Recenzja: ENIGMAcoustic Dharma D1000

Budowa

Do naszej redakcji trafił niezwykle ENIGMAtyczny gość.

Do naszej redakcji trafił niezwykle ENIGMAtyczny gość.

   Tym samym wkroczyliśmy na teren technicznych konkretów. Całościowy pomysł konstrukcyjny przejęły Dharmy od pierwowzoru, czyli owych zamierzchłych AKG K340, które przed pojawieniem się modelu K1000 były flagowcem sławnej firmy. Niemniej konkretne rozwiązania okazują się inne. W K340 impedancja wynosiła 400 Ω, a punkt podziału między przetwornikami zawieszono na wysokości 4000 Hz, poniżej której to wartości dźwięk obsługiwał centralnie położony niewielki przetwornik dynamiczny, na obwodzie którego symetrycznie rozlokowano sześć okrągłych „plastrów” elektrostatycznych, obejmujących obsługą zakresem 4 – 25 kHz. W Dharmach wygląda to całkiem inaczej i analogiczna jest jedynie centralna lokalizacja przetwornika dynamicznego. Nie jest on wszakże niewielki, tylko ma wyjątkowo nawet jak na dzisiejsze standardy pokaźną, 52-milimetrową celulozową membranę. Wykonano ją rękodzielniczo z tradycyjnego japońskiego papieru czerpanego Washi, sporządzanego z włókien edgeworthi papierodajnej lub drzewa Kozo.

Zwyczajowo używa się takiego papieru do modelowania figurek origami i druku najelegantszych wydań książkowych, natomiast zastosowana w Dharmach najszlachetniejsza odmiana Washi, zwana Mitsumatagami, odznacza się znacznie większą gładkością i spójnością konsystencji, znajdując zastosowanie jako papier pod druk banknotów lub podkład ozdobnych kaligrafii. Powstały w oparciu o nią duży przetwornik dynamiczny obsługuje pasmo 5 Hz – 10 kHz, potrafi zatem schodzić wyjątkowo nisko i sięgać bardzo wysoko. Dopiero na tej niespotykanie dużej przy podziałach ról wysokości zastępuje go elektrostatyczny Sopranino, mający postać pojedynczego plastra, częściowo przysłaniającego dynamiczną membranę. W komorze znalazło się jeszcze miejsce dla obudowanej po stronie ucha zwrotnicy, od zewnątrz widocznej przez siateczkę obudowy jako płytka montażu powierzchniowego, a sam kształt muszli jest niemal identyczny jak u obecnie flagowych modeli AKG – K812 i K872. Także została wysoko wysklepiona i także ma płaskie denko w obrębie metalowego pierścienia. Podobne jest też jej mocowanie, pozwalające na niezbyt obszerne ale spełniające dopasowawczą rolę przechyły w osi pionowej i poziomej, zapewniające pasowne ułożenie na głowie. Podobne również są pady o niewielkiej szerokości i dużej średnicy, nie przysłaniające dzięki temu przetworników. Przydano im przyjemnie gładkie obszycie ze sztucznej skóry oraz mięciutkie wypełnienie, zapewniające odpowiednią wygodę i dobrą izolację. Różna natomiast jest regulacja zawieszenia, które u AKG ma postać regulatora punktowego, a u Dharm jest samoczynne w oparciu o gumowe mocowanie opaski nagłownej pod pałąkiem.

Nieznana szerzej firma porwała się przywrócenie do życia niezwykle odważnego konceptu dawno temu wymyślonego przez legendarne AKG.

Nieznana szerzej firma porwała się na przywrócenie niezwykle odważnego konceptu, dawno temu wymyślonego przez sławne AKG.

Słuchawki osiadają pewnie, docisk mają solidny, a podobny jak u AKG także pałąk nasuwa podejrzenie, że to w którejś z fabryk tej firmy zostały wykonywane. Inne niż u AKG okazują się jeszcze tylko przyłącza kabla, które wzięto dla odmiany od flagowych Sennheiserów. Przewody doprowadzone są do obu muszli i wchodzą w nie za pośrednictwem profesjonalnych wtyków Lemo, identycznych jak u HD 800. Odpinany kabel oznacza oczywiście swobodę podmiany, a jego trzymetrowa długość w połączeniu z  lekkością i elastycznością wygodę, nie wykorzystano natomiast szansy uczynienia go symetrycznym, kończąc klasycznym jackiem 6,3 mm. Dobrze chociaż, że wraz ze słuchawkami dostajemy dobrej jakości przejściówkę na mały jack, choć z drugiej strony porównanie symetrycznego i niesymetrycznego wyjścia we wzmacniaczu Questyle pokazało brak przewag symetryzacji. Niemniej w takim Phasemation czy Headtrip ma ona przełożenie na architekturę dual mono, zapewniającą podwójny potencjał wzmocnienia. Niezależnie jednak – symetryczny czy nie – ten kabel mi się nie spodobał. Leciutki i mięciutki trącił tandetą na tle ciężkiego i sztywnawego Tonalium, czy lekkiego wprawdzie ale splecionego w elegancki warkocz FAW Noire. Postanowiłem zatem porównać i sprawdzić, czy jego podmiana coś daje.

Konstrukcja opisywana jest przez producenta jako półotwarta i może przenieść pasmo 5 Hz – 40 kHz przy impedancji 26 Ω. Odznacza się modną dzisiaj bardzo wysoką skutecznością (103 dB) oraz zniekształceniami na poziomie poniżej 0,3%. Całość waży solidne 450 gramów, ale przy dobrej ergonomii nie psuje to ogólnej wygody. Dominantą estetyczną pozostaje matowa czerń ze srebrnymi akcentami pierścieni na pokrywach, prowadnic pałąka i wtyków kabla, a elegancji całości przydaje obszycie pałąka prawdziwą skórą z wytłoczonym napisem ENIGMAcoustic. Za korzyść uznać należy brak lśniących pokryć lakierniczych, łatwych do porysowania,  co wraz z mocną całościowo konstrukcją składa się na odporność względem uszkodzeń. Do wygody przyczynia się z kolei brak pionowej regulacji (unisize), z którą nagminnie są kłopoty – a to zbytniego luzu, a to zbyt twardego lub nieprecyzyjnego przeskoku.

I ten odważny zdążył już narobić zamieszania w słuchawkowym światku - oto: ENIGMAcoustic Dharma D1000.

Koncept zdążył już narobić zamieszania w słuchawkowym światku. Oto ENIGMAcoustic Dharma D1000.

Dharmy dostaje nabywca w dużym pudle, dokładnie takim samym jak Sennheisery HD 800, tyle że otwierającym się wzdłuż dłuższego a nie krótszego boku. (Zastanawiające te wszystkie podobieństwa, nieprawdaż? Czyżby to jakaś kompilacja wydębiona od chińskich fabryk, do których AKG za sprawą Harman-Kardona przeniosło całą produkcję?) Pudło, jak one same, jest matowo czarne, a wyścielono je czarną pianką imitującą aksamit. W komplecie poza słuchawkami i kablem jest tylko wspomniana przejściówka oraz parę nieistotnych papierków. Dane techniczne też nie porażają obfitością, do już wymienionych dodając jedynie maksymalny poziom sygnału wejściowego, szacowany na 2000 mW. Za to wszystko przyjdzie zapłacić 6950 PLN, czyli nieznacznie więcej niż za super wypromowane, kanoniczne już niemal Sennheiser HD 800S. Przeciwko nim Dharmy wystawić mogą jako oręż swój elektrostatyczny super tweeter, dużą membranę z papieru Washi oraz posmak czegoś niecodziennego i jednocześnie tajemniczego, czego smakoszem może zostać ktoś nie mający ochoty na posiadanie słuchawek skażonych popularnością. W zanadrzu mają jeszcze Dharmy liczne nader pozytywne recenzje, doceniające ich odmienność i własną szkołę brzmienia. A zatem brzmienie…

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

51 komentarzy w “Recenzja: ENIGMAcoustic Dharma D1000

  1. Mariusz napisał(a):

    Panie Piotrze gdzie mozna kupic kable Tonalium moze jakies namiary.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      W tej chwili niestety wyłącznie za moim pośrednictwem. Tylko dla jasności – to nie są kable wykonywane w jakimkolwiek stopniu z moim udziałem. Nie mam najmniejszego wkładu w ich powstanie, jeśli nie liczyć faktu, że były porównywane z Entreq Atlantis w moich K1000.

  2. fon napisał(a):

    To prawda ,że kabel to połowa sukcesu,potrafi mocno ograniczyć przetworniki tylko szkoda ,że tak drogo…a jakie wtyki ten tonalium posiada,coś markowego?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Wtyki Tonalium może posiadać dowolne, tak samo jak FAW, czy każdy inny specjalistyczny kabel słuchawkowy. Biorący udział w teście przewód miał po stronie słuchawek oczywiście przyłącza Lemo, takie same jak u HD 800, a na drugim końcu 4-pin Neutrika. Mam też przejściówkę Tonalium z 4-pin na duży jack (też Neutrika) i sprawdza się na tle innych takich przejściówek rewelacyjnie, co może poświadczyć dystrybutor słuchawek Final Audio. Nie było natomiast jeszcze testów porównawczych wtyków Neutrik i Furutech, tak więc nie wiem, które by się lepiej sprawdziły ani czy byłaby jakaś różnica. Wtyk Furutecha miał natomiast użyty w teście kabel FAW. (Twin-Head ma gniazda zarówno dla 4-pin jak i duży jack.)

  3. Rafael napisał(a):

    Piotrze kiedy mogę liczyć na zwrot moich kabli RCA przekazanych Ci do testów na AVS w zeszłym roku?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      To zależy. Jeżeli chcesz żebym ich posłuchał, to za jakieś dwa tygodnie. A jeżeli Ci się śpieszy, to zostawię w przyszłym tygodniu w Nautilusie.

      1. Rafael napisał(a):

        OK tu pisałem bo w ogóle nie odpowiadałeś jak pisałem PM na KONTAKT

        Dwa tygodnie mogę jeszcze zaczekać po dwóch miesiącach.

        Pozdrawiam

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Uprzedzałem, że nie mam wolnych terminów czasowych.

  4. Patryk. napisał(a):

    A jest szansa na recenzje Hifiman 1000 V2?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Na AVS rozmawiałem z dystrybutorem i obiecał mi dać znać, jak wersja V2 do niego dotrze. Trzeba się będzie upomnieć, bo już pewnie dotarła, ale w kolejce czeka pięć par innych słuchawek i flagowe HiFiMAN będą je musiały przepuścić. No i jest trochę innego jeszcze sprzętu do opisania.

      1. Patryk. napisał(a):

        Nie wiem czy pisalem juz,ale czeka mnie wielka „zabawa”. Juz za kilka dni otrzymam FinalAudio X na domowy test i nie moge sie juz doczekac,bo takie sluchawki u siebie w domu podpiete pod wlasny sprzet to juz wyjatkowa atrakcja.Jestem bardzo ciekawy,poniewaz plan jest taki, zeby wybrac w koncu raz w zyciu (rcazej dopiero 2018) jedne z najlepszych sluchawek:
        Focal Utopia,Stax SR009 lub FinalAudio X. (To moi kandydaci)
        Napewno napisze po tescie jakie wrazenie na mnie zrobily.

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          No to czekamy.

        2. Piotr Michalak napisał(a):

          Mam SR-009 i Final Sonorous X, nie słyszałem jeszcze Utopii, i jedna istotna sprawa… Finale grają świetnie np. z Oppo HA2 SE wpiętego w iphone’a, pod warunkiem założenia tych nowych padów (lepsze niż fabryczne, był update padów w międzyczasie), natomiast SR-009 gra dobrze albo tylko na plikach DSD / 24bit 192kHz itp., bo dopiero wtedy pojawia się przestrzeń, albo np. z podwójnym wzmocnieniem (u mnie Twin Head robi za przedwzmacniacz + Eurydice za wzmacniacz) i wtedy pojawiają się cuda. Także mamy do czynienia z mega uniwersalnymi słuchawkami nadającymi się do podróży (wyciszenie Finali X nie ma sobie równych) albo z totalnie stacjonarnymi, wymagającymi w moim przypadku 3 klocków z lampami zajmującymi pół biurka 🙂 Jedne i drugie robią cuda z muzyką, tylko zupełnie inaczej.

  5. fon napisał(a):

    Pytam między innymi dlatego o wtyki,bo kupiłem jakiś czas temu kabel symetryczny do NH z Audeosa na Neutriku 4 pin i nieznanych mini jackach ,kabel gra tak sobie, gubiąc trochę szczegółów i mikro wybrzmień w porównaniu do oryginalnego a jak wiadomo ma on wtyki srebrzone z miedzi co jest bezkompromisowym posunięciem audioqesta.No zastanawiam się czy wymiana wtyków da poprawę detalu.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Ta srebrna przejściówka Audioquesta jest wyjątkowo dobra. Niestety, to tylko mały na duży jack. Szkoda, bo powinni zrobić samego dużego jacka, żeby nim można było konfekcjonować kable. Odnośnie tego Audeos, to chyba jednak głównie kwestia przewodu a nie wtyków.

      1. fon napisał(a):

        No chyba faktycznie ten przewód occ ma spory w tym udział,tu czystość miedzi i budowa kabla jest nie do obejścia…szkoda ,że furutech nie ma kabli słuchawkowych na metry .

  6. fon napisał(a):

    A jak spisuje się kabel z Oppo ,jest kompatybilny z NH więc można by do zastosować.

    1. Patryk. napisał(a):

      NH ma bardzo dobry kabel wiec nie sadze,ze ten z Oppo bedzie lepszy.

      1. fon napisał(a):

        Ale chodziło mi o symetryczny ?

  7. Mariusz napisał(a):

    Panie Piotrze ile kosztowal by kabel do Hd 800 dlugosc 3m tak mniej wiecej.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      2900 PLN.

      1. PIotr Ryka napisał(a):

        Przy okazji. Znajomy był wczoraj z HD 800S i na Tonalium już zbiera 🙂 W międzyczasie pożyczył FAW. Nie miałem sumienia nie pożyczyć.

        1. saintkrusher napisał(a):

          Potwierdzam. Byłem wczoraj posłuchać pożyczonego Phast-a ze swoimi HD800s i z kablem Tonalium moje HD800s zdeklasowały według mnie konkurencję. Ale cena rzeczywiście w tym momencie jak dla mnie jest zaporowa. Każdemu polecam przynajmniej posłuchać i póżniej zastanowić się czy warto zainwestować :-). Btw Phast też jest świetny :-)!!!

  8. fon napisał(a):

    No to jak będzie z tym namiarem na producenta Tonalium bo to taki trochę kabelek z innego świata ,jest ,działa świetnie,ale przyleciał niewiadomo skąd 🙂 a może producent zaoferuje jakąś bardziej budżetową wersję,zawsze można się dogadać skoro to takie wychwalane i dobre

    1. hifiphilosophy napisał(a):

      Poproszę producenta żeby sam się tu wypowiedział.

      1. fon napisał(a):

        O i to jest dobra koncepcja 🙂

  9. Tadeusz napisał(a):

    Czy jest sens w moim przypadku inwestować 3 tysie w taki kabel ?
    Mój system to Questyle CMA600i + HD800 (bez „s”) ,to mój system nr II >

    1. hifiphilosophy napisał(a):

      Znajomy słuchał wczoraj HD 800S na wzmacniaczu PhaSt (w najnowszej wersji, całkowicie wolnej od brumu) z przetwornika Ayon Sigma. Jak napisałem, zbiera teraz na Tonalium. Wyższość tego kabla zawsze będzie słychać, ale na pewno lepiej zrobić odsłuch przed zakupem, żeby nie było rozczarowania. Myślę, że w najgorszym razie to kwestia eskapady do Krakowa z własnym sprzętem, bo kabel powstaje w Krakowie.

  10. Tadeusz napisał(a):

    Zastanawia mnie tylko czy Producenci słuchawek nie słyszą jakie słabe kable dodają do swoich wcale nie tanich jak by nie było flagowych modeli ?
    Podejrzewam,że sam kabel i wtyki przy ich możliwościach to nie jest jakiś ogromny wydatek .Nie mają chęci i czasu żeby zgłębić temat ?
    Osobiście podejrzewam ,że takie dobre brzmienie kabla Tonalium wynika raczej z pomysłu Konstruktora,plus poświęcony czas na odsłuchy .

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Też mnie to dziwi. W tej chwili dobry kabel ze swymi słuchawkami oferuje chyba tylko Grado i może jeszcze Focal oraz AudioQuest. Może też Stax i Sennheiser w nowym Orfeuszu, ale to trudno sprawdzić. Jak na złość wraz z porządnym kablem Grado zaproponowało nowe, gorsze przetworniki. Faktem jest, że jedyne znane mi wybitne, stricte high-endowe kable dla słuchawek, to miniony Entreq i przygotowywane dopiero Tonalium. Niestety oba drogie. Ale przynajmniej wybitne, a nie jak Stefan Audio Art. Jednak już znacznie tańsze kable FAW okazują się nieodmiennie lepsze od oryginalnych. Zdecydowanie lepsze.

  11. fon napisał(a):

    Zrobienie dobrego kabla to nie jest widocznie prosta sprawa,nie wystarczy wziąć chiński przewód niby occ spleść go w warkoczyk i po temacie,to nie gra wiem coś o tym ,tak robi się u nas często niestety ,izolacje,geomertia i czystość przewodnika napewno ma tu kluczowe znaczenie,no i wiedza inżynierska.Łatwo niestety wydać kasę i odczówać frustrację,a to niestety nazbyt często się zdarza…a i producent przyjąć produktu nie chce,bo to na zamówienie…brr ręce opadają.

  12. Sławek napisał(a):

    A Dharma vs HiFiMan He-6?
    Choć słówko?….
    HiFiMany grają z FAW Noir Hybrid.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Nie mam kabla Tonalium dla HE-6, tak więc porównanie byłoby niesprawiedliwe. Ale można powiedzieć, że dobrze napędzane są bardziej realistyczne od Dharm. Grają jaśniej i bardziej trzeźwo. Tyle, że trzeba do tego mocnego wzmacniacza. Oczywiście z kablem FAW Noir grać muszą o wiele lepiej niż z oryginalnym. Znakomitą dla nich opcją jest Ayon HA-3, a przy niższym budżecie Leben lub ifi PRO iCan.

      1. Sławek napisał(a):

        Dziękuję za odpowiedź. Warto by tych wspaniałych wzmacniaczy posłuchać, ale cóż drogie są więc na razie pozostanę z moim Audio-gd, który też daje radę mocowo. No i na pewno do listy odsłuchowej warto dołączyć topowy wzmacniacz Audio-gd, czyli Master 9.

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Master 9 jest słabszy niż Ayon HA-3, ale to już zaawansowane, wysokiej klasy brzmienie.

          1. Sławek napisał(a):

            Pomijając cenę Ayona – 14 900 zł i wszystkie jego zalety brzmieniowe, to ma on jednak jedną paskudną cechę – tylko jedno wejście. A jestem analogowo – cyfrowy, czyli gramofonowo – DAC-owy 🙂
            Za to wygląd ma świetny.

  13. fon napisał(a):

    ADL Furutech robi sporo kabli słuchawkowych czy coś wiadomo jak się sprawdzają

  14. Thar napisał(a):

    Panie Piotrze, czy użyty w recenzji kabel FAW, to Noir Hybrid HPC, czy też Noir HPC Mk2? Również podpiszę się pod prośbą udostępnienia kontaktu do producenta kabla Tonalium. Mieszkam w Krakowie i chętnie sprawdziłbym, jak moje Dharmy na niego reagują. Dodam jeszcze, że bardzo wiele dobrego do brzmienia tych słuchawek wnosi wymiana padów na welury od Audeze. Pozdrawiam

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      O użytym w recenzji kablu FAW mogę powiedzieć, że to Noir i że jest z dawnej produkcji, to znaczy mający kilka lat. Producenta Tonalium już prosiłem o dokonanie tu wpisów. Przypomnę mu o tym. Brzmienie Dharm z Tonalium w Krakowie na pewno da się zrealizować.

      1. Thar napisał(a):

        Serdecznie dziękuję, jeżeli producent będzie akurat dysponować takim kablem, chętnie wypróbuję jego możliwości.

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Jest nadzieja, że Tonalium Audio zabierze dziś wieczorem głos.

          1. Kazimierz napisał(a):

            Witam serdecznie .
            Panowie kilka dosłownie słów . Tonalium Audio dopiero powstaje. Przypadek zadecydował o kablach słuchawkowych za małą sugestią Pana Piotra. Najpierw na własne potrzeby . Więc jest po części ojcem chrzestnym serii słuchawkowej. Na styku istniejących kabli sygnałowych , powstał pomysł na kable słuchawkowe. Z kolei kable sygnałowe powstawały tylko na potrzeby własnego projektu -jako uzupełnienie osprzętu do testów . Problem z urządzeniami do odtwarzania muzyki jest więc ciągnącym się tematem od początków Audio . A połączenie elektryczne pomiędzy elementami koniecznością . To jest czasem najsłabsze ogniwo dla systemu . W dodatku nie jest neutralnym medium. Kto zlekceważy ten element , nie jest świadom optymalizacji jaka może się dokonać. Oczywiście sa także wyjątki. Kable o których mowa są konstrukcją hybrydową, w części z elementów zbudowanych od podstaw. Materiał jest pozyskiwany, a później powstaje jako całość w warunkach rzemieślniczych. Nie jest to więc przedmiot który w całości można sprowadzić np z Chin i wstawić w „nową” obudowę. Najistotniejszy element to materiał z którego powstaje żyła przewodu. Ilość materiału niestety jest ograniczona i zależy oczywiście od dostępności. Co do ceny to nie jest to przewód na metry z bębna. To co powstało do tej pory było wykonane właściwie na zamówienie, oczywiście przy spełnieniu określonej procedury technicznej która jest mocno pracochłonna.I jest to warunek bez którego nie ma w tym sukcesu.

  15. fon napisał(a):

    Czyli za jaki czas można się spodziewać kabli w normalnej sprzedaży,czy będą też kable słuchawkowe w niższych cenach,są to kable hybrydowe czyli jakie,srebro miedż?

    1. AAAFNRAA napisał(a):

      Opis taki jakby były z vibranium albo adamantium 😉

      1. PIotr Ryka napisał(a):

        Te kable, w odróżnieniu od tych dołączanych do słuchawek, składają się w o wiele większym stopniu z muzyki.

      2. Kazimierz napisał(a):

        Co do opisu (Vibranium), to nie jest ” drut ze ściany „. Większość okablowań produkowanych przemysłowo na świecie (poza oczywiście wyprodukowaniem źródłowego materiału jakim jest miedź, srebro, aluminium i inne stopy metali), konstrukcyjnie zależna jest od zastosowania. Dotyczy to innej budowy żył,dielektryka,ekranów,płaszcza zewnętrznego, które w całości finalnie mają swoje cechy i różne parametry.
        W pierwszej chwili nie wiedziałem o co chodzi z Vibranium… nie mniej efekt „końcowy” jest krytyczny .

    2. Kazimierz napisał(a):

      Tak. Po okresie przygotowań kable będą dostępne. Czy będą modele tańsze? Przypuszczam że po optymalizacji pewnie tak. Ale to jest zależne od wielu rzeczy – także i elementów jakie mają być konfekcjonowane (do których zaliczam złącza). W Chinach mozna zakupić większość złącz specjalistycznych , ale to nie jest rozwiązanie. Spotkałem sie z porównaniem do Furutecha i była totalna przepaść. Więc nie jestem przekonany o pozornych ustępstwach gdzie cena złącz czasem decyduje o spadku jakosci finalnego efektu.

  16. Kazimierz napisał(a):

    Kable są hybrydą, jest miedź i srebro.

    1. Michał napisał(a):

      Zastanawia mnie czy taka hybrydą pasuje do wszystkiego, z tego co mi wiadomo niektóre nauszniki bardziej lubują się w srebrze, zazwyczaj te ciemne, a inne z kolei w miedzi, te po jasnej stronie mocy. Można więc wydedukować że hybryda łączy zalety obydwu i spisze się wybitnie wszędzie?

  17. Adam Rzetelski napisał(a):

    Witam Panie Piotrze
    Czy są jeszcze jakieś wzmacniacze, które polecałby Pan do Dharm D1000, Twin-Head z racji niedostępności odpada.
    Chciałbym się jeszcze zapytać jak muzyki klasycznej się słucha na tych słuchawkach.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Stale polecam PhaSta. Rewelacyjny wzmacniacz za rewelacyjne pieniądze. Dystrybutorem oficjalnym od niedawna http://tubes-store.eu/pl/content/8-opinie-i-rekomendacje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy