Recenzja: Duevel Venus

 Duevel Venus 002   Niemiecka firma Duevel, należąca do Marcusa Duevela, pochodzi z Osnabrück i powstała w 1987. Od początku zajmowała się kolumnami głośnikowymi, ale zrazu tworzeniem oprogramowania je testującego, a dopiero z czasem prowadzona przez właściciela na własny użytek działalność projektowa głośników tubowych przeistoczyła się w najważniejsze dla niej zajęcie.

Najpierw były to klasyczne tuby – duże, drogie i mające wąskie pole optymalnego widzenia dźwięku, które zdobyły uznanie lecz cierpiały skutkiem wysokich cen, ergo niskiego zapotrzebowania. (Był dopiero początek lat 90-tych i moda na drożyznę jeszcze nie nastała.) Markus podjął zatem starania o uprzystępnienie i dumając nad środkami jego realizacji doznał po pewnym czasie olśnienia – niech dźwięk propaguje pionowo, a w dookólny zamieniają go dyfuzory. Na bazie tego pomysłu powstało kilka pokoleń głośników (początkowo tubowych), a testowany obecnie model Venus należy do finalnej wersji ewolucyjnej i jej niższego przedziału cenowego, jako trzeci licząc od góry; a także jest już dla swego producenta klasykiem, pochodzącym jeszcze z 2000 roku. Od szesnastu lat świeci przeto Jutrzenka Duevela na rynku audio, a jej nietypowy kształt wciąż szokuje, tak bardzo jest inny. Zaczynał bowiem Markus od kolumn tubowych a skończył na kominowych; ściślej komino-kształtnych i przeciwbieżnych, gdzie dźwięk wędruje zawsze pionowo i na dodatek przeciwbieżne – od dołu i od góry. A mimo to się nie zderza, tylko rozproszony zostaje dookólnie w płaszczyźnie poziomej przez stożkowe dyski dyfuzyjne, sklejone  podstawami i wytoczone z wielu warstw drewna, które to dyski są drogie. Pozostający wciąż na kierunku cięcia kosztów Markus próbował je więc też wyeliminować, i tak powstały kolumny o dyfuzorach kulistych, które są w ofercie najtańsze. Testowany model Venus też, jak mówiłem, jest najtańszy, jednakże najtańszy spośród droższych; tych co wciąż mają stożkowo-drewniane a nie kuliste i metalowe dyfuzory.

Kolumny od A do Z powstają w Niemczech, co podnosi ich jakość ale i cenę, ta jednak nie jest nieprzystępna i w tańszych wersjach wykończeniowych (brzoza, czarny mat, bubinga) wynosi 15 900, a w droższych (czerń fortepianowa, orzech, heban, tineo) 18 300 PLN. Znacznie większego wysiłku finansowego wymagają dwa modele szczytowe: Bella Luna – 35 000 PLN i Sirius – 90 000 PLN. Wszystkie działają na tej samej zasadzie dyfuzyjnej przemiany dźwięku pionowego w omnikierunkowo poziomy i są produkowane od dawna ale wciąż udoskonalane. I wszystkie mają swoich zagorzałych wielbicieli oraz na poparcie jakości nagrody i recenzyjne zachwyty. A czy faktycznie „Venus zachwycają” i czy rzeczywiście „you may well fall in love with the Duevel Venus”, jak napisano w recenzjach, tym się zajmiemy po przerobieniu części technicznej.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

6 komentarzy w “Recenzja: Duevel Venus

  1. PIotr Ryka pisze:

    Przepraszam za długą przerwę pomiędzy recenzjami, ale w międzyczasie powstała inna, której na razie nie publikuję, ponieważ mnie o to poproszono.

  2. miroslaw frackowiak pisze:

    Idealnie trafiles Piotrze w opisie tych kolumn,mozna sie w 100% zgodzic z ta recenzja.Sluchalem ich kiedys na AS w Warsazwie to chyba 4lata temu graly wlasnie z moim Carym 300B i zamiatal nimi swietnie.
    Rowniez pieknie wygladaly jak i ciekawie i rzesko graly,byl to model wyzej ,ten za 35tys zl wykonanie kolumn tych jest wspaniale i bardzo dokladne,okleina przepiekna.
    Chialem je kupic uzywane w kolorze blac-piano wygladaja w nim rewelacyjnie, ale mimo poszukiwan przez dwa lata nie udalo mi sie ich upolowac,obecnie mam GOODMANSY(TWIN AXIETTE 8)ktore sa owiele lepsze ,tak ze nie stracilem nic,ale wyglad tych niemieckich glosnikow zwala z nog i kazdy czlowiek nie przejdzie obojetnie obok nich,goscie wchodzac do domu byliby lekko zaszokowani i czesto pytaliby na pewno co to jest?…

  3. Sławomir S. pisze:

    Zauważę tylko dla naukowej rzetelności, że pomysły z nanizanymi na oś pionową przetwornikami i dookólnymi reflektorami akustycznymi w postaci brył obrotowych wyciętych wklęsłą krzywą – to nie wynalazek Pana Duevela, ale motyw ćwiczony już w latam 70-tych. Np takie Sansui SF-1 :
    http://audio-database.com/SANSUI/speaker/sf-1-e.html
    Prawda, ze znajomy schemat?. Rzecz jasna otoczony konfesjonałową typową dla Sansui kratką. Niemniej to trzeba Duevelowi oddać, iż mało chętnych było, aby pracować dalej nad tym pomysłem.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Ten pomysł na pewno sięga jeszcze głębiej w przeszłość. Dotyczy to niemal wszystkich wynalazków. Zawsze ktoś coś wcześniej. Ale dziękuję za zwrócenie uwagi, bo przecież im więcej wiemy tym lepiej. Producentów takich kolumn jest trochę, także w Polsce. Jest German Physiks, MBL, Tonysound, Fontana.

  4. Soundman pisze:

    Dobrze byłoby pisać, czy cena dotyczy jednej kolumny czy też zestawu dwóch…

    1. PIotr Ryka pisze:

      Audio Klan nie robi takich numerów, chociaż niektórzy faktycznie robią. Cena 15 tys. odnosi się do pary.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy