Recenzja: Denon AH-D7200

Odsłuch cd.

xxx

W efekcie NightHawk wygodniejsze.

Denon AH-D7200 vs Fostex TH900 MkII

Tym razem różnica jakości okazała się głębsza; i że będzie taka wiedziałem z góry. Po prostu bardzo często tych Fosteksów teraz używam, a po długim procesie rozruchowym (wieleset godzin) zyskały niezwykłą klasę. Wspaniałą przejrzystość i detaliczność zmieszane z ciemnym, wilgotnym, nasączonym pięknem i brzmieniową intrygą dźwiękiem. Generalnie biorąc to takie lepsze TH610 plus większa wyraźnie scena. Ale nawet w tym wypadku nie można było powiedzieć, że Denony przegrały wyraźnie. Wciąż zachowały atut przywyknięcia do swego suchszego, jaśniejszego i bardziej szorstkiego dźwięku, który posiada niezaprzeczalny walor mieszanki życia i muzyki. Tu nie ma upiększania, a jednak jest cały czas pięknie. Nie popisowo, szczególnie magicznie i bez tak dobrze wyczuwalnego posmaku legendarnych R10. Trzeźwo, a nie magicznie, i nie jakoś szczególnie płynnie, ale – że się tak nietypowo wyrażę – to świetną prozą podana muzyka. Bez pogłębiania, cieniowania i upłynniania, ale z wartką, ciekawą akcją i w takim  kowbojskim, dżinsowym stylu. Także rockowym – cokolwiek niedomytym i rozczochranym – ale zarazem bardzo sympatycznym. Słucha się, czuje wady, a jednak się podoba. Jest płyciej, mniej wyraźnie i bez orzeźwiającego cienia ani tak dobitnie wyrażonego smaku. Ale ten galop przez step z petem w zębach ma swój niepowtarzalny urok, pomimo czucia pyłu i słońca, które trochę razi. (Nie w sensie dosłownym, ale atmosfery wycieczkowej a nie odświętnej do teatru, gdzie światła przygaszone.)

Na sprzętowych wyżynach

Na koniec sieknąłem pełną jakością, skoro ta jakość była. Twin-Head podpięty do Accuphase DP-950 i kable Triple Crown. Trudno o lepszy set dla jakichkolwiek słuchawek, ale wziąłem jedynie recenzowane i uporczywie porównywałem z wiceflagowymi, tak podobnymi Fostex TH610. Zatopiłem się w tych porównaniach i deszyfrowaniu stylu, co przebiegło bez przeszkód i szybko znalazło finał.

xxx

Co do stylistyki, to nic się nie zmieniło od stanu przy komputerze, poza oczywistym przyrostem jakości, a także nieznacznym tych stylistyk zbliżeniem. Niemniej różnice pozostały i wciąż były wyraźne. Denony grające bardziej po reportersku, bez skupiania na pięknie frazy siodłatą linią melodyczną i akcentowaniem pogłosu. Tego ostatniego niemal zupełny brak, pogłosy scalone z dźwiękiem, zaznaczające się wyjątkowo słabo. Lecz dzięki temu szybsza akcja, doraźność narracyjna. Bez rozglądania się na boki, poszukiwania pięknych widoków; prujemy żwawo naprzód, skupieni na równym kroku. I wciąż z tym pyłem drogi, dopiero pod którym płynność, głębia i elastyczność, przykryte bardzo nieznacznie lecz wyczuwalnie wierzchnią warstwą ścieralną. Ale pyłem ograniczonym tylko do samych powierzchni, że ani śladu w medium. Dlatego niech nikt nie pomyśli, że te Denony nieprzejrzyste. Przejrzystość bardzo dobra, podobnie jak rytm, szybkość i szczegółowość, a soprany zupełnie wyzbyte krzykliwości, mimo że dobrze wyczuwalne. Bas krzepki, raczej prosty, bez dodającego mu znaczenia rozwarstwiania; bardziej niskością zejścia niż wizualizacją membran działający na wyobraźnię. Kobiece głosy często z chrypką, ale bardzo inspirującą, z minimalną też nutką słodyczy, dość ciepłe, natomiast niespecjalnie giętkie i z niespecjalną modulacją. To wszystko razem bardzo dobre, zachęcające do słuchania, i jedno co mi się nie podobało, to brak głębi w dzwonach i dzwonkach. Za płaskie i jednolite brzmienie tych czarujących źródeł dźwięku.

xxx

Podobnie jak Fosteksy.

Natomiast u Fosteksów głębokie i z ładnie wybijającym się pogłosem, a cały dźwięk bardziej zróżnicowany, lepiej rozpisany na głosy. Dzięki temu dużo lepsze śledzenie wszelkich pomniejszych źródeł, przeszkadzajek, a także więcej piękna jako wartości dodanej – czegoś z malarstwa i poezji. Narracja nieco wolniejsza, dźwięki do końca wypowiadane; takie cieszące się własną urodą i bardziej na sobie skupione. Całościowo zaś gładziej, głębiej, z pogłosem i bardziej rozfalowaną melodyką. Bez meszku na powierzchniach, analogicznie przejrzyście i z większym czuciem dali. Nieznacznie większym, ale zawsze, podobnie jak ta większa dźwięczność. Więc mimo wszystko Fosteksy bym wybrał, ale trzeba pamiętać, że grały tu z lepszym kablem od TH900, robiącym pewną różnicę i zrównującym ceny. Zarazem przyjmuję do wiadomości, że można woleć Denony, z ich bliższym pierwszym planem, rockowym brakiem ulizania i szybszym narracyjnym tempem. Można też woleć ich mniej eksponowane a w pełni obecne soprany, co przy basowej mocy skłania by stawiać tezę, że są to świetne słuchawki do niekoniecznie najlepiej nagranego hard rocka.

 

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

9 komentarzy w “Recenzja: Denon AH-D7200

  1. miroslaw frackowiak napisał(a):

    Za 550fun w Uk to duzo taniej teraz wychodzi(4.6zl)za te pieniadze swietne,sluchalem z Carym 300B i bylo super…

  2. Soundman napisał(a):

    Ja bym i za 1 tys zł nie wziął…nieciekawy przekaz i dźwięk z tych słuchawek, TH610 sporo lepsze a przecież tańsze ….he,he.

    1. Paweł napisał(a):

      Taki duży kontrast? Co to za wielkie różnice względem fostexów? Rozwazam tez ich zakup zastanawia mnie czy średnica w fostexach ma analogowy posmak…

      1. PIotr Ryka napisał(a):

        Na pewno bardziej niż w Denonach.

  3. BG napisał(a):

    Słuchałem ich po (wg zapewnień sprzedawcy) ponad 150 godzinnym wygrzewaniu z przetwornikiem Marantz HD-DAC1 i całkowicie rozminęło się to ich granie z moim gustem. O klasę wyżej brzmi mi AQ NightHawk z Red’em i muzyką z Tidala.

  4. miroslaw frackowiak napisał(a):

    Wszystko zalezy od toru odsluchowego,moj Cary 300B potrafi wydobyc ze sluchawek wszystko tak ze musicie wziasc poprawke i samemu posluchac u siebie…

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Cary to bardzo dobry wzmacniacz, ale ani wszystkiego wycisnąć nie potrafi, ani zmienić całkiem charakteru danych słuchawek.

  5. sebna napisał(a):

    Piotrze. Th900 mają podobno ostrą górę. Czy też tak to odbierasz?

    Pozdrawiam

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Po wygrzaniu nie. Mają tej góry dużo, ale nie jest ostra.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy