Recenzja: Harmonix CS-120 Improved Version

Harmonix CS-120   Kable głośnikowe to długa historia. Co najmniej półtorametrowa, o ile nie dwu i pół lub jeszcze dłuższa. Nieraz też bardzo droga, po aż 50 tysięcy euro za komplet, ale teraz zajmiemy się czymś bardziej ludzkim, czyli kablem za nieco ponad trzy tysiące złotych w wersji  2,5 metra. Miło ze strony pana Kiuschii, właściciela marki Harmonix (będącej częścią większej Combak Corporation), że pamiętał o zwykłych użytkownikach, gdyż oni również potrzebują porządnego okablowania. A już szczególnie głośnikowego, bo niezależnie od istotnego wpływu interkonektów i kabli zasilających te głośnikowe wydają się najważniejsze. Brzmienie zmieniać potrafią tak radykalnie, jakby to nie przewód a całe kolumny zostały zmienione, tak więc lekceważenie ich wpływu zwyczajnie nie popłaca. Nie da się wygrać z głośnikowym kablem zaklęciami o braku znaczenia, choć prawdą jest, że nawet przewód z metra kupiony w markecie budowlanym może być znośny w tej roli, o ile wie się po który sięgnąć. Największy jednak cwaniak, wiedzący dobrze po który, nie sprawi by ten z metra zagrał jak porządny firmowy, pomimo że „kable nie grają” – jak głosi oklepany antyaudiofilski słogan. Grupa antyaudiofilska ostatnimi czasy jednak wyraźnie przycichła i miejmy nadzieję, że pod wpływem własnych odsłuchów, zatem o kablach możemy porozmawiać w atmosferze bardziej spokojniej.

Zacznijmy od tego, że z firmą Harmonix mieliśmy wcześniej styczność przy ich interkonekcie Harmonix HS101-Improved-S, pochodzącym z wyższego przedziału cenowo-jakościowego, a teraz przekonamy się, co sobą może przedstawić najtańszy od nich kabel głośnikowy. Wówczas sprawy potoczyły się bardzo dobrze, tak więc może i teraz?

Podczas zeszłorocznego Audio Video Show rozmawiałem z maestro Kiuschiim o jego podejściu do działalności produkcyjnej, jak również do samej muzyki, i usłyszałem rzeczy inne niż się przy takiej okazji słyszy zazwyczaj. Bo kiedy rozmawiać z kimś z branży, to zwykle padają słowa o wielkiej miłości i o tym jak to się od najmłodszych lat było pod wielkim muzycznym wpływem; jak się potem samemu muzykowało i od tego było już bardzo blisko do pierwszego wzmacniacza, kolumny czy kabla. Maestro Kiuschii powiedział zaś co innego: że dla niego muzyka jest formą ładu, że ma udział w porządkowaniu widzenia świata i że w związku z tym jest dla niego czymś więcej niż tylko emocjonalnym przeżyciem, posiadając również, a nawet przede wszystkim, kontekst filozoficzny i stwórczy. Adekwatnie do tego chciałby aby jego elektronika i wszelkie inne produkty pozwalały to lepiej osiągać, a więc by nie rozniecały wyłącznie emocji poprzez granie tanim repertuarem chwytów, tylko by ukazywał się autentyczny kontekst stwórczego, porządkującego ducha muzyki. A zatem droga nie poprzez przede wszystkim emocjonalne podniety tylko przez prawdę.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

13 komentarzy w “Recenzja: Harmonix CS-120 Improved Version

  1. fon napisał(a):

    Kiedy można się spodziewać testu kabli słuchawkowych ponoć miał już być,swoją drogą ciekawą kwestią są wtyki słuchawkowe ,ostatnio pojawiły się wesje rodowane,zdaje się,że legendarne sony taki wtyk posiadały,ze współczesnych modeli to chyba nikt takim się nie legitymuje no ale może się mylę

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Test kabli słuchawkowych odwleka się z powodu przeciągających się prac nad zapleczem produkcyjnym przez producenta, który chciałby móc zrealizować ewentualne zamówienia. To jest poza moją kompetencją.

      1. fon napisał(a):

        A coś na temat rodu

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Na temat rodu zdania są podzielone. Według jednych technicyzuje, według drugich jest najlepszy. Z uwagi na to, że słuchawki Sony MDR-R10 faktycznie posiadały wtyk rodowany sam skłaniam się bardziej ku drugiej opinii. Nigdy jednak nie prowadziłem porównań rodu do innych powłok.

  2. Adam Polski napisał(a):

    Witam.Jak byś określił wartość opisywanego kabla wobec kabli z podobnej półki cenowej.Słowem jakość cena.Pozdrawiam.Adam.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Relacja jest uczciwa. Kabel ma istotne zalety.

  3. KRZYSZTOF napisał(a):

    Witam, Panie Piotrze. Bardzo mnie zaintrygowały przewody Harmonix CS-120. Ponieważ jest to produkcja japońska, chciałem zapytać, czy miał Pan okazję zapoznać się z przewodami również japońskimi Oyaide Across 3000 B. Bardzo byłaby mi pomocna Pana opinia na temat jak wypada porównanie tych modeli. Przewody docelowo mają pracować pod Accuphase E-370. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    1. KRZYSZTOF napisał(a):

      Witam Panie Piotrze. Bardzo dziękuję za wskazanie Harmoniksa CS-120 jako bardziej odpowiedniego dla mojego wzmacniacza od Oyaide Across 3000B. Ale przewody głośnikowe to niestety nie wszystko. Kolejnym elementem zestawu są przewody sieciowe do wzmacniacza i źródła. I tutaj również opierając się na Pana recenzji sieciówek Oyaide, zwróciłem uwagę na zdecydowanie lepszą Pana ocenę Oyaide Tunami GPX-R niż Harmonix, który na dodatek jest znacznie droższy. Czy Pana zdaniem ten przewód Oyaide może być z powodzeniem podpięty do źródła Accuphase? I jeszcze czy mógłbym poprosić, ze względu na rozległą Pana wiedzę o zaproponowanie przewodu sieciwego do Integry Accuphase E-370. Jestem na etapie budowy systemu i Pana podpowiedź będzie dla mnie bardzo cenna. Pozdrawiam. Krzysztof.

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        A jakie kwoty na kable sieciowe są przewidziane? Wstępnie mogę polecić ten kabel, który ostatnio mocno potaniał, chociaż wciąż tani nie jest
        https://www.premiumsound.pl/harmonix-x-dc350m2r-studio-master.html

        1. KRZYSZTOF napisał(a):

          Tak, to bardzo dobry przewód, chociaż niektórzy sprzedawcy twierdzą, że z Accuphase byłoby troszkę zbyt ciepło. Osobiście zakładałem wstępnie około 3 tysięcy za jedną sieciówkę, a potrzebuję przynajmnie dwie, dlatego zainteresował mnie ten przewód Oyaide z białymi wtyczkami. Miałem możliwość nawet go posłuchać z Accuphase. W sumie pozytywnie, ale nistety nie mam porównania.

          1. Piotr Ryka napisał(a):

            Grałem tym Harmoniksem z Accuphase i było bardzo dobrze. Na pewno jest lepszy niż Oyaide.

  4. Piotr Ryka napisał(a):

    Wskazanie pada na Harmoniksa.

  5. KRZYSZTOF napisał(a):

    Uprzejmie dziękuję, Panie Piotrze. Jest dla mnie istote, że „żółty” Harmonix jest odpowiednią opcją do Accuphase.Powinien być zauważalnie lepszy od Oyaide chociażby dlatego, że jest dwa razy droższy. Chociaż nie zawsze to się sprawdza, że droższy jest lepszy. Oyajde ma dobry stosunek jakości do ceny, choć napewno nie jest to poziom Harmoniksa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy