Recenzja: Leben CS-300F

Z głośnikami cd.

Leben_CS_300F_10

Że niby Leben nie da rady, tak?

   Pora wyjść na koniec poza obszar słuchawkowego grania i sprawdzić naszego Lebena z prawdziwymi głośnikami, a nie tylko słuchawkami wpiętymi w głośnikowe wyjścia. Konkretnie z głośnikami Castle Howard S3, bo takie akurat goszczę. Podpiąłem je do Lebena kablami głośnikowymi Acrolink  6N-S3000, no i do roboty.

Niby ten Leben dla tych S3 powinien być za słaby, bo producent głośników zaleca wzmacniacz o mocy minimum 25 W, ale żadnych pejoratywów w tej mierze się nie dopatrzyłem. Kolumny sterowały się z łatwością i z łatwością napełniały duże pomieszczenie znakomitym dźwiękiem. A były tego dźwięku dwa rodzaje. Kiedy siadać od głośników dalej, tak ze cztery metry, a je same stawiać jakieś pół metra od ściany za nimi, uzyskujemy brzmienie bardzo podobne do tego ze słuchawek Sennheiser HD 800. Scena nie ma wtedy centymetrowo wymierzonych odległości między instrumentami i nie zbiega się do odległego horyzontu, tylko operuje dużymi plamami dźwięków w linii głośników, tworząc muzyczny obszar, który możemy podziwiać z pozycji pozostającego na zewnątrz w niewielkiej odległości obserwatora. Podziwiać, bo jest on bogaty, nasycony i barwny, a przede wszystkim bardzo miły w odbiorze. I choć nie po audiofilsku cyzelowany suwmiarką i fotograficznie dokładny, sprawiający głębią, bogactwem i elegancją brzmienia naprawdę dużą frajdę.

Z kolei gdy kolumny odstawić od ściany na metr lub więcej i usiąść przy nich bliżej, tak na dystans dwa do trzech metrów, pojawia się scena za głośnikami, mająca typowo audiofilskie walory: precyzyjne relacje przestrzenne, uwydatniony horyzont, dokładniej opisane dźwięki instrumentów, bardziej uwydatnione soprany i bardziej konturowy bas. I znów jest to bardzo przyjemna prezentacja, choć na innych założeniach oparta.

Leben_CS_300F_08

Jakoś się nie przejął tą wróżbą…

Oczywiście wypróbowałem obydwa dostępne sobie odtwarzacze i nie było wątpliwości, że podobnie jak w przypadku większości słuchawek, Accuphase pasował o wiele lepiej. Podawany przez niego dźwięk był bardziej melodyjny, głębię brzmienia czerpał właśnie z tej melodyki a nie samego kontrastu, bardziej był ciepły, leciutko, jak to u Accuphase, słodkawy, a strefę sopranową impresjonistycznym zwyczajem wykańczał podświetloną mgiełką, a nie ostrymi konturami. Ogólnie grał bardziej miękko, zmysłowo i przyjaźnie, a Cairn w sposób podostrzony, ze zbyt mocnym akcentowaniem i z chłodniejszymi barwami. Zupełnie przy tym niewidoczne było brzmienie jego kondensatorów Black Gate, całkowicie w przypadku współpracy z nie do końca wygrzanym Lebenem i Howardami zatracone, co niewątpliwie było stratą.

Całościowo dźwięk Lebena CS-300Fz głośnikami Howarda okazał się więcej niż dobry. Nie zrobił na mnie wprawdzie aż tak piorunującego wrażenia jak jego starszej wersji z monitorami Reference 3A, ale nie mając możności bezpośredniego porównywania, z perspektywy kilku lat mogę jedynie powiedzieć, że tamten bardziej był namacalny, co w kontekście większej skuteczności kanadyjskich monitorów i niewielkiej mocy Lebena nie powinno nikogo zaskakiwać. Nie zmienia to faktu, że z głośnikami C3 wygenerował Leben piękny spektakl o wielkiej brzmieniowej kulturze i budzącym radość dźwiękowym bogactwie.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

13 komentarzy w “Recenzja: Leben CS-300F

  1. Maciej napisał(a):

    Chciałbym zapytać czy Leben w swojej naturze zaokrągla lekko górę? Czy gra ciepło czy też tak bardzo chce przegonić tranzystor że jest zbyt tranzystorowy? Naturalnie zaokrąglenie góry w jak najbardziej korzystnym tego słowa znaczeniu. Bo będąc w filharmonii jednak nie słyszymy aż tyk ostro jak serwują nam to współczesne urządzenia, góra jest gładka wręcz rolled off. Choć teraz odbiera się to pejoratywnie..

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Góra nie jest zaokrąglona, ale jednocześnie nie pikantna. Można ją zaokrąglić przy pomocy niemodowanych Sennheiserów HD 800.

  2. Maciej napisał(a):

    I druga część pytania, czy wzmacniacz słuchawkowy sprawdza się tylko z wysokoomowymi słuchawkami czy również z tymi co mają < 50 Ohm.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Akurat nie miałem wielu niskoohmowych w tamtym czasie, ale z Audio-Technicą grał poprawnie. Ogólnie jednak lubi ten wzmacniacz dużo Ohmów, a wówczas gra naprawdę rewelacyjnie.

  3. Maciej napisał(a):

    Dziś słuchałem go 2 godzinki, ze swoimi nausznikami. Fakt faktem że bardzo chce się go słuchać. Gra bardzo naturalnie. Bardzo zrównoważony. I w zasadzie bardzo przypadł mi do gustu. Ale ma jak dla mnie poważną wadę konstrukcyjną: brumi na wyjściu słuchawkowym. I to nawet z 250ohmowymi słuchawkami. Aż strach pomyśleć jak ten brum się nasila przy wysokoskutecznych słuchawkach. Ale ta barwa… no chciało by się mu wybaczyc to brumienie. Ale za taką sumę, oczekiwałbym ‚top notch quality’ 🙂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      W recenzji jest ustęp o brumie. Nie było go z wysokoskuteczną Audio-Technicą, a więc słuchawkami o niskiej impedancji. Według mnie ten wzmacniacz wart jest tego by poszukać słuchawek, na których brum nie przeszkadza, bo gra wyjątkowo pięknie. A z czym był słuchany?

  4. Maciej napisał(a):

    CDP: Densen B475 Super Leggera – nowość podobno, zasilanie Lebena: Cardas niebieski, interkonektów niestety nie zapisałem nazwy w głowie. Brzmienie wspaniałe, dużo bardziej muzykalne niż słuchany chwilę potem Bryston BHA-1 – inaczej ujmując smyki na Lebenie to miód dla uszu a na Brystonie – po prostu dobre smyki.
    Nie wiem jak to jest z tym brumem, ale na HD650 i DT150 był słyszalne. Dałoby się z tym żyć, ale szkoda że jest.. bardzo szkoda.

  5. Maciej napisał(a):

    Podobno dodane pierścienie tłumiące na lampach delikatnie brum osłabiają w tej konstrukcji, ale tylko minimalnie.

  6. Maciej napisał(a):

    I jeszcze jedna refleksja: w zasadzie nie słyszałem do tej pory lepszego wzmacniacza słuchawkowego, w sensie muzykalności, i nie mam tutaj na myśli ceny – tylko jakąś taką naturalność. Ale czekam właśnie na BP użyczoną do odsłuchu.. Więc nie stawiam kropki w temacie.

  7. Piotr Ryka napisał(a):

    Naturalność jest właśnie cechą tego Lebena. I jest też cechą słuchawek HiFiMAN HE-6. Przynajmniej ja tak to odbieram. Warto go też Słuchać z Sennheiserami HD 800, z którymi brum jest śladowy. Michał wspominał mi jak z tym brumem walczyć, a ponieważ ma za chwilę donieść Denony, poproszę żeby coś o tym napisał.

  8. Bartek napisał(a):

    Jak sie spisal wzamcniacz z Denonami?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Wzmacniacz jest wprawdzie u mnie, ale nie mam Denonów ani do nich dostępu, tak więc nic o tym niestety nie mogę powiedzieć. Natomiast z AKG K812 i Pandora Hope VI gra fantastycznie. Znakomicie także z nowymi OPPO.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy