Recenzja: iFi Audio iDSD BL

Budowa

Długo wyczekiwana chwila nastała.

Długo wyczekiwana chwila nastała.

   Urządzeń z serii micro jak samej firmy przedstawiać nie ma powodu, jako że wzorca nie zmieniają i cały czas są to te same podłużne pudełka o charakterystycznym wyglądzie. Z podwójnie przełamanym grzbietem, wymyślnym obrysem frontonu oraz wieloma przełącznikami i dodatkiem światełek. Akurat pod względem liczby przełączników jest iDSD BL liderem a światełko ma tylko jedno, lecz wyjątkowy okazał się nie tylko z tego powodu. Jako jedyny jest bowiem czarny i stąd przydomek BL, oznaczający Black Label.

Z tą jego czernią jest pewien kłopot, ponieważ jest tylko czarna wersja i jednocześnie czarną ma wyłącznie on. Nie wiadomo zatem, czy producent ma zamiar wypuścić pozostałe składniki potencjalnego kompletu w czerni, czy może zrobi srebrną wersję rzeczonego; a może doszedł do wniosku, że dla chcących posiadać całą wieżyczkę na firmowym stojaku iRack najodpowiedniejsze będzie łączenie kolorów. To jednak nie byłoby zdaje się za szczególnym pomysłem, ponieważ podczas recenzowania iTube taka kolorowa wieżyczka stanęła i się podniosły psioczenia, że ładnie to nie wygląda. Osobiście przeciwny mieszaniu czerni ze srebrem nie jestem, ale fakt faktem – na idealny komplet to nie wyglądało. Poza tym co szkodzi zrobić obie wersje, przecież to żaden wysiłek. Więc skoro powiedziało się czarne A pod postacią BL, to trzeba powiedzieć czarne B i zrobić „BL for all”.

– Paint it Black – jak śpiewali The Rolling Stones.

Ale zostawmy barwy; iDSD BL jest póki co czarnym solistą, lecz że śpiewać może solo bez przeszkód, jak również w srebrno czarnych duetach oraz grupach, to wielkiego problemu nie widzę. Byli niegdyś Czerwono-Czarni, byli Niebiesko-Czarni, to mogą być Srebrno-Czarni i też dobrze śpiewać.

Odnośnie tego co kryje się pod ekskluzywnie czarną (przynajmniej póki co) powłoką i tego co z niej wystaje, to mamy kiermasz różności. Nie dość, że urządzenie jest równocześnie przetwornikiem i słuchawkowym wzmacniaczem, to jeszcze może być napędzane z sieci albo grać z własnych baterii, przy czym w ilości możliwych tego grania opcji można się bez przesady zgubić. Bo tak: na przodzie mamy nie tylko potencjometr (będący równocześnie włącznikiem) oraz niezbędne siłą rzeczy gniazdo przyłącza słuchawek, ale też tradycyjne u iFi skobelkowe regulatory cyfrowego przetwarzania XBass+ i 3D+ oraz wejście 3,5 mm.

Oto i on, myśliwiec wielozadaniowy współczesnego audio - iFi Audio iDSD BL.

Oto i on, myśliwiec wielozadaniowy współczesnego audio – iFi Audio iDSD BL.

Podczas jazdy po grzbiecie jest stosunkowo najspokojniej, bo tam nic nie ma poza pojedynczym (ale mogącym świecić w różnych kolorach, sygnalizujących to i owo) światełkiem indykatora włączenia, ale już z tyłu dzieje się dożo więcej, gdyż mamy wejście USB 2.0 (typ A-OTG z tym wbudowanym na stałe iDefenderem), także cyfrowe we/wy SPDIF, które producent nazywa „inteligentnym”, ponieważ może obsługiwać zarówno sygnał koaksjalny jak i optyczny (do 192 kHz), a także komplet analogowych RCA, no bo to przecież przetwornik.

Na bokach także się nie próżnuje – i tak, patrząc od przodu, na prawym mamy gniazdo SmartPower® Socket, służące do szybkiego ładowania wszelkich przenośnych odtwarzaczy lub smartfonów, kompatybilne z prądem 1.2-5V 1.5A, a na lewym trzy przełączniki: filtra obróbki sygnału (Bit-Perfect/Minimum Phase/Standard), Polaryzacji (+/-) oraz trybu mocy wzmocnienia – Power Mode (Turbo/Normal/Eco). Nie dość tego, na spodzie są dwa kolejne regulatory: dopasowania do słuchawek iEMatch® (Off/High Sensitivity Headphone/Ultra Sensitivity Headphone) oraz trybu pracy ogólnej PreampliFier/Direct.

Od wierzchu „trip” mamy odbyty i pora wejść do środka. A w środku także gęsto, nie wiedzieć czego producent tam napchał. Twierdzi, że dwie kości DAC – osobne dla kanałów – a każda Dual-core DSD, DXD, PCM DAC by Burr Brown. Tak więc znowu są to owe vintage 1793, znane z iDSD LE i zapowiadane dla iDSD PRO. Obsługę mają gęstą – Octa-Speed DSD512, Double-Speed DXD, PCM 32-bit/768 kHz; a samo iFi je chwali za muzykalność, podczas gdy ja za drajw i wyraźność. Prócz tego super zegar globalny – Ultra low jitter GMT computer controlled Femto Clock ze specyfikacją 12kHz – 1MHz < 280 femtosekund, a także słuchawkowy wzmacniacz na opracowanych przez samego głównego konstruktora Torstena wysokiej klasy miedziano-złotych op-ampach. Zgodnie z zewnętrznym przełącznikiem pracujący w trzech trybach, odpowiednio o mocy Eco – 2.0V/500 mW 8 Ohm; Normal  – 5.5V/1,900 mW 16 Ohm i Turbo – 10.0V/4,000 mW 16 Ohm. Siły więc nie zabraknie i dopasowania podobnie – a zatem każde słuchawki powinny dać się pierwszorzędnie napędzić. Tym bardziej, że mamy jeszcze „wszędzie gdzie tylko się dało” wysokiej klasy kondensatory MELF, C0G i Sanyo OS-CON.

Zmian w stosunku do pierwowzoru jest kilka, ale bez wątpienia najbardziej "rzuca się w oczy" zmiana barwy na szlachetną czerń.

Zmian w stosunku do pierwowzoru jest kilka, ale bez wątpienia najbardziej „rzuca się w oczy” zmiana powłoki na szlachetną czerń.

Wszystko to wraz z opaskami, porządnym kablem USB, przejściówką USB A- C i na kabel optyczny, łączówką 3,5 mm oraz instrukcją obsługi i welurowym woreczkiem ochronnym dostajemy w ładnym pudełku za wspomniane 2649 PLN. Dużo to w sumie nie jest, zwłaszcza że to komplet gotowy do grania i jeszcze ten wbudowany iDefender, ale trzeba pamiętać, że iDSD LE czy Apogee Grove za mniej dawali sobie radę. Tak więc trzeba wymagać i innej drogi jak przez super jakość nie będzie, albo się pożegnamy.

 

 

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

21 komentarzy w “Recenzja: iFi Audio iDSD BL

  1. BG pisze:

    Warto zatem dopłacić 150zł do nowinki względem pierwszego iDSD, prawda?
    Zastanawiam się jak sobie poradzi z Hifiman’ami He400i albo Audeze El8 lub MrSpeakers Aeon, jako że planuję zakup jednego z tych modeli i myślę nad idsd bl jako napędem dla niego.

  2. PIotr Ryka pisze:

    Tak, podczas testu całej wieży sprawdziłem i nowy BL jest lepszy od poprzedniej wersji przetwornika – dokładniej obrazujący.

  3. Miltoniusz pisze:

    Wersja srebrna w zestawie z iPhonem nie jest zła ale i tak znacznie lepsze brzmienie zapewnia sam wzmacniacz słuchawkowy Alo Audio Continental v3 napędzany z dziurki słuchawkowej. Ciekawe, co Pan Panie Piotrze o tym sądzi.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Continental już wypadł z produkcji, a szkoda, bo był wyjątkowy. Z drugiej strony przenośne lampy to nieco ekstrawagancki pomysł. iPhone to nie moja specjalność. Karol ma i woli słuchać z Sony Xperia. Sam porównania tych smartwonów jeszcze nie robiłem.

      1. Marecki pisze:

        A tu taka niespodzianka https://www.aloaudio.com/shop/continental-v5/

        Najwidoczniej Alo wróciło po rozum do głowy.

      2. Marecki pisze:

        I jeszcze takie cóś https://www.aloaudio.com/shop/continental-dual-mono/

        Jadą z lampami po całości : )

    2. Wiceprezes pisze:

      Dobre granie Appla skończyło się od modelu 5, gdzie świetnego DAC’a Wolfsona zastąpiono Cyrrusem. I zrobiła się straszna bieda. Niestety, 6S którego teraz posiadam z wyjścia słuchawkowego gra bardzo nijako, bez werwy, sceny, separacji. Taka buła 😉

      Natomiast jako źródło cyfrowe z Tidalem (poprzez camera adapter i iSilencer3.0) dla iDSD i TH-610 radzi sobie świetnie. Pisząc ten komentarz słucham tego zestawienia i jestem szczerze ukontentowany :)

      1. Miltoniusz pisze:

        Rozumiem, że model 5 to już jest ten zły, czy tak?
        Ja właśnie gram z iphone 6s który w szybkim porównaniu zabrzmiał lepiej niż wersja 6 (wyjście słuchawkowe prosto na słuchawki) a z Alo Continental v3 brzmi jak na mój gust lepiej niż ten sam iphone 6s po wyjściu cyfrowym na srebrnego ifi micro iDSD. Pewnie zależy od słuchawek – używam HD800. Alo Audio daje więcej barwy, potęgi, naturalności. No ale ponoć HD800 nie zgrywają się najlepiej z micro iDSD. Aha, niedawno kupiłem playera Sony NW-A35 za jakieś chyba 800 zł. Porównań nie robiłem ale nie odniosłem wrażenia aby grał lepiej niż iphone 6s. A kupiłem tego Sony aby mieć przenośne radio bo cholera w iphonie ani w lepszych DAPach nie ma.

  4. Paweł pisze:

    Panie Piotrze, czy jest możliwe porównanie jakości brzmienia tego sprzętu do przenośnego Ak kann, czy AK 380? ☺

  5. PIotr Ryka pisze:

    KANN ma brzmienie podobne, AK380 jest bardziej analogowy.

  6. Andrzej pisze:

    Panie Piotrze,
    jeżeli ma Pan jeszcze BL i iDefendera to proszę wpiąc go z zasilaczem iPower pomiędzy laptop a BL.
    Co Pan o sądzi o tym dźwięku? W środku podobno jest już iDefender, to dlaczego z tym dodatkowym brzmienie jeszcze bardziej się ożywia i klaruje?
    Jaki docelowy zestaw produltów iFi w komplecie z BL Pan by polecił?

    Pozdrawiam serdecznie :)

    1. PIotr Ryka pisze:

      W recenzji wyjaśniałem, że iDefender w iDSD BL może przejawić pełną moc jedynie w transferze optycznym z trybem bateryjnym. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że iDefender z iPower poprawiają jego brzmienie w transferze USB. Sam tego nie miałem okazji sprawdzić, bo iDefendera i iPower pisząc recenzję nie miałem, a teraz nie mam także iDSD BL. Ale może się jeszcze trafi okazja. W każdym razie to dobrze, że tym razem praktyka potwierdziła teorię, bo nieczęsto się to przytrafia.

      1. Andrzej pisze:

        A jaki docelowy zestaw produltów iFi w komplecie z BL Pan by polecił? Czy jest Pana zdaniem coś podobnego w podobnej cenie, formacie co mogłoby konkurować z iFi w możliwie najlepszej konfiguracji?

        1. PIotr Ryka pisze:

          Optymalny mały zestaw od ifi to iDSD BL + iTube2 + iCan SE + iDefender + i Silencer i albo kabel optyczny, o ile mamy optyczne źródło (na przykład płytę główną w PC), albo USB Gemini z iDSD3.0. Alternatywa to jakiś dobry a niedrogi przetwornik (może być ten sam iDSD BL) i wzmacniacz lampowy PhaSt. Nie porównywałem, ale to i to na pewno gra świetnie. PhaSt sam też robi przetwornik, ale go nie słuchałem.

          1. Andrzej pisze:

            „albo USB Gemini z iDSD3.0.”

            oczywiscie chodzi pewnie o iUSB3.0

          2. PIotr Ryka pisze:

            Tak, oczywiście.

  7. Michał pisze:

    Mam na głowie kilka kontrowersji odnośnie tej recenzji. Skąd wzięła się informacja o niby wbudowanym w iDSD BL iDefenderze? Z tego co mi wiadomo jedyną technologią zaaplikowaną przez wifi na wejściu jest iPurifier, sprzedawany również osobno stąd zbędny. Operuje on właśnie w domenie USB. Dalej mamy tryb bateryjny, wydaje mi się że można go używać razem z USB jest to nawet opisane w instrukcji.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Wzięła się prosto ze strony producenta. Obecnie informacja o wbudowanym iDefenderze zniknęła, ale to nie jest moja wina. Jeżeli ifi ma bałagan w głowach, sprzęcie albo na stronie, to może niech się weźmie do roboty i sobie wszędzie posprząta, bo recenzenci za niego tego nie zrobią.

      1. Michał pisze:

        Rzeczywiście ostatnio nieźle mieszają. Chciałem tylko pozbyć się nieścisłości by nikt nie był wprowadzony w błąd.

        1. PIotr Ryka pisze:

          Zapewne doszli do wniosku, że skoro jest już zewnętrzny iDefender, to lepiej na nim zarabiać. I po cichutku z iDSD BL go wyciągnęli. Albo też jest tam nadal, ale już się tym nie chwalą.

  8. Marecki pisze:

    Jaja : D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy