Recenzja: Audiosolutions Overture O203F

Budowa

Charakterystyczny dla marki wygląd z przednimi atrapami w miejsce zasłaniających maskownic.

   Głośniki są podłogowe i z serii Overture, co znaczy że nie najtańsze i nie najdroższe zarazem, i to zarówno w sensie samej serii, jak i ulokowania w jej obrębie. Producent ma bowiem w ofercie niższą Euphony i wyższą Vantage, a model Overture O203F w ramach pośredniej Overture znajduje się powyżej podstawkowych głośników O202B, a poniżej trójdrożnych, podłogowych O204F.

Jak chodzi o te wzrosty, to recenzowane „dwieście trójki” mierzą metr i cztery centymetry wysokości, plus dodatkowe dwa i pół jako zintegrowany postument o filcowych podkładkach. Obudowa to 36-milimetrowy MDF w fornirowej oprawie, składny celem większej sztywności „na wpust” a nie stykowe klejenie. Jest tych fornirów duży wybór plus biały i czarny lakier fortepianowy. Producent gwarantuje też tej obudowy bierność akustyczną i ogólnie rozwodzi się nad tym, że to kolumny dla niego szczególnie ważne, ponieważ najbardziej reprezentatywne, z samego środka oferty. Podkreśla przy tym wygodę związaną z konstrukcją maskownic, które są magnetycznie mocowane i tak cienkie, że nie zaburzają własności akustycznych, a dla osób w ogóle nie lubiących zasłoniętych membran ma specjalne atrapy przednie z imitującego wyglądem stop magnezowy tworzywa, tak więc także po zdjęciu materiałowych osłon kolumny prezentują się dobrze, częstując słuchacza widokiem frontonów z elegancko formowanego pseudo magnezowego stopu o łukowatych rantach.

Pod względem ceny wypadł u Audiosolution ten środek ofertowy umiarkowanie – wynosi ona dość rozsądne 9,9 tys. złotych. A trzeba przy tej okazji z szacunkiem i niejakim zdumieniem nadmienić, że flagowe Audiosolution Vantage L 5th Anniversary kosztują aż 459 tysięcy, czyli czterdzieści sześć razy więcej.

Za te niecałe dziesięć dostajemy konstrukcję dwudrożną w układzie geometrycznym rozstawu głośników d’Appolito, z dwoma 4,5 calowymi głośnikami szerokopasmowymi od Peerless o celulozowej membranie i położoną między nimi pochodzącą od Scan-Speaka 25-milimetrową „miękką kopułkę wysokotonową, usadowioną w mini tubce, aby poprawić czułość i charakterystykę kierunkowości.” Celuloza to tak nawiasem dobra dla mnie wiadomość, bo bardzo lubię jej efekty brzmieniowe, no ale zobaczymy.

Poza surowcem membran i wielkością głośników dowiadujemy się jeszcze, że zwrotnica ma punk cięcia na wysokości 1,9 kHz i zadbano o jej liniową charakterystykę, a wykonano ją w technologii point-to-point z markowych podzespołów. Głośnikom towarzyszy duży bass-refleks, umiejscowiony najczęstszym wzorem na tylnej ściance u dołu, wkomponowany według twórców w sposób dopasowujący się do ogólnej koncepcji niezaburzonego wewnętrznego przepływu fal akustycznych.

Forniry kładzione bez zarzutu i gatunkowe.

Kolumny ważą po 18 kilogramów i przy noszeniu oraz opukiwaniu sprawiają wrażenie rzeczywiście sztywnych i o masywnych ściankach, a sposób łączenia z torem to dwie pary złoconych zacisków, umożliwiających bi-wiring. O cenie już wspominałem, więc jeszcze tylko rzucę, że za wykończenie w bardziej szlachetnych fornirach Matured Oak, Rottened Zebrano, Texture White i Texture Black trzeba dopłacić dziesięć procent, a za najbardziej ekskluzywne Dark Olive i Ebony dwadzieścia. To nam i tak zostawia spory wybór dla wersji podstawowej, w której możemy wybierać pomiędzy wykończeniami lakierniczymi Black, Ice White, Cream White i Red oraz fornirowymi Oak, Walnut i Tinted Walnut.

Skuteczność jest dość wysoka, wynosi 91 dB, tak więc przeciętny wzmacniacz nie będzie miał kłopotu, a całość jest pakowana profesjonalnie, w kartony ze styropianowymi kształtkami. I jeszcze dodam uwagę, że firma Audiosolution nie jest u nas zbyt dobrze znana, ale to głównie z tej przyczyny, że karierę robi przede wszystkim na azjatyckich rynkach i to tam zwłaszcza klienci kupują nawet te piekielnie drogie Vantage L 5th Anniversary. Tam też powstaje najwięcej recenzji i są przyznawane nagrody, zarówno za najlepszy dźwięk wystawy, jak i popularność marki w następstwie jej sprzedażowych sukcesów. Nie zaszkodzi też odnotować, że mają te Audiosolution swoich przedstawicieli między innymi w Niemczech i Danii – krajach w których produkcja własna głośników ma bardzo duże zaplecze i szeroką ofertę rynkową. Dotyczy to także Polski, gdzie firm rodzimych nie brak.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

9 komentarzy w “Recenzja: Audiosolutions Overture O203F

  1. Marcin napisał(a):

    Panie Piotrze,
    Ciężki orzech do zgryzienia z tymi kolumnami. Za jakiś czas planuję kupić swoje pierwsze kolumny podłogowe i byłem pewien że przesłucham AWS Ifaisteio (przy okazji – strasznie nieporęczna i trudna nazwa) oraz Audioform Adventure 100 lub w porywach 203. A tu teraz i te Audiosolution dochodzą… Chociaż nie ukrywam – wolałbym wesprzeć swojego i kupić polskie głośniki. Mój salon/pokój odsłuchowy to 45m2.
    Panie Piotrze, które kolumny lepsze? Jak żyć? 🙂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      To za duże pomieszczenie dla tych Audiosolution. Duże Audioformy i Ifaisteio sobie poradzą.

      1. Marcin napisał(a):

        Ma Pan na myśli Audioform 203 czy 304? Te ostatnie niestety poza moim budżetem 🙁

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          304 do takiego metrażu byłyby lepsze, ale 203 powinny wystarczyć. Zalecam oczywiście odsłuch przedzakupowy, który powinien dać się zrealizować.

  2. Alucard napisał(a):

    Coś się kończy, coś się zaczyna… Tyll Heartsens z Innerfidelity przechodzi na emeryturę i kończy działalność jako recenzent. Emerytura.

    https://www.youtube.com/watch?v=-d31eTmqeEk

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Trudno mi cenić kogoś, kto o słuchawkach Sony MDR-Z1R napisał takie niedorzeczności i miał kilka innych wpadek, niemniej miło było od czasu do czasu zapoznać się z czyjąś inną opinią, bo to zawsze poszerza horyzont.

      1. Marcin napisał(a):

        Do tego dołożyć trzeba jego recenzję K812, gdzie opisał soprany słowem „tizzy”. Uczepiło się tego w owym czasie wiele osób, przekreślajac tym samym danie szansy tym AKG na odsłuch.

        1. Alucard napisał(a):

          Co zarzuca się Tyllowi pod koniec jego działalności, to to, że strasznie zaczął pisać i oceniać komercyjnie. Na forum HeadFi zdaje się lub pod jakimś filmem na youtube, czytałem oskarżenia o „kasie rzucanej stąd i zowąd przez różne firmy” ale kto ich tam wie. Nikt za rękę nie złapał. Strasznie jednego faceta rozśmieszyły te jego roszady na „wall of fame”. De facto co się tam działo ostatnie parę miesięcy to hołłoł. Czasem co drugi dzień jakieś słuchawki zdobywały sławę by za następne dwa dni zostać zrzucone w przepaść.

  3. Grzesiek napisał(a):

    Lata lecą i może słuch już nie ten.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy