Recenzja: Final Audio D8000

Odsłuch cd.

W duecie z flagowym iFi będzie można posłuchać na AVS.

   Wpadł Karol, rzucił okiem i pyta, czy te Final Audio D8000 coś warte. Odparłem, że to najlepsze słuchawki z obecnych poza Orfeuszem; najlepsze od czasu R10 jakie gościły w tym domu. (K1000 nie goszczą a mieszkają.) Zrobił zdziwioną minę, zakłada i pilnie słucha. – I co, podobają ci się? – pytam. – Nie lubię tego słowa – odparł – ale zajebiście naprawdę grają! Jak skrzyżowanie najlepszych elektrostatów z R10, a może jeszcze lepiej. Ty pewnie wolałeś R10, ale mnie się wydaje…

Tak, wolałem R10, bo miały lepszą scenę i bardziej dopieszczały detale, ale gdyby łeb w łeb porównywać, to mogłoby się okazać, że moc całościowa przekazu, a zwłaszcza siła basu u D8000 lepsze. Nie odtworzę po paru latach całego brzmieniowego kunsztu pamiętnych japończyków, ale to jest ta liga, te poziomy. I można wrzasnąć– nareszcie!

Przy odtwarzaczu i gramofonie

W tej sytuacji przenosząc się pod wyższej klasy źródła postanowiłem zlekceważyć porównania do normalniejszych słuchawek, traktując je marginalnie. Dla świętego spokoju wszystkich wprawdzie użyłem, dokładając jeszcze T1 – i nie ma zmiłuj D8000 grają na wyższym piętrze. Momentalnie wiesz po ich założeniu, że inni tak nie mogą, że dźwięk się w nich kotłuje, nie wypływa swobodnie. Nie chciało mi się, ale musiałem sięgnąć więc po K1000. Zabawa o tyle problematyczna, że one dla otoczenia nie są słuchawkami a kolumnami, lecz z łagodzącym efektem faktu, że Final Audio D8000 też są na zewnątrz bardzo głośne, najgłośniejsze z mi znanych. Dźwięk cały z nich wycieka, bardziej nawet niż z Sennheiserów HD800. (I znowu ta ósemka…) Tak więc jeśli dla kogoś tłumienie jest istotne, to one się nie nadadzą, i może – oby – nowe Ultrasone Edition15 będą tu zamiennikiem.

Co gorąco polecam.

Ale najpierw, przed porównaniem słuchawek, porównałem wzmacniacze, zaczynając od najtańszego iFi iCan PRO. Słyszałem narzekania, choć sam ich nie podzielam, na muzykalność tego urządzenia. Faktem jest, że jeśli jakieś słuchawki skwierczą czy cokolwiek innego w torze, to on tego nie będzie maskował, albo najwyżej nieznacznie. Lecz z Final Audio D8000 – bajka! Coś rewelacyjnego! Być może będzie taki zestaw do posłuchania na AVS i sami się przekonacie, o ile o źródło i kable zadbają. Albowiem planarne Finale kochają wzmacniacze, które niczego nie maskują, nie są łagodne i nie upiększają. Mogą być nawet lampowe z mniej kulturalnymi lampami, im to nie będzie przeszkadzać. Ostrawy, transparentny tor to dla nich pyszna zabawa a nie źródło rozpaczy. Kochają takie rajdy, fantastycznie w nich wypadają. Nie inaczej jak fantastycznie zagrały więc też z Octave, który ze swoimi sprzedażowymi lampami jest podobny do iCan PRO, ciut może łagodniejszy. Też potężny prądowo, przenikliwy i szczegółowy, a jednocześnie z lampowym stylem specjalnego światła i barwy. (iCana używałem wyłącznie w ustawieniu „Tube”, które po prostu wolę.) Ale dla D8000 moc wzmacniacza to sprawa bez znaczenia. Tak łatwo je wysterować, że nawet słaby da radę i nie będzie odstawał. Za to przenikliwość i transparencja są ważniejsze niż wypełnienie, są więc analogonem Crosszone. Dlatego przy Twin-Head trochę mi brakowało sopranów pikanterii. Pospołu ze wzmacniaczem potrafiącym uprzestrzenniać tak bardzo się uformowały na przestrzenne kopyto, że grało to wprawdzie najgłębiej, najpiękniej i najbardziej trójwymiarowo, ale więcej sopranowych iskierek by temu nie zaszkodziło. Za to pogłosy, zmysłowość, przywoływana obecność – to było na poziomie zjawiska. I wszechobecny brak zniekształceń, który zabija konkurencję. Pod tym względem są fenomenalne, lepsze chyba od Audeze LCD-4. Ale nie chcę zgadywać, bo te słuchawki zmieniono, czyniąc recenzję pierwszej wersji wysoce nieaktualną. Nie wiem jak grają po przeróbce, nie miałem okazji słuchać. Podobno znakomicie, a jeszcze lepiej z kablem Kimbera. Tak więc ciekawa potencjalnie konfrontacja, może na AVS?

Z planarną konkurencją.

Nie mając proszących się o porównanie LCD-4, Utopii, Ultrasoone Jubilee i Edition15 zostały mi ze współczesnych Crosszone i dawne AKG K1000. Jedne i drugie niemiarodajne, bo nazbyt specyficzne. Odnośnie też japońskich Crosszone, to są mniej transparentne i mniej przywołujące obecność, a że dające lepszą stereofonię, to oczywista sprawa i jeśli ktoś woli oba kanały w każdym uchu, to one są jedyne. Tu jednak taka uwaga, że stereofonia w D8000, jak na słuchawki zwykłe, także jest zjawiskowa. Pełne związanie kanałów, żadnego prawo-lewo. No ale AKG K1000 są słuchawkami z wielkiej czwórki, tu jeszcze poprawionymi genialnym kablem Entreqa, który zastosowany w Finalach też by na pewno pomógł. Tak więc z licznymi zastrzeżeniami i nieodzowną końcówką mocy Crofta wszedłem w krytyczne porównania.

Dwie sprawy są poza sporem: AKG lepiej budują przestrzeń i lepiej też zawieszają w niej dźwięki, a także przekaz mają ostrzejszy, bo mocniej podszyty sopranami. W efekcie dzwonki dźwięczniejsze a głosy bardziej przenikliwe i na krawędziach wyraźne, ale (co istotne) nie brzmiące wcale młodziej, bo też dociążone, nasączone, zmysłowe i w pełni zindywidualizowane. Final D8000 zagrały dużo spokojniej, łagodniej i z dalekimi planami nie w holografii a jak kurtyna. To względem K1000 była słabość, podobnie jak słabsze otaczanie dźwiękami głowy słuchacza. Ale poza tym ten sam poziom, analogiczne piękno brzmienia. A gdyby dążyć w tym kierunku, żeby też dać im sopranowe zrywy, to pewnie wysokie okablowanie Nordosta i jakiś wzmacniacz na 300B lub 2A3 byłby bardziej na miejscu. Lecz równolegle z tym inna sprawa – planarne Final powinny być idealnym partnerem dla wzmacniaczy tranzystorowych. Strzelam w ciemno, ale Phonitor albo flagowy Trilogy powinny się rewelacyjnie spisać. Natomiast nie Wells Audio Headtrip, którego tworzono pod bardzo nisko skuteczne Abyss, zatem będzie za głośny.

Tajemnicze osiem tysięcy zawładnęło japońskim audio.

I jeszcze jedna uwaga: Final Audio D8000 z gramofonem, to jest czysta poezja. Soprany bardziej dochodzą do głosu, przestrzeń się bardziej dynamizuje i zgęszcza, a same dźwięki w analogowym wydaniu zapierają wprost dech. Słuchać można i słuchać, każda muzyka zachwyca. Bo są te planarne Final całkowicie uniwersalne. Dla gatunków muzycznych, źródeł, typów wzmacniaczy, kabli. Pokazują różnice, ale tak są perfekcyjne, że nic im nie przeszkadza. Chyba, że ktoś woli dziwność, przedobrzone pogłosy, piłujące szczegóły. To wówczas jest w czym wybierać, palcem nie będę wskazywał.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

31 komentarzy w “Recenzja: Final Audio D8000

  1. Patryk napisał(a):

    5:28 i w koncu sie doczekalem! Dziekuje za recenzje.
    Jestem w stanie wyobrazic sobie jak pieknie te sluchawki graja dzieki tak dobrej recenzji i opisu pana Piotra.
    Zrobie wszystko, aby moc ich posluchac, poniewaz nadal czekam na zakup „TYCH JEDYNYCH” sluchawek:
    (SR009, Susvara, Final X, Final D8000) To wlasnie moi kandydaci.
    Czas posluchac susvary i D8000 nadszedl.

    Raz jeszcze dziekuje za recenzje.

    Patryk.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      To spać o tej piątej nie lepiej? 🙂

      1. Patryk napisał(a):

        Wlasnie, ze niestety nie, poniewaz bylem w pracy 😀

        P.S: Panie Piotrze: SR009; Final X czy Final D8000?
        Ktore kupilby pan sam dla siebie wybierajac?

        P.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          SR-009 grają dobrze tylko z dawnym T2 i wybitnym torem kolumnowym z dodatkiem dedykowanego mu LST. Inaczej – potocznie się wyrażając – pod względem muzykalności kicha. Final X z kolei są specyficzne, trzeba lubić ten styl. A D8000 są muzykalne za darmo i w pełni uniwersalne.

    2. Maciek napisał(a):

      Te jedyne nie istnieją, każde nauszniki mają swój własny czar 🙂

  2. Patryk napisał(a):

    Wlasnie: Final X maja ta magie w sobie i tyle muzykalnosci!
    Teraz musze naprawde posluchac jeszcze tylko „Susvara” i tych „D8000”.
    Final Pandora Hope VI sa wedlug mnie jednymi z najlepszych sluchawek jakich sluchalem. (Niepowtarzalne powietrze)

    Jestem po przeczytaniu pod wrazeniem.

    Male pytanie jeszcze: Czy bas D8000 ma szanse z Audeze XC?. (to byl dla mnie najlepszy bas w sluchawkach jakiego w zyciu sluchalem)

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Najlepszy bas w słuchawkach to miały Ultrasone Edition9, ale one też stanowiły przypadek trudny do napędzenia. Bas w D8000 pod względem objętościowym i brzmieniowym nie pozostawia nic do życzenia, ale to nie są słuchawki tak holograficzne jak Audeze XC – co to, to na pewno. (Z tym że, jak to u Audeze, jeden egzemplarz super, a drugi kupa.) O Susvara opinie w zdecydowanej większości są negatywne i Karolowi też się nie podobały – bardzo nie. Sam nie słuchałem.

      Odnośnie porównania z Sonorous X, to zapytałem dystrybutora, który osobiście przywiózł D8000, czemu nie zabrał porównawczo Dziesiątek, a ten się łapie za głowę. I tak z porównania nic nie wyszło. Ale może na na AVS.

  3. Paweł napisał(a):

    Panie Piotrze, szukam kabla do moich nighthawków, pisze Pan, że na tonallium jest gęsto i ciemno i że sie już przejadło to granie, moze lepiej by pasował cabel claire hybrid jak fw wypadku pasowania do hd 600?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Uściślijmy. NightHawk z Tonalium mi się nie przejadły, tyle że przy tak wybitnych jak D8000 nie mogą wypaść na równi. Jakości kablowi Claire Hybrid nie odmawiam, chociaż od Tonalium jest słabszy w wymiarze samej muzyki. Ale odpowiednio też znacznie tańszy, a nie jak Tonalium w cenie samych słuchawek. Tak więc wybór uzależniony od możliwości i preferencji. Niczego nie sugeruję. Jednocześnie jest mi przykro, że tańsze słuchawki od D8000 wypadły o tyle gorzej (wszystkie zresztą), no ale tak to jest. Każdy chciałby mieć Orfeusza albo R10 w cenie worka na śmieci, lecz w tym życiu tak nie bywa.

      1. Paweł napisał(a):

        A ktory kabel z oferty Forzy Pana zdaniem pasowałby najlepiej do jastrzębi?

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Nie podejmuję się odpowiedzieć. Tego nie da się w ciemno zgadnąć. Może sama Forza słuchała i wie, albo podeśle kable, to się sprawdzi.

        2. Patryk napisał(a):

          Najlepszy wedlug mnie to LAVRICABLES do Audioquest Nighthawk. Bez zadnego gadania 🙂

          1. Paweł napisał(a):

            Co zmieniają w porównaniu z fabrycznym?

        3. Patryk napisał(a):

          Nie ma tej „dziury” pomiedzy srednica ,a wysokimi tonami. Staja sie przez to mniem „mdle” jak z kablem originalnym na poczatku.

          1. Patryk napisał(a):

            Sory za bledy. Jestem zmeczony po nockach.

          2. Paweł napisał(a):

            Podobno nowe pady od audioquest w pełni skórzane, podbijają słyszalnie tę średnicę i w sumie taniej by wyszło… Z tego co słyszałem, to nowe ala- welurowe, dają najciekawszy efekt, fajnie jakby Pan Piotr zrecenzował nowe nh albo przynajmniej zamienne pady.

  4. Stefan napisał(a):

    Piotrze, a jak z wiekością sceny w porównaniu do HD800 lub T1V2?
    Grają blisko, a jak wygląda głębia czy dalsze plany są odsunięte?
    Muszą być niezłe bo całkowita ocena na początku, no, no ….

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Scena w sensie perspektywicznego ujmowania jest ich najsłabszą stroną. Skupiają się na pierwszym planie, a tył to taka teatralna dekoracja, a nie rozległy plener. Za to ten pierwszy plan i same dźwięki…

      1. Maciek napisał(a):

        Jakoś tak chyba jest że przestrzenność nie jest najmocniejszą stroną słuchawek orto. Dynamiczne przetworniki generują jakby większy focus.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          W przypadku ortodynamicznych Audeze LCD-XC scena niewątpliwie jest atutem, pod warunkiem trafienia na udany egzemplarz.

        2. Stefan napisał(a):

          No to wyjątek stanowią HE1000.

          1. Piotr Ryka napisał(a):

            Owszem, też, podobnie jak ich tańsze wcielenie Edition X.

  5. Sławek napisał(a):

    Panie Piotrze, a jak wypada porównanie z HiFiMan HE-1000? To ta sama cena.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      HE-1000 są zdecydowanie słabsze pod względem muzykalności, naturalności i propagacji dźwięku. Są jakby muzyka na syntezatorze względem jazzu słuchanego na żywo. Dają poczucie niesamowitości, ale nie naturalizmu i życia.

  6. Patryk napisał(a):

    Ktore wybralby pan Piotr dla siebie i dlaczego?
    Final X / Final D8000

    Pozdrawiam

    Patryk.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Final D8000.

  7. miroslaw frackowiak napisał(a):

    Piekna recenzja i widac udane sluchawki,ciesze sie ze w koncu Piotr bez owijania w bawelne wylicza, ktore sluchawki sa najlepsze i dlaczego.
    Tyle teraz jest nowych sluchawek i wzmacniaczy ze tylko dzieki tobie moge sie zorietowac w tej mnogosci nowosci,dobrze sie rymuje.
    Doszedl w moim torze odsluchowym wymarzony gramofon z 14cal ramieniem i wkladka Dynavector DV-20X2L(Low output) i jak igla pogra 50godzin to zobacze jak beda graly moje K-1000 na prawdziwych starych analogowych plytach z czasem tez pomyslimy o nastepnych sluchawkach ,ale musza grac inaczej, ale tez tak samo fantastycznie jak K-1000,moze cos sie takiego wybierze z nowosci?

  8. intuos napisał(a):

    Świetna recenzja,
    Ile to już eounów minęło jak ostatnio z Panem Rozmawiałem .

    Panie Piotrze ciesze się że pozytywne emocje orthodynamicznych przetworników spowodowały, że dzwięk, nie wytrychem ale inżynieryjnym kluczem otworzył pandorę orthodynamicznej przestrzeni doznań.

    Pomimo że nie słuchałem tych słuchawek, nie wierze by w brzmieniu były bardziej seksowne niż yh1000:D – ale to taki wyrwany z kontekstu przytyk retoryczny… Co prawda od około 3 miesięcy włożyłem przetworniki yh1000 w obudowy r70x i tu sygnatura dzwięku jest jednak inna to pozostanę z nią mając w pamięci jak sexowne mogą być.

    Nie zaśmiecając wątku, dziękuję za dobrą recenzję Panie Piotrze. Po latach wyszukanych słów, które w Pana poetyce pisania o audio są uzasadnione (w sumie tylko u Pana je akceptuję), jak że proste : „tak tak, nie nie” wygrało 🙂

    Pozdrawiam serdecznie
    Tomasz Waszkiewicz

  9. Tawek napisał(a):

    No i cóż byłem , pierwszy kontakt z d8000 ciężkie ale wygodne 🙂 wiec podpinam je pod Sony wm1z jako utwór „Astronaut ape – Stars around me ” zapuszczam od połowy gdzie pojawia się największa dynamika i szczękę zbieram z podłogi daje je do przesłuchania innym i maja podobnie , niebywała dynamika czystość dźwięku właściwie to nie będę się rozpisywal po tym odsłuchu nic więcej mi się nie podobało i muszą je mieć !!!

  10. Patryk napisał(a):

    Jestem przekonany, ze sluchawki bija nawet SR009 na deski i cala reszte. (oprocz HE1, ale to juz inna bajka i tylko dla bogatych) Jedna sprawa pozostaje: Bardzo brzydkie nauszniki. Co to za material? Material na zdjeciach wyglada jak firana kuchenna.
    Wyglad sluchawek jest naprawde brzydki wedlug mnie (mam przede wszystkim nauszniki na mysli). Reszta to juz tylko plusy!
    Musze ich posluchac.
    Patryk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy