Recenzja: FiiO X5

Fiio_X5_03 HiFiPhilosophy   Kino akcji. Słuchawki w akcji, wzmacniacze w akcji i w akcji odtwarzacze. Wszystko mobilne, w ruchu, tylko patrzyć jak coś wybuchnie. Tak wygląda pogoń firm za rynkiem, na którym młodzi ludzie uwijają się w poszukiwaniu mobilnych systemów, dzięki którym można muzyki słuchać wszędzie, z wszystkimi się nią dzielić i wszystkim się swoją chwalić. Niebagatelna w tej sytuacji staje się nie tylko kwestia jakości odtwarzania i użyteczności, ale także wyglądu. Dopiero co recenzowane były słuchawki Focala, których największym atutem był właśnie wygląd, zdolny przyćmiewać znakomite skądinąd brzmienie. Takie słuchawki, jak również te prezentujące się skromniej, można podpinać w masę urządzeń przenośnych, których lawina napiera na nas coraz bardziej. Spływają wraz z nią urządzenia kosztujące od kilkuset złotych po kilkanaście tysięcy, a recenzowany tutaj FiiO X5 należy do tych tańszych ale nie całkiem tanich. Jego cenę nominalną ustalono wstępnie na 1500 PLN, ale okazyjnie można go nabyć znacznie taniej, tak w okolicach tysiąca. Wydaje się to bardzo ciekawą propozycją, bo mimo iż FiiO jest firmą chińską, a do chińszczyzny nie wszystkich udało się jeszcze przekonać (mnie przekonano), to cechy fizyczne urządzenia mówią same za siebie, a wygląd je tylko potwierdza.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

10 komentarzy w “Recenzja: FiiO X5

  1. Marecki napisał(a):

    Teraz, to do pełni szczęścia trzeba by było przetestować odtwarzacze z górnej połki:

    Hifiman 901, Ibasso dx90(aspiruje on ponoć do Astell Kerna AK 120, a przy tym jest o połowe tańszy) i oczywiście najlepszy podobno Astell Kern Ak 240.

    Życzę udanych łowów i Pozdrawiam! : )

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Na HiFiMAN-a 901 jestem umówiony, ale ma przyjść za jakiś miesiąc.

  2. Marecki napisał(a):

    To elegancko, a Astell?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Nie wiem czy warto testować AK240, ma dość dziką cenę. Testowałem już AK100 i AK120. Mogę zapytać o tego AK240, ale wątpię by mieli jakiś egzemplarz testowy. Poza tym trzeba by go testować z odpowiednimi słuchawkami: Z Westone4, Sennheiserami IE 800, czy Grado RS1i, a tych też nie mam.

      1. Sylwek napisał(a):

        to grado rs1 to słuchawki portable? Bo ja myślałem że hifi

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          A jak są hi-fi, to już nie mogą być portable?

      2. Piotr Ryka napisał(a):

        Załatwiłem tego AK 240. Ma przyjechać razem z AK 120.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Już przyjechał. Ładna bestyjka.

  3. Sylwek napisał(a):

    dla mnie to podział rozłączny, zwłaszcza jeśli za kryterium brać sposób prezentacji dźwięku i jego jakość, a nie wymagania względem toru. czytałem recenzje rs1 i to co mi się nie podobało to właśnie to że odniosłem takie wrażenie że zrobił Pan z nich takie trochę lepsze słuchawki portable. miałem kiedyś rs2. dla mnie to była jak głosi zresztą producent seria referencyjna słuchawek, a rs1 są ponoć dużo lepsze. Jeśli rs1 kwalifikować jako portable posiłkując się powyższym kryterium to hd 600 i hd 650 i w zasadzie wszystkie denony i wiele innych słuchawek to też jest portable; tym bardziej, że z hifimanem 901 czy ak120 itd. te słuchawki zagrają bardzo dobrze. Dla mnie portable to np. momentum, grado 60 itp.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Grado RS1 są faktycznie znacznie lepsze niż RS2, ale nie mam zwyczaju dokonywać rozróżnienia portable vs hi-fi na zasadzie kryterium jakościowego. Portable to po prostu słuchawki nadające się na ulicę, tak jak kombi to auto z dachem nad bagażnikiem. Kombi może być jednocześnie luksusową limuzyną, a słuchawki portable wybitnymi słuchawkami hi-fi. Westone4 też są portable, a są lepsze od większości słuchawek hi-fi, tak samo zresztą jak RS-1.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy