Recenzja: Lumen White White Light Anniversary

Podsumowanie

Lumen White White Light Anniversary HiFi Philosophy 009   Raz jeszcze, bo podsumowując. Dwie rzeczy są najważniejsze i obie równie ważne. Pierwsza to poszukiwania. Te kolumny są trudne, producent nie ukrywa. Trzeba mieć spore pomieszczenie i odpowiednią aparaturę. Nie zaraz wielką salę, jak dla bardzo pod tym względem specjalnych Living Voice Vox Olympian, ale we wnęce kuchennej się tymi Lumen White nie zagra. Nie zagra po byle kablu, to będzie strata czasu. Nie zagra także z pierwszego lepszego tranzystorowego wzmacniacza i od słabego źródła. I to nie w takim sensie, że będzie trochę gorzej. Będzie bez przesady koszmarnie. Dźwięk cały się rozsypie, wynaturzy w stopniu upiornym i ktoś przyzwyczajony do dobrej jakości miał z tego będzie horror. Ale nawet po drodze, gdy to i owo poprawisz, poszczególne niedociągnięcia będą bardziej niż zwykle wystawać. Soprany swawolić na krzywdę a nie poprawę urody, bas huknie mocą nie zebraną, bez koncentracji na membranie, a scena pozostanie płaskawa i bez porządnej stereofonii; z nie dość wyraźnym też oderwaniem i bez spójnej wizji postaci. A przede wszystkim ludzkie głosy okażą się wyjące; i będziesz chciał stamtąd uciec, a nie w strojenie się bawić.

Specjalnie o tym piszę, by się nie zniechęcali ci, którzy na jakiejś prezentacji pewne błędy dostrzegą. Kolumny kosztują majątek, więc nie zachodzi obawa, że trafią w ręce kogoś, kogo na poszukiwania nie stać. I znów nie przesadzajmy, to nie wymaga komputerowych analiz i sztabu analityków. Goście z Formuły 1, wpatrzeni w swe mnogie ekrany, mają nieporównanie trudniej. A tutaj wystarczy muzyczne źródło o odpowiedniej kulturze, jakiś rasowy wzmacniacz lampowy (Gerard optował za lampowymi) i pasujące okablowanie, które pożyczając za kaucją da się szybko wyszukać. Do tego parę akcesoriów – kondycjoner, stolik, podkładki, coś z akustycznych ustroi i pośrodku pokoju dywan. W nagrodę wielkie spektakle na wszystkich aplikowanych płytach. Takie z całym repertuarem audiofilskich przysmaków, zarówno wielkoformatowych, jak i takich tycieńkich. Od całościowej potęgi po najdrobniejsze detale, a pośród tego piękne riffy i dramatyczne kulminacje, porażające liryką arie, wzloty radości, entuzjazmu, a na przeciwnym biegunie czarne woale melancholii i smutek na kilogramy. Kiedy trzeba z ostrością, kiedy trzeba z pieszczotą. Bo Lumen White Anniversary stwarzają wszelkie możliwości i wszystkie ku nim okazje. To najważniejsza ich cecha, wraz z tym, że da się nastroić i wówczas same plusy. To jest ta druga sprawa. A że się trzeba naskakać, to w sumie też zabawa. I chciałbym na koniec podkreślić, że mimo analogicznej energii sopranów oraz technicznych możliwości nie odznaczają się „Białe Światła” zgubną promieniotwórczością, więc nie napromieniują słuchaczy zimną, nieludzką obcością, jak to się dzieje nieuchronnie w źle napędzanych Focal Grande Utopia. Tamte są o wiele trudniejsze, ich nastrojenie graniczy z cudem, a Lumen White Anniversary to kolumny dla ludzi i ich siedzib. Nie częstujące smakiem bezmiaru kosmicznych pustek z ich zimnym, gwiazdowym blaskiem. Humanistyczny wymiar zapisano im w genach, zatem nietrudno go będzie odszukać, sam przyjdzie lub gdy zawołać. Odrobina cierpliwości i wprawy, zapas pieniędzy na sprzęt, kable i dodatki, plus jakieś w miarę pomieszczenie. A potem już tylko święto.

 

W punktach

Zalety

  • Najściślejsza brzmieniowa i wykonawcza elita.
  • Wyjątkowa misterność dźwięku.
  • Arcymistrzowska szczegółowość.
  • Wyrafinowana umiejętność łączenia przeciwieństw.
  • Subtelności z mocą.
  • Szczegółowości z muzykalnością.
  • Indywidualizmu z całościowym wyrazem.
  • Poczucia bezpośredniego uczestnictwa z rozciągającą się na wielką dal sceną.
  • Realizmu z magią teatru.
  • Upiększania z trzeźwością.
  • Popisowe unikanie zniekształceń.
  • Szybkość, dynamika, żywiołowość.
  • Trójwymiarowy, rozdzielczy, skupiony na membranach, bardzo nisko schodzący bas.
  • Odpowiedzialne w pierwszym rzędzie za tą misterność – właśnie misterne, wielowymiarowe, pieniste i promieniste soprany.
  • Piękno ludzkich głosów w oprawie pięknych pogłosów.
  • Tlen.
  • Brzmieniowa świeżość bez psucia gęstości.
  • Nasycenie, wypełnienie i koloryt starannie realistyczne.
  • Wyjątkowa złożoność i finezyjność dźwięku, znamionująca szczytowy poziom.
  • Siodła melodyki.
  • Promieniowanie dźwięku.
  • Poczucie niezwykłości towarzyszące słuchaniu.
  • Specjalne, tylko dla tych kolumn wyprodukowane ceramiczne głośniki.
  • „Znikająca” zwrotnica.
  • Starannie wyprofilowana pod kątem akustycznym, niezwykle sztywna obudowa ze sklejki na instrumenty muzyczne.
  • Oddzielone ściankami komory poszczególnych głośników.
  • Okablowanie Shunyaty.
  • Ekskluzywnej jakości wykończenie.
  • Sławne i wielokrotnie nagradzane.
  • Najwyższa renoma marki.
  • Made in Austria.
  • Polski dystrybutor.

 

Wady i zastrzeżenia

  • Stosownie do własnej wielkości wymagają dużych, a przynajmniej sporych pomieszczeń.
  • Zgodnie z opinią twórców także precyzyjnego ustawienia.
  • Oraz wysokiej klasy aparatury towarzyszącej i okablowania.
  • Ekskluzywnie kosztowne.
  • Diamentowy tweeter za dopłatą.

 

Dane techniczne Lumen White White Light Anniversary:

  • Kolumny trójdrożne o budowie zamkniętej.
  • Technologia air-damping.
  • Obudowa strojona muzycznie z drzewa klasy instrumentalnej w postaci wielowarstwowej, zmiennogrubościowej, profilowanej sklejki.
  • Zwrotnica zaprojektowana w stylu minimal phase design, pozwalająca się dostrajać do warunków akustycznych pomieszczenia.
  • Punkty podziału: 180 Hz i 4 kHz.
  • Głośniki: pojedynczy 1-calowy diamentowy tweeter, pojedynczy 5-calowy ceramiczny głośnik średniotonowy, trzy ceramiczne 7,5-calowe głośniki niskotonowe. (Wszystkie zoptymalizowane akustycznie i zaprojektowane w unikalnej, bezrezonansowej technologii 3D.)
  • Pasmo przenoszenia: 30 Hz – 35 kHz (+/ -3 dB).
  • Impedancja: 6 Ω.
  • Czułość: 89 dB (91 dB – średnio)
  • Rekomendowana moc wzmacniacza 20 – 200 W.
  • Terminale: WBT-Nextgen bi-wire.
  • Wymiary: 129 x 32,5 x 60,5 cm
  • Waga: 85 kg/szt.
  • Designed in Switzerland, manufactured in the EU.
  • Cena: 70 000 € (wersja podstawowa).

 

System:

  • Źródło: Accuphase SACD DP-950/DC-950.
  • Przedwzmacniacz: ASL Twin-Head Mark III.
  • Końcówki mocy: Accuphase A-200, Croft Polestar 1.
  • Głośniki: Lumen White Anniversary.
  • Interkonekty: Siltech Triple Crown, Crystal Cable Absolute Dream, Sulek 9×9.
  • Kable głośnikowe: Crystal Cable Absolute Dream, Siltech Double Crown, Sulek Edia 9×9.
  • Kable zasilające: Acoustic Zen Gargantua II, Harmonix X-DC350M2R, Audio Illuminati Power Reference One, Siltech Double Crown.
  • Listwa: Power Base High End.
  • Kondycjoner: Unicorn Audio Vertico.
  • Stolik: Rogoz Audio 6RP2/BBS.
  • Platformy pod kolumnymi i podkładki pod kolce: Acoustic Revive.
  • Myszy dociążające: Entreq.
  • Podkładki pod kable: Acoustic Revive RCI-3H, Rogoz Audio 3T1/BBS.
  • Ustroje akustyczne: Audioform.
Pokaż cały artykuł na 1 stronie

9 komentarzy w “Recenzja: Lumen White White Light Anniversary

  1. Miltoniusz napisał(a):

    Panie Piotrze. Współczuję utraty kota i psów. Wiem coś o tym. Pozdrawiam.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Całe życie miałem zwierzaki, a tu nie ma kto machnąć ogonem.

  2. 1piotr13 napisał(a):

    Fajnie że ma Pan możliwość przetestowania tylu wspaniałych urządzeń z wyższej półki, możliwość porównania i poprzez to zdobycia większego doświadczenia. I jeszcze za to płacą 🙂 Wymarzona robota, pozdrawiam 🙂

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Faktycznie, fajnie.

  3. Alex napisał(a):

    Siedemdziesiąt tysięcy euro… pytanie czy za podobną kwotę w złotówkach nie da się równie dobrze.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Dużo zależało będzie od stylu. Grające podobnym i o zbliżonych gabarytach Raidho D-3.1 też kosztują 70 tys. euro. Innych kolumn o takiej charakterystyce brzmienia nie znam, ale to oczywiście nie znaczy, że nie istnieją.

  4. Tomek napisał(a):

    Głośniki fajne, ale drogie.

    1. dominik napisał(a):

      Mi też się podobają.

      1. Tomek napisał(a):

        No, ale sa drogie 🙂 Wersja podstawowa 70 tysięcy euro 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy