfrustrowany. Jednak po ponad miesiącu grać zaczęły wybitnie i już na tydzień przed recenzją przestałem się o nie lękać. Odeszły zwłaszcza od pewnej lekkości, która kazała czekać na kabel Tonalium. Oczywiście sam nie jestem dystrybutorem i jak dla mnie mogłyby grać dowolnie, ale te pochwały z Londynu do czegoś zobowiązywały. Słuchawki są niewątpliwie pokrewne Audeze LCD-3 i LCD-4, ale mniej pogłosowe, mniej stonowane i mniej ocieplające, a w to miejsce z lepszym unerwieniem. Nigdy nie trącą nudą, pomimo że grają gładko, pełnym dźwiękiem i bez sopranowych wtrętów. Ich średni zakres jest tylko średni, sopranami nie podbarwiony. I podobnie jak u Audeze te soprany spajają się z całym pasmem, ale procentowo jest ich tu więcej, więc w efekcie bardziej ożywczy przekaz. Kiedy nawiązać do alternatyw, to elektrostatyczny Stax SR-009 jest bardziej przenikliwy, finezyjny i szczegółowy, ale mniej gładki i słabiej wypełniony. Ma także to elektrostatyczne tknięcie ezoterią, które dopiero bardzo drogie wzmacniacze pozwalają podrasować, zamieniając nadrealizm w realizm. Z kolei sześcioprzetwornikowe, dynamiczne Crosszone grają (aż nie chce mi się tego powtarzać) bardziej objętościowym, gęstszym, bardziej na sferyczność nakierowanym dźwiękiem. Wymagają jednak szczególnie detalicznego źródła i bardzo finezyjnego wzmacniacza, by dobrze to wszystko pokazać, żeby się nie zlewało. Natomiast Ether Flow to takie normalniejsze ale rewelacyjne słuchawki. Treściwe a poetyckie, masywne ale też delikatne i pięknymi głosami obdarzać potrafiące. Gładkie ale nie nudne, a także zawsze grające poza obrysem głowy (prawdziwa rewelacja) i doposażone potężnym, imponującym basem. Znakomicie też dozujące pogłosy i ekstatycznie ale w dobrej kompozycji z resztą pasma podające soprany. A zatem kompleksowe i na najwyższym poziomie. Groźny konkurent od dołu cenowego dla Focal Utopia, Audeze LCD-4, HiFiMAN HE-1000 i Ultrasone Jubilee, a od góry przede wszystkim dla Sennheiser HD 800S.

 

W punktach:

Zalety

  • Popisowa obfitość brzmienia.
  • Na bazie gładkości i pełni przy prawidłowej temperaturze, a nie pośród chłodnej, echowej detaliczności.
  • Nie wiem jak to robią, ale nie grają w głowie.
  • Szybkie i potężne.
  • Żadnego fałszowania – zarówno w odniesieniu do samych dźwięków jak i całościowego stylu.
  • Brak teatralności – uczciwy, konkretny realizm.
  • Piękna płynność i melodyjność.
  • Żadnego podbarwiania średnicy sopranami.
  • A jednocześnie angażujący, przestrzenny sopran, zawsze na swoim miejscu.
  • Piękne, upajające głosy.
  • Poparte całkowitą bezpośredniością.
  • Mocny, nisko schodzący, wieloskładnikowy bas.
  • Pięknie oddają prężność i dynamizm perkusyjnych membran.
  • Żadnych kłopotów z przejrzystością.
  • Wspaniale się czują w najlepszym towarzystwie sprzętu i nagrań.
  • Co oznacza, że całościowo są wyważone i też najwyższej jakości.
  • Pomimo gładkiego brzmienia nigdy nie nudzą.
  • Doskonale radzą sobie ze słabymi nagraniami.
  • O wiele bardziej treściwe brzmienie niż u słuchawek z okolic 5-6 tysięcy.
  • Duża, uporządkowana scena.
  • Znakomicie realizują pogłosy.
  • Nie ocieplają i nie schładzają.
  • Nieznacznie przyciemnione, nastrojowe a jednocześnie realistyczne oświetlenie.
  • Detaliczne i rozdzielcze bez przesadnego tego akcentowania. (Muzyka na pierwszym miejscu.)
  • Stosunkowo lekkie i bardzo wygodne.
  • Wielka rzadkość – wysokiej klasy, odpinany (wyjątkowo sprawnie) kabel.
  • Innowacyjny pałąk z nitrolu.
  • Nie narzucająca się, elegancka prezencja.
  • Nadają się do sprzętu przenośnego (tego mocniejszego).
  • Podróżny neseser.
  • Mimo ceny rozchwytywane.
  • Entuzjastyczne recenzje.
  • Można kupować etapami.
  • Made in USA.
  • Polski dystrybutor.

 

Wady i zastrzeżenia

  • Kłopoty z określeniem typu konstrukcji i patentami.
  • Skąpe dane techniczne.
  • Paskudny kolor nesesera.
  • Stojak w komplecie by nie zaszkodził.
  • Długo się wygrzewają.
  • Drogie.

 Sprzęt do testu dostarczyła firma: MIP

Dane techniczne MrSpeakers Ether Flow :

  • Słuchawki otwarte o konstrukcji planarnej (ortodynamicznej).
  • Przetwornik: produkcji własnej MrSpeakers’ 2.75” x 1.75” z technologią TrueFlow.
  • Dopasowanie przetworników: +/- 1.5 dB pomiędzy 30 a 5000 Hz.
  • Planar™ surface processing.
  • Pasmo przenoszenia: Tak *
  • Efektywność: 96 dB/mW.
  • Impedancja: 23 Ω.
  • Waga: 370 g.
  • Precyzyjnie toczone aluminiowe obudowy, kardany i obrotnice.
  • Pałąk typu Nitinol Memory Metal o obszyciu z włoskiej skóry.
  • Pady ze skóry jagnięcej.
  • Kabel: DUM Dual-Entry (6,3 mm lub 4-pin) 1,8 m.
  • Cena: 8990 PLN

 

System:

  • Źródła: PC, Ayon CD-35.
  • Przetwornik: Ayon Sigma.
  • Wzmacniacze słuchawkowe: ASL Twin-Head Mark III, Ayon HA-3, Fostex HP-V8.
  • Słuchawki: Beyerdynamic T1 V2 (kabel Tonalium Audio), Crosszone CZ-1, HiFiMAN HE-6, MrSpeakers Ether Flow.
  • Interkonekty: Sulek Audio RCA, Tara Labs Air1.
  • Kabel USB: ifi Gemini + iUSB3.0.
  • Kable zasilające: Acoustic Revive Triple C, Acoustic Zen Gargantua II, Harmonix X-DC350M2R, Illuminati Power Reference One.
Pokaż cały artykuł na 1 stronie

50 komentarzy w “Recenzja: MrSpeakers Ether Flow

  1. crysis94 pisze:

    Spodziewałem się, że będą sporo gładsze od T1.2 (jak prawie wszystko), ale myślałem, że będą dość zbliżone do HE-6…
    Czekam na recenzję Ether C FLow, bo to one mnie interesują, mam nadzieję, że zdecydowanie twardsze na dole…

    1. PIotr Ryka pisze:

      A po co Ci twardy dół? Nie lepszy jak w prawdziwej perkusji?

      1. crysis94 pisze:

        Gusta i guściki, ja jednak wolę analizę, analizę z możliwie sporą dawką muzykalności, ale jednak analizę 😉
        Po przeczytaniu już wiem, że otwarte zagrożeniem dla HE-6 (z padami Audeze i na grubej miedzi) u mnie nie są…
        Czekam na Pana (oraz jeszcze jednej osoby) opis zamkniętego wariantu… wtedy będę się zastanawiał czy jest sens zawracania MIPowi głowy o możliwość odsłuchu czy raczej wciąż zostanę z
        http://i.imgur.com/0TCW9EG.png
        jako zamkniętymi…

        1. PIotr Ryka pisze:

          Analityczne z mocnym basem to Ultrasone Edition 5 i Jubilee. Tyle że drożyzna. Także Fostex TH-900. Zdecydowanie. Z tańszych Fostex TH-610. Też zdecydowanie, nawet bardziej. A te w odsyłaczu to jakie?

          1. crysis94 pisze:

            No Edition 5 jednak nie do końca podeszły… może kiedyś powtórzę odsłuch.
            TH-900 zdecydowanie bardziej… ale jednak nie wygrały… ale gdybym oddał moim trochę wypełnienia basu od Fostexów to byłby ideał :>
            TH-600 i TH-X00 (tym drugim to imo dali zbyt małą komorę akustyczną… bez modyfikowania niewypał) słuchane także.
            TH-610, TH-900mk2 ani AH-D7200 jeszcze nie słuchałem, ale raczej nie spodziewam się rewolucji w stosunku do pierwszych TH-900, które jak mówiłem w mojej preferencyjnej TOPce są, ale nie wygrały.
            Zamkniętych już na prawdę bardzo dużo przewaliłem szukając ideału…

            W odsyłaczu słuchawki, które były zrobione na zamówienie (driver od T70 250ohm, komora z Limby przypominająca tą w R10). Poleciłbym twórcę, ale nie zajmuje się już indywidualnymi zamówieniami, przygotowuje się do seryjnej… może kiedyś będzie Polski MrSpeakers, ale z drewnianymi pięknościami 😉

          2. crysis94 pisze:

            Tak czy siak czekam na opis Etherów C Flow 😉

          3. PIotr Ryka pisze:

            Jubilee są lepsze niż Edition 5. R10 to miniony wzorzec, tylko z basem raczej oszczędnym, nie podkreślanym.

  2. oblivion pisze:

    Dobrze się czytało, w sumie jak zawsze :) Widzę, że bardzo ciekawe słuchawki. Co do parametrów, to przy modelu AEON napisano „Frequency response: Yes (sorry, this specification is abused to the point of silliness, so we don’t publish one)”. I jest to prawda, mogli by sobie napisać przenoszenie 1hz-300khz. Nikt nie podaje sposobów pomiarów pasma przenoszenia(o ile w ogóle je robią), więc porównywanie ich między słuchawkami nie ma sensu. IMO jedynie wykres z pomierzeniem częstotliwości słuchawek ma sens i to wyłącznie używając tego samego sprzętu pomiarowego, by móc dokładnie porównać z innymi modelami słuchawek.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Trochę tak, a trochę nie. Z jednej strony na pewno nie ma przełożenia bezpośredniego: szersze pasmo równa się lepszy dźwięk, z drugiej taki Focal bardzo się jednak przechwala pasmem swoich Utopii, rzucając innym rękawicę.

  3. Michal pisze:

    Czekałem na tą recenzję! :)

    Narzuca mi się jedno zasadnicze pytanie: czy Twoim zdaniem te słuchawki to lepszy zakup niż HD800S? Bo raczej pomiędzy tymi dwoma się waham, a z K812 i Pandor póki co zrezygnowałem. Jeszcze kwestia tego, czy dla takich drogich słuchawek wąskim gardłem nie okaże się mój Aune S6 :(

    Wzmaka jeszcze nie kupiłem – waham się cały czas pomiędzy Phastem, Feliksem, WBA i Dubielem …

    1. PIotr Ryka pisze:

      Jeżeli woli się dźwięk bardziej pełny, gładki i melodyjny, to raczej Ether. Jeżeli bardziej stawia się na dużą, zwizualizowaną scenę, to raczej HD 800S. Poza tym HD 800 są bardziej wybredne dla wzmacniaczy, no i kabel im trzeba wymienić na Tonalium, bo to je dźwignie o klasę. Ale wówczas ceny się wyrównają.

  4. Soundman pisze:

    Piotrze, a jak sobie radzą Ethery Flow w szybkiej,dynamicznej muzyce, gdzie potrzeba szybkiego,mocnego dobitnego basu.W elektronice zwłaszcza…tam LCD3 mi nie nadążały ,za wolne były,bas zbyt rozpasły, mało twardy i sprężysty.Za to T1 rev2 tutaj brylowały,mój ideał. Czy E.Flow dają radę jak T1 rev2 w takiej szybkiej muzyce?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Ethery dają radę w szybkiej muzyce i co gorsza (albo dla posiadaczy lepsza) bas mają od T1 o wiele prawdziwszy, mocniejszy, pełniejszy. Na super plikach z super basem aż się nie mogłem nasłuchać.

  5. Soundman pisze:

    No,no…to ciekawe jak tak.

  6. AAAFNRAA pisze:

    crysis94 – wolisz TH-600 i TH-X00 od TH-900? Jak myślisz o zamkniętych w cenie Ether, to poczekaj na nowe Sony MDR Z1R, podobno grają rewelacyjnie! Chociaż one podobno ze względu na „papierową” obudowę przetwornika są raczej jak półotwarte. Opłaca się kupić w Wielkiej Brytanii ze względu na kurs funta, wyjdą za niecałe 8 tys. PLN

    1. PIotr Ryka pisze:

      Ale te Sony grają miękko a nie twardo.

      1. crysis94 pisze:

        Dokładnie – wstępne opisy mnie na nie nie nastrajają… no i jeszcze „zamknięta” konstrukcja.

        TH-900 oczywiście >>> TH-600… no a TH-X00 to dla mnie trochę niewypał – średnica bliższa niż ww, przez moment wydają się ciekawe, ale nie ma to ani sceny, ani twardości, ani rozdzielczości starszych braci…
        Według wstępnych prób z zamontowaniem większych muszli oraz głębszych padów po prostu zbytnio zmniejszyli komorę i spłaszczyli pady – to do naprawienia.
        Ale jest też sporo górek (średni/wysoki bas) i dołków (wyższa średnica, część góry) większych niż w starszych braciach, więc porzuciłem zabawę z nimi dość szybko i odsprzedałem…
        Myślę, że ciekawe mogą być nowe TH-610 (nie słuchałem), ale TH-X00 osobiście nie polecam jako tańszego substytutu TH-900.
        Oczywiście to moja, subiektywna opinia, ale znam kilka osób, które podobnie podchodzą do TH-X00. Tyle ode mnie.

        Wszedłem po informacji, że Ethery wróciły do Łodzi, sprawdzałem czy jest może recenzja zamkniętej wersji :>

        1. PIotr Ryka pisze:

          Właśnie zacząłem pisać recenzję TH-610.

        2. PIotr Ryka pisze:

          Zamkniętą wersję mam u siebie, ale nie chcę tak Ether zaraz po Ether. Chwila przerwy.

  7. Adam K. pisze:

    Panie Piotrze, a gdyby porównać recenzowane tu MrSpeakers Ether Flow do Oppo PM-1, to które z nich grają obficiej, gęściej w średnicy i ogólnie z lepszym dociążeniem?

    1. PIotr Ryka pisze:

      MrSpeakers.

  8. Marek pisze:

    A jak te Ethery wypadają na tle Stax L700?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Inny typ grania, oparty na wypełnieniu, mocy i konkretności, a nie przede wszystkim szybkości, szczegółowości i czymś co nazywam ezoterycznością, a co jednym się bardzo podoba, a innym zdecydowanie mniej. Elektrostaty mają taką zwiewność, która tylko przy najlepszej amplifikacji łączy się z wypełnieniem i masywnością. Bez tego to jest trochę taki muzyczny wiaterek a nie mocne stąpanie, choć muszę przyznać, że akurat L700 jak na elektrostaty grają konkretnie i tej ezoterii jest w nich niewiele. Niemniej Ethery (wbrew nazwie) są na pewno bardziej masywne brzmieniowo.

  9. adamm pisze:

    Recenzja świetna aczkolwiek zabrakło mi trochę porównania do Nighthawków :) Czy w jakimkolwiek aspekcie nawiazaly one walkę z Etherami?

    1. PIotr Ryka pisze:

      MightHawk to słuchawki na tyle wybitne, że nie ma obawy o ich zdeklasowanie. Największa różnica pomiędzy nimi a Ether to większa przejrzystość tych ostatnich (co jest oczywiście na plus) i większy brzmieniowy optymizm (co jest cechą neutralną).

      1. Michał pisze:

        To też kwestia Twojego toru i tego, że masz lepszy kabel do NH niż stockowy, wydaje mi się 😉 Na mniej wybitnym sprzęcie i z fabrycznym kablem różnica jest duża na korzyść Etherów moim zdaniem. Z jednej strony słaby tor nie jest w stanie w pełni wykorzystać potencjału ani NH, ani Etherów – z drugiej strony nim bardziej wybitnym torem dysponujesz, tym bardziej grancie się zamazują.

        1. PIotr Ryka pisze:

          Tak, niewątpliwie – im lepszy tor, tym różnice między słuchawkami przeważnie mniejsze.

        2. adamm pisze:

          Tor raczej dobry, choć do ideału na pewno daleko (m. innymi mocno zmodyfikowany Cayin HA-1A, duża róznica w brzmieniu w stosunku do oryginału, dopasowany do Hawków lampami – sprawdzają mi się telefunkeny – powietrze, bardziej zwarty bas), kabelek firmowy póki co, lepszy to jednak wydatek ok 1000zł, tańsze któe testowałem nie były lepsze.

      2. adamm pisze:

        dziekuje , to własnie chciałem usłyszeć :)

  10. AAAFNRAA pisze:

    Jest szansa na recenzje nowych Nighthawk Carbon i Nightowl? Różnica w cenie dosyć spora, ciekawe, czy poza lepszym (podobno) kablem, coś się zmieniło brzmieniowo.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Szansa oczywiście jest, ale najpierw zamknięte MrSpeakers i Fostex TH-610 oraz może Denon D7200. Także bezprzewodowe Sony i może te nowe flagowe. Dużo pracy.

  11. Adam K. pisze:

    Panie Piotrze, najbardziej mnie zdziwiło stwierdzenie użyte w innej polskiej recenzji MrSpeakers, gdzie w minusach określono brzmienie tych słuchawek jako „chude”!

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie dziwię się. Tak grają przez jakiś miesiąc. Trzeba cierpliwie poczekać. Dlatego zawsze powiadam, że pisanie recenzji nieogranych urządzeń to bezsens.

      Na tej kanwie mała anegdotka. Pewien polski dystrybutor opowiadał mi, jak zawiózł do znanego recenzenta bardzo drogie urządzenie, na którego rzetelnej recenzji bardzo mu zależało. (Z góry było wiadomo, że urządzenie jest świetne, chodziło tylko o fachowe tego uszczegółowienie.) Ponieważ egzemplarz był nowy, poprosił o wstępne wygrzanie przez minimum kilka tygodni, na co recenzent z góry przystał. Jakież więc było zdumienie, gdy następnego dnia wieczorem recenzja zawisła w Sieci. Nie będę przytaczał epitetów jakimi zostało to określone, a współpraca na tym się zakończyła. Wydajność najwyraźniej tym razem nie została doceniona.

    2. crysis94 pisze:

      Według większości opisów jakie czytam „Flow” są dużo bardziej dociążone niż poprzednia rewizja… bo przytacza Pan opis poprzedniej odsłony Etherów?

      1. PIotr Ryka pisze:

        Czy są bardziej dociążone gołe Ether czy Ether Flow, tego nie wiem, bo Ether bez Flow nie słyszałem.

  12. Adam K. pisze:

    Tak, dotknął Pan bardzo ważnego zagadnienia, jakim jest wygrzanie sprzętu. Kilka miesięcy temu jeden polski periodyk opisał odtwarzacz CD, którego brzmienie określił jako chłodne i nie dość wypełnione. Ponieważ akurat ten odtwarzacz posiadam i wiem, że dopiero gdy ma kilkaset godzin na liczniku zaczyna grać zupełnie inaczej, napisałem do nich i co się okazało? Ano recenzowany egzemplarz miał niecałą dobę „przebiegu”. I tym sposobem doczekał się krzywdzącej opinii. Inna sprawa, że często recenzentów gonią terminy i nie mają czasu na wygrzewanie. Pytanie, czy sam dystrybutor nie powinien o to zadbać i dawać do testu egzemplarze wygrzane.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Dystrybutor pewnie by zadbał, gdyby wiedział, że tak to się skończy. Trzeba przy tym pamiętać, że niektórzy dystrybutorzy mają pod opieką mnóstwo sprzętu i fizycznie nie ma gdzie tego wygrzać. Recenzenci są pod tym względem w nieco lepszej sytuacji, chociaż nie komfortowej. Natomiast pisanie fałszywych ocennie recenzji z uwagi na goniące terminy uważam za całkowicie chybione i zwyczajnie nieetyczne.

    2. Andrzej pisze:

      A ja mam odmienne zdanie na temat wygrzewania.
      Jesli wygrzewanie w niektorych przypadkach jest az tak istotne, powinien to robic sam producent.
      Duzo ludzi woli najpierws posluchac sprzet zanim go kupi. I jesli na starcie gra chudo, a w recenzjach (sila rzeczy zawsze w jakims stopniu subiektywnych) napisali, ze gra cieplo, tzn ze mam brac za pewnik, ze po ilustam godzianch dla mnie tez zacznie grac cieplo? Dla mnie to bzdura.

      Tyle sie naczytlaem o nighthawkach, ze dla wielu fajne, a dla innych nie fajne.
      Tym co sie podobaly, wszystkie minusy przypisuja wygrzewaniu.
      Ja odsluchiwalem w sklepie, ale w bardzo komfortowych warunkach.
      Wogole mi sie nie spodobaly, mimo ze lubie bardziej cieplo niz zimno i bardziej muzyke niz analize.
      W porownaniu bezposrednim z lcd-2 czy lcd-x to wrecz przepasc.

      I tylko na podstawie recenzji mam i tak je kupic bo podobno inaczej graja dopiero po 500h?
      I jesli tak, to czy te inaczej mi sie spodoba?

      Dla mnie to absurd.

      Gdzies czytalem, ze chyba Audiio-GD wygrzewa przez 300h swoje produkty.

      Dla mnie, szczegolnie przy wyzszych kwotach, dostepny powinien byc produkt, ktory od razu gra na tyle ile moze. Jak inaczej wybrac odpowiedni?

      1. PIotr Ryka pisze:

        Zauważmy na wstępie, że NH nie są ciepło ani optymistycznie grającymi słuchawkami, a już szczególnie z oryginalnym kablem. Próżno na to czekać. Natomiast proces wygrzewania potrafi niejednokrotnie całkowicie przeistoczyć dane urządzenie. Różnice mogą być szokujące, ale wcale nie muszą. Nie muszą być też koniecznie pozytywne. Czasami sprzęt najlepiej gra na początku a z czasem gorzej. Ale tym słuszniej przecież należy go wygrzać.

        Odnośnie NH vs LCD-2, to zapewne w grę wchodzi jakość wzmacniacza. Z reguły im jest lepszy, tym różnice między słuchawkami mniejsze. Pod tym względem wybitne były dawne Grado RS-1, rewelacyjnie grające z przysłowiowym pudełkiem zapałek. A niezależnie od tego LCD-2 to słuchawki ciepłe i optymistyczne, a NH neutralne i raczej posępne. To jednak nie stanowi wyróżnika jakości a tylko stylu, tak samo jak kremowe sukienki nie są ex definitione ładniejsze od szarych.

        1. Andrzej pisze:

          Oczywiscie moja ocena jest na zasadzie subiektywnych odczuc, nie wyzszosci jakosciowej.
          Chodzilo o pokazanie, ze Nighthawki nie spodobaly mi sie na poczatku. Byc moze po wygrzaniu bym je polubil.

          1. PIotr Ryka pisze:

            Nie ma żadnego obowiązku je lubić :)

      2. PIotr Ryka pisze:

        Nadzieja, że sam producent będzie wygrzewał, jest płonna. Czasami ktoś nowy na rynku tym się chwali, albo odnosi się to do jakichś szczególnie drogich urządzeń. Takie wygrzewanie radykalnie podniosłoby przecież koszt produktu i niewielu byłoby z tego zadowolonych.

  13. Adam K. pisze:

    Andrzeju, trudno Twojemu rozumowaniu odmówić racji…

  14. Piotrek Kosowski pisze:

    Pamiętam jak odebrałem Yulong D200, nówka sztuka prosto z Chin. Oczywiście żadnego odsłuchu przed zakupem. Pierwsze chwile z nowym sprzętem – załamanie. Po co ja to kupiłem. Grało gorzej od Xonar STX z dobrymi opkami. Pierwsze dwadzieścia godzin pod prądem i dopiero zaczęło grać. Barwa, scena, kontrola, rozdzielczość – wszystko wyszło dopiero po czasie.
    NuForce DAC-80 – tak samo na początku przy pierwszym włączeniu grało jakbym miał uszy przytkane. Znowu pierwsze dwie dziesiątki godzin sprawiły że zaczęło grać.

    T1v2 od początku wywołały spore emocje i nie potrafiłem sobie wyobrazić zmian wygrzewania – ale jak najbardziej i tutaj zaistniały. Najbardziej spektakularna jest taka, że na początku nie grały w ogóle z wzmacniaczem Yulong A28, po niedługim czasie postanowiłem sprawdzić jeszcze raz – i proszę, gra i to jeszcze jak.

    Przykładów można by przytoczyć wiele więcej..

    1. PIotr Ryka pisze:

      Najbardziej chyba niesamowite gdy chodzi o wygrzewanie w mojej karierze to pierwsze, najstarsze Grado GS1000. z pudełka grały koszmarnie a potem bajecznie.

  15. miroslaw frackowiak pisze:

    Swietna recenzja i nowa nirwana a jak sie ma do naszych K-1000 czy dalej sa na pierwszym miejscu?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Tak, dalej. Ale trzeba przyznać, że Crosszone ciekawie grają i mają rzeczy niespotykane u normalnych słuchawek. Ale K1000 też są dwuuszne dla każdego kanału i między innymi dlatego są takie dobre.

  16. Calik Jakub pisze:

    Słuchałem i się zakochałem, lepszych na głowie nie miałem.
    W pierwszym momencie „o jakie to drooogie” ale po założeniu i puszczeniu utworu jest „I to kosztuje 9.000zł? Przypadkiem nie 19.000?”. Nie są to najbardziej uniwersalne słuchawki na świecie, ale jak dobrze wpasują się w muzykę to grają po prostu najlepiej. Wokal jest zjawiskowy, fenomenalny i cudowny. Jest wrażenie że wokalista stoi obok nas i nam śpiewa, cudownie śpiewa. Bas jest na najwyższym poziomie, nawet nie będzie mnie boleć serce gdy napisze że lepszy niż w LCD3, chociaż brakuje mu trochę powietrza i rozdzielczości. Góra była gładka, góra to dużo powiedziane.. Łagodny i bezpieczny pagórek na którym spokojnie dzieci wraz z rodzicami zderzają na sankach. Brak ostrości ale z dużą jak na ten typ słuchawek detalicznością. U śmiało mogę powiedzieć że leżą na głowie lepiej niż niegdyś niedościgniony w tej materii Sennheiser HD800. Trzyma się głowy i nie drgnie, a jednocześnie nie uwiera i nie czuć żadnego dyskomfortu.
    Świetnie sprawdzają się w mocniejszych brzmieniach, queen gra tak jak w wspomnieniach z dawnych lat a Mike Paton jakby znowu miał 25 lat i akurat przyszedł zagrać specjalnie dla mnie koncert (w studiu, nie przepadam za nagraniami z koncertów).Niestety Cohen zagrał miernie, muzykalność słuchawek porwała go i nie chciała mi go oddać. Może to wina średnio dobranego toru? Może po prostu takie są. Ale to dywagacje na moment kiedy uzbieram już tą 8kę z 3 zerami.
    Bardzo zastanawia mnie zgranie z Questyle 400i, myślę (i nie tylko ja) że zgrało by się to idealnie (i w miarę tanio, jak za taki dźwięk)

    1. Calik Jakub pisze:

      zjeżdżają* autokorekta to jest jakiś żart

      1. Calik Jakub pisze:

        i 9 z 3 zerami, trochę już późno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy