Recenzja: HiFiMAN Edition X

HiFiMAN_Edition_X_HiFiPhilosophy_006   Sypnęło w ostatnich latach słuchawkami o konstrukcji planarnej. Bo kiedy już nieznane nikomu firmy HiFiMAN z Chin i Audeze z USA postanowiły po trzydziestu latach historycznej i rynkowej zapaści zastąpić japońską Yamahę w produkcji wysokiej klasy słuchawek planarnych, to się zaczęło. Rynek pomysł podchwycił, sprzedaż ruszyła i pojawili się entuzjaści. A entuzjasta to chłopak, na którego można liczyć. Jak raz się zakocha, to kochał będzie i swojej firmie krzywdy na pewno nie zrobi. Będzie kupował nowe modele, a ona mu je będzie podsuwać, za każdym razem przekonując, że ten najnowszy jest jeszcze lepszy. I tak Audeze przebyło drogę od LCD-1 do LCD-2, a potem do LCD-3 i teraz jeszcze do LCD-4; a HiFiMAN zaczął od razu od HE-5 (ciekawa okoliczność numeracyjna), by przejść do HE-6, a następnie wylądować od razu w HE-1000. (Niezgorszy przeskok.) Jedna i druga firma oferowała też po drodze słuchawki skromniejsze i tańsze – i takim właśnie jakościowym ustępstwem jest bardzo świeży, obecnie recenzowany model HiFiMAN Edition X. Wszelako ustępstwem szczególnym, czego dowodem najlepszym cena. Słuchawki kosztują w szerokim świecie $1800, a u nas, by tej amerykańskiej ósemki nie było nam szkoda, 8800 PLN. To się nazywa ustępstwo! Potanione słuchawki za prawie dziewięć tysięcy… Ale fakty nie chcą być inne; flagowe HE-1000 kosztują tysięcy piętnaście, wobec których niecałe dziewięć to duża przecena. Kiedy jednak zaglądać od spodu, to znaczy od strony tych tańszych, wówczas zobaczymy o ponad połowę niżej wycenione flagowe Beyerdynamic T1 i o ćwiartkę cenowo skromniejsze nowo przysposobione Sennheiser HD 800S. A zatem jedne i drugie spośród najpopularniejszych flagowców wysokich lotów kosztują zdecydowanie mniej, a w cenie analogicznej znajdziemy do niedawna jeszcze flagowe Audeze LCD-3 oraz niezwykle udane i wciąż flagowe Ultrasone Edition5. Gęsto jest zatem od groźnej konkurencji i niespecjalna w tej sytuacji płynie pociecha z faktu, że własny flagowiec bez mała dwakroć jest droższy, a nowe flagowe Audeze to już dobrze ponad dwa razy. Bo przecież wciąż jeszcze są do kupienia flagowe do niedawna HiFiMAN HE-6, które mniej niż sześć tysięcy kosztują, a tu naraz ustępstwo za osiem osiemset. Wariują te słuchawkowe ceny i ciekawie kiedyś będzie oglądać, jak ta słuchawkowa bańka spekulacyjna pęka, ale na razie wszyscy dostali bzika i nic tylko ceny windują. Właśnie Grado odpaliło świeżuteńką petardę, a Pioneer i Technics nie chcą być gorsi. Odnośnie zaś samych słuchawek planarnych, to do wyścigu zbrojeń dołączały kolejno Abyss, OPPO, Mr Speakers i Fostex, bowiem na słuchawki wielka zapanowała moda; a gdzie moda, to i zaraz drożyzna. Za modę trzeba płacić i od razu wraz z nią pojawia się spirala cenowa, a w efekcie mamy te nasze Edition X, jako cenowe ustępstwo za osiem tysięcy osiemset.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

25 komentarzy w “Recenzja: HiFiMAN Edition X

  1. Stefan napisał(a):

    Który FAW masz Piotrze podpięty do NightHawków?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Claire Hybrid HPC symetryczny w najnowszej wersji.

  2. Stefan napisał(a):

    To są chyba te same wtyki co w Xach ? Nie sprawdzałeś może jak się sprawdza FAW z HiFiManami?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Nie, AudioQuest stosuje też małe ale dłuższe jacki.

  3. Stefan napisał(a):

    Ach ci producenci nie mogą zrobić jednego rodzaju gniazd, szkoda.
    Trzeba będzie kiedyś posłuchać tych Audioquestów.
    Jeszcze taka drobna rzecz ten pałąk w edition X jest bardzo podobny do tego w HE-560.

    1. Maciej napisał(a):

      Dlateog trzeba brać lutownice w dłoń i samemu kable robić 🙂

      1. MirekM napisał(a):

        Można by i samemu, gdyby wtyki 2,5mm mono do questów były łatwo dostępne.

        1. Piter napisał(a):

          Można wykorzystać wtyki jack 2.5mm stereo, mechanicznie pasują i działają :). Kable od HE-560 na takich wtykach dają się wpiąć bez problemu do NH.

        2. MirekM napisał(a):

          W końcu kupiłem odpowiednie na AliExpress. Dłuższe tak o 1/3 w części przewodzącej i krótsze sumarycznie od tych cieńszych oryginałów.

    2. Patryk napisał(a):

      Audioquestow trzeba posluchac w zyciu.San nie wierzylem,ze graja tak pieknie.
      Polecam bardzo!!!

  4. gość44 napisał(a):

    „Wady i zastrzeżenia
    ◦Przeszacowana cena.”

    A czy to nie jest po części wina recenzentów (te astronomiczne ceny)?
    Za 9 kał. można kupić np. całkiem przyzwoity wzmacniacz.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      To znaczy, co? Jakiś recenzent namawiał do podnoszenia ceny?

  5. gość44 napisał(a):

    „kzł.”

  6. Adam K. napisał(a):

    Panie Piotrze, czy Pana zdaniem warto pokombinować z innym kablem niż fabryczny do słuchawek OPPO PM-1, biorąc pod uwagę. że chcielibyśmy jeszcze większego nasycenia i masy? Mam tu na myśli kabel niezbalansowany.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Niedługo będę pisał recenzję kabli słuchawkowych Tonalium Audio, których wprawdzie ze słuchawkami OPPO nie próbowałem, ale które w przypadku Sennheiser HD 800, a zwłaszcza Audeze LCD-3 i LCD-4, spisują się rewelacyjnie. I właśnie w tym kierunku, chociaż nie tylko. Z tym, że to nie są kable tanie. Komplet kosztuje około trzech tysięcy. Poprawę masy dają też kable od Moon Audio.

  7. Hifistation napisał(a):

    Firma Hifistation Kraków serdecznie zapraszamy do swojego salonu na odsłuch słuchawek HiFiMAN Edition X w połączeniu z super przedwzmacniaczem słuchawkowym IFi iCan Pro którego recenzję mogliśmy czytać niedawno na portalu HIFIPHILOSOPHY.

  8. Adam K. napisał(a):

    Dziękuję za odpowiedź. Faktycznie, trzy tysiące jak za kabel słuchawkowy to już bardzo duża kwota. Połowę wartości moich PM-1.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Niestety, nie mogą być tańsze. Bardzo drogie surowce i pracochłonne. Porozmawiam z producentem, ale jakoś specjalnie taniej na pewno nie będzie.

  9. Sławek napisał(a):

    To znaczy, co? Jakiś recenzent namawiał do podnoszenia ceny?

    Tak!!!
    Bo jeśli NH Audioquesta (za 2500 zł) to prawie ta sama jakość co edition X (za 8800 zł) to znaczy że cenę za AQ NH trzeba podnieść!!!

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      No ale kto konkretnie namawiał? Bo nie znam osobiście takiego. Najwyżej chyba w domyśle producenta.

  10. maciej napisał(a):

    Mam do Pana pytanie o najlepszy Pana zdaniem zestaw słuchawkowy do 20 tys.zl za sluchawki i wzmacniacz sluchawkowy? Chodzi o piekna naturalną barwe, dynamikę i pieknie naturalnie brzmiace wokale…

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Naprawdę nie wiem, co mam napisać Jest tyle możliwości. Sam bym sobie kupił wzmacniacz na dużych triodach, bo taki mam i lubię, ale tu się robi od razu ciasno z budżetem. Więc chyba ifi PRO iCan. Mniej czarowania a za to dużo realizmu i barwy bogate, prawidłowe. Co do słuchawek, to tych jest multum. Najbardziej by mnie ciągnęło do Ultrasone Edition5, ale tego zestawienia nie próbowałem. Wypadałoby więc przed kupnem spróbować. Na pewno da się w krakowskim HiFi Station po umówieniu. A może czekać na MrSpeakers? A może ktoś by wolał otwarte Senheiser HD800S? Może do nich ściągać Bakoona? Naprawdę nie wiem. Z kolei wyjątkowo nasycone barwą są słuchawki McIntosha. A dawne Grado GS1000i to baśniowe obszary muzyki. Trzeba się nauczyć szacować, co się samemu najbardziej lubi. Samego siebie trzeba przede wszystkim pytać.

      1. AAAFNRAA napisał(a):

        Leben CS300F oraz Grado GS1000i i jeszcze zostanie na drugie słuchawki.

  11. TOM napisał(a):

    Z jakim wzmacniaczem słuchawkowym do 6000zl warto odsluchac sluchawki Grado?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      PhaSt, Sonic Pearl, Little Dot MkVI+, Divaldi, Transrotor, ifi Audio iCAN SE (koniecznie ze stopniem wejściowym iTube).

Komentowanie zamknięte na czas aktualizacji serwisu. Za utrudnienia przepraszamy

© HiFi Philosophy