Recenzja: Hegel H360

 

Hegel H360 HiFi Philosophy 005   O norweskim Heglu parę razy już było – i o tym dawniejszym, niemieckim, też przy okazji odrobinę – tak więc wstępów obszernych sporządzać nie muszę. Rzucę tylko przypomnieniowo, że firma powstała pod koniec lat 80-tych i nazwę zaczerpnęła naprawdę od tego sławnego Hegla filozofa, lecz nie wprost tylko poprzez rockowy zespół, który nazwę na cześć jego powziął i w którym jej założyciel, Bent Holter, grał. Potem szybko się rozrastała i teraz jest duża, szeroko znana, oferująca liczny asortyment. Zaczynała jednak od wzmacniaczy i wzmacniaczami wciąż stoi, a największym spośród nich w dziale zintegrowanych jest tytułowy Hegel H360.

Na rynek wszedł niezbyt dawno, pod koniec 2015 roku, niemniej dosyć to czasu, by recenzenci zdążyli go dopaść i opisać. Nie jest to zatem recenzja powitalna a bardziej pamięć odświeżająca; taka by dystrybutor miał poczucie dobrze spełnionego obowiązku i przekonanie, że spraw Hegla nie zaniedbał.

A Hegel wart jest przypominania (jeden nawiasem i drugi) – ów nowszy, przeznaczony do przetwarzania i wzmacniania sygnału, przede wszystkim dlatego, że usiłuje pożenić jakość z taniością i dobrze mu to wychodzi. W recenzji wzmacniacza H80 pisałem entuzjastycznie, że za relatywnie niewielkie pieniądze otrzymujemy dużą jakość; i powiem szczerze: mimo iż było to w 2013, a zatem setki odsłuchów temu, wciąż tego Hegla pamiętam. Czy większy też tak się upamiętni, tego jeszcze wiedzieć nie mogę, bo piszę te słowa przed słuchaniem, ale miejmy taką nadzieję, mimo iż ponoć matkuje ona głupim.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

22 komentarzy w “Recenzja: Hegel H360

  1. Tomasz napisał(a):

    Szanowny Panie Redaktorze!

    Recenzja znów trafiona w samo sedno, mam podobne odczucia oparte na bliskiej znajomości z H360. Urządzenie nie zawodzi na żadnym repertuarze. W najdroższej integrze Hegla może fascynować fakt, że H360 to wzmacniacz, w którym do tradycyjnych walorów urządzeń tej firmy typu: szybkość, czystość, przejrzystość, moc, dynamika, rozciągnięcie basu, dodano odpowiednią porcję miękkości, ciepłej barwy, plastyczności. W ubiegłych latach zdarzało się, że Hegel w źle dobranych zestawach grywał zbyt dobitnie, twardo, monochromatycznie; tu pojawia się wyraźnie większe nasycenie barw. Siła i szybkość jest wyłącznie funkcją emocji nagrania a nie pokazem, ile można wycisnąć z końcówki mocy. Firma nie poszła na łatwiznę ogłuszania słuchacza setkami watów. Polecam połączenie symetryczne XLR. Za gniazdami nie ma desymetryzatora, ale i na gniazdach RCA usłyszymy wszystko. Wygląda na to, że Bent Holter zmienił strojenie swoich urządzeń w kierunku dźwięku cieplejszego. Ma to przełożenie na stereofonię. Jak słusznie Pan zauważył, głębi towarzyszy plastyczność. Scena to obiekty mające swoją zróżnicowaną objętość. Pozwolę sobie zgłosić małe votum separatum odnośnie do poglądu o braku „pełnej trójwymiarowości wysokich tonów” (no chyba, że w porównaniu do wzmacniaczy lampowych single-ended, zawsze można lepiej), ale może to kwestia innej konfiguracji sprzętowej niż u mnie. Brakuje w H360 czego innego: gniazda słuchawkowego. Tak czy siak, H360 jest wyjątkowo kompetentnym zawodnikiem, który spokojnie może konkurować z droższymi modelami i którego dźwięk może zaskoczyć tak fanów marki, jak i tych, dla których dotąd było za twardo i za sucho. Tym razem wino ma i szybkość uderzenia do głowy i bogaty bukiet smakowy, tyle, że tanio nie jest…

    Z poważaniem

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Faktycznie, wzmacniacz słuchawkowy by nie zaszkodził. Zwłaszcza że ten umieszczony w przetworniku jest całkiem udany.

  2. AAAFNRAA napisał(a):

    Cytat: „Powiem szczerze: gdy puszczam tych kilka testowych do oceny basu utworów, dzięki którym zapada wyrok: jest grzmot, czy go nie ma – zawsze się z góry martwię. (…) No więc Hegel H360 przy odpowiednich kolumnach nie kręci tylko w nosie i samego kurzu nie wzbija. Tak samo jak na przykład słuchawki Fostex TH900, potrafi brzmienie przetoczyć łoskotem i to jest inny wymiar słuchania. Od razu się słuchaczowi głowa podnosi do góry i uśmiech zjawia na twarzy: – Noo! Ten to umie!”

    Można prosić o przykład tych kilku testowych utworów? Akurat chwilę przed lekturą recenzji słuchałem Tsuyoshi Yamamoto „What a Wonderful World” (Hiroshi Kagawa na kontrabasie) na TH900 i uśmiech się pojawił… było dosłownie jak Pan to napisał „Noo! Ten to umie!” Kontrabas schodzi do piekieł 🙂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Do testowania basu można użyć płyty pokazowej Ushera, płyty pokazowej Chesky Records – gdzie niskie częstotliwości są po kolei próbkowane – „1492” i „EL Greco” Vangelisa, ścieżki filmowej z „Wszystkich poranków świata” Savalla, dowolnego jazzowego kontrabasu, obowiązkowo jakichś dobrze nagranych organów (na płycie dr Chesky’ego też są), legendarny „Moby Dick” Led Zeppelin zobrazuje perkusję. W sumie nie jest ważne dokładnie co, ale dokładnie jak 🙂

      1. AAAFNRAA napisał(a):

        Dziękuję za odpowiedź. Płytę testową Ushera gdzieś mam, muszę jej poszukać.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Tam utwór nr 9 to bębny taiko. Pouczające. W paru miejscach też wiolonczela, perkusja.

  3. PK napisał(a):

    Redaktorze, recenzenckie pytanie mam:

    A w jaki sposób przyciemnić wyświetlacz? Bo wygaszać wiem jak.

    Dziękuje za odpowiedz.

    1. Wiceprezes napisał(a):

      W naszym egzemplarzu recenzenckim faktycznie można jedynie włączyć i wyłączyć wyświetlacz, choć zapewniono nas, iż istnieje możliwość przygaszenia. Profilaktycznie wprowadziliśmy poprawkę do recenzji.

    2. Piotr Ryka napisał(a):

      Ściśle biorąc – bo to wygląda już na kabaret – egzemplarz testowy przyjechał z omyłkowo dołączonym pilotem od CD, mającym o jeden mniej rząd klawiszy funkcyjnych. Zapytałem więc dystrybutora, czy można ten ostro świecący wyświetlacz wygasić lub ściemnić – i padła odpowiedź, że można wygaszać i ściemniać trzystopniowo. No więc tak napisałem.

      1. PK napisał(a):

        Heh, dystrybutor zna się na rzeczy… dziękuje za odpowiedź.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Prosta nauka – nie wierzyć nikomu na słowo. Dlatego zawsze odsłuchiwać samemu przed zakupem.

  4. PawelS napisał(a):

    Fajny sprzęt ale po roku przesiadłem się na norma revo ipa 140. Nie namawiam bo w tej klasie to też kwestia preferencji. Warto podawać do czego i jak podłączony np. jakie kable. Moje wrażenia ppdobne choć nie mam tak zacnego źródła.
    Pozdrawiam

  5. Patryk napisał(a):

    „To rzeczywiście tak działa – wzbogaca paletę i nasyca barwy, przydaje ciepła i muzykalności. We wzmacniaczu H80 działało i nie ma powodu podejrzewać, że nie będzie tutaj.”
    Przez 6 miesiecy uzytkowalem H80 a nastepnie 6 miesiecy H200, sluchalem takze H100 i H300. Wszystkie te wzmacniacze sluchalem i uzytkowalem z przeroznymi kolumnami i nigdy w zyciu nie przyrownalbym Hegla do klasy A czy wzmacniaczy lampowych. Tam nie ma odrobiny ciepla. Dzwiek jest plaski jak deska, H80 to juz najwiekszy suchotnik. Te wzmacniacze nie sa w ogole ani muzykalne ani angazujace. Nadaja sie jedynie do efekciarskich kolumn typu Dali. Takie moje po prostu subiektywne odczucia po wielu probach podchodzenia do Hegla.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      No to jesteśmy w konflikcie zasadniczym opinii. Z jakim to straszne granie Hegli się odbywało źródłem i czemu, w obliczu takiej nędzy, trwało aż rok?

      1. Patryk napisał(a):

        Odtwarzacz CD i DAC takze Hegla, CDP2A mk2 + HD20.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Z tego by wynikało, że ten odtwarzacz Hegla jest beznadziejny. Bo H80 i H360 to na pewno bardzo dobre wzmacniacze. Wystarczy dobry odtwarzacz okablowanie i kolumny, a to jest zawsze konieczne.

  6. Tomasz napisał(a):

    O tym samym sobie pomyślałem. Szanowny Czytelnik męczył się z kolejnymi wzmacniaczami Hegla ponad rok, bo policzmy: 6 miesięcy męki z H80 + miesięcy męki z H200 = 12 miesięcy a do tego jeszcze bliżej nieokreślona czasowo męka z H100 i H300. Gdy uwierają mnie buty, po prostu je zmieniam natychmiast a nie czekam ponad rok aż się dopasują do stóp, bo potem mogę mieć już tylko interwencję ortopedy. Opowieści o dźwięku „płaskim jak deska” wywołują jedynie mój uśmiech, bo już wiem, że albo ktoś nie umie łączyć urządzeń ze sobą (względnie ma konsekwentnie pecha) albo ich dźwięk zna jedynie z przekazów grupy inicjatywnej z pewnego portalu na literę „A”, albo też od jednego z dystrybutorów, który lubił Hegla do czasu, gdy chciał go sprzedawać a gdy okazało się, że nie dostanie na to zgody, zaczął głosić, że lepiej od Hegla gra jego pewna flagowa marka. Sygnaturą dźwiękową Hegla zawsze była i jest znakomita dynamika oraz mocny, głęboki, mięsisty bas. Żeby zepsuć to ostatnie trzeba naprawdę się postarać, ale jak widać, czasem starania bywają nagrodzone. Odnośnie do lampowego dźwięku to też się uśmiecham, bo wystarczy posłuchać wyjątkowo dynamicznych i rozdzielczych produktów Ayona i Octave, by zrozumieć, co to jest prawdziwa, dobra lampa i czym się różni od zamulającej i złej lampy, dostarczającej owe „ciepełko”. Lampa czy tranzystor są jedynie ŚRODKIEM a nie CELEM. Wzmacniacz ma grać wiernie a nie ciepło czy zimno.

  7. Stały Czytelnik napisał(a):

    P Piotrze baaardzo rzeczowa recenzja, napisana lekką ręką ale rzetelnie..

    Szukam odpowiedniego towarzystwa dla H360 i AP Tempo 25.
    Będę wdzięczny za sugestie dotyczące transportu i daca może audiobyte (nie upieram sie przy Hegelu) oraz okablowania wszelakiego.
    Pozdrawiam

  8. Adrian napisał(a):

    Witam, przymierzam się do zakupu h360 i Spendor D7. I tu pytanie do Pana Piotra co myśli nad takim zestawem, a może coś innego? Pozdrawiam

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Powinno być OK, ale bliższego nic nie powiem, bo nigdy tego nie słyszałem, albo że słyszałem nie pamiętam. Na pewno oba składniki są wysokiej jakości i na przykład bas powinien być zjawiskowy.

      1. Adrian napisał(a):

        To w takim razie jakie kable do tego zestawu dobrać w odpowiedniej jakości żeby nic nie popsuć?

        A przy okazji Phast-a z Nighthawk-ami słucha się zacnie.

        Pozdrawiam

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Mogę doradzić ten co w teście D7 – Entreq Discover. Albo lepsze Entreqi. Ale jedyna poprawna metoda to prób i błędów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy